A miałem dzień wolny dzisiaj, więc polecę wklejanką niczym yog:
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
No i dalej nie mogę skumać dlaczego tak mocno mnie wkręcają projekty Sarsa czyli Duszę Wypuścił i Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi. Obiektywnie to wszystko materiały góra dobre, a jednocześnie wkręcają mnie ilekroć je odpalę, a jak zauważyłem to przez ostatnie dwa lata bardzo często do nich powracam. Czuję, że miałbym tak jak jeden ze znajomków, który jak tylko poznał osobiście Sarsa to momentalnie się dogadali.
Odpaliłem sobie greckich nazistów z Der Stürmer na albumie The Blood Calls for W.A.R. i trochę żałuję jednak. Absurd to przy tym czysty kunszt jest. Dosłownie jakieś sample z nazistów w amerykańskich filmach w ramach ideowych monologów-przerywników xD
To jest taka muza, że nagle wchodzi sampel z jakiegoś Goebbelsa nad tremolem, a ty parskasz śmiechem - taka to komedia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nie wiem, co jest bardziej zabawne. To jak panowie tłumaczą się w wywiadach, że nie są naziolami, czy to, że w metalowym światku można "śpiewać o totalitaryźmie i zabijaniu", o ile nie nada mu się konkretnej symboliki ? Ale to nieważne, ważne są dźwięki.
TITELITURY pisze: 8 lat temu
Nie wiem, co jest bardziej zabawne. To jak panowie tłumaczą się w wywiadach, że nie są naziolami, czy to, że w metalowym światku można "śpiewać o totalitaryźmie i zabijaniu", o ile nie nada mu się konkretnej symboliki ? Ale to nieważne, ważne są dźwięki.
W teksty o wiadomej tematyce jakoś nie chce mi się specjalnie wnikać, muzycznie zaś płyta monolit, wręcz arcydzieło.
Kolorowo jak na okładce Sporadycznie słucham tego albumu, ale zawsze z wielką przyjemnością. Muszę mieć ochotę na takie awangardowe/progresywne/hipsterskie (czy jak tam checie to sobie nazwać) oblicze śmierć metalu. Debiut muszę któregoś dnia porządnie przewałkować i zdecydować czy zakupić.
^Świetnie. U mnie przez cały dzień dość zbliżone klimaty. Wklejać mi się obrazków nie chcę, więc napisze w skrócie: chronologicznie wielokrotnie odtworzony komplet dyskografii szwajcarskich grindcoreowców z Mumakil.
Szkoda, że wydawca nie zadbał o promocję tego albumu i krążek przeszedł zupełnie bez echa, ponieważ tegoroczna Endezzma, to całkiem fajne granie. Nawet bardziej niż "fajne" jeśli lubi się norweski bm w stylu ostatnich Urgehali. Praktycznie każdy kawałek na tym płyciwie przykuł jakimś motywem moją uwagę. Polecam obadać nawet jeśli jedyneczka tej kapeli niezbyt się spodobała. Tutaj jest znacznie lepiej. Pojawia się nawet czysty wokal, który nie fałszuje, co w przecież metalowym światku nie jwst rzeczą często spotykaną. Polecam.