https://www.d-a-p.org/main1.html
Smęty owszem, ale na szczęście mam chujowy gust i mi się to lamentowanie nad bitami Kraftwerka po berlińsku podoba, a nóżka tupie cały czas. Przynajmniej te 2 dotychczasowe odsłuchy. Muza tutaj strasznie przyjemnie pędzi, tylko wokal ostro z przodu w miksie i trochę ona ginie momentami.
Ładnie powiedziane, życzę szczęścia.yog pisze: 4 lata temu Kiedyś sobie wynajmę mieszkanie w modernistycznej kamienicy jakiegoś architekta z lat 50. na Saskiej Kępie, będę siedział na dachu tego dziwacznego budynku o liniach wyjętych spod cyrkla, popijając lemoniadę z kryształowej szklanki, słuchał tego z patefonu na korbkę i myślał, że życie jest piękne. Chociaż ostro pojebane.
No to trzeba na Devoted art propaganda zerkać bo jak zwykle wyskoczą z tym jak ten Filip...Dobre, a nawet bardzo dobre info!brzask pisze: 4 lata temu Zwróćcie uwagę, że pod koniec wywiadu dowiadujemy się, że chłopaki mają już praktycznie gotowy materiał na następny album..
Jak dla mnie to ich najlepszy album.brzask pisze: 3 lata temu A Marynistyka suchego lądu ?
Zakładam że wyleciał Ci z głowy chwilowo tytuł,...bo to też bardzo dobra płyta. Zimna, z ciekawym klimatem.
To witaj w klubie, bo choć zasadniczo lubię wszystko co wydali, to z perspektywy czasu ten album jest najchętniej przeze mnie odpalany.
Chyba w innej szacie graficznej?brzask pisze: 3 lata temu 09.05.2022 rusza preorder na wersje CD trzech albumów - "Berliner Vulkan", "Korpus Czechosłowacki"! i "Futurista"
https://www.d-a-p.org/main1.html
No oczywiście, że mi wyleciał. A płyta nie wiem, czy najlepsza, ale na pewno z największym hitem, czyli Czarnożyłybrzask pisze: 3 lata temu A Marynistyka suchego lądu ?
Zakładam że wyleciał Ci z głowy chwilowo tytuł,...bo to też bardzo dobra płyta. Zimna, z ciekawym klimatem.

A jakie konkretnie poza WTZ i Furią? Ciekaw jestem, bo chętnie bym posłuchał czegoś nowego w tych klimatachWędrowycz pisze: 3 lata temu Mi natomiast pasuje mocno, bo to istna zabawa rodzimym polskim słowem, wydźwiękiem, a przy tym niejednokrotnie odpowiednio zaintonowane, różną barwą operowane. W tym chaosie słownym jest dla mnie ukryty urok. To jest granie, które zwykłem określać jako nekrofolklor, a pojęcie to odnoszę jedynie do rodzimych projektów zespołów, a jest ich raptem kilka do których taka łatka moim zdaniem odpowiednio pasuje.
Trafione
Mojej bolesnej śnię dobrą śmierć - tak, tak, tak. Sam tytuł albumu to jest cios.brzask pisze: 3 lata temu może jeszcze Narrenwind świetny debiut "Mojej bolesnej śnię dobrą śmierć" i ostatni "Jest dziewięć kluczy do królestwa cieni" można podciągnąć

