
Ryją banię czy nie ryją?
http://www.todayistheday.us/
Tak, Pain Is a Warning i Animal Motherpit pisze: 8 lat temu A to Steve udzielił kiedyś normalnego wywiadu? Facet za bardzo się stara.
Czy po "Axis of Eden" nastąpiła jakaś zmiana kierunku, albo nagrali coś naprawdę mocnego?
Debiut to imo wariacje w około wczesnego High on Fire. Fajna rzecz. Dwójka: Lovecraft, wspomniany Scott Kelly oraz Neil Fallon. Trzeba coś jeszcze dodawać?Ryszard pisze: 8 lat temu Nie wiem jak ale mi udało się i nigdy nie przesłuchalem czegokolwiek od Mastodon. Jakoś zawsze kojarzylem ich z Trivium i takie tam...A tu cyk. Today, Scott Kelly kurwa może warto?
No i właśnie Today Is The Day. Dla mnie najlepsza rzecz od nich.
Mieli kilka dobrych płytek, ale parę smrodów też wypuścili. I do tych smrodów dodałbym Temple Of The Morning Star, chujowe liryki i pełno sampli. Jak wchodzi noise rock to jest spoko, ale połowa albumu to zabawy w klauna Pipo.
Mądrze prawisz ale takie Through Silver In Blood wyszło rok wcześniej a kurwi do dziś na atomy. Tak samo wiele klasycznych hałasów jak The Gerogerigegege czy Melt-Banana.
Dlatego wymieniłem potem dwie uznane projekty noise`owe "Tak samo wiele klasycznych hałasów jak The Gerogerigegege czy Melt-Banana."Ryszard pisze: 8 lat temu Ja bym stawiał na gust bo co niby jest chociażby obiektywnie porównywalne z środkiem dysko Neurosis? Zresztą to inna estetyka. Ogólnie pojętego doomu TitD nie grali nigdy.