Ze względu na funkcjonujące pojęcie "Dynamic Range", które odnosi się do "dynamiki" (zróżnicowania) fali dźwiękowej, a nie muzyki. Mało to intuicyjne, bo DR ma większe przełożenie na głębię, naturalność i komfort słuchacza.
Przecież nic nie brzmi tak chujowo jak pop, który jest do bólu przetworzony i skompresowany. Nie ma tam krzty przestrzeni czy naturalności. Ładne brzmienie to przede wszystkim lata 70., a dla metalu 80 i sam początek 90, chociaż w przypadku tego drugiego "ładne" to złe słowo, bo przecież metal miał być antytezą kanonów.Wędrowycz pisze: 5 lat temu Zasadniczo jestem też zwolennikiem tezy, że najważniejsza jest zawartość, pomysły, aranżacje, riffy no i ten słynny klimat. Produkcja nie jest czynnikiem aż tak kluczowym w metalowej muzyce. To nie pop gdzie wszystko musi lśnić jak psu jajca.
Oczywiście, że nie. Autor pytał o "pięknie" brzmiące albumy i odniosłem się do tej kwestii wyżej, a że ludki zaczęły wymieniać albumy z ULUBIONYM brzmieniem, to się przyłączyłem.dj zakrystian pisze: 5 lat temuI serio byś polecił komuś Venom - Black Metal do testowania sprzętu hiv - fi?
Czy wy w ogóle czytacie tematy, w których się wypowiadacie? Wiem, o co chodzi i wymieniłem "Headless Cross" wyżej jako ŁADNIE brzmiący album metalowy.Pioniere pisze: 5 lat temuDalej chyba @Nekroskop nie rozumie, o co w tym wątku biega - tu nie ma się co przyłączać do robienia list ulubionych płyt z METALEM, a podawać te, które wedle was są zajebiście zrealizowane
W przypadku Toola chodzi o coś zupełnie innego niż sama jakość nagrania, bo np. o łapanie słuchacza tym brzmieniem w odpowiednich momentach (otaczaniem, uderzeniem z bliska), zabawę stereo, przestrzenią itp.Nekroskop pisze: 5 lat temu Wielu ludzi przez dobrą produkcję i ładne brzmienie rozumienie brzmienie czyste, pozbawione szumów czy analogowych artefaktów. W tym kontekście padnie oczywiście np. Tool.
A dziękuję za podpowiedź. Z metalu to oczywiście czarny album metaliki, toxicity sod i ogólnie numetale, Roots sepultury, ale i tak nic nie przebije brzmienia lat 70-ych, Sabbath jedynka, czy parple In rok, albo hancocka crossings..; selektywność, ciepło - większość ideał.yog pisze: 5 lat temu No właśnie ma być metal, ale jak jesteś bystry to napiszesz, że jakiś tam metal chujowy, nie to co.....
Nie chodzi o coś "zupełnie innego" niż jakość produkcji, a na ich najnowszym albumie nie ma na tę zabawę za dużo miejsca.yog pisze: 5 lat temuW przypadku Toola chodzi o coś zupełnie innego niż sama jakość nagrania, bo np. o łapanie słuchacza tym brzmieniem w odpowiednich momentach (otaczaniem, uderzeniem z bliska), zabawę stereo, przestrzenią itp.
Oj, zdziwiłbyś się. Potem chodzi taki i mówi "Coldplay Ci się nie podoba? Bambo prośba, kup lepsze słuchawki i player, bo to jedna z lepiej zrealizowanych płyt na świecie. Jej się słucha dla brzmienia!"
Nie wiem, nie słuchałem najnowszego albumu, mówię o Aenima/Lateralus. Inna sprawa, że samo szerokie dynamic range to nie wszystko, to jakby jedynie jeden z wymiarów.Nekroskop pisze:Nie chodzi o coś "zupełnie innego" niż jakość produkcji, a na ich najnowszym albumie nie ma na tę zabawę za dużo miejsca.yog pisze: 5 lat temuW przypadku Toola chodzi o coś zupełnie innego niż sama jakość nagrania, bo np. o łapanie słuchacza tym brzmieniem w odpowiednich momentach (otaczaniem, uderzeniem z bliska), zabawę stereo, przestrzenią itp.
Tak, ale żeby nie skończyło się kolejnym pokazem slajdów albo listami *bo znam milion* skrollowania. Troszkę mięska mondre chłopacy
Tak, jeden z elementów, ale bardzo ważny i właściwie to DR zawsze daje jasną informację na temat stopnia kompresji dźwięku. Mówimy tu bowiem o prostej matematyce, z którą nie da się polemizować. Kiedy DR to np. 7, wówczas nie ma opcji, aby na albumie była głębia i szeroka scena, bo nie ma na to miejsca.yog pisze: 5 lat temu samo szerokie dynamic range to nie wszystko, to jakby jedynie jeden z wymiarów.
Tego nikt nie powiedział, natomiast brzmienia do pewnego stopnia jest wskaźnikiem, bo po przycięciu wąsów dźwięk robi się gęstszy w odsłuchu i cieplejszy.
Niestety tak czasem bywa, że sam artysta sobie tego życzy, ale nie ma dobrego powodu, aby agresywnie kompresować dźwięk.Kozioł pisze: 5 lat temuTyle że np artysta tak chciał i celowo używa kompresji by wywołać taki efekt.
Te kropki to jakiś placeholder do czasu, aż "dobry powód" przyjdzie ci do głowy?
Okej, odpowiem zamiast zignorować.Kozioł pisze: 5 lat temuNie. Aż zrozumiesz że te powody to mogą zaistnieć w jakikolwiek kopułce z pośród 7mln dostępnych. Nawet twojej.
Już wyżej mówiłem, że chyba nie czytacie tematów, w których się wypowiadacie, ale żeby nawet ostatniego posta nie przeczytać to już przegięcie.