Puce Mary to projekt duński projekt Noise/Power Electronics stworzony przez niejaką Frederikke Hoffmeier. Puce Mary ma na koncie kilkanaście różnych wydawnictw (między innymi splitów z innymi twórcami), wśród których najważniejsze są 3 pełniaki wydane przez label POSH Isolation. "Success" i "Persona" należą do moich ulubionych płyt w tym gatunku i właściwie można je potraktować jak dwie kolejne części tej samej płyty. Najnowsza "The Spiral" trochę odstaje od dwóch poprzednich, ale także trzyma poziom i jest całkiem interesująca. Pozostałe wydawnictwa prezentują dość zróżnicowany poziom, ale też warto się z nimi zapoznać.
Puce Mary to taka forma Noise/PE, która stawia na klimat, zamiast po prostu zarzucać słuchacza ścianą przesadnie przesterowanych przypadkowych dźwięków i wokali. Mogę tego słuchać przez pół dnia...
Leci sobie właśnie "The Drought" i już przy 6 wałku czuję się mocno wkręcony. Dawno nie słyszałem tak wkręcającego i gęstego od atmosfery horroru PE/Noise/Death Industrial. Tak to opisuję, bo jak dla mnie jest to połączenie tych trzech gatunków w jedno. Elegancko wibrujące, niepokojące i przyjemnie wprowadzające atmosferę nadciągającej nieuchronnie śmierci. Czytając recenzje zdaję sobie sprawę, że nie tylko ja jestem zafascynowany tym albumem.
Oldschoolu też jest w tym tyle ile trzeba. Bardzo dobry album. Polecam jeszcze Pharmakon, jeśli nie kojarzysz. Druga laska grająca w bardzo podobnym klimacie.
Nie mam jeszcze nowej płyty i nawet jej nie słyszałem, ale zapewne nie odbiega poziomem od poprzednich. Puce Mary to jeden z częściej słuchanych przeze mnie projektów w tym stylu. Zdecydowanie więcej tutaj klimatu niż typowej sieczki Noise/PE - przynajmniej na płytach, bo występy live to już inna bajka. Co do Pharmakon to jest to równie udany projekt, ale muzycznie sporo odstaje od PM.
Nowy album nie zawodzi i trzyma mniej więcej poziom i klimat poprzednich pełniaków (bo z pomniejszymi wydawnictwami to różnie bywa). Jak zwykle Frederikke tworzy super klimat, który wyróżnia się na tle innych podobnych projektów.
Puce Mary to taka dość specyficzna muzyka, bo tutaj bardziej klimat i trans się liczą i takiego typowego kopa w ryj oraz bombardowania ścianą dźwięku raczej nie uświadczysz. Najbardziej podchodzą mi pełniaki "Persona" i "Success". Wydane jeden po drugim i bardzo zbliżone stylistycznie. Płyta z jabłkiem na okładce również bardzo dobra. Dwóch najnowszych materiałów jeszcze nie przerobiłem.
Vexatus pisze: 2 lata temu
Dwóch najnowszych materiałów jeszcze nie przerobiłem.
Zabrałem się za "You Must Have Been Dreaming". Materiał bardzo różni się od wcześniejszych. Brzmi jak nagrany w zupełnie inny sposób. Ma kilka ciekawych momentów, ale jako całość średnio mi się podoba.
Dzisiaj się za najnowszy materiał zabrałem (czyli za "STUCK") i klimat jest naprawdę dobry (materiał lepszy od poprzedniego), ale niestety nowe muzyczne rejony eksplorowane przez Frederikke już w małym stopniu przypominają moje ulubione "Success" i "Persona". Trochę szkoda, ale te nowe też trzymają poziom i są po prostu inne.