O, dokładnie tak samo to widzę (słyszę). Jeśli pominiemy wspólczesne rozwinięcia patentów grecko-szwajcarskich i odloty w jakiś prog czy industriale, to z dokonań właśnie tych 4 bandów da się wyprowadzić jakieś 90% później nagranego black metalu.TITELITURY pisze: 7 lat temu Dzisiaj cały BM jest wypadkową Darkthrone/Myhem/Burzum i moim zdaniem jeszcze Emperor
I właśnie dlatego nie rozumiem, jak można go porównywać do LLN których klimat określiłbym jako niepokojący rytuał, a początki takiej złowrogiej aury już przejawiał szczątkowo Abruptum, który jednak z black metalem i kunsztem muzycznym w przeciwieństwie do Legionów miał niewiele wspólnego.yog pisze: 7 lat temu Wkrótce potem to już zupełnie inne granie - transowy, hipnotyczny black metal, będący czymś w stylu blackowych wariacji na temat elektronicznych pejzaży Tangerine Dream, ze strukturą płyt mającą zapewnić bardziej doświadczenie podróży w głąb, niż słuchania piosenek.
Eligor pisze: 7 lat temu Te zespoły, które sumiennie kalkują Burzum to w większości gnioty, bo skupiają się jedynie na gitarowym brzmieniu, wyciu, odrzucając warstwę ambientową
Temat o Moonblood na 666% był na poprzedniej wersji forum, niestety poszedł się kochać wraz z całym forum, podobnie jak cała masa innych... Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żebyś odpowiedni temat o nich założył.Eligor pisze: 7 lat temu Jeżeli naprawdę uważasz, że nikt nic lepszego od Burzum nie nagrał w lo-fi, od tamtych czasów to polecam się zaprzyjaźnić z Moonblood, ale wygląda na to, że Brutalland nawet nie wie co to bo brakuje ich wątku, to z kim ja rozmawiam?
Eligor pisze: Nikt chyba tutaj w Quorthonie się zbytnio nie miłuje, że wszystko do Burzum sprowadzacie.
Nieprawda. Sam pisałem w tym temacie krytycznie np. na temat beznadziejnej moim zdaniem "Dauði Baldrs", momentami nudnej jak flaczki z olejkiem "Umspiptar", potrzebnej jak druga dziura w dupie i nagranej chyba tylko dla kasy "From the Depths of Darkness" czy dwóch ostatnich płyt, na których ostatecznie porzucił metal. Można krytykować za muzykę, idiotyzmy wygadywane w wywiadach, pajacowanie i tak dalej, ale kiedy jest to uzasadnione. To co piszesz to nie jest krytyka, tylko próba tworzenia alternatywnej rzeczywistości.Eligor pisze: 7 lat temu Szkoda, że nikt tutaj poza mną nie odważył się nigdy podjąć krytyki Varga, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.
Burzum to powijaki black metalu
Te zespoły, które sumiennie kalkują Burzum to w większości gnioty
A na koniec mamy wyimki z życia naszego metalowca:bez Burzum nadal by się wszystko potoczyło swoim biegiem, bo Varg przyszedł na gotowe.
Szczerze mówiąc, nie wierzę żebyś miał jakieś koleżanki (kolegów też jeśli o tym mowa), a już najmniej interesuje mnie, czy to była akademicka artystka lubująca się w black metalu, czy murzyn lubujący się w internetowych teoretykach muzycznych.Pewnego razu dziewczyna do mnie przyleciała, że jej koleżanka słucha niejakiego "Torture", odpowiedziałem rychło podekscytowany, że również wielokrotnie słuchałem, po jakimś czasie wysyła mi linka przerażona, tego słuchałeś!?
Co to za koleżanka była zapewne spytacie, ano pewna akademicka artystka lubująca się w black metalu.
Pan Mirko z Moonblood uważa dość podobnieporwanie w satanistanie pisze:O, dokładnie tak samo to widzę (słyszę). Jeśli pominiemy wspólczesne rozwinięcia patentów grecko-szwajcarskich i odloty w jakiś prog czy industriale, to z dokonań właśnie tych 4 bandów da się wyprowadzić jakieś 90% później nagranego black metalu.TITELITURY pisze: 7 lat temu Dzisiaj cały BM jest wypadkową Darkthrone/Myhem/Burzum i moim zdaniem jeszcze Emperor
Byłem taki fajny, że słyszałem wszystkie LLN-y przed powstaniem youtuba! Swoją drogą - tak żartem spytam - nie słuchałeś aby tego Burzum z youtuba z jakiegoś uploada sprzed 10 lat w jakości 144p? Pytam, bo wczoraj takie Necromansy na youtubie znalazłem i za bardzo to nie przeszkadzało dziesiątkom tysięcy użytkowników.Eligor pisze: 7 lat temu Nie wszystkich też nagrań Czarnych Legionów można doświadczyć przez youtuba, bo dostały copyright strikea, widocznie wciąż ktoś nad tym czuwa...
To jest szczere złotoTITELITURY pisze: 7 lat temuJa Wam powiem, że to jest nawet lepsze, niż Zmiennokształtny.bez Burzum nadal by się wszystko potoczyło swoim biegiem, bo Varg przyszedł na gotowe.
No jak to? Na youtube słuchali!yog pisze: Nikt by nie robił forów stworzonych wyłącznie w celu dochodzenia prawdy o Czarnych Legionach i tak samo prawie nikt by nie usłyszał o Moonblood, wydającym dema w ilości 100 szt, debiut w 666 (+ 333 na winylu) i drugi album w 100 kopiach. Jaki procent muzyków blackmetalowych słyszał Twoim zdaniem Taste Our German Steel!, skoro to wydano w 100 sztukach, zanim wyszedł w 2013 ten box, który powyżej wklejałem?
Na mnie też kiedyś Torture robiło niemałe wrażenie, jak nie wiedziałem jeszcze pewnie, że Hellhammer nagrał Triumph of Death i trochę bałem się słuchać Abruptum. Ale jeśli koleżanka lubi takie rzeczy, to pewnie gustuje i w dsb... bdsm.TITELITURY pisze: 7 lat temu A na koniec mamy wyimki z życia naszego metalowca:Szczerze mówiąc, nie wierzę żebyś miał jakieś koleżanki ( kolegów też jeśli o tym mowa ), a już najmniej interesuje mnie, czy to była akademicka artystka lubująca się w black metalu, czy murzyn lubujący się w internetowych teoretykach muzycznych.Pewnego razu dziewczyna do mnie przyleciała, że jej koleżanka słucha niejakiego "Torture", odpowiedziałem rychło podekscytowany, że również wielokrotnie słuchałem, po jakimś czasie wysyła mi linka przerażona, tego słuchałeś!?
Co to za koleżanka była zapewne spytacie, ano pewna akademicka artystka lubująca się w black metalu.
@yogi chyba trochę przeholowałeś, zagalopowując się w swych wywodach i rozminąłeś się nieco z rzeczywistością - obecnie takie MA zawiera ok 34 tyś. kapel BM-owych, więc te kilkanaście lat wcześniej, dziesiątek tysięcy zainspirowanych wyłącznie Burzum raczej nie było.Jeśli nie dostrzegasz, że Burzum to był główny wpływ dla kapel blackowych przez co najmniej dekadę, to mam po prostu wrażenie, że średnio ogarniasz black lat powiedzmy 1993-2003, gdzie takich kapel było nawet nie tyle setki, co dziesiątki tysięcy - w Szwecji, Niemczech, USA, Rosji, Polsce, Ukrainie, Francji.
Jaki tam smutny. Norweski black jest martwy więc i studio koło chuja lata reszcie co tam jeszcze grają. Najważniejsze płyty zostały nagrane więc pora na zmiany. Grieghallen odchodzi do lamusa jak i cały norweski black metal.yog pisze: 7 lat temu Swoją drogą - smutny news dla fanów true norwegian bm - Przebudowują Grieghallen i salka, w której nagrano wszystkie legendarne płyty podobno już nie istnieje.
Chopin trochę jednak bardziej znany na świecie i nie musi się przebijać do mainstreamu - jego geniusz po prostu w nim wzrastał, a co ostatnimi laty udało się również kapelom BM-owym, zatracając przy tym większość swych pierwotnych ideałów. Niemniej i tak pozostając silnie niszową muzą.A Grieghallen gdyby mieli całkiem burzyć to by szkoda było, ładny budyneczek. No i jak u nich black metal takie dobro narodowe to by mogli trochę szanować swój national heritage, jakkolwiek się to po norwesku nie określa.
To jakby u nas dom Szopena w Żelazowej Woli wyburzyć!
Nie mylisz się kolego. W zależności od podejścia LNN jest albo najlepszym albo najgorszym black metalem jaki można znaleźć. Coś jak z Enmity w kategorii brutal death. Koncept przejaskrawiony do kwadratu.karp pisze: 7 lat temu No cholera, też się nie orientuje za bardzo w black metalu i LLN to dla mnie typowe black metale z pandzią mordą na który szkoda czasu, a Burzum nawet lubię. Czy to znaczy, że Burzum jest każualowe czy ja mam chuja w uszach?
Oj już misiu nie przesadzaj, druga strona tematuEligor pisze: Szkoda, że nikt tutaj poza mną nie odważył się nigdy podjąć krytyki Varga, ale zawsze musi być ten pierwszy raz.
A jebania po płytach po wyjściu z więzienia tez jest pełno.Ostatnio nawet trochę polubiłem, ale wcześniej nie mogłem słuchać. Ot, przaśne melodyjki, wokale jakby się wściekał, że zakleszczył się posuwając jakąś kozę. W ogóle ja bym im te lasy wszystkie skurwysynom powycinał, zalał betonem i parkingi tam porobił.
Wymienił wszystkie te zespoły, ponieważ zaliczały się do głównego nurtu w owym czasie, a Burzum i tak podał na szarym końcu. To jeszcze nie dowód nadrzędnego źródła inspiracji, podawał zespoły, które plebs powszechnie znał i słuchał, ale to on był artystą operującym szeroką wizją, który w tym siedział więc miał dużo większe pojęcie, o genezie gatunku. Chciał wstąpić w poczet głównego nurtu i być rozpoznawalnym biorąc wzorce z archetypu, jak to miało miejsce wśród reszty kultowych kapel. I mu się to udało, bo stał się główną ikoną surowego stylu.yog pisze: 7 lat temu O ile rozumiem, to jednak Gaamalzagoth podaje Burzum wśród powodów, dla których chciał grać bm.
Eligor pisze: 7 lat temu To, że Varg wpadł na takie granie, nie świadczy moim zdaniem o jego geniuszu, tylko że nie było to wcale takie trudne, mając do dyspozycji wszelkie niezbędne elementy i solidny fundament, poszedł z biegiem czasu.
O, czyli jednak zmieniłeś od wczoraj zdanie o LLN?Eligor pisze: 7 lat temu Desperackie i depresyjne brzmienie za sprawą instrumentalnego bałaganu z przyczyny braków technicznych wykonane na "murzyńskich instrumentach", nie jest to esencja black metalu.
E kurwa! Myślałem, że dążenie do bycia true to domena dzieci w gimnazjum i tych starszych, ale z niedowładem sporych części mózgu.Ktoś, kto nie słucha starej szkoły BATHORY, HELLHAMMER, Sarcófago, (wykluczając burzum) a ze złotej ery MOONBLOOD, Czarne Legiony, szkoły szwedzkiej i fińskiej, zwierzęcy i wojenny black metal, tylko jakiś depresyjnych wyjców i samych atmosfirów nie jest i nigdy nie będzie godzien bycia true!
Może coś się zmieniło, ale ulubionym Bathory Varga jest Hammerheart, co można sobie sprawdzić na youtube, gdzie pod nim jest komentarz:Eligor pisze: 7 lat temuWymienił wszystkie te zespoły, ponieważ zaliczały się do głównego nurtu w owym czasie, a Burzum i tak podał na szarym końcu. To jeszcze nie dowód nadrzędnego źródła inspiracji, podawał zespoły, które plebs powszechnie znał i słuchał, ale to on był artystą operującym szeroką wizją, który w tym siedział więc miał dużo większe pojęcie, o genezie gatunku. Chciał wstąpić w poczet głównego nurtu i być rozpoznawalnym biorąc wzorce z archetypu, jak to miało miejsce wśród reszty kultowych kapel. I mu się to udało, bo stał się główną ikoną surowego stylu.yog pisze: 7 lat temu O ile rozumiem, to jednak Gaamalzagoth podaje Burzum wśród powodów, dla których chciał grać bm.
Brzmi podobnie, bo wszystkie zespoły norweskiej szkoły black metalowej uczyły się grać od Bathory, tylko oni kładli większy nacisk na black metalową erę Bathory, a nie jak Burzum na klimatyczną i to jest zasadnicza różnica.
Obaj się interesowali Bathory, tylko Moonblood pod kątem siarczystego black metalu a Burzum głównie pod kątem atmosferika, bo nie był to taki rytmiczny viking tylko w dużej mierze atmosferik na , Twilight of the Gods , ulubionej płycie Vikernesa.

Nie wiem jak Ty, ale osobiście uważam, że Varga linie basu w Life Eternal i Pagan Fears są legendarne. W reszcie kawałków go w zasadzie nie słychać. Inna sprawa, że - uważam - bez dobrego basu black brzmi dużo chujowiej, o czym już tu na forum wielokrotnie pisałem.Główny powód dla prymitywizmu Burzum bierze się z tego, że był sam i nawet w Mayhem tylko grał na basie, co nie wymaga w black metalu jakiś niebotycznych umiejętności.
Eligor pisze: 7 lat temu W czasach kształtowania się black metalu, grindcore to był główny trend muzyki ekstremalnej, więc takie prymitywne kompozycje na jedno kopyto nie były niczym odkrywczym. Warstwa liryczna stanowiła główne źródło inspiracji dla black metalu, był to okult, przed nastaniem ery Bathory zasłuchiwano się w Slayerze raz, że był łatwo dostępny, a dwa, bo miał okultystyczne treści, jak i oprawę, jednak z samej muzyki to niewiele. Nic dziwnego, więc że później próbowano desperacko to nadrobić, kładąc największy nacisk na samą formę, żeby prześcignąć grindowych komercyjnych pozerów.
Black metal to trochę zjawisko jak d-beat brano od Quorthona i z Sarcófago najbardziej obskurne i siarczyste elementy i powtarzalnie łojono je z największym namaszczeniem, bo chciano wycisnąć jeszcze większą okultystyczną ekstremę z uwielbienia do tego.