Austryjacko francuska grupa wykonująca muzykę neoklasyczną z elementami muzyki kościelnej, postromantycznej, dark ambientu, noise i industrialu. Absolutnie genialni, a ich muzyka dziś brzmi jeszcze lepiej niż w latach 90. Pierwsza trylogia Officium Tenebrarum utrzymana jest w duchu zachodniego chrześcijaństwa i tradycji kościoła, a traktuje o upadku Lucyfera, od bólu i smutku odtrącenia, przez gniew po apokalipse która rozpętuje się na The Umbersun. Po 6 latach wychodzi druga i ostatnia trylogia Winds Cycle, czerpiąca z filozofii klasycznej, z tego co pamiętam, bo nigdy się w ten koncept nie zagłębiłem. Podobno wznowili pracę w 2019, co jest świetną wiadomością.
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja:9 lat temu
yog
Kumpel polecał kiedyś, ale dotąd chyba nie słyszałem, no i sobie sprawdziłem z okazji tematu, co polecał, mianowicie Leçons De Ténèbres i chyba jednak by mi to bardziej pasowało bez tych metalowych wokali, bo tak poza tym to całkiem przyjemny klimacik. Może się i do nich z czasem przekonam.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Z tymi wokalami prawie wszyscy tak mówili w latach 90. Sami muzycy stwierdzili że nie mają nic wspólnego z metalem, a są nieodzowną częścią całości i mają wyrażać ból i gniew głównego bohatera, i dziwi ich że takie opinie wyrażają właśnie odbiorcy związani ze sceną metalową. Mnie się podobają, a na pocieszenie powiem tobie że na drugiej trylogii już ich nie ma.
Hajasz4 lata temu
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja:8 lat temu
Lokalizacja: Opole
Hajasz
Słyszałem tylko trzy pierwsze płyty. Debiut to straszna sraka była. Podobała mi się chyba trzecia płyta (która nie była trzecią) ale nie pamiętam kompletnie nic z ich muzyki bo płyt pozbyłem się jeszcze w latach 90-tych.
GRINDCORE FOR LIFE
yog4 lata temu
Tormentor
Posty: 18224
Rejestracja:9 lat temu
yog
Na debiucie nawet jest nalepka, że to unbelievable gothic dark symphonic for metal addicts !!, więc dziwi mnie, że dziwiło to twórców
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Kapela z fajnych czasów składaków z Mystic i zamawiania kaset.
Kumpel miał tę z niebieską okładką. Ciekawe, acz bez szaleństw. Stanowczo wolałem taki cover band jak Arcana.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Lubię Arcane, najbardziej The Last Embrance i flirtujące z orientem Le Serpent Rogue. Reszta do posłuchania, może poza dwiema pierwszymi które były słabe.
Zsamot4 lata temu
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno
Zsamot
Pierwsza i druga to dla mnie magiczne podróże do Thorgala, którego zawsze sobie czytałem przy tych płytach.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.