Słuchałem kilkanaście razy i jestem przekonany, że to nie jest płyta bo ciężko nazwać płytą coś co zawiera trzy jakieś próby i jeden ukończony numer.Marduk666 pisze: 5 lat temu im więcej razy słucham tym mniej jestem przekonany o tym, że płyta powinna trwać dłużej.
Trochę tak, choć nie do końca, bo to także niezmiernie zacne utwory, ale Starspawn to dla mnie taka nieco gorsza wersja epki, a nowa zrywa z outer space na rzecz inner space i jest już zupełnie innym bytem.
Na allegro są. Kurwa tak ciężko sobie poszukać wpisując odpowiednią frazę w wyszukiwarkę?
dostałem officialny t-shirt "hidden history..." 9 dyszek chybayog pisze: 5 lat temu Na allegro to są booty, oni robią na Gildanie nie Fruit of the Loom, o ile wiem. Na fejsie jest jeden gość, który notorycznie ogłasza, że ma na sprzedaż koszulki i longsleevy Blood Incantation, z takich zwykłych sklepów internetowych to pewnie się za szybko by ich ewentualny merch wykupywał, żeby gdzieś byłSamo BI aktualnie (przynajmniej z tydzień temu tak było) paczek do Europy nie wysyła.
Także za 3 dni będzie co oglądać i słuchać.Century Media Records and Blood Incantation are proud to present the “Hidden History of the Human Race (Live in the Rehearsal Space)” YouTube premiere this Friday, September 25th 2020 at 8pm CET / 12pm MST.




Przegrał kiedyś licytację czaszki tyranozaura z Leonardo DiCaprio.
Zakładając że kosmici w jakikolwiek sposób przypominają ludzi a ich istnienie mieści się w obrębie granic ludzkich zdolności poznawczych. W ogóle nie lubię tej humanoidalnej wizji obcych, to takie pozbawione wyobraźni. Chociaż podbijający kosmos Benito Mussolini w wersji z mackami (być może to ten legendarny latający potwór spaghetii, w końcu Włochy) brzmi całkiem ciekawie, to wolę inne przedstawienie obcych. Np. myślący ocean z "Solaris" Lema, który wymyka się ludzkiej percepcji, a jego świadomości bliżej do poziomu kontrolującego myśli demiurga niż człowieka.1. Jeśli kosmici istnieją i podbili wszechświat, to musi panować w ich kulturze faszystowska dyktatura, inaczej nie mieliby bodźca do ekspansji. Całą moc produkcyjną pchaliby w emancypację coraz bardziej wymyślnych "mniejszości" i socjal, zamiast w programy kosmiczne, gdyby byli liberalnymi demokratami. Komunistami też być nie mogą, bo efekt byłby identyczny. Zatem kosmici są faszystami, albo kosmitów nie ma.
Dla mnie to Starspawn to spadek formy po Interdimensional Extinction, a Hidden History... wejście w inne rejony, udane bardzo, ale jest ten album rzeczywiście lekko niesatysfakcjonujący z jakiegoś powodu. Ostatni kawałek, zajmujący całą stronę B, zdecydowanie najlepszy na tym materiale.Red Right Hand pisze: 4 lata temu W okolicy premiery album mi się podobał i wrażenia teraz mam podobne, ale widać spadek formy w stosunku do Starspawn. Tutaj Blood Incantation jest bardziej progresywne niż deathowe, momentami brakuje mu mocniejszego uderzenia, przez co album jest niestety jako całość niesatysfakcjonujący.
Co kto lubi, dla mnie może nie Tomb Mold, ale Of Feather and Bone czy Ignivomous orają w pół sekundy ostatnie wypociny Blood Incantation. Skoro natomiast, mówiąc o death metalu, stawiamy do konkurów ultraprogresywną płytę, to również możemy postawić naznaczone doomem gruzowiska, w rodzaju Mortiferum czy Spectral Voice (które z pewnością mają więcej wspólnego z metalem śmierci niż ostatni album bohaterów wątku).yog pisze: 4 lata temu Te wszystkie Tomb Moldy to ze 3 ligi niżej grają, Blood Incantation jest na krawędzi największych legend tej muzyki.
O, w punkt. Prenelith, to chuj do szczania. Skończył się na demówkach.yog pisze: 4 lata temu No, i padają nazwy kapel co od 10 lat nic nie nagrały albo innych Phrenelithów, co nagrały płyty może 8/10. Masakruje te bandy Blood Incantation bezlitośnie.