Ciekawe, czy tak samo wszystkie ręcznie numerowane, jak mój LP MoonlightDrugi akt współpracy z Christ Agony odsłania album „Darkside”. Pierwotnie wydany w 1997 roku wywołał niemałe zamieszanie przedstawiając inne oblicze zespołu. Black Metal tym razem został połączony z duża dawką elektroniki i dark ambient. Nie ma to jednak wpływu na odbiór muzyki którą w dalszym ciągu przenosi nas w mroczne mistyczne rejony. Album został wydany z dodatkowym CD pod nazwą „Darkness” która zawiera niepublikowane nagrania z sesji lub przygotowań do sesji. Dziewięć dodatkowych nagrań z których cześć został ponownie nagrana, zrekonstruowana, odtworzona ze starych zapisów. To dodatkowe 50 minut które doskonale wzbogaca i uzupełnia mroczną aurę albumu. Wydanie w standardowym pudełku, dwa złote CD, wszystkie kopie ręcznie numerowane.
Ania jest normalna, zajmuje się domem i inne takie, a my to degeneraci i zboczeńcy, myślisz że chce być w takim towarzystwie
PanLisek pisze: 6 lat temu
Myślałem że to któryś z pogaduchowych wątków Rysia, a w Christ Agony tak śmiecimy. Yog będzie zły. To co, wątek czy Ania powinna wziąć rozwód?
Jestem tutaj.Dobry wieczor.Dziekuje,mam sie swietnie.Obczaje na dniach i cos skrobne.PanLisek pisze: 6 lat temu Darkness jest świetne, chyba nawet lepsze od Darkside, a ta to moje ulubione Christ Agony. Efil, gdzie jesteś? Ty jedyny zdaje się podzielałeś mój entuzjazm do Darkside, słuchaj:
"Moonlight", ale i dwa wcześniejsze albumy to najlepsze Christ Agony, zaraz za nimi stawiam "Darkside" właśnie. Ogółem Christ Agony jest naiwne, banalne w wielu momentach, a sam Cezar wydaje się być infantylny, ale cóż, w tym wszystkim jest jakiś urok. Każdy trzeźwo myślący zakładam, że ma tego świadomość, a mimo to tak świetnie się słucha choćby wspomnianego "Moonlight" po latach. Nawet te czerstwe w chuj czyste zaśpiewy Cezara nie przeszkadzają aż tak bardzo w odbiorze. Tu zgadzam się w zupełności z @yogim, bo w tej całej naiwności to jest bardzo zajebiste, chwytliwe, wręcz przebojowe granie, a zarazem w sumie jakaś tam klasyka rodzimego black metalu.deathwhore pisze: Nie, no Moonlight to fajna płyta, mam na półce. To znaczy na półce, ale nie w domu, bo została w starym mieszkaniu. Fajna, ale ma sporo wieśniackich momentów jednak. Takie bajeczki dla dużych dzieci, atmosfera takiej naiwności lat 90 jest wszechobecna, urocza, ale nie można tego traktować poważnie.
'Darkside' to taki eksperyment wlasnie.Moim zdaniem.PanLisek pisze: 6 lat temu Czemu grubego eksperymentu, po Christ Agony? Świetna stonowana płyta łącząca Darkside z cold wave i jeszcze większą dawką ambientu i elektroniki. Takie The Autumn Fall brzmi jak Spiritual Front grające post punka.
Z tego, co pamiętam, to miał być to side project Cezara, potem wyszło Whispers, ale tego teraz nie można zdobyć.Pan Efilnikufesin pisze: 6 lat temu'Darkside' to taki eksperyment wlasnie.Moim zdaniem.PanLisek pisze: 6 lat temu Czemu grubego eksperymentu, po Christ Agony? Świetna stonowana płyta łącząca Darkside z cold wave i jeszcze większą dawką ambientu i elektroniki. Takie The Autumn Fall brzmi jak Spiritual Front grające post punka.

