Bardzo dobry miks Noise Rocka, post-Hardcore i post-Punka. Polecam fanom spektrum muzycznego sięgającego od Black Flag, Dead Kennedys, przez The Jesus Lizard po The Birthday Party i Voivod.
Nie wiem kto to powiedział, ale większego debilizmu dawno nie słyszałem : DDD
Brzmienie na jedynce zabija i idealnie pasuje do tak szybkiego, opętanego materiału. Kocham ten sound: te gitary, ta perkusja i przede wszystkim TEN WOKAL. Absolut totalny.
A propos śmiesznych opinii na temat MA, to pewien brodaty, długowłosy listonosz z Norwegii zjebał Blessed Are the Sick za nie. Nie pamiętam już o co chodziło, chyba o brzmienie perkusji. Fenriz prawdopodobnie się dupą z uszami zamienił i teraz plecie takie dyrdymały.
Zresztą, każda z klasycznych płyt ma fenomenalne brzmienie, które zajebiście współgra z muzyką.
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
TITELITURY pisze: 3 tyg. temu Na złość rodzicom dam dupy koledze z brokułem na głowie !
pełniaka nie było na BC , a demko fajne szkoda , że tylko 4 kawałki
niestety mi ten Anthrax nie podszedł i całą płytę się trochę męczyłem
Słuchane już enty raz
EDIT:
Epka dobra BTW chłopakom spodobał się imicz mgły bo jak dwie krople wody na zdjęciu Xd
Ale muzycznie robią dobrze
if you can find it on the internet, it's not underground.
W dalszym ciągu jestem chyba jedyny, który ostatni album Mgły ocenia jako po prostu dobry. Bez kitu, robiłem do niego wiele podejść ale moim zdaniem do "Grozy" czy mojego ulubionego "With Hearts Toward None" nie ma startu, że o epkach już nie wspomnę.
yog pisze:nie jedyny dla mnie to taki album co sobie przelatuje i o, przelaciał, tyle.
Ano właśnie, leci sobie teraz i powiem szczerze, że jak wcześniej słuchałem Ildjarna to bardziej przykuwał moją uwagę. "Exercises In Futility" ma oczywiście swoje momenty, ale w porównaniu z poprzednimi wydawnictwami wydaje się takie nieco bez polotu.
Ja będę brał na warsztat dopiero póki co leci jeszcze radio fenriz może coś jeszcze ciekawego będzie, a miał być wieczór z klasykami.Z poprzedniego radia dobry jest Serum Dreg ale nagrali tylko epkę słuchałeś ?
if you can find it on the internet, it's not underground.
nie słuchałem ostatniego, ale gdzieś tu na forum widziałem okładkę i zwróciła moją uwagę, ale bym pewnie zapomniał, także dzięki za namiar Auroch będzie brany na warsztat już wkrótce
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Ja również kilkukrotnie słuchałem Mute Books. Mimo że się na tle innych produkcji wyróżnia, to jednak jest to taki, że tak to nazwę Metalcore DM-u - techniczne chaotyczne masturbowanie gryfów wymieszane z klimatycznym graniem, a wszystko zamknięte w ramach ostatnich dusznych DM-owych tendencji. Powstaje z tego jako całokształt istny miszmasz, zmierzający po mojemu donikąd, a na pewno coraz bardziej oddalający się od wizji DM-u, który lubię słuchać. Od takiego Starspawn dzieli go przepaść nie do pokonania.
Pioniere pisze:Ja również kilkukrotnie słuchałem Mute Books. Mimo że się na tle innych produkcji wyróżnia, to jednak jest to taki, że tak to nazwę Metalcore DM-u - techniczne chaotyczne masturbowanie gryfów wymieszane z klimatycznym graniem, a wszystko zamknięte w ramach ostatnich dusznych DM-owych tendencji. Powstaje z tego jako całokształt istny miszmasz, zmierzający po mojemu donikąd, a na pewno coraz bardziej oddalający się od wizji DM-u, który lubię słuchać. Od takiego Starspawn dzieli go przepaść nie do pokonania.
chujowo, bo kawałek co Fenriz puszczał fajnie się zaczynał...
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nie twierdzę wcale, że to jest złe — tyle że nie za bardzo do mnie trafia. Ten Metalcore jest tam tylko jako taka dosadna przenośnia. Jest na Mute Books parę fajniejszych motywów, solówek i zasłuchujący się w takim Perdition Temple, które wymieszałbym z Mithras i powiedzmy Paradise Lost, mogą tego spróbować, choć dla mnie to przerost formy nad treścią i trochę bez sensu napierdalanka.
Po całkiem niezłym Crusty Hardcore Thrash Punk, PV Grind/DM-owym debiucie oraz kolejnym jeszcze lepszym LP "Circle of Death" Amerykanie z Homewrecker (założyłem im temat na poprzednim forum, lecz nie było jak zwykle chętnych do podzielania się wrażeniami) wydali w ubiegłym roku równie dobra EP-ką, na której dodano do powyższego zestawu nieco wpływów Beatdown Hardcore oraz Crossover Thrashu. Gościnnie na EP-ce wokalnie udzielają się Alvino Salcedo z Of Feather And Bone i John Hoffman z Weekend Nachos.
EDIT:
Sprawdzam dziś maila i widzę, że przyszło wczoraj info o nowym materiale od doborowej amerykańsko-islandzkiej kooperacji blackmetalowej Skáphe. FLAC pobrany już leci.
Tego Qrixdfjsf muszę więcej posłuchać, bo ostatnio z takim graniem (okkvlt death/blacki na olejnej okładce) mam taki problem, że z góry zakładam, że kolejne nudne granie to będzie i się nie skupiam zanadto ;p
Żartowałem - pamiętam, że to się Qrixkuor nazywa. Wykułem na blachę, żeby szpanować na podziemnych spędach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Taki stadionowy heavy metal gatunkowo. Z 15 lat temu miałem kompilację ich hitów pt. "Russian Rock Legends" i lubię czasem posłuchać. O ile wiem u ruskich kult, ale nie jest to jakaś niesamowita kapela. Ot spoko się słucha i tyle, dużo lepszego heavy metalu na zachodzie powstałol ale wokal Kipelova lubię w połączeniu z tym językiem. Muzycznie to Meta/Iron Maiden/Judas Priest worship
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Zacząłem słuchać nowego Havoka (Conformicide), co to wczoraj wyszedł, ale już jestem pewien, że całej płyty nie wyrobię, a raczej mi się to nie zdarza za często, żeby odpuścić w trakcie.
Jebać taki thrash.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Okrutne pierdolenie ten Havok, jakby Skeletonwitch grał Megadeth. A może takie wrażenie robi po dwukrotnym odsłuchu Live Kreation w aucie? Na odtrutkę:
haha morbosidad to takie prostaki, że nie znając hiszpańskiego rozumiem większość tekstów ;D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
@yog nie lepiej link do wątku wkleić? Skoro już takowy jest.
A tak odnośnie tych okładek bez opisu, czy czytelnego logo — zawsze to stwarza okazję, by zadać pytanie — co to takiego? A przy odpowiedzi na nie może jeszcze ktoś inny zwróci na to uwagę.
Folk rock z zajebistymi solówkami i heavy metalowymi gitarami. KK Warslut z D666 + typ z racowego Fortress. Teksty chyba pierdolenie, jakieś lovesongi, coś o "wychowywaniu dzieci jak należy" jakaś dama śpiewa przy zajebistej nucie, dzieje się ;DD
Edge of Sanity - The Spectral Sorrows
Destroy their modern metal and bang your fucking head