Pochodzący z Belgii zespół Kiss The Anus Of A Black Cat gra świetny dark folk inspirowany rytuałami i muzyką szamanistyczną. Oprócz tego nie stroni od wszelkiej maści eksperymentów dźwiękowych a także mieszaniu różnych innych gatunków. Ostatnia płyta to odejście w styl post-punk, new wave ale wszystko wcześniejsze to mroczne folkowe granie.
Ciężko coś jeszcze napisać bo to nietuzinkowy zespół i najlepiej jak w tym przypadku przemówi muzyka.
Dyskografia: 2005 - If The Sky Falls, We Shall Catch Larks 2007 - Turn Hegel On His Head [EP] 2007 - An Interlude To The Outermost 2008 - The Nebulous Dreams 2010 - Hewers Of Wood And Drawers Of Water 2012 - Weltuntergangsstimmung 2015 - To Live Vicariously 2016 - T.B.H.R. & K.T.A.O.A.B.C. [split z The Black Heart Rebellion]
pit pisze: 7 lat temu
A te post-punki to w jakim stylu? Nadal z wpływami folku?
Chyba nie. Szczerze to nawet całej tej nowej płyty nie słyszałem bo jakoś od początku mi nie leżała. Póki co najlepsze ciągle ta z kotkiem co się pruje i z czaszeczką baranka.
Jak miałem fazę na neofolki to bardzo doceniałem. Polecam serdecznie pierwsze 3 pełniaki - wszystkie dobre. Z pozostałych znam tylko Weltuntergangsstimmung które też było niezłe, ale już odpływali w inne rejony typu darkwave itp.
Sama nazwa zespołu odnosi się do rzekomej praktyki czarownic ze średniowiecza. Otóż owe duszyczki miały całować kota pod ogon w imię kultu diabła, szatana i zła wszelkiego, a żeby jeszcze bardziej rozpustne i zwyrodniałe społeczeństwu mieć się miały to robiły to grupowo na sabatach. Koniec końców nazwa zespołu została zaliczona przez jakiś fachowy, brytyjski magazyn o muzyce do 10 najbardziej pokręconych.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself
Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay
"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Znam w sumie jakieś wybiórcze numery z wcześniejszych płyt i jeden album w całości, czyli Weltuntergangsstimmung. Dorotka chciała posłuchać czegoś nienapierdalającego, to po zakończeniu sesji z Niekrusz Krzysztof i dawno nie sluchanym Doom of the Occult puściłem powyższy album. Swego czasu najbardziej mnie zainteresował, jak coś tam sobie tej kapeli obczajałem i dziś również bardzo umilił wieczór. Neofolkowy gotycki rock? Darkwave'owy post punk? Tak chyba można to określić, granie gdzieś na przecięciu Nady! DI6 i Ordo Rosarius Equilibrio. Fajne, bardzo fajne.