Ty to jesteś niewidzialny, bo Ciebie nigdzie na koncertach zobaczyć nie można
Posty: 11752
Ty to jesteś niewidzialny, bo Ciebie nigdzie na koncertach zobaczyć nie można
Stałem sobie spokojnie dosłownie 2 metry od barierek ustawionych przed sceną i popijałem piwo.Blind pisze: Ty to jesteś niewidzialny, bo Ciebie nigdzie na koncertach zobaczyć nie można![]()




Love Exchange Failure świetny album.brzask pisze: 4 lata temu Powiew ze wschodu ...
prosto z lasu Ygg 'last scald', ....a potem z miejskiej dżungli White Ward 'love exchange failure'


Wędrowycz pisze: 4 lata temu Przez ostatnie 3-4 dni słuchałem tylko leśnego pitolenia i związanych z nim ambientów i dark ambientów, ale ileż można, więc włączyłem sobie debiut Arkhon Infaustus. Jaka Zajebista jest ta płyta. Kopie w ryj.
Edit: zaś wieczorową porą mnie naszło na starocie rodzimej sceny BM, trochę z klimatów Temple Of Fullmoon i w podobie. Leciały więc pierwsze materiały Thunderbolt, Fullmoon, Legion, Swastyka, a za chwilę jeszcze Mysteries i Galgenberg.




Wędrowycz pisze: 4 lata temu Ależ kolego @pitbull Arkhon Infaustus mimo iż na wspomnianym debiucie tłucze niemiłożebnie, czy raczej napierdala siarczysty black/death metal ku chwale rogatego, to jednakże jest on zdecydowanie bardziej finezyjny niż wypociny (ś)fińskich koleżków z Sargeist. Tym bardziej, że potem żabojady z każdym kolejnym materiałem się rozwijają, zaś Finowie zasadniczo stoją w miejscu cały czas.
Dalej leci Temple Of Fullmoon, Mysteries dokładnie
![]()








