pro pisze: 8 lat temu
Ależ miodzio ta epka, mimo że to tylko jeden nowy kawałek.
Przez chwilę pomyślałem, że coś przegapiłem ważnego w obozie Rotting Christ ale moje obawy okazały się całkowicie uzasadnione bo tak jak ostatni album jest gówniany tak ten singielek wpisuje się w to gówno. Tania maniana, popelina i płytkie zagrywki. Takiemu zespołowi to nie przystoi.
Radzę omijać z daleka bo można się zhaftować.
Ostatnio edytowany przez Hajasz8 lat temu, edytowany łącznie 1 raz.
Kurde, minuta ledwie poleciała tego całego The Call, a mi już nie chce się słuchać. Gdzieś już to słyszałem, Aealo?? Tutaj nuda okropna, przymulone, glutowate i ogólnie do dupy :/
Mi to brzmi trochę jak jaki Paradise Lost ;P A pomijając już nutę, to te lyric video okropne jest. Przeprodukowane brzmienie trochę też, ale nie aż tak.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Rotting Christ z okazji 30-lecia istnienia wypuścił składankę aż na dwóch CD !!! Tylko po co chciałoby się powiedzieć ?
Dzisiaj miałem nieprzyjemność przesłuchania owej rzeczy i zastanawia mnie jedno czy na prawdę zespół i wytwórnia wierzą, że mogą każdego fana tak bezczelnie próbować wydymać. Sama płyta bardzo ładnie wydana, książeczka, archiwalne fotki i inne pierdoły. A sam składak to kurwa nic innego jak zgrane z prawie wszystkich albumów utwory zwane The Best. Dokładnie tak kurwa jest, płyta została zmontowana metodą chałupniczą i jest typową chujowatą składanką, która to ma w założeniu zastąpić wszystkie płyty jakie nagrał Rotting. Myślałem, że te wszystkie stare kawałki chociaż nagrają w tzw. nowych aranżacjach itp. Ni chuja, wszystko jest jak było. Więc po chuj to wydawać i co celebrować ? 30 lat grania i taki kał to lepiej nic nie wydawać !!!
Ale nie kurwa nic z tych rzeczy bo Rotting zaszczycił nas jednym, tak kurwa jednym nowym kawałkiem na całym składaku (kawałków jest ponad 30), który na tle całej składanki wypada najgorzej. No i aby nie było, że to tylko na żywca próba wydojenia kasy na starociach skoro jest nowy numer.
Jeszcze niefortunny tytuł I Will Not Serve i już wszystko człowiekowi opada skoro prawie na samym początku leci Non Serviam, który miażdży ten nowy numerek. No cóż umarł król i koniec. Przetrwałem te 3h a tylko dlatego aby posłuchać jak wypadają stare killery tak do Triarchy... i wypadają piekielnie zajebiście, że o reszcie lepiej zapomnieć. Tfu ale syf.
Lepiej by wznowili "Thy Mighty Contract", żeby to można byłi kupić za normalne pieniądze, a nie u Januszy biznesu na allegro, którym się wydaje, że znajdą jelenia gotowego puścić pół wypłaty za pierwsze bicie. Nie wiem, czy to już pisałem, czy się powtórzę, ale dla mnie ten zespół skończył się na dwóch pierwszych genialnych płytach, a co tam dalej robią, to mi już rzetelnie koło chuja lata.
Jeśli ktoś przegapił metalowy newsik dnia to chłopaków aresztowano w Gruzji pod zarzutem terroryzmu. Rzekomo powodem zatrzymania była nazwa zespołu, czyli jednak fakt, że wcześniej grywali pod zmienioną nazwą odnajduje wytłumaczenie w zachowaniu niektórych władz. Wrócili już do domów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Jak na każdej granicy jest tzw lista osób poszukiwanych no i w Gruzji na tej liście widniał jakiś Tolis, a że było ich dwóch to zgarnęli braci a reszcie zespołu kazali spierdalać.
No pewnie ten jakiś tam Tolis był na tej liście, z gruzińskiego na angielski przełożyli i dziwne info wyszło, bo ja tak samo czytałem wczoraj rano, a później już trochę inaczej. Antyradio pewnie ma newsa z metalsucksa etc. ;p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Bardzo dawno temu to takie wieści przyjmowałem z mocniej bijącym sercem. Obecnie kładę na to lagę i raczej lepszym niusem jest to, że wychodzi biografia Rotting Christ napisana wspólnie przez zespół i Dayala Pattersona.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
O to dużo ciekawsze sprawa rzeczywiście Co do albumu to moja reakcja była: już? Ale w sumie od tych Rytuałów 3 lata minie
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hajasz pisze: 7 lat temu
Bardzo dawno temu to takie wieści przyjmowałem z mocniej bijącym sercem. Obecnie kładę na to lagę i raczej lepszym niusem jest to, że wychodzi biografia Rotting Christ napisana wspólnie przez zespół i Dayala Pattersona.
Jakoś niespecjalnie mnie elektryzuje ta wiadomość. Może się kilku osobom narażę, ale jeśli chodzi o grecki BM to mnie do pełni szczęścia wystarczy dwójka Necromantia.
DiabelskiDom pisze: 7 lat temu
"Rituals" to była tak bida z nyndzą, że chyba nawet nie sprawdzę tej nowej.
Theogonia i dalej to już bida z nyndzą. Ja również nie mam zamiaru sprawdzać nowego wydawnictwa. Pierwsze trzy lp i ewentualnie Sanctus Diavolos wystarczą, reszta chuj.
Rituals nawet jeśli słuchałem to nic nie pamiętam, naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć. Co do przyszłego albumy to pomimo całej cepeliady, oni na żywo naprawdę dają radę więc szanse na solidny album są. Ale jak będą te idiotyczne fujarki to nawet tego nie tknę.
Triarchy Of The Lost Lovers - jaki ten album jet dobry, plus te covery Kreatora
Cyrk w obozie Rotting Christ chyba trwa w najlepsze. Tym razem wrzucili remix jednego z numerów z Aealo.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Tym razem z kolei panowie bracia zapowiadają nowy album The Heretics. Sałatę zbija wciąż Season of Mist, a płyta wyjdzie 15 lutego, bo w walentynki pewnie by przeszła bez echa (pomijając, że 15 to ulubiony dzień wydawców - piątek).
Artwork: Maximos Manolis
Tracklist:
1. In The Name of God
2. Vetry Zlye (Ветры злые)
3. Heaven and Hell and Fire
4. Hallowed Be Thy Name
5. Dies Irae
6. I Believe (ΠΙΣΤΕΥΩ)
7. Fire God And Fear
8. The Voice of the Universe
9. The New Messiah
10. The Raven
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Kurwa ale sraka. Rytuały poniosły klęskę to szybciutko nagrywamy nowy album bo przecież jeść trzeba. Już przez internet wyczuwam ten smród gówna unoszący się z tego albumu.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
E tam, hajs im się pewnie zgodził dobrze za te Rytuały, a chyba wiele w to wysiłku nie włożyli, sądząc po efekcie, więc czemu by nie kuć żelaza, póki gorące. Duże gwiazdy z nich są teraz, bo lekką muzę grają i podnoszącą na duchu
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Tak teraz patrzę a to już 3 lata minęły od tych nieszczęsnych Rytuałów więc może faktycznie nadeszła pora na nową porcję dżyn, dżyn, dżyn.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
No raczej trzeba coś tam nowego nagrać, żeby wrócić z trasą jako headliner po nowym roku
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Vortex7 lat temu
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
Powaga z tym że to teraz wielkie gwiazdy są? Nie śledzę za bardzo co się na scenie dzieje, forum mam od tego, ale że taki szajs wzejdzie na szczyt to bym się naprawdę nie spodziewał...
"Between Shit and Piss we are Born"
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Jak już grają w Wawie ostatnio, to w Progresji, wspólnie czy to z Inquisition czy z Watainem, a to już jest duży klub - niewiele metalowych kapel jest w stanie tam zagrać, a na Rotting Christ się gromada ludzi zbiera, aby obejrzeć. Oczywiście Inquisition i Watain robią swoje (może i więcej, bo grają rzadziej), ale fanów RC ma u nas dużo, a pewnie i nie tylko u nas, bo te Season of Mistowe trasy co chwila grają. Jak na black spoza Norwegii to wydaje mi się, że biletowa czołówka
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore7 lat temu
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
I klaszczemy w rączki i zapierdalać podskakiwać jak na weselu. Pogardzam tym zespołem odkąd poznałem, a poznałem w 2002. Może Genesis była po prostu chujowa, ale chyba raczej nie. Może jakbym był 10 lat starszy i poznał od debiutu to miałbym przynajmniej z sentymentu do nich jakieś cieplejsze uczucia, ale tak to od prawie zawsze dla mnie zespół grający dyskotekę.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Ja się w sobotę tłumaczyłem z hejtów na Rotting Christ to tak może jeszcze raz, tym razem w formie pisemnej.
Jak @deathwhore napisał, na koncercie to everybody clap your hands totalnie, no ale okej, takie greckie pogaństwo w radosnej formie. Kto się ma bawić, ten się bawi, reszta z ciekawości chwilę popatrzy i pójdzie po piwo, na papierosa. Jak odświeżałem nie tak dawno sobie wszystkie płyty to całkiem gładko weszło, może już pod koniec ciężko te rzeczy z ostatnich lat, bo pompa, plastik i potupaje są tam na porządku dziennym.
Z tym, że do mnie nigdy muza Rotting Christ nie docierała na tyle, na ile - uważam - powinien melodyjny black (bo chyba tak można zakwalifikować te płyty od Non Serviam co najmniej, ale i od debiutu pewnie). No i jak gdzieś pisałem, jak melodyjki w metalu mi do serca nie docierają, to chuja kładę na takie melodyjki, uważam za zbędne. I ta twórczość omawianych tu Greków niestety gdzieś obok mnie przechodzi, choć - mam wrażenie - miała trafiać do środka. Nie trafia, nie do mnie.
Szacunek jakiś tam mam za dokonania, za wielkich zdrajców nie uważam, bawi mnie najwyżej tak ta ich aktualna muza, jak i występy na żywo.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Jak Passage To Arcturo to melodyjny black metal to Yogi zapierdalaj na karnego jeżyka. To samo Non Serviam czy Triarchy... Dopiero po tej płycie misie z CM odnaleźli dla zespołu ten radosny styl, który do dzisiaj tak kultywują.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Dlatego przezornie napisałem, że od debiutu, nie od Pasaża Jest to jednak wydaje mi się dość mocno oparte o melodie granie od samego początku, jak to ogólnie scena grecka, tylko że w przypadku Rotting Christ jeszcze bardziej jest to słyszalne, niż u konkurencji
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Wolę pośpiewać z tłumem klasyki z TMC niż założyć gacie z krokiem do kolan i radośnie napierdalać w podskokach przy tym ich dżyn, dżyn, dżyn, dżyn, którym nas molestują wielu płyt.
GRINDCORE FOR LIFE
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
No teraz to jest dżyn dżyn dżyn dżyn i klask klask klask
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Theogonia to w sumie ostatnia w pełni słuchalana płyta. Dla mnie po prostu szkoda czasu na ten zespół, skoro mamy w Grecji takie Nocternity, Necromantię czy z nowszych rzeczy Katavasię.
Panzer Division Nightwish
yog7 lat temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
...a przede wszystkim kunsztowny Zemial czy Agatus
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Chyba już tu pisałem, że sobie odpuściłem po "Non Serviam". Ale ostatnio na żywo to była prawie taka sama pedaliada jak Watain z tą tylko różnicą, że nie mieli śmiesznych ubranek i płonących trójzębów. Muzyka zaś jaka leciała ze sceny, to było jakieś metalowe disco - polo, ale tak poważnie zagrany. Oni się naprawdę świetnie bawili przy swojej muzyce, a widownia mam wrażenie jeszcze bardziej. Ta w przedziale wiekowym 15 - 25 lat. No i kukły, które pewnie bawiłyby się nawet do pierdzenia w mikrofon, ponieważ przyszły tam pokazać ile mają naszywek na skórze i jakie fryzury, ale to już insza sprawa. W każdym razie chciałem powiedzieć, że jeśli teraz grają taką muzykę jaką wówczas słyszałem, to należy ten zespół omijać szerokim łukiem. W innym przypadku grozi to zmianą orientacji seksualnej.
Jeśli im się kasa zgadza to proszę bardzo - odpierdalajta dalej takie disko. Ja sobie posłucham np. ostatni Varathron, który pokazuje, że można nadal grać zajebiście, albo (powtórzę się znowu) Cult of Eibon, który gra Rotting Christ lepiej niż Rotting Christ