Awatar użytkownika
hellpanzer
Master Of Reality
Posty: 209
Rejestracja: 5 lat temu

hellpanzer

Do "Secret of the Runes" całkiem przyjemne granie, potem coraz gorzej a najnowsze dokonania to dno absolutne. Deathowe początki jak dla mnie średnie, zdecydowanie nie moja bajka. Właśnie leci sobie "Theli", bardzo fajny materiał, ale ta okładka to jedna z najpaskudniejszych jakie widziałem w życiu, wyglada jak screen z wątpliwej jakosci kopii Gothica czy innego Elder Scrollsa.
Obrazek

Tagi:
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5166
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

Ja ostatnio słuchałem przejściowych albumów między death metalem a symfonią i bardzo dobrze się słuchało, zarówno Symphony Masses jak i Lepaca Kliffoth. Na tej drugiej już było słychać dużo takiego grania jak na kolejnych, zwłaszcza na Theli (np zamykający cały album utwór Evocation of Vovin), ale trzeci album to bardzo ciekawa, warta powrotu po latach mieszanka death metalu i symfonii, nie jakoś bardzo odległa od tego, co na późniejszych płytach robiło amerykańskie Acheron.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Nowy clip do utworu “Eye of Algol”
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Pogan696
Tormentor
Posty: 702
Rejestracja: 9 lat temu

Pogan696

Ała....
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

5 maja dzięki Nuclear Blast ukazał się nowy singiel Litany Of The Fallen.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 837
Rejestracja: 9 lat temu

EdusPospolitus

Dla mnie ten zespół to pierwsze cztery płyty.

"...Of Darkness" - kawał porządnego mrocznego death metalu z młodzieńczą werwą. Solidny wpierdol i pierwsze CD jakie sobie od nich sprawiłem.

"Beyond Sanctorum" - zapowiedź ambitniejszych, bardziej połamanych i symfonicznych form. Wszystko to jednak bardzo fajnie wcielone w death metalową stylistykę. Cholernie lubię też te orientalne melodyjki w "The Way".

"Symphony Masses: Ho Drakon Ho Megas" - mój faworyt. Do death metalowego Therion doszło masę (hehe) progresji, symfonicznych wstawek, klimatowania czy nawet jakieś awangardy na kształt Carbonized czy innego Pan.Thy.Monium (oczywiście to luźne skojarzenie). Dość wymagająca rzecz, ale pełna kapitalnych melodii i baśniowego klimatu, a warto dodać, że wciąż zamknięta w deathowych ramach. Ścisła czołówka Therion.

"Lepaca Kliffoth" - wyraźne odejście od death metalu i pierwszy poważny zgrzyt w dyskografii. Tym razem doszło jeszcze więcej symfonicznych brzmień, ładniejszych melodii oraz podniosłych klimatów. O dziwo nieźle wypadają tutaj też te skoczne rytmy, ale jako całość jest stanowczo za lekko i zbyt pretensjonalnie.

Późniejszych już nie dawałem rady wysłuchać, a tego powyżej to chyba nie ma co odpalać :)
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3216
Rejestracja: 10 lat temu

dj zakrystian

U mnie słuchalne do Secrets of the Rune. A ten nowy numer popelina straszna.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5166
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

EdusPospolitus pisze: 4 lata temu
"Symphony Masses: Ho Drakon Ho Megas" - mój faworyt. Do death metalowego Therion doszło masę (hehe) progresji, symfonicznych wstawek, klimatowania czy nawet jakieś awangardy na kształt Carbonized czy innego Pan.Thy.Monium (oczywiście to luźne skojarzenie). Dość wymagająca rzecz, ale pełna kapitalnych melodii i baśniowego klimatu, a warto dodać, że wciąż zamknięta w deathowych ramach. Ścisła czołówka Therion.

"Lepaca Kliffoth" - wyraźne odejście od death metalu i pierwszy poważny zgrzyt w dyskografii. Tym razem doszło jeszcze więcej symfonicznych brzmień, ładniejszych melodii oraz podniosłych klimatów. O dziwo nieźle wypadają tutaj też te skoczne rytmy, ale jako całość jest stanowczo za lekko i zbyt pretensjonalnie.

Późniejszych już nie dawałem rady wysłuchać, a tego powyżej to chyba nie ma co odpalać :)
Proste, że Symphony Masses... to świetna płyta. Dla mnie w zasadzie idealna symbioza tego, co było fajne na kilku następnych (do Secret od the Runes powiedzmy) z bardziej ekstremalnym metalowaniem z pierwszych dwóch. Słychać tam pomysł i głowę a w dodatku, jak sobie jakiś czas temu tego słuchałem, to dotarło do mnie, że muzyka na tym albumie to całkiem nieodległe granie od kultowego Acheron, kiedy zaczęli na pełnej mieszać metal śmierci i symfonie.

Aha, Lepaca Kliffoth też słuchałem niedawno i akurat tego też słuchało mi się dobrze. Dużo lepiej niż debiutu i dużo lepiej niż ostatnich wysrywów. Przy chęci na lżejsze, bardziej kiczowate granie wypada nad wyraz elegancko po latach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Nowa płyta ukaże się 28. października. Jej tytuł to Leviathan II.
Obrazek
Tracklist:
1. Aeon of Maat
2. Litany of the Fallen
3. Alchemy of the Soul
4. Lunar Coloured Fields
5. Lucifuge Rofocale
6. Marijin Min Nar
7. Hades and Elysium
8. Midnight Star
9. Cavern Cold As Ice
10. Codex Gigas
11. Pazuzu
Bonus Tracks:
12. Aeon Of Maat (Alternative Vocals Version)
13. Pazuzu (AOR Version)
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6359
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

To chyba jeden z niewielu kultowych szwedzkich zespołów, na którego płyty już nikt nie czeka.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4205
Rejestracja: 10 lat temu

Pioniere

Hajasz pisze: 4 lata temu To chyba jeden z niewielu kultowych szwedzkich zespołów, na którego płyty już nikt nie czeka.
No tak, po jeszcze ciekawym oryginalnym Symphony Masses..., straciłem zupełnie zainteresowanie. Dziś wracam już tylko regularnie do Time Shall Tell.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Na 2023 zapowiedziana jest cześć trzecia :P Także ktoś chyba jednak czeka, bo inaczej by nie wydawali tych kolejnych, nudnych w moim odczuciu płyt. Osobiście nie jestem uprzedzony do takiej muzyki, mogą sobie być chóry i orkiestry, tylko w Therion od dawna nie ma fajnych melodii. Do tego gitar jest jak na lekarstwo.

Wsłuchałem się w dość dziwny tekst i aż sprawdziłem, czy to wciąż dzieło Thomasa Karlssona. No i słusznie podejrzewałem, że nie - okazuje się, że od paru płyt teksty pisze inny człowiek. Jeżeli sądzić po tej jednej liryce to duchowo inny niż Karlsson.
Obrazek
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Pierwszy zwiastun albumu "Leviathan III", który ukaże się 15 grudnia nakładem Napalm Records. Singlowi "Twilight of the Gods" towarzyszy momentami patetyczny, momentami kiczowaty klip.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4894
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Niby jest nieco lepiej, ale nadal słabiutko. Ostatnio włączyłem sobie Vovin, oj daleko do tego poziomu. Daleko...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1060
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Z Therionem mam taką drastyczną historię, że w liceum pożyczyłem koleżance "Theli", a wróciła do mnie w stanie takim ehmmm... nieco sfatygowanym. Koleżanka przepraszała, mówiła, że jej się woda rozlała, ale potem na jakiejś bibie jej sestra wyjawiła mi brutalną prawdę: koleżanka się na Theli zrzygała (aczkolwiek twierdziła, że jej się podoba).

Mam parę ich rzeczy, ale nigdy jakoś nie rozumiałem "hajpu". Zwłaszcza na rzeczoną obrzyganą "Theli", która poza balladowo-akustycznymi fragmentami jest dla mnie zbyt napuszona i syntetyczna. Śledziłem ich dalsze dokonania i w sumie na każdej płycie coś tam znalazłem dla siebie. Np. "Deggiala" uważam za przeciętną płytę, ale tytułowy jest genialny. Z późniejszych rzeczy "Gothic kabbalah" jest najrówniejsza i najprzyjemniejsza. Może dlatego, że odarta z tego wcześniejszego patosu. Ta francuska też ma fajne momenty (a teledysku do Mon amour chyba żadne blackmetyle nie przebiją ;) ). Późniejszych nie znam, parę razy przesłuchałem Lewiatana, ale odpuściłem.

A pan Krzysztof to dobry gość. Pamiętam, że w jakimś wywiadzie przy okazji koncertu mocno go ciągnęli za język ws. sytuacji w Polsce (chyba walka o tzw. wolne media), ale zamiast standardowego: "trzymajcie się, walczcie o swoje prawa + gwiazdki", powiedział coś w stylu - nie pierdolcie, bo wy sobie zawsze poradzicie, macie w sobie wolność, a nasze społeczeństwo jest już przegrane i to tutaj jest knebel na mordę i każdy ma to w dupie.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4894
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Miał Krzychu pomysły, ale jak miał stały, dobry skład. Wtedy były takie rewelacyjne albumy jak "Vovin" czy "Secrets of the .." czy dylogia - wydana potem osobno "Lemuria" i "Sirius B". Potem niestety nadszedł czas płyt podwójnych, gdzie ja bym je okroił do 60 minutowych. A już ten monolit trzy płytowy to obłęd. Niestety, lider, nawet najlepszy, musi mieć głos rozsądku. Krzycha poniosło w kierunku oper, epickich pasaży i wszystko stało się nijakie. Trudno. Mam - prócz tej trylogii, wszystko, czasem wracam do początków, czasem mój ulubiony okres - w/w albumy, czasem Gotycka kabała. Na żywo widziałem- w dobrym momencie i było super. Poznań i Gdańsk. Nową obadam, ze Spotify.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Dla mnie "Time Shall Tell" mini , "Of Darkness...." i "Beyond Sanctorum" to jest nieświęta trójca Therion i reszta koło takiej muzyki nawet nie stała, chociaż niektóre późniejsze (dwie kolejne) też lubię. "Of Darkness...." ma niesamowitą silę.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18477
Rejestracja: 10 lat temu

yog

Włączyłem sobie ten teledysk Twilight of the Gods z nadchodzącego albumu i ło panie, minęły 2,5 minuty a mam wrażenie, jakby minęło z 10. Styropianowy śnieg, okropne kostiumy, okropne CGI, okropna muza. Jak jakiś tani power metal. A to tylko ex-wokalista Candlemass.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Lis
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 10 lat temu

Lis

Aż wierzyć się nie chce że ćwierć wieku temu Therion był uważany za jakieś objawienie a Johnsson miał być Bizetem metalu.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Therion na 5 koncertach w Polsce. Pojawią się u nas dwukrotnie. Najpierw w lutym odwiedzą Lublin, Kraków i Poznań. Następnie miesiąc później zahaczą o Warszawę i Wrocław.
Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Perun82
Master Of Puppets
Posty: 138
Rejestracja: 2 lata temu

Perun82

Byłem na koncercie Therion , gdzie gitarzysta miał na zmianę 4 gitary a wokalista 3 kapelusze chyba , panie wokalistki między piosenkami patrzyły w telefony komórkowe. Wolę z płyty posłuchać Theli ( słuchałem z kasety jak wyszło, więc wspomnienia ) . Jako support grała Rosyjska Arkona , lepiej się bawiłem i większość publiki też. Można muzykę Arkony różnie oceniać, ale Masha potrafi zrobić atmosferę na koncercie ( byłem 3 razy ) . A po deathowe płyty Theriona dopiero sięgnę, bo mi tu smaka narobniono . Vovin jeszcze kiedyś miałem na kasecie , ale nie będę słuchał, RIP .
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7987
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus



Beka, jaja, debilizmy... :?
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4894
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Najbardziej smutne chyba jest, że taki lider miał takie plany, opery itp. a ostatnie płyty to popłuczyny po kiepskich płytach. A efektem jest i tak, że ludzie chcą kawałki ze środkowego okresu: Theli, Vovin, Deggial, no i dylogii i Sekretów run.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Nie wiem, czy to smutne, facet pomylił łaźnię z publicznym WC i chyba dalej czuje pasję - czyli spoko. Theli, Vovin są zajebiste i na swój sposób unikatowe, nie dziwię się, że ludzie chcą tego słuchać. Starsze od tych płyty też są fajne, ale akurat takiej muzyki trochę powstało. Te nowe z kolei to popłuczyny, ale chyba wciąż ktoś na nie czeka, a samemu Johnssonowi dają jakieś spełnienie.
Obrazek
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1060
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

No nie wiem, może finansowe. Jak czytałem z gościem wywiad jakiś czas temu, to wyzierał z niego człowiek kompletnie wypalony i niewidzący sensu w tzw. sztuce, a już graniu metalu w szczególności. Może to syndrom artysty, który coś tam w życiu sensownego spłodził w niszowym bądź co bądź gatunku, postanowił zmierzyć się ze sztuką wysoką i przeleciał tylko pod poprzeczką.

Zresztą, tak też tłumaczył swój epizod z lokalną polityką - że nie chciał, by dzieciaki myślały, że tatuś całe życie zajmował się jakimiś bezużytecznymi pierdoletami.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

O, to nie wiedziałem. No ale wciąż to jest pomylenie kibla z łaźnią, ta muzyka nie nadaje się w moim odczuciu na opery i orkiestry. W sąsiednim temacie piszemy o Tilo Wolffie i tamten gościu umiał z tego skorzystać. Bardzo lubię "Theli" i "Vovin", ale ich siłą jest właśnie prostota, pewna przaśność. Jak Johnssonowi się wydawało, że to coś większego niż jest, no to mi przykro.

No i jestem też zaskoczony, bo myślałem, że on to jednak bardziej duchowo traktuje niż tylko muzycznie.

BTW, masz gdzieś link do tego wywiadu?
Obrazek
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1060
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

To było na jakichś onetach, gdy przez Polskę przetaczały się błyskawice, a że gość zagabnięty o to nie powiedział nic w stylu "trzymajcie się, jestem z wami", tylko że w Szwecji jest dużo większa opresja polityczna, więc dajcie spokój, to pewnie artykuł szybko zakopano :)

edit:
@TheAbhorrent

częściowo o to: https://kultura.onet.pl/muzyka/wywiady- ... on/sk736kz
ale to było jeszcze przed operą, więc zmiksowało mi się z jakimś późniejszym wywiadem, gdzie już miał nieco inne spojrzenie na wolność artystyczną.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3216
Rejestracja: 10 lat temu

dj zakrystian

TheAbhorrent pisze: 2 lata temu O, to nie wiedziałem. No ale wciąż to jest pomylenie kibla z łaźnią, ta muzyka nie nadaje się w moim odczuciu na opery i orkiestry. W sąsiednim temacie piszemy o Tilo Wolffie i tamten gościu umiał z tego skorzystać. Bardzo lubię "Theli" i "Vovin", ale ich siłą jest właśnie prostota, pewna przaśność. Jak Johnssonowi się wydawało, że to coś większego niż jest, no to mi przykro.

No i jestem też zaskoczony, bo myślałem, że on to jednak bardziej duchowo traktuje niż tylko muzycznie.

BTW, masz gdzieś link do tego wywiadu?
Problem z Therionem jest taki, że od Vovin zaczęli upraszczać ten metalowy szkielet kompozycji, dodając tylko chóry i jakieś tam elementy muzyki klasycznej na zasadzie dodatku do w sumie prostych metalowych numerów. Zaryzykuję opinię, ze najciekawsze pod kątem muzycznym, są Beyond Sanctrum i Ho Drakon Ho Megas, tam dzieje się dużo w samych kompozycjach, a dodatki tylko robią klimat. Na Lepaca Klifoth i Theli jest już tego death metalu w śladowych ilościach, więcej nawiązań do heavy, trochę progresji... Pan lider to zdolny muzyk metalowy, ale zachłysnął się chyba pochwałami i uwierzył, ze jest drugim Bizetem i Mozartem w jednym. No i na tym poległ.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5166
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

dj zakrystian pisze: 2 lata temu Zaryzykuję opinię, ze najciekawsze pod kątem muzycznym, są (...) Ho Drakon Ho Megas, tam dzieje się dużo w samych kompozycjach, a dodatki tylko robią klimat.
Tu nie ma co ryzykować, Symphony Masses - Ho Drakon Ho Megas to zdecydowanie najfajniejszy Therion. Do tego najciekawszy i jeszcze pozbawiony tandety, która później już co jakiś czas się pojawiała. Napiszę to któryś raz - to nie jest jakoś bardzo odległe granie od amerykańskiego Acheron na ich późniejszych płytach.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4894
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

dj zakrystian pisze: 2 lata temu
TheAbhorrent pisze: 2 lata temu O, to nie wiedziałem. No ale wciąż to jest pomylenie kibla z łaźnią, ta muzyka nie nadaje się w moim odczuciu na opery i orkiestry. W sąsiednim temacie piszemy o Tilo Wolffie i tamten gościu umiał z tego skorzystać. Bardzo lubię "Theli" i "Vovin", ale ich siłą jest właśnie prostota, pewna przaśność. Jak Johnssonowi się wydawało, że to coś większego niż jest, no to mi przykro.

No i jestem też zaskoczony, bo myślałem, że on to jednak bardziej duchowo traktuje niż tylko muzycznie.

BTW, masz gdzieś link do tego wywiadu?
Problem z Therionem jest taki, że od Vovin zaczęli upraszczać ten metalowy szkielet kompozycji, dodając tylko chóry i jakieś tam elementy muzyki klasycznej na zasadzie dodatku do w sumie prostych metalowych numerów. Zaryzykuję opinię, ze najciekawsze pod kątem muzycznym, są Beyond Sanctrum i Ho Drakon Ho Megas, tam dzieje się dużo w samych kompozycjach, a dodatki tylko robią klimat. Na Lepaca Klifoth i Theli jest już tego death metalu w śladowych ilościach, więcej nawiązań do heavy, trochę progresji... Pan lider to zdolny muzyk metalowy, ale zachłysnął się chyba pochwałami i uwierzył, ze jest drugim Bizetem i Mozartem w jednym. No i na tym poległ.
No i uwierzył, że będzie zapełniał stadiony, a potem stworzy opus magnum operę itp. Niestety, nie te umiejętności, nie ten odbiorca. I zamiast opery jest hucpa i cyrk.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4092
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Hammerheart Records zapowiada reedycję najstarszych nagrań Therion. Kompilacja "Beyond the Darkest Veil of Time" zawierać będzie pełne sesje nagraniowe demówek "Paroxysmal Holocaust" oraz "Beyond the Veil of Inner Wickedness" dodatkowo wersja CD będzie zawierała mini-album "Time Shall Tell"

Obrazek
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Perun82
Master Of Puppets
Posty: 138
Rejestracja: 2 lata temu

Perun82

Pamiętam jak kolega pożyczył mi theli i sobie przegrałem i zaraz potem kupiłem vovin, on potem pożyczył mi wcześniejsze płyty, śmiech było co niemiara . On , że zakpil ze mnie , ja ze juz widzialem na zywo ostrzejsze rzeczy. Do dzis myslac o symfoncznym metalu ( bez przredrostka black ) to dla mnie zaczął się na nieco prostym theli , a skończył na prawie przeladowanym vovin . Warto posłuchać te dwie płyty, nawet żeby temat odfajkowac. Ja do dziś odczuwam przyjemność, pływam przy drugiej wodami Nilu .
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6359
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

A mnie dzisiejszy wieczór sponsoruje literka T więc postanowiłem sprawdzić swój poziom tolerancji na płyty Therion od samego początku a końcem będzie ta, przy której przysłowiowo pójdę się wysrać. Demówki celowo odpuściłem i zacząłem z potężnej pizdy czyli EP'ki Time Shall Tell, która chociaż powoli dobija do 40-tki rozpierdala w pył. Tutaj ciosy kumulują się niczym przysłowiowa kula śniegowa a na finiszu leżysz zmasakorowany.
Of Darkness... uwielbiam ten album i po dzisiejszej sesji spokojnie mogę do awansować na 6 miejsce klasycznych najlepszych det metalowych szwedzkich płyt. Jasne zgubili po drodze odrobinę brutalności i brudu bo na tym albumie wspomniana wcześniej EP'ka jest w całości ale nadal jest to ten surowy det, który nie sili się na wirtuozerię tylko aby zaszokować prymitywizmem. Absolutny klasyk i niezmiernie najlepszy płyt. Drugi album Beyond Sanctorum to znowu ciosiwo metalowe a jego jedyną wadą, że nie jest lepszy od Of Darkness... jest to, że wyszedł drugi. W życiu tak jest, że możesz robić wiele ale nadal i zawsze będziesz drugi. Trzy lata, trzy płyty więc album prawdy Symphony Masses - Ho Drakon Ho Megas. Wciąż dający frajdę przy słuchaniu, nie przekombinowany ale już z nutami nowego, które ma nadejść. Podobno coś na tym albumie bodnęło Krzycha bleka z Norwegii i kazał jakiejś sfrustrowanej gotce aby podpaliła chawirę Krzycha z Therion.
Była jakaś tam afera ale generalnie wszystko rozlało się po kościach. Lepaca Kliffoth kompletnie odstaje od dwóch pierwszych a nawet od Ho Drakon i chociaż już zaczyna plastik w zęby kłuć to można posłuchać ale zaczyna się stromy podjazd na sam szczyt a potem nikt nie wie co będzie dalej.
O Theli napisano już wszystko. Tak kupiłem ten album w ciemno bo zapowiedzi były ogromne ale też jeszcze bardziej ogromne było moje rozczarowanie kierunkiem obranym przez Therion jak i brzmieniem samej płyty. Niby jest potężnie, wskaźniki na wzmaku poza skalą, bombastyczne klimaty ale kiedy nastaje cisza to zostajesz z przysłowiowym kutasem w japie. Krzychu zarzeka się, że w studio ten materiał miażdżył brzmieniem i dynamiką i myślał, że tak samo będzie na płycie. Nie jest i tak oto mamy jedną z najbardziej plastikowych płyt jakie się ukazały a miały być ciosem. Dotrwałem do końca ale już wiedziałem, że moje możliwości są na wyczerpaniu. Vovin i Deggial też udało się przesłuchać do końca ale na zasadzie o leci sobie w kabinie na postoju a w międzyczasie legnę się i kostuchy wyciągnę i opierdolę jakąś dobrą kanapkę. Sekrety Run miały być kolejnym przełomem bo niby o historii Szwecji ale na zapowiedziach się skończyło a całe to wikiństwo w pojedynkę rozpierdolił by taki Mietek Fogg w tę pierdoloną ostatnią niedzielę. Album dotrwałem do końca. Z tego całego pompatycznego okresu chyba najmniej w dupę mnie uwiera Lemuria / Sirius B. Fajnie się przy tym prowadzi auto i nie wkurwia chociaż w chuj to długie jest i nie wiem po co. Z racji jazdy inaczej płynie czas i sam byłem zdziwiony, że to już obie płyty przeleciały i niewiele pamiętam. Lemuria lepsza od Siriusza chyba tyle się zakodowało. No i to było wszystko co mój organizm mógł unieść. Kabały nie dałem rady a autentycznie ostatni album jaki słyszałem pod szyldem Therion to była Sitra Ahra i pamiętam, że było to lepsze niż jakikolwiek środek na wywołanie prysznica z dupy. Od tego momentu żadnej kolejnej płyty już nie tykałem i nawet nie wiem ile tego potem było.
Na koncertach też widzę, że wygląda to przechujowo i co uważam za plus udało im się przebić samego Ritchiego Blackmoora w rajtuzach i dziwnych czapkach z epoki no ale on przynajmniej ma tę fajną Candice Night, która ładną foczką była.

P.S. Nie dało mi to spokoju więc sprawdziłem na MA tego Theriona. No kierwa wydawać potrójne płyty??? Przecież to gorsza tortura niż słuchać Oops I Did It Again a jednak ktoś takiego klocucha wydał. Dalej pewnie miało być podobnie tylko NBR powiedziała Krzychu pierdol się i wydawaj to gówno rok w rok aby ludzie nie przedawkowali ale i chyba NBR się skończyła cierpliwość bo widzę na ostatnim longu Napalm a skoro oni to ewidentnie ta łódź wpłynęła do odpowiedniego portu i niech już tam zostanie.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18477
Rejestracja: 10 lat temu

yog

Hajasz pisze: dzień temu Lemuria lepsza od Siriusza chyba tyle się zakodowało.
Zdecydowanie. Późniejsze dla mnie już nie do przebrnięcia, a Sekretów Run, to nawet niedawno słuchałem i jakoś dałem radę, choć nie powiem, bym się zasłuchiwał jak w gimnazjum, kiedy mi się takie granko wydawało ambitne. Dla mnie najlepsze Time Shall Tell, demówki i kompilacja z coverkami A'Arab Zaraq.... Beyond Sanctorum zawsze mi się strasznie miałkie wydawało, może sobie odpalę te starocie kiedy i zobaczymy.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5166
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

E tam, obydwie są porównywalne, na obydwu mamy trochę zapychaczy, trochę przehiciorów. Dla mnie to były dwie ostatnie płyty, które mi się podobały i których słuchałem z przyjemnością, bo już Gothic Kaballah to było takie, że człowiek patrzy na zegarek. A kolejnych to albo nie słuchałem w ogóle, albo ewentualnie coś tam z Sitra Ahra a potem to już rolada.

Symphony Masses najlepszy ze starych Therionów, ciekawe i oryginalne wymieszanie. Lepaca Kliffoth ze 3 lata temu chyba słuchałem i w sumie OK, bez przypału, ale też bez obsrania. Te pierwsze to takie granie dla ludzi z brudem za paznokciem, którzy chcą mieć kolegów w Metal Hammer ( i w długich włosach). Można włączyć, tylko po co?
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1060
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Pamiętam, że Gotycka Hałabała była mniej napuszona i bardziej prosta względem poprzedniczek i to wyszło Therionowi na dobre. Inna sprawa, że w całości tego chyba nigdy za jednym zamachem nie przesłuchałem.
Ostatnie, co słuchałem, to francuskie coverki - i jeśli podejść do tego na wesoło i z dużą dozą ironii, to nawet można mieć sporo frajdy. Ale piszę z perspektywy człeka, który nigdy nie miał do kapela nabożnego czy nawet poważnego stosunku.