Ty masz zawsze gotowe tezy...
Ja widzę świat w szarości, nie w systemie zero-jedynkowym...
Może rzeczywiście mieli ochotę na inne granie. Chcieli spróbować w tym innym tonie, zwłaszcza po mocno eksperymentalnym One Second.
Nie wiem. Ty pewnie wiesz, wszak każdego w mig rozszyfrujesz, jego motywacje i predyspozycje.
Prawda jest taka, że 2 płyty dla EMI i tyle ze współpracy. Pewnie obie strony były zadowolone. Stąd następna, bardzo udana - już była dla GUN. Kiedyś czytałem wywiady z kapelami, co przeszły do takich większych labeli, mówili wprost- wszystko łatwiejsze, bardziej profesjonalne, nie było nacisków, tylko... współpraca taka bezosobowa, właśnie profesjonalna. W zwykłej wytwórni metalowej są gwiazda, czują się kimś, tam... ot paroma kolesiami, co to się pojawili i nikt im za sam fakt nagrania Gothic kawy nie zrobi.

Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.