brzask pisze: 5 godz. temu
Szczerze? Posłuchałem ostatnio więcej tego pierwszego demka i raczej jestem na -nie- jesli chodzi o ewentualny zakup. Ma to swój klimat, są dobre fragmenty...ale porównując przede wszystkim do następnego dema czyli
Frost Eternal, jest słabiej.
Nic dziwnego, bo
Frost Eternal to - moim skromnym zdaniem - jedna z najlepszych black metalowych demówek w historii III RP i najlepszy Szron. Wszystko się tam zgadza, brzmienie jest fenomenalne, klimat osiada niczym szron na zamarzniętych źrenicach trucheł wrzuconych do niezakopanego jeszcze masowego grobu kochanych słuchaczy, a
Lycanthropiac to nadutwór.
Poza tym najlepsze Szrony to według mnie
Death Camp Earth i numery ze splitów z Martwą Aurą i CdG.
Zeal ma, jak dla mnie, brzmienie bardzo spoko, ale rozumiem, że kogoś może razić ten pozór satyriconowo-darkthronowego rockandrollowania, na pewno najbardziej nastawiona na motorykę płyta Szron, w przeciwieństwie do ostatniej, gdzie jest najwięcej Burzum, tremola i klimatu. Debiut o dla mnie dziwny twór - ma ZAJEBISTE brzmienie, po prostu zieje to śmiercią, ale jednocześnie mam czasem wrażenie, że momentami brak jednak pomysłów, tych prostych haczyków, w których są najlepsi. W kilku utworach jakby za bardzo uwierzyli, że riffowo mogą zagrać cokolwiek, a złowieszczy klimat sam zrobi resztę, co pewien sens ma, ale moim zdaniem nie na całej długości to pykło.
Co do aktualnie wznawianego materiału - może to jeszcze nie to, co najlepsze Szrony, ale ja tę surowiznę uwielbiam, wracam co jakiś czas, więc cieszy mnie niezmiernie, że do kasetki dołożę wreszcie CD.