Bardzo ładne industrialowe nakurwianko. Me likes.
W tej re-edycji Mille Plateaux zmienili nie tylko okładkę i kolejność utworów, ale i miks zrobiony pod winyl jest nieco jakby inny. Wcześniej była tylko wersja CD.pit pisze:
- właśnie wyszła reedycja w przepotężnym Mille Plateaux, dla tych co jakimś cudem nie znaj: minimal dub techno, Andy Mellwig i Thomas Koner
PanLisek pisze: 4 lata temu GGFH to już klasyka, terror electro, a przebój Dead Men Dont Rape to hymn dla wszelkiej maści psycholi.
Przesłuchałem płytkę i zdałem sobie sprawę, że już wcześniej na niego trafiłem i nie trafiło. Za dużo progresywnej elektroniki, za miękkie dla mnie, ale zdaję sobie sprawę, że to dobra rzecz tak obiektywnie.
Na pewno. Aphex Twin podnieca się jak jego muzykę grają orkiestry, a tu Carl na luzie i bez kompleksów wszedł sobie w buty Steve'a Reicha.
W przypadku Porter Ricks nie można zapomnieć o zajebistym kolabo z Techno Animal.pit pisze: 4 lata temu
- właśnie wyszła reedycja w przepotężnym Mille Plateaux, dla tych co jakimś cudem nie znaj: minimal dub techno, Andy Mellwig i Thomas Koner
Kurewsko dobry album.
Napierdala w lep
Pięknie płynie ta muzyczka. Pun intended.