^up - Blaszanyszwagier bdb kapela, szkoda że już dalej nie łupią. Swoją drogą muszę w końcu zapolować na debiut bo w dalszym ciągu mi go brakuje w kolekcji. A to co mam trzeba będzie odświeżyć bo już długo nie słuchałem.
A tymczasem:
No i jakiś dobry napierdol:
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Jestem w pełni świadom, że wielu tutaj spędzi nadchodzącego Sylwka na cmentarzu z kielichem krwi bądź wina w ręce przy akompaniamencie blackowym lub deathowym, jednakże ja inaczej to osobiście widzę: home-party w rytmie klasyków Technotronica i innych Retro Disco-Wymiataczy...
Dwa lata temu Folter Rec. wydał na świat ten oto krążek:
nudny i ciągnący się jak flaki z olejem twór, nuzycznie może i dobry, ponieważ pamowie grać potrafią, problem w tym, że tutaj robią to kurewsko, kurewsko monotonnie. W zasadzie wszystkie kawałki mają jedno, wolne tempo. Wynudziłem się przeokrutnie, co wcale nie znaczy, że to wydawnictwo nie przypadnie komuś do gustu. Ale to szary ogonek norweskiej sceny.
Tegorocznego albumu nie słyszałem jeszcze, ale debiut jest w piczkę!
Drugi longplay też świetny - sprawdzaj koniecznie!
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Nucleator pisze: 8 lat temu
Drugi longplay też świetny - sprawdzaj koniecznie!
Sprawdziłem. Grzeczniejszy album niż poprzedniczka zarówno w rffowaniu jak i brzmieniu, ale muszę jeszcze podręczyć go, jest chyba bardziej wymagający bo kompozycje bardziej złożone (choć nadal proste), albo to tylko pierwsze wrażenie.
A ja nie słucham ani Nevermore, ani Sanctuary, bo gardzę, a gość miał tragiczny wokal. Szkoda młodego chłopa, ale mnie bardziej od jego śmierci zasmuca ta nagła popularność zespołów w których śpiewał.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Najzabawniejsza okładka jaką widziałem. Przebija nawet tę jakiegoś "depresyjnego" blackmetalowego tworu, który po prostu cyknął fotkę starej kuchence gazowej. Ale muzyka na tym krążku może zaskoczyć. Mam lekkie skojarzenia z Judaszem Iskariotą oraz Nargaroth, czyli żadna tam rewelka, ale facet wie do czego służy gitara. Na bandcampowym profilu możemy zaś przeczytać "Created in the ligature of a third-life crisis sat at my dining room table in my dressing gown, the scent of the flower 'gypsophilia paniculata' in my nostrils."
deathwhore pisze: 8 lat temu
To dobrze, że nie napisałeś co to za jednoosobowy zespół.
Sacred cośtam wychodzi z logo, ale przyznam, że początkowo myślałem, że to Sacrofuck podbija hipsterskie serca.
edit: Void pewnie, czy coś
edit2: lepiej, Sacred Son się to nazywa
Wędrowycz pisze: 8 lat temu
No i dalej nie mogę skumać dlaczego tak mocno mnie wkręcają projekty Sarsa czyli Duszę Wypuścił i Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi. Obiektywnie to wszystko materiały góra dobre, a jednocześnie wkręcają mnie ilekroć je odpalę, a jak zauważyłem to przez ostatnie dwa lata bardzo często do nich powracam. Czuję, że miałbym tak jak jeden ze znajomków, który jak tylko poznał osobiście Sarsa to momentalnie się dogadali.
Byś temat założył, a nie się rozwodzisz co chwila na boku
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Właśnie pod rząd lecą pierwsze 3 płyty Cannibal Corpse. Tyle lat już ich słucham i dalej mnie nie męczą, a wręcz z taką samą przyjemnością odpalam ich albumy. Nic, a nic się nie starzeją.
Tegorocznego albumu nie słyszałem jeszcze, ale debiut jest w piczkę!
Drugi longplay też świetny - sprawdzaj koniecznie!
Drugi jest zdecydowanie słabszy - niby to samo, lecz już nie ta energia.
A u mnie teraz przewija się kompilacją amerykańskich piewców Death/Doom z przełomu 80/90, Accidental Suicide, którzy to całkiem niedawno (w 2014 r.) powrócili do życia i tak oto nakładem Vic Records pt. "Dead Erotica" ukazała się zbiorcza płyta zawierająca niepublikowaną wcześniej EP-kę z '93 r. oraz obie demówki (szkoda tylko, że nie podbili poziomu tym demówkom, bo znacznie się różnią o EP-ki). Myślę, że wszystkim maniakom OS Doom/DM-u pod stare Autopsy, Wombbath i tym podobne granie pozycja okaże się obowiązkowa, zresztą ich jedyny album "Deceased" to zupełny majstersztyk, klasyk gatunku.
Ostatnio sobie ten śmieszny Tales of the Sick oglądałem akurat
Mi dziś drogę umilało 3x Blood Incantation.
^ Z inspiracji @DiabelskiDom
Czy jestem jebnięty, jak wybuchnąłem śmiechem przy "- Please dont kill me stop this autopsy - ............NO!!!" z Violence at the Morgue? Przezabawny jest ten akcent u nich
Destroy their modern metal and bang your fucking head