Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Confessor (USA)

Hajasz

Obrazek

Obrazek

Confessor z Północnej Karoliny to jeden z najoryginalniejszych zespołów jakie powstały na przełomie lat 80-90.

Powstanie zespołu datowane jest na rok 1986. W następnych latach zespół wydaje trzy taśmy demo, z których ta ostatnia Collapse zwraca uwagę szefostwa Peaceville, która chce wydać debiut płytowy Confessor. Niestety ale Hammy'emu chyba zmiękła rura co do stylistyki zespołu i mija rok a kontrakt nie jest podpisany. O całej sprawie przypadkiem dowiaduje się Dig z Earache i momentalnie zagarnia Confessor to swojego labelu.

Condemned to oficjalny debiut zespołu w barwach Earache i jedna z najlepszych płyt z metalem na świecie. Confessor nie gra death metalu ani doom metalu w klasyczej formie. To niesamowite połączenie technicznego grania, w którym wymieszane są dźwięki doom i death metalowe. Sam zespół zapytany co grają odpowiadał death metal z wysokim wokalem. Właśnie oprócz muzyki cechą charakterystyczną Confessor jest wysoko śpiewający wokalista, którego barwa głosu do złudzenia przypomina śpiew kobiety.

Kiedy byłem w Berlinie na jednym z koncertów z trasy Gods Of Grind myślałem, że Confessor i Cathedral nie będą pasowały ale w przypadku Confessor jakże się myliłem. Takiego ognia na scenie mogli im pozazdrościć pozostali uczestnicy tour a wokalista przechodził samego siebie w szaleństwie scenicznym. Osobna sprawa to zestaw perkusyjny Steve'a Shelton'a. Tylu dziwnych talerzy, dzwonków, gongów nie widziałem u innych zespołów a facet uderzał po nich wszystkich z taką perfekcją, że szczęka opadała. Po niewątpliwym sukcesie na trasie Gods Of Grind kiedy wszyscy wyczekiwali na drugi album zespół nieoczekiwanie się rozpadł. Pozostawiając nieśmiertelną płytę Condemned.

Na scenę powracają w 2002 roku aby uczcić zmarłego gitarzystę Ivan'a Colon'a na serii koncertów. Widząc spore zainteresowanie zespołem wśród fanów wydają za własną kasę EP'kę a ta ściąga na nich uwagę Season Of Mist, która podpisuje z Confessor papiery. Na początek wypuszcza EP'kę by w końcu po 14 latach wydać drugi i jak na razie ostatni album Unraveled. I choć album ten nie wywołał takiego szoku jak debiut, z resztą to już zupełnie inna muzyka (typowy techniczny doom z normalnym wokalem) to jest to kawał dobrego doom metalu w starym stylu.

Czas pokaże czy usłyszymy jeszcze jakieś nagrania z obozu Confessor.

Skład:
Cary Rowells - Bass (1986-1994, 2002-present) ex-Fly Machine, SlowEnd, ex-Loincloth, ex-Parasite Drag
Scott Jeffreys - Vocals (1986-1994, 2002-2009, 2011-present) ex-Watchtower
Steve Shelton - Drums (1987-1994, 2002-present) Loincloth, ex-Fly Machine, ex-Far and Away
Chris Nolan - Guitars (2006-present) ex-Fly Machine, ex-Perpetual Iniquity, SlowEnd, ex-Far and Away
Marcus Williams - Guitars (2014-present) ex-Age of Despair, ex-Parasite Drag
▼ Byli muzycy
Jim Shoaf - Drums (1986-1987)
Brian Shoaf - Guitars (1986-1994, 2002-2013) SlowEnd, ex-Far and Away
Graham Fry - Guitars (1986-1990)
Ivan Colon (R.I.P. 2002) - Guitars (1990-1994)
Shawn McCoy - Guitars (2002-2006) ex-Age of Despair, ex-Churchburn, ex-Gross Reality
Dyskografia:
1987 - The Secret [demo]
1989 - Uncontrolled [demo]
1990 - Collapse [demo]
1991 - Condemned
1991 - Rock Hard Presents: Gods of Grind [split]
1992 - Confessor [EP]
1992 - Gods of Grind [split]
2004 - Blueprint Soul [EP]
2005 - Sour Times [EP]
2005 - Unraveled
2006 - Live in Norway [video]
2012 - Uncontrolled [kompilacja]



Kultowe video do tytułowego numeru z debiutu. To co wyprawia pan na perkusji to rewelacja.



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Confessor/4263
BC: https://confessor-earache.bandcamp.com/music
BC: https://confessor.bandcamp.com/music
GRINDCORE FOR LIFE

Tagi:
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1554
Rejestracja: 8 lat temu

pp3088

Jeden z nielicznych przedstawicieli "technicznego" doom metalu. Muzycznie jeden z najciekawszych albumów lat 90-tych, ale ten wokal jest dla mnie nie do przejścia. Próbowałem wiele razy, tłumaczyłem sobie, że baba śpiewa, że to tak ma brzmieć, ba nawet próbowałem sobie uzmysławiać, że ten wokal jest jak wokal A.Dubina w Khanate, ale nic nie pomogło. Wkurwia mnie to nieziemsko, bo tracę sporo dobrej muzyki, ale nic nie poradzę. Ułomność mojego ucha jest ułomna, smutna sprawa. Dwójka lepiej mi wchodzi, ale też raz na rok jestem w stanie to odpalić. Szkoda, cholernie szkoda

@yog - sprawdź sobie, Ty lubisz kastrackie wokale, powinieneś być zachwycony jak babcia gdy wnusio zje obiadek z dokładką.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Confessor podobno wyda nową epkę w 2020 roku.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 1972
Rejestracja: 9 lat temu

HUMAN

Właśnie podobno , nie jest to jeszcze potwierdzone . Taką informację dostałem parę dni temu , na zapytanie czy to pewne....cisza.
W sumie może masz racje i to jednak prawda , dzięki za info coś w temacie się przynajmniej dzieje jednak .
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Z oficjalnego profilu Confessor na FB:

Obrazek

Pewnie coś więcej w wywiadzie:

http://doom-metal.com/interviews.php?entry=1608

Edit: W sumie może niekoniecznie, bo on z zeszłego roku, ale nie będę już kasował, może kogo interesuje kapela, długi jest pewnie się można sporo dowiedzieć.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Tak sobie słucham "Condemned" i wydaje mi się, że muzyka zawarta na tym albumie prezentuje się jak podręcznikowy techniczny thrash metal, brzmieniowo podciągnięty i ultraselektywny, ale... odtwarzany na zwolnionych obrotach. Riffy jak spod kostki Millego Petrozzy zagrane trzy razy wolniej, partie bębnów przypominające jedno długie, ciągnące się przez całą płytę solo. Wpadli do szufladki z doom metalem chyba z rozpędu, ale to tak naprawdę jest thrash, a ściślej mówiąc – wolna i ciężka odpowiedź na speed metal, czyli pierwszy i jedyny przedstawiciel slow metalu w historii muzyki.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 5960
Rejestracja: 8 lat temu

pit

Debiut Earth zawiera między innymi riffy w stylu Slayera rozciągnięte poza granice poznania.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ależ dokurwisty album ten Condemned, kristo pano. Poznałem to jakoś z półtora roku, czy dwa temu, podczas zgłębiania ksiąg o doom metalu i dyskusji z ziomkami nt tegoż przepastnego gatunku, i od tamtej pory regularnie wracam, z raz na dwa miesiące to spokojnie.
Ktoś tam pisze, że wolno grany thrash metal, ktoś, że awangardowy, doomujący death a dla mnie to absolutnie oryginalny doom metal z maksymalnie zajebistym wokalem. Perkusja to równorzędny bohater tego albumu. To, co tam się odkurwia za garkami, jak rozbuchane i rozedrgane są te bębny w strukturach stężałych, brodzących wioseł, to poezja. Zawodzący, wysoki wokal dopełnia wizerunku jednej z najbardziej oryginalnych płyt doomowych, jakie słyszałem.

Przezajebistości.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Condemned to żaden doom metal!!! W takiej stylistyce jest drugi album. Condemned to jak mówili sami muzycy death metal w nieoczywistej formie zahaczającej o metal klasyczny. To coś co mogło się wydarzyć tylko jeden raz i tak się stało. Na Condemned doom metalu nie uświadczono.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Ja jednak twierdzę, że to doom. Nieoczywisty, owszem. Awangardowy, może i nawet death czy thrash metalowy. Nie wiem, czy jakoś wielce odjechany, ale oryginalny z pewnością i jedyny w swoim rodzaju. Ale doom. Nie wiem, szczerze mówiąc, jak można tak jednoznacznie twierdzić, że nie, bo dźwięki na tej płycie ewidentnie mówią co innego.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4167
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

DiabelskiDom pisze: 10 mies. temu Ja jednak twierdzę, że to doom. Nieoczywisty, owszem.
Dokładnie. I debiut i dwójka to doom, progresywny doom z elementami, tak łamanego tech thrashu, jak i awangardy.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Ciosiwo w chuj.


GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 616
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Przecież to jest szczere złoto!

Jakim cudem ja tego nie znam? :shock:
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

No chyba faktycznie cud, bo choćby Gods of Grind to było dość popularne wydawnictwo. Z drugiej strony zazdroszczę odkrycia klasyka po latach :)
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian