Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4022
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Inferno (CZ)

Szajtan

Obrazek

Dobry moment na przypomnienie Inferno, bo 17 lipca ukazał się ich dziewiąty album, „The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)”. Na następcę „Paradeigma (Phosphenes of Aphotic Eternity)” przyszło czekać pięć lat, a nowy materiał po raz kolejny pokazuje, że Czesi nie zamierzają wracać do bezpiecznego klepania tradycyjnego black metalu. To zespół z ponad trzydziestoletnią historią, który zamiast odcinać kupony, z każdą kolejną płytą coraz mocniej komplikuje własną muzykę. 

Inferno powstało w 1995 roku w Karwinie, na czeskim Śląsku. Pierwsze ślady działalności zespołu to kasety „Peklo na zemi” z 1996 roku oraz „Temná poselství dávných předků” wydana rok później. Materiały szybko zapewniły im rozpoznawalność w miejscowym podziemiu i otworzyły drogę do licznych splitów oraz pierwszych pełnych albumów. Centralną postacią Inferno pozostaje Adramelech, wokalista obecny w składzie od 1996 roku, a zarazem człowiek odpowiedzialny za ideowy i tekstowy kierunek zespołu.

Pierwsze albumy, między innymi „Duch slovanské síly”, „V návratu pohanství...” i „Nikdy nepokřtěni”, prezentowały stosunkowo klasyczny, wojowniczy black metal. Punktem zwrotnym okazał się „Black Devotion” z 2009 roku, po którym Inferno zaczęło stopniowo porzucać stare schematy. „Omniabsence Filled by His Greatness” z 2013 roku otworzył już zupełnie nowy rozdział, rozwinięty później na „Gnosis Kardias” i „Paradeigma”

Wczesne Inferno grało surowy, agresywny black metal oparty na szybkich riffach, ponurej melodii i typowo podziemnej produkcji. Było w tym sporo pogańskiej symboliki, antychrześcijańskiego jadu. Nie wyróżniali się wtedy aż tak mocno na tle innych składów z Europy Środkowej, ale już było słychać, że nie interesuje ich łagodzenie przekazu. Prawdziwie charakterystyczne Inferno zaczyna się dla mnie od „Omniabsence Filled by His Greatness”. Gitary przestały pełnić rolę zwykłego nośnika riffów, a zaczęły budować nakładające się na siebie fale dźwięku. Pojawiło się więcej dysonansów, repetycji, rytualnego transu. „Gnosis Kardias (Of Transcension and Involution)” jeszcze mocniej rozwinęło ten kierunek, łącząc blackmetalową agresję z duszną psychodelią, niepokojącymi przestrzeniami i niemal ceremonialnym charakterem muzyki. Teksty również przeszły sporą zmianę. Dawne pogaństwo i antychrześcijaństwo ustąpiły miejsca metafizyce, gnostycyzmowi, okultyzmowi i filozoficznym rozważaniom nad świadomością oraz miejscem człowieka we wszechświecie. 

Najnowszy album składa się z czterech długich kompozycji i idzie jeszcze dalej w stronę industrialnego chłodu, pulsujących rytmów, elektroniki oraz gitar tworzących ciągłe napięcie zamiast tradycyjnej harmonii. Muzyka jest gęsta i hipnotyczna, ale nie nazwałbym jej chaotyczną. Pod tym całym hałasem czuć bardzo precyzyjnie zaplanowane struktury. To płyta wymagająca skupienia i raczej nie sprawdzi się jako przypadkowy podkład do innych zajęć. 

Gdybym miał wskazać trzy materiały najlepiej pokazujące rozwój Inferno, wybrałbym „Omniabsence Filled by His Greatness”, „Gnosis Kardias” oraz najnowszy „The Anthropic Sophisms”. Pierwszy rozbił starą formułę, drugi nadał jej pełny kształt, a trzeci pokazuje zespół, który nadal szuka i nie ogląda się na oczekiwania słuchaczy.

Osobiście najbardziej cenię ich właśnie za tę przemianę. Z przeciętnej, choć solidnej kapeli grającej tradycyjny black metal wyrośli na jeden z najbardziej osobnych składów czeskiej sceny. Łatwej muzyki tutaj nie ma, za to jest sporo rzeczy, które zaczynają działać dopiero po kilku odsłuchach.

Polecam szczególnie fanom takich zespołów jak Deathspell Omega, Ascension, Blut Aus Nord, Cult Of Fire czy Mephorash.



Obrazek Skład:
Adramelech - Vocals (1996-present)
Ska-Gul - Guitars (2008-present) Noctambulant, ex-Vrolok, ex-Silva Nigra
Morion - Guitars (2012-present) ex-Torc, ex-Sezarbil, ex-Svardenvyrd
Sheafraidh - Drums (2020-present) 1000 Bombs, Stíny Plamenů, Trollech, Umbrtka (live), War for War (live), ex-Panychida
Matron Thorn - Keyboards, Vocals (2025-present) Ævangelist, Andacht, Benighted in Sodom, California Blood Ritual, Cathaaria, Death Fetishist, Hex Arcana, Kadotuksen Portti, Matron Thorn, Oblivion Gate, Obscuring Veil, Præternatura, Ragnarökkur, Skrying Mirror, Midwinter Storm, ex-Blight, ex-Carrie White Burns in Hell, ex-Devil Worshipper, Ævangelist, Carrion Blues, Disenchantra, Palindrome, Vagrant Starscape, ex-Chaos Moon, ex-Crowhurst, ex-Licht des Urteils, ex-Bethlehem, ex-Leviathan
▼ Byli muzycy
Damien - Bass
Carpath - Guitars Immortal Hammer, ex-Evil, ex-Oldblood, ex-Skon, ex-Carpathia, ex-Slavigrom, ex-Ruin of Hedonism, ex-Warmarch
Belphegor - Drums (1995-2001, 2005) ex-Demiurg, ex-Urge
Astaroth - Guitars (1995-1998) ex-Detonator666, ex-Dark Storm
Azazel - Guitars, Bass (1995-2009) Silva Nigra, ex-Urge, ex-Zone
Coroner - Vocals (1995-1996)
Lord Megosh - Bass (1998) Demiurg, Solar System, ex-Ritual, ex-Vacuum, ex-Khatano, ex-Destiny, ex-Ill-Shapen, ex-Leprion, ex-Pivosaurus
Svarog - Drums (2001-2006) ex-Silva Nigra
Elrabor - Guitars (2001) ex-Adultery, ex-Vesna, ex-Euthanasia
Volos - Bass (2005)
Conqueror - Bass (2005-2006) Plaga, Veles, Battlemoon, ex-Arkona, ex-Leichengott
Sarapis - Drums (2006-2015) Depths Above, The Book, ex-Moravská Zima, ex-Žrec, ex-Tears of Styrbjørn
Pentaroth - Bass (2007-2009) Bloody Obsession, ex-Vrolok, ex-Tezcatlipoca
O.D. - Bass (2012-2014)
Crudelis - Bass (2014-2017) Dark Seal, ex-Amon
M. - Drums (2015-2017) Besatt, Beuthen, Haxandraok, Primitiae Dormientium, Repulsive, Witchfuck, Wolfpath, Witchmaster (live), ex-Landscape of Souls, ex-Panegyrist, ex-Spirits Way, ex-Αχέροντας, ex-Thanathron, ex-Killjoy
Armagog - Bass (2017-?) A.H.P., Embrional, Hellfuck, Throneum, Wolfpack Heading Nowhere, Azarath (live), ex-Amorphous, ex-Arkona, ex-F.A.M., ex-Christ Agony (live), ex-Fetor (live), ex-Offence (live), ex-Diabolicon, ex-Enclave, ex-Exhalation, ex-Mystes, ex-Suffering, ex-Taran, ex-Vociferous, ex-Call ov Unearthly
Ondra D.I.E. - Drums (2017-2020) A.H.P., ex-Soul Collector D.I.E., ex-Fleshless, ex-Pandemia, ex-Poppy Seed Grinder, ex-Secret of Darkness
▼ Muzycy koncertowi
Vlad Necromaniac - Drums (2017) ex-Maniac Butcher (live), ex-Naurrakar, ex-Hřbitov (live)

Olaf Dadok - Bass ex-Carousel of Tears, ex-Total Death
Skullthrone - Guitars (2005) Silva Nigra, ex-Old, ex-Evocation
Dyskografia:
1996 - Peklo na zemi [demo]
1998 - Temná poselství dávných předků [demo]
1999 - Live in Bitterfeld [live]
1999 - Metal from Hell / Chrám Nenávisti [split]
1999 - Proti všem... [split]
1999 - Ve znamení ohně / Kingdom Under Funeral Skies [split]
2000 - Bitva o měsíční trůn / Spectra [split]
2001 - Duch slovanské síly
2002 - Live from the Woods [live]
2003 - Acherontis Avari / Hrdi a silni [split]
2003 - Hrdi a silni / Satanic Martial Terror [split]
2003 - Scream of the Eastern Lands [split]
2003 - V návratu pohanství...
2004 - Pure Serbian Hell [live]
2004 - Chrám nenávisti [EP]
2004 - Fucking Funeral Attack 1997-2004 [kompilacja]
2004 - Legie nesmrtelných [EP]
2006 - Sacrifice for Black Metal Magic / Flames of Torment [split]
2006 - Nikdy nepokřtěni
2006 - Staré bezbožné emoce [kompilacja]
2006 - Demoniac Blessing to Death / The Triumph of Black [split]
2007 - Triumph - Dark - Brotherhood [split]
2007 - Graveyard Smell / Messages Written in Blood [split]
2007 - Gold Tribute for Idea / Feuervogel [split]
2008 - Uctívání temné zuřivosti
2008 - Infernal Belief [split]
2008 - Blood Poisoned by the Glorious Evil [split]
2008 - Live Plague... [live]
2009 - United in Hell [split]
2009 - Throught the Shadow of Deadly Sparks [split]
2009 - Black Devotion
2011 - Live Plague... from the Woods [kompilacja]
2011 - Fucking Funeral Attack 2006-2007 [kompilacja]
2013 - Omniabsence Filled by His Greatness
2016 - Live at Total War Festival [live]
2017 - Gnosis Kardias (Of Transcension and Involution)
2018 - Zos Vel Thagirion [split]
2021 - Peklo na zemi / Temná poselství dávných předků [kompilacja]
2021 - Paradeigma (Phosphenes of Aphotic Eternity)
2026 - Circulus Vitiosus Deus (The Infinity Ravages All) [single]
2026 - The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair)







MA: https://www.metal-archives.com/bands/Inferno/11670
BC: https://pureinferno.bandcamp.com
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5128
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Z tym zespołem to zatrzymałem się przy okazji właśnie Black Devotion, z którego nic nie pamiętam. Chociaż nie, słuchałem jeszcze następnej płyty, kiedy już na pełnej poszli w atmosferyczno-religijno-dysonansowanko, ale wtedy już miałem po korek osłuchane Blut aus Nord i Deathspell Omega i poszedłem w zupełnie innym kierunku, niż jaranie się ich następcami. Z pierwszymi nagraniami miałem styczność jeszcze wcześniej i nie powiem, żeby mi się w tym 2007-2008 roku nie podobało takie Peklo na Zemi czy midi z Krev a síla našich předků ;) No, ale dość, że płyt nie słuchałem od jakichś kilkunastu lat w ogóle, za to po drodze widziałem dwukrotnie na scenie, raz jeszcze za tradycyjnego black metalu a drugi już w sukienkach, kapturach i z rytualnymi sztylecikami, okultystycznymi minami i telemicznymi znakami pokazywanymi dłonią. Za tym drugim razem było całkiem spoko, ale i tak nie słuchałem z płyt, mimo tego, że koledzy polecali. Ale dzisiaj włączyłem sobie nowy album.

Gdzieś w internetach rzuciły mi się w oczy opisy, że gęste, że nieprzystępne, że dysonanse na pełnej, że w ogóle Blut Aus Nord za odjechanych czasów i że Deathspell Omega, że nie ma riffów, tylko ocean kontrolowanego chaosu i że trzeba się bardzo skupiać, bo dużo i bogato. Otóż niby tak, ale tak naprawdę wcale tak nie jest!
Płyta jest przede wszystkim strasznie, ale to STRASZNIE melodyjna i przebojowa. To bynajmniej nie zarzut, a wręcz gruby pozytyw, bo oczywiście jest pograne dysonansowo, są długie kawałki, jest rozkręcanie motywu w transie oraz są klawiszowo-ambientowe plamy. Ale na tym wszystkim siedzą okrakiem naturalnie płynące motywy, raz wychodzące na przód, wynurzające się z tego oceanu gęstości, innym razem znów w niego wchodzące. Co bardzo ważne - te kawałki trwające ~10 minut każdy są świetnie napisane, zwracają uwagę, odciągają od innych spraw, bo są po prostu zrobione z głową. Jakże to się różni od jakichś Fides Inversów, czy innych Ascensionów, które współcześnie żenią dysonasowe bleki z religijnym uniesieniem i melodyjkami. Tutaj zagrane jest to tak, jak powinnno być. Żadna melodia nie jest cepelniana, wszystkie są wyrafinowane i wytrawne a powiem też, że znalazło się tu nawet miejsce dla psychodelicznego rocka sprzed 50 lat! Takie smaczki są poukrywane w wielu miejscach, przeważnie w tle, a często też pod zwartą, nośną harmonią danego kawałka.

Włączyłem sobie tak o, a leci już po raz trzeci, bo tak mnie zainteresowało to granie. Pod jedną z powtarzanych wszędzie opinii się podpiszę - progres od debiutu do The Anthropic Sophisms (On the Heights of Despair) jest niesamowity. Zdziwko roku.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5457
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Teraz to się w moim idczuciu zrobiło Blut Aus Nord wanabee, ale ja lubię BaN. Polecam szczególnie płytę Paradeigma inspirowaną prozą czeskiego pisarza Michała Ajvaza, o której sam autor mówi tak w jednym z wywiadów:
I recently came across a Czech avant-garde black metal band called Inferno. They named your story, “The Cosmos as Self-Creation,” as a primary influence on their album Paradeigma. Have you heard their music before now? Do you think it does justice to the ideas in your work? Will we be seeing you at any of their concerts in the near future?

MA: The group did not let me know about the album, but I incidentally found it on the net. I listened to the album on YouTube, and it seemed to me that the album’s music has very much in common with my vision of the world as a bundle of different streams of reality. I also saw a video where a member of the group was speaking about taking inspiration from my book, and it seemed to me that the group understood my book properly, even though they emphasized the dark aspects of cosmic reality that in my book are not the only ones. I am not planning to attend their concert, because I am old and lazy.
Inferno jest wyjątkowe na tle czeskiej sceny, która jeśli chodzi o black metal albo nawiązuje do przełomu lat 80. i 90. , albo zmierza w kierunku awangardy. Tymczasem, jeśli już bawić się w szufladkowanie, ci muzycy idą w okultystytczno - religijne, rytualne regiony i ich nastrojowej muzyce bliżej nawet to islandzkiej sceny, niż do rodzimej. Na pierwszy rzut ucha ( a dlaczego tylko na pierwszy, to już wyjaśnił wyżej DuDuś ) słychać więc tu wspomnianych przeze mnie na początku Francuzów. Czy to wystarczy, czy będzie zbyt mało dla słuchacza, zależy od jego preferencji. Mi wystarcza.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5128
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Tak jest, Islandia także tu jest, może nie taka, jak Gudveiki, ale już jak debiut Svartidaudi (is the best) albo ostatni Martröð jak najbardziej. Ale przede wszystkim, jak napisałem, jest to strasznie chwytliwe w ramach takiego grania. Złoty przepis, jak awangardowe, nieharmoniczne jazdy zaprząc w smakowite hity?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2598
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Zdziwiłem się sprawdzając Paradeigma jak wyszedł kilka lat temu bo pamiętałem Czechów jako zespół, który raczej niczym nie zaciekawił na dłuższą metę. A jednak. Okazało się, że przeszli metamorfozę i mocno się zmienili. Dostaliśmy na prawdę b.dobry awangardowy, okultystyczny bm. Oprócz wspomnianych wyżej skojarzeń, o których piszecie, ja (oczywiście do pewnego stopnia) dołożyłbym też w przypadku tego albumu trochę odhumanizowanego i przytłaczającego klimatu Darkspace.
Przed powyższą płytą mamy również bardzo dobrą Gnosis Kardias z trochę delikatniejszymi gitarami - zdecydowanie więcej tu przestrzeni i powietrza i faktycznie, tak jak zauważył DD, więcej tu psychodeli. Jest na czym się tu zawiesić.
Cofając się kilka materiałów dalej tj do początków ich metamorfozy, nie ruszyło mnie już raczej nic więcej. Takie sobie jest to już. Wyróżniłbym jeszcze długi 15to minutowy numer ze splitu Zos Vel Thagirion.

Najnowsza wydaje się po pierwszym kontakcie trochę nijaka i nie podeszła aż tak jak dwie poprzednie..ale wrzucę ją jeszcze na ruszt bo to wrażenie na szybko po dwóch razach wczoraj i dziś. Trochę np rozmazują się (jakby za ciche) wokale w tym wszystkim i giną gdzieś w tle bardziej niż poprzednio.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5457
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Ta nowa na pierwszy rzut ucha, to takie "techno na gitarach". Perka wybija jednostajny rytm , a w tle brzeczą soboe gitarki. Też jeszcze muszę się wsłuchać i też poprzednia robiła na wejściu lepsze wrażenie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5128
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

No, Panowie, muszę się nie zgodzić. Posłuchałem sobie ostatnio dwóch wcześniejszych albumów, (których nie słyszałem nigdy wcześniej), czyli Gnosis Kardias i Paradeigma i uważam, że one są właśnie słabsze od najnowszej. Jeśli już używamy Blut Aus Nord jako punktu odniesienia, to właśnie te poprzednie dwie bardziej nawiązują do Francuza. Niestety, tutaj dużo więcej jest nijakości kompozycji i pustych utworów. Powietrza sporo, ale to powietrze wynika z rozmiękczenia i delikatności nieco nudnej całości. No i właśnie tutaj chyba największa różnica między nimi, a nówką, bo kawałki na The Anthropic Sophism po pierwsze są bardziej wyraziste, po drugie, jak już napisałem wyżej, o wiele bardziej przebojowe (w ramach tej blackowej, okultystycznej, lekkiej awangardy) no i po trzecie, najważniejsze, przy zachowaniu pierwszego i drugiego punktu dużo więcej się w nich dzieje w tle. Ogółem na najnowszej płycie w końcu udało im się w stu procentach osiągnąć efekt, do którego dążyli od kilkunastu lat, po zmianie stylu.
Panzer Division Nightwish