Hiszpański In Torment był jedynym przedstawicielem tzw. otwieraczy żył w tym kraju. Zespół powstał w 1992 roku i grał totalnie ciężki i mroczny doom metal z niskim growlem. Ot taka ich wersja My Dying Bride razem z Anathema. Wydali tylko jedno demo, ale za to kurwa jakie!!!
Lamentations z 1993 roku to sześć ciężkich kawałków, które trwają łącznie 42 min. Absolutny kult i rarytas dla fanów.
Skład:
Lucky - Bass ex-Seda Roja
Juan - Drums, Keyboards, Vocals ex-Escroto, ex-Xharathorn, ex-Disturbance Project, ex-Uruk-Hai, ex-Denak, ex-Dolor de Polla
Maño - Guitars ex-Escroto
Jorge - Guitars, Vocals ex-Xharathorn
Porobiło mnie to demo. Absolutnie powolny i ciężki doom metal. Rzekłbym nawet że to funeral doom, bo przecież przyspieszeń tutaj praktycznie żadnych nie ma. Melodyjki też są oszczędne, tylko ciężar i repetetywność. Pojawiają się fajne dzwony kościelne(?) i kilka ciekawych motywów gitarowych. Anathema to może podobnie grała na 1 demku, potem to już zupełnie co innego.
Dobra rzecz, dzięki Hajasz. Kawał historii.
Z wywiadu z muzykami, z 2007 - dość jasno wskazuje co ich inspirowało: