Zapewne masz na myśli koncert w tym studio TVP2 z podświetlaną podłogą z 1996 roku.yog pisze: 7 lat temu Z tych starych czasów koncertowych to widziałem kiedyś nagranie z TVP2 (tak, w TVP2 Moonspella koncert w studio TVP puszczano w nocy) i znakomicie zespół wypadał.
Ja ci dam za nazwanie Suicide Commando elektronicznym gotykiem !!!yog pisze: 7 lat temu Jak dla mnie, jeśli chodzi o elektroniczny gotyk to ta sama liga co najlepsze Suicide Commando
Suicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.yog pisze: 7 lat temu No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
Dobra, przyznam trochę poleciałem z tym dark ambientem może, ale zauważ, że totalnie oldskulowe Suicide Commando, z lat 80 jeszcze ma taki ebmowy beat wcale nie aż tak mega odległy od tego, co grywał Front 242 + do tego dość ambientujące keyboardowe podkłady, odhumanizowane i chłodne. Nieco podobnie jest na wyjebanej demówce z 1992 pt. Black Flowers. To jest taki ambiento-Front 242, aggrotechem to bym tego nie nazywał mimo wszystko, bo speed bardzo spokojny tu jest większość czasu. To nie są wielkie prędkości. Wtedy to brzmiało bardziej jak połączenie Frontu z The Cure niż jak jakie HocicoHajasz pisze: 7 lat temuSuicide Commando to prekursorzy electro-industrialu i pierwszy europejski zespół z gatunku aggrotech a nie tam jakieś dark ambienty czy o zgrozo cybernetyczne gotyki.yog pisze: 7 lat temu No a co to jest ten ich EBM? Klimaty cybergoth na maksa. Pierwsze demo może bardziej w dark ambienty uderza, ale płytki to cybernetyczne samobójcze gotyki.
2econd Skin to nazwa EP-ki była, płytka się Sin/Pecado nazywa. To jest takie procentowanie, ale mi dużo lepiej wchodzi niż MDB na tamtej płytce. Chyba, że ci chodzi o Buttefly Effect, bo to też takie procenty :pDiabelskiDom pisze: 7 lat temu Z tymi damskimi wokalami w Moonspellu to nie do końca bo w "Love Crimes" to zawodzenie jest bardzo fajne. Ale z drugiej strony mamy "Raven Claws" i tutaj najzwyczajniej w świecie ziemniaki mi w piwnicy gniją. A ogólnie to muszę sobie odświeżyć "2econd Skin" bo z tego pamiętam to było takie trochę ichnie "34,788 Complete" a to jak wiadomo jedna z ciekawszych płyt MDB![]()
Scorpion Flower, featuring Anneke Van Giersbergen from 5th of April back on ALL digital platforms

Najlepszy Moonspell to debiutancki album (pomijając to co było przedtem, bo to zupełnie inny zespół) i właściwie pozostałe mogłyby nie istnieć.
Muszę się zgodzić. Jak na gotycki metal to absolutna ekstraklasa. Jeżeli ktoś lubi takie dźwięki to któryś z Moonspelli mu spasuje. Przerabiali typową drogę dla klimaciarzy - od ekstremalnych początków przez bardziej delikatne granie, a następnie eksperymenty a potem powrót do mocniejszego grania. Dla mnie spoko, obrażać nie będę.Zsamot pisze: 5 lat temu A ja cały czas lubię tę kapelę, muszę sobie zrobić mini przegląd płyt, które i jak oceniam z perspektywy obecnej, bo to mocno czasem się zmienia.
Niezależnie od wszystkiego- kapela ma swój styl, mocno charakterystyczny. Można narzekać, ale cały czas są rozpoznawalni, znajdźcie podobną kapelę... To już jest miarą sukcesu artystycznego, nawet jeśli to brzmi pompatycznie.
Co ty bredzisz. W połowie lat 90-tych na multi kontraktach płytowych były tylko zespoły z CMR, które dalej nosiły to brzemię kontraktów podpisanych na 5-6 płyt z początkiem lat 90-tych bez możliwości renegocjacji. Chłopaki z Grave bardzo chętnie ci opowiedzą jakie toczyli boje z CMR, która chciała z nich zrobić melodyjny death metal. No ale aby to ogarnąć rzucę ci podpowiedź. Wszystko zaczęło się w kwietniu 1991 roku od Unleashed a potem kolejne zespoły wpadały w te same sidła. Kto się buntował wypadał z gry (Despair, Cro-Mags). I choć możesz rzucać płytami w stylu Passage, Ceremony Of Opposites, A Deeper Kind Of Slumber, A Dead Poem i jeszcze wieloma innymi, które mają odciśnięte to charakterystyczne piętno od CMR.