Slomatics to ciekawy zespół pochodzący z Belfastu, który eksploruje rejony Sludge/Doom.
Formed in Belfast late 2004, Slomatics aim to reduce riffs to a primal state of heaviness, to produce music which whilst imploding under it’s own weight, creates a a joyous and euphoric state of wellbeing which can only be obtained with a slew of vintage amplifiers, fuzz pedals, analog synths and an alarming array of percussion instruments.
Coś w tym jest. W składzie perkusista i dwóch gitarzystów, bo gitara basowa najwyraźniej jest niepotrzebna.
Bardzo lubię i cenię tych Irlandczyków. Na uwagę i uznanie zasługuje wokalista....który jednocześnie gra na bębnach..
To taka przejażdżka kosmicznym walcem po obcych planetach gdzieś we wszechświecie - raczej tylko dla fanów takich transowych, poprzeciąganych dźwięków - świetnie oddaje je choćby poniższa okładka z wojownikiem przemierzającym pustkowia na ślimaku...
Oprócz trzech albumów, które wymienił autor tematu świetnie wchodzi mi też split a Anglikami z Conan jak i przede wszystkim pełnometrażowy Canyons. Poniżej oba.
Conan vs. Slomatics split /2011/_______________________________ Canyons /2019/
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Slomatics wracają z płytą, która pokazuje, że po dwóch dekadach grania dalej mają pomysł na siebie. "Atomicult" to doom z kosmicznym odjazdem, gdzie ściana fuzzowych riffów miesza się z syntezatorami. Od pierwszych minut widać, że tu nie chodzi tylko o przygniatanie ciężarem, ale o klimat – trochę sci-fi, trochę psychodelii.
Właśnie wpadło mi info o przyszłorocznym koncercie Moonstone w grodzie Kraka i okazało się, że supportować będą właśnie Slomatics. Faktycznie jest to zacne granie z pogranicza klasycznego sludge i doom, inspirowane Elektrycznym Czarodziejem i Yob (zgadzam się usznie z tym co wymieniono na MA). Jest tu głębia muzy na satysfakcjonującym wybredne ucho poziomie i stwierdzam to po odsłuchaniu debiutu oraz albumu z 2012 roku. Daję potężną okejkę.