Karin Dreijer Andersson i jej ciepło-zimny projekt Fever Ray. Piękna, melancholijna płyta z dziecięcymi piosenkami o kokosach, lodówkach i tym, co będzie gdy dorosnę. Ten chłód i ciepło razem to nie bez kozery wymieniłem na początku, bo kto zna materiał, ten doskonale wie o czym mówię. Ciepły głos Karin kontrastuje z chłodną, popową elektroniką a znowu gdzie indziej dokładnie na odwrót - rozluźniające dźwięki przeszywane są lodowatymi melorecytacjami wokalistki. Wszystkie wokale zrobiła oczywiście ona sama, niech nie zmyli nikogo taki "Dry and Dusty". Polecam też klip do "Seven" kręcony w kurniku. Świetna muzyka dla tych, co lubią Lykke Li, późną Brodkę czy Kari Amirian.
Kawałek db+, całkiem do rzeczy ale jakiś taki mniej zimny a bardziej biciarski. Zobaczymy cały album, ale mam nadzieję na więcej sztosów w rodzaju "Dry and Dusty" czy "Seven".
Całkiem przyjemna i wyciszająca muzyka. Na razie przesłuchałem kilka razy pierwszą płytę i muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że tak mi się spodoba, bo to zupełnie nie moje rejony muzyczne. Klimat tej płyty budują przede wszystkim wokale, ale po dokładniejszym przesłuchaniu można na niej znaleźć kilka dość interesujących dźwięków.
Ech, no i taki chuj. Napaliłem się na ten gig jak szczerbaty na suchary a okazało się, że meh. Koncert dla fanów, którzy odkryli zespół po ostatnim albumie i tylko ten album znają. Z debiutu trzy utwory z czego "When I Grow Up" totalnie przearanżowane, przyspieszone i podkręcone bitem a la nowa płyta. Jak to usłyszałem, to myślałem, że wejdę na scenę i jej przypierdolę. "Keep the Streets Empty For Me" i "If I Had a Heart" to jedyne jasne punkty gigu, wszystko pozostałe to kawałki z nowej płyty. Ja wiem, że nowość, promowanie itp ale FR zawojował scenę elektro popu debiutem, który jest teraz traktowany po macoszemu. Mam wrażenie, że wrzask publiki przy "If I Had a Heart" wynikał z faktu, że wszyscy oglądają "Wikingów" :v Podsumowując - wczoraj padła słuszna uwaga, że gdyby ten gig kosztował 90 a nie 130 to ból dupy mógłby być mniejszy. Ja opuściłbym cenę jeszcze bardziej, do 60-70
@yog pewnie będzie zadowolony, że nie załapał się na bilety.
Pierwszy nowy album od ponad pięciu lat, który ukazał się dzisiaj nakładem Rabid Records. Goście pojawiający się na albumie to między innymi duet Trent Reznor i Atticus Ross, portugalski DJ i producent Nídia, Johannes Berglund, Peder Mannerfelt i Pär Grindvik z techno-tanecznego projektu Aasthma. “Radical Romantics” to spójny brzmieniowo album, z dominującymi w większości utworów połamanymi beatami, dużą mocą basowego “dołu”, masą sampli i aranżacji wokalnych oraz wokaliz Dreijer.