Awatar użytkownika
Derelict
Tormentor
Posty: 1105
Rejestracja: 8 lat temu

Spirit Possession

Derelict

Obrazek

Obrazek

Chłopczyk i dziewuszka nagrywają dziki black metal, ale dosyć nietuzinkowy, lubią sobie zaszaleć i dojebać chamską solóweczką. Bardzo fajne granko. Pochodzą z Portland w stanie Oregon. Na koncie dwa świetne eLPeki.

Skład:
A. - Drums, Synthesizers (2019-present) Ormus, Taurus, ex-Vouna (live), ex-Insect Ark, ex-Purple Rhinestone Eagle
S. - Guitars, Vocals (2019-present) Black Curse, Ulthar, ex-Horn of Dagoth, ex-Asubha, ex-Kneel, ex-Mastery, ex-Pale Chalice, ex-Pandiscordian Necrogenesis, Apprentice Destroyer

Dyskografia:
2020 - 2020 Demo [demo]
2020 - Spirit Possession
2023 - Of the Sign...
2025 - Demos of Knives [kompilacja]
2026 - Cathedral Speech



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Sp ... 3540462766
BC: https://vexationsrecords.bandcamp.com/music
BC: https://spiritpossession.bandcamp.com/music
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5172
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

Jakoś mi się wydawało, że był o nich temat i jeszcze się w nim wypowiadałem... No nic, może usunęli, jak te wszystkie Hajaszowi :D

Projekt bardzo fajny, mam na półce pierwszego pełniaka. Rzekłbym, że to taki dziki miks first wave black metalu z thrashem i pierdolniętymi wokalami i aranżami. Niby składowe były już tysiąc razy, a jednak podane są w bardzo świeży sposób. No i duch rzeczy typu Negative Plane czy Funereal Presence unosi się nad całością, co dodatkowo dodaje smaku. No cóż, nie od dziś wiadomo, że Portland to mekka świetnych muzyków i muzyki.

Niedawno widziałem tę dwójkę na żywo. Świetny występ zaserwowali i szacun, że nie wzięli żadnych dodatkowych grajków, tylko nakurwiali duetem. Co też bardzo rzuca się na żywca w oczy (i z samej muzyki na płytach także, rzecz jasna) to, że perkusistka nie sprowadza swojej muzyki do napędzania jej nogami i nie przykrywa wszystkiego wygrzewem na centralach, tylko pracuje głównie rękami i generalnie zajebiście radzi sobie bez basu.

No i ta Ashley, to ogólnie zajmuje się też szeroko pojętym podzie... tzn noisem i ogólnie niszową muzyką elektroniczną. Do tego wydaje się totalną maniaczką muzyki, tak sądząc po fotkach, które można znaleźć w necie. Trochę w sumie żałuję, że nie było za bardzo czasu i okazji żeby z nią/z nimi pogadać po secie.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 4099
Rejestracja: 6 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Spirit Possession wracają z trzecim pełniakiem. „Cathedral Speech” wychodzi 2 października, nakładem Sepulchral Voice Records.





Tytułowy numer już lata i jest dokładnie tak pokręcony, jak można było się spodziewać. Dzikie riffowanie, blackmetalowy syf, heavy metalowy odjazd i ten ich charakterystyczny chaos, który o dziwo trzyma się kupy.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5172
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

Ależ dojebany album wysmażyli. Od wczoraj słucham prawie tylko i wyłącznie Cathedral Speech a dzisiaj poleciało zamówienie na elpisa. Więcej w kolejnym odcinku, kiedy będę się raczył wspomnianym.

A póki co - bierzcie i słuchajcie z tego wszyscy, bo sztos.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 5172
Rejestracja: 10 lat temu

DiabelskiDom

Nie pisz posta pod postem. Nie ogarniasz - wypierdalaj.

Obrazek

Powiem tak. Przy uwielbieniu dla Coscradh, Throat czy Egregore na obecną chwilę jestem skłonny na szczyt nagrań, słyszanych przeze mnie w 2026 roku wrzucić nówkę od Stefana Pawia i Przesympatycznej Ashley. I tutaj trzeba przyznać, że jest to też jedna z płyt nieoczywistych, które przy pierwszym odsłuchu mogą powiedzieć "nie jesteśmy chyba tak do końca dla Ciebie". Jednak mówią to takim tonem, że budzi się w Tobie po pierwsze primo (jak błędnie mówią niektórzy Polacy) ambicja, że "co kurwa, że nie dla mnie???" a po drugie primo (jak również błędnie mówią niektórzy Polacy) niepewność i niepokój. Bo coś takiego ten album zostawia za sobą, że chcesz wrócić i zrobić rewanżyk.

Podobnie miałem z Egregore. Posłuchałem po raz pierwszy, jak rozwieszałem gacie i niby nie do końca weszło, ale coś z tyłu głowy mówiło WEŹ KURWA SPRÓBUJ JESZCZE RAZ, INACZEJ i ja spróbowałem i zostałem wchłonięty. Z Cathedral Speech miałem to samo (tylko nie rozwieszałem majtek, a robiłem coś ważniejszego). Po usadowieniu się wygodnie, te dźwięki porwały mnie na full, po uprzednim jedynie podszczypywaniu.

To jest kurewsko doskonały konglomerat black metalu ze speed metalem. A i pewnie z jakimś technicznym/progresywnym metalem. Jednak ta płyta nie rozwiązuje matematycznych równań posiadając tunele w uszach, a NAKURWIA wściekły, wkurwiony i atawistyczny metal czerni. Obowiązkowe UGHy i speed metalowe galopady przeplatają się z dzikimi wygrzewami pani Ashely na perce plus jeszcze do tego jakieś tu i ówdzie syntezatorowe wykończenia (również pani Ashley, bo ona przepięknie zawodowo zajmuje się dźwiękiem i jego inżynierią). Wszystkiego jest dużo, riff ścieli się gęsto na centymetr kwadratowy, ale tak jak pisałem, spięte jest to doskonałym technicznie, chorobliwie-agresywnym metalem, który utwory na albumie trzyma za wsiarz i gna nimi do przodu.

Nie mogę z tego, jak ta płyta mnie rozpierdala. To jest najlepszy materiał, jaki ten duet nagrał, a znam i bardzo lubię wszystkie wcześniejsze. To jest najlepsza płyta, jaką słyszałem w tym roku w ogóle. Początek tytułowego, końcówka The Sharpening, takie przykłady można mnożyć. Trylogia wieńcząca wydawnictwo też rozpierdol w opór. Nie chylę czoła, a walę czołem po wielokroć w podłogę.

Album roku.