Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Moriorr

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Moriorr to stara czeska death metalowa kapela założona w 1988 roku. Oczywiste jest, że ich death metal w tamtych latach miał też sporo elementów black i thrash metalowych. W pierwszym etapie działalności czyli do rozpadu w 1992 roku wydali dwa demosy oraz split. Pierwsze demo Cholera z 1989 roku to absolutny klasyk, który należy znać. Materiał trwający 45 min także zawierał hit tu w postaci kawałka 7 Pekelnejch Bran lub Vendeta (do wyboru).

W 2003 reaktywowali się nagrywając jeszcze dwa ciekawe demosy i w 2007 w końcu nagrali debiutancki album. Nie jest to już taki cios jak wcześniejsze nagrania ale ujmy im nie przynosi i warto posłuchać czeskiej wizji death metalu zwłaszcza dla tych, którzy myśleli, że czeski death metal to tylko Krabathor.

Dyskografia:
1988 - Death Metal Session II. [split video]
1989 - Cholera [demo]
1990 - Řev alkoholika [demo]
1990 - Ultra Metal [split]
2004 - Čas Na Funeral [demo]
2005 - Jsem tvůj Kristus [demo]
2005 - Cholera / Death Metal Session II. [kompilacja]
2006 - Řev Alkoholika [kompilacja]
2007 - Masochrist




Skład:
Jirka Sujansky - Bass, Guitars, Vocals ex-Talbot
Petr Hríbal - Guitars
Jaroslav Pelán - Guitars, Vocals Amok, Ravenlaw, ex-Assessor, ex-In Articulo Mortis, ex-Avenger
Olga Hrachovcová - Keyboards
▼ Byli muzycy
Mirek Horna - Bass
Slávek Brada - Bass ex-T.M.A., ex-Tortura, King Zero, ex-Orient, ex-Assessor, ex-Projektil
Jindra Pavlišta - Bass Orient, ex-Abax
Mirek Nedvěd - Drums ex-Arakain, ex-Orient
Radek Koutný - Drums ex-Doktor Triceratops
Honza Kapák - Drums After Rain, Dark Angels, Impuritum, Master's Hammer, Murder, Radiolokátor, ex-Avenger, ex-Black Rain, Bohemyst, ex-Krieg, ex-Maniac Butcher, ex-Nargaroth, ex-Panychida, ex-The Stone (live), ex-Blasphemic Lust, ex-Dark Storm, ex-Judas Iscariot (live)
Miloň Šterner - Guitars Paradox, ex-Arakain, ex-Atomic
Jarda Pracna - Guitars ex-Assessor, ex-Orient, ex-Tortura
Dan Havlíček - Guitars ex-Talbot
Pavel Kohout - Guitars Virus, ex-Katharsis, ex-Törr
Hynek Smolík - Keyboards
▼ Muzycy koncertowi
Pavel Konvalinka - Drums (2005) ex-666, ex-Leprocide, ex-Black Majesty, ex-Kryptor, ex-Menhir
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Moriorr/24382
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4205
Rejestracja: 10 lat temu

Pioniere

Wszystkiego nie chciało mi się sprawdzać, ale elementów DM-u to raczej ze świeczką w ich muzyce trzeba szukać. To już bardziej kapela BM-owa niż deathmetalowa, choć sporo w tym też Thrashu - więcej niż przypisanego im przez ciebie DM-u.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5534
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Ten temat też odgrzeję po 8 latach na okoliczność wydania przez NWN! dwóch pierwszych dem, póki co w fornacie cyfrowym, ale może, jak w przypadku DAI, kiedyś też na nośnikach fizycznych, a wtedy Dudusie powinny kupić sobie winyle, których surowe okładki są wspaniałym, nostalgicznym obrazkiem netalu tamtych lat przełomu dekad i systemów społeczno - politycznych.

Hajaszowi Pionier wytknął wrzucenie muzyki Moriorr do nie tej szuflady i chyba sam miał problem z tym, do której go wrzucić i nic w tym dziwnego. Ta muzyka się wymyka jednoznacznym opisom. Sam powiedziałbym, że najwięcej w niej t(h)rashu, ale to też byłaby nieprawda, bo choć wszystko oparte jest na motoryce z tego gatunku, na Cholerze faktycznie potrafią wjechać jakieś death metalowe patenty, a jakby tego było mało, to w dodatku klawisze. Brzmi to czasem faktycznie jak death, a czasami zajeżdża... Celtic Frost. A czasami na Krzyku alkoholika robi się tak prymitywne i powtarzalne momentami, że wprawne ucho będzie miało skojarzenia z nieco lżejszą odmianą barbarzyńskiej muzyki Von na "Satanic Blood", choć z drugiej strony powiedzieć o muzyce Moriorr, że jest to jakiś stricte black metal, nawet patrząc w kategoriach gatunku tak, jak grało się go w tamtych czasach, byłoby błędem. Tempa raczej wolne w porywach do średnich i wokal cięższy, niż w t(h)rashu, również do tej odmiany metalu nie pozwalają przyporządkować stuprocentowo muzyki Czechów. Jest to więc kolejny zespół z tamtego czasu, który próbuje łączyć style grania ukształtowane i popularne wówczas za walącą się Żelazną Kurtyną, a przez to nieoczywisty i zdecydowanie wyróżniający się na tle kapel, które poszły w naśladownictwo, a z którymi dzielił miejsce na kasetach , że wspomnę chociażby split Ultra Metal. Poza te dwa pierwsze dema nie chciało mi się jeszcze wychodzić. Może kiedyś najdzie mnie wena, a póki co, tłuklem jecw ostatni weekend w kółko, ponieważ granie to bardzo nieoczywiste, przebojowe z jednej strony, a z drugiej posiadające w sobie dużo cieżaru i mroku.

Creme de la creme tamtej sceny jak dla mnie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.