Kraków bdb, Kobalcik dał koncert wieczoru. Stary heleniarz Charlie rusza się na scenie jak Mick Jagger. Do tego małym zaskoczeniem mogli być sesyjni muzycy - jeden bambo a drugi biały w tiszercie "Good Night White Pride"

Poleciały w zasadzie tylko numery z "Gin" i najnowszej z "Hunt The Buffalo", "Stomach" czy genialnym "Elephant Graveyard" na czele. Pazuzu również bdb ale bez takiej chorej nawałnicy stroboskopów wydawali się mniej chaotyczni niż rok temu. Nie było "Uraanisuli" z najlepszego albumu ale było za to "Vino Verso" z tegoż. No i grali godzinę dwadzieścia czyli długo. Entropia również fajnie, szkoda, że tylko Ufonautę teraz na żywo grają. Podsumowując, w Gdańsku możecie również spodziewać się bdb wieczoru.