Od wczoraj z małymi przerwami śmigają u mnie wszystkie pełniaki Hate Forest i mam momentami takie wrażenie, że oni przez cały czas praktycznie jeden kawałek grają. Bardzo skondensowana i zwarta jest ta ich formuła muzyczna, ale ma to swój specyficzny urok. Jeden z niewielu zespołów, w których automat perkusyjny nie drażni.
#wsparcie dla Ukrainy.
Ja też lubię posłuchać HF. Widać, że umieją i mają ochotę rjezać co popadnie.
Aczkolwiek najbardziej złowrogi, unikatowy album HF to "Battlefields".
Z Purity zależy co jest źródłem i na czym się słucha. Płyta jest świetnie napisana ale nie raz, nie dwa, zdarzyło mi się, że automat perkusyjny skutecznie przysłonił brzmienie reszty i efekt całościowy był co najwyżej średni.
Innymi słowy tego trzeba słuchać na winylu.
Co do Battlefields, to dzięki tym ludowym wstawkom płyta nabiera niepowtarzalnego klimatu. Jest w tych zaśpiewkach pewien "słowiański żal" (że tak to ujmę) dotyka to więc mojej duszy. A że mam polską duszę, to mnie to nieco wkurwia, bo Roman to banderowiec. Nie mniej jednak muzyka jest u mnie ponad ideologię.
Te 2 to ich prime. Reszta mnie w zasadzie nie obchodzi. Nowe dążenia Romana by udowodnić, że Ukraina jest starsza i wieksza niż jest, mam w rzyci.
No, na pewno jest starsza od Polski. Już w 4 klasie podstawówki uczyli mnie o tym z kim walczył o Grody Czerwińskie Bolesław Chrobry i jakiego kraju był to władca.
Co do "Battlefields" , to jest to moim zdaniem płyta wyjątkowa w dyskografii HF ze względu na to, że Romuś odchodzi tutaj od szybkiego grania na rzecz nastrojowych, średnich temp podbitych klawiszem, z którymi te żałobne pieśni doskonale się zgrywają. Wychodzi naprawdę ciężka i klimatyczna muzyka. Tę ludową piosenkę z kotkami śpiewaną przez babety słyszałem kiedyś w radiowej Dwójce w audycji o muzyce ludowej, tyle, że po Polsku. Ale melodia identyczna , a słowa chyba też, na ile byłem w stanie to rozszyfrować. A w booklecie ? Przedruki portretów ukraińskich bohaterów. Każdy ubrany w kontusz i żupan, hehe.
Z takich polsko - ukraińskich ciekawostek muzycznych w black metalu, to na płycie Безвірник ( bezbożnik ) kapeli Burshtyn znajduje się utwór Про Мазепу і Палія (Старовинна козацька дума), O Mazepie i Paliju ( starodawna kozacka dumka ) Ataman Palij był antyrosyjski, Mazepa zaś tym, który wepchnął Ukraińców w ramiona Rosji. I tu pojawia się również wątek polski. Wspomina o nim Jan Chryzostom Pasek w swoich "Pamiętnikach" jako osobie fałszywej i podrywaczu. Niewiele brakowało, a zabiłby go. Na dworze królewskim w Warszawie obaj spotkali się i pokłócili, Pasek wyjebał Mazepie lepa i już łapali za szable, ale interweniowała straż królewska. Szkoda dla nas i Ukraińców. Pasek, weteran wojenny z czasów duńskiej kampanii Czarneckiego w Danii ( tej, o której wspomina się w hymnie ) pewnie zaciukałby Mazepę. A to właśnie on uprawiał później politykę, która skończyła się wepchnięciem Ukrainy w orbitę wpływów Rosji, co trwało co najmniej do 2022 roku. Czyli ile ? Około 300 lat.
Takie tam historyczno - Blackmetalowe ciekawostki.
TITELITURY pisze: 8 mies. temu
No, na pewno jest starsza od Polski. Już w 4 klasie podstawówki uczyli mnie o tym z kim walczył o Grody Czerwińskie Bolesław Chrobry i jakiego kraju był to władca.
No i jakiego?
Na pierogi z ziemniaczano-serowym farszem też mówisz "ukraińskie"?
TITELITURY pisze: 8 mies. temu
Co do "Battlefields" , to jest to moim zdaniem płyta wyjątkowa w dyskografii HF ze względu na to, że Romuś odchodzi tutaj od szybkiego grania na rzecz nastrojowych, średnich temp podbitych klawiszem, z którymi te żałobne pieśni doskonale się zgrywają. Wychodzi naprawdę ciężka i klimatyczna muzyka.
Dokładnie. Dzięki zwolnieniu automat nie nabija bezustannie, jak na niektórych innych płytach HF i pojawia się przestrzeń na muzykę.
TITELITURY pisze: 8 mies. temu
Tę ludową piosenkę z kotkami śpiewaną przez babety słyszałem kiedyś w radiowej Dwójce w audycji o muzyce ludowej, tyle, że po Polsku. Ale melodia identyczna , a słowa chyba też, na ile byłem w stanie to rozszyfrować. A w booklecie ? Przedruki portretów ukraińskich bohaterów. Każdy ubrany w kontusz i żupan, hehe.
Ani jedno ani drugie mnie nie dziwi. Część tradycji, poprzez historie, musi pozostać wspólna. Oni uważają, że jest tylko ich i wykorzystują ją do manifestacji.
TITELITURY pisze: 8 mies. temu
Z takich polsko - ukraińskich ciekawostek muzycznych w black metalu, to na płycie Безвірник ( bezbożnik ) kapeli Burshtyn znajduje się utwór Про Мазепу і Палія (Старовинна козацька дума), O Mazepie i Paliju ( starodawna kozacka dumka ) Ataman Palij był antyrosyjski, Mazepa zaś tym, który wepchnął Ukraińców w ramiona Rosji. I tu pojawia się również wątek polski. Wspomina o nim Jan Chryzostom Pasek w swoich "Pamiętnikach" jako osobie fałszywej i podrywaczu. Niewiele brakowało, a zabiłby go. Na dworze królewskim w Warszawie obaj spotkali się i pokłócili, Pasek wyjebał Mazepie lepa i już łapali za szable, ale interweniowała straż królewska. Szkoda dla nas i Ukraińców. Pasek, weteran wojenny z czasów duńskiej kampanii Czarneckiego w Danii ( tej, o której wspomina się w hymnie ) pewnie zaciukałby Mazepę. A to właśnie on uprawiał później politykę, która skończyła się wepchnięciem Ukrainy w orbitę wpływów Rosji, co trwało co najmniej do 2022 roku. Czyli ile ? Około 300 lat.
Takie tam historyczno - Blackmetalowe ciekawostki.
O, to ciekawe co piszesz. Nie znałem tej historii.
Będę musiał sprawdzić ten utwór w wolnej chwili. Thx!
Na Against All Odds w zasadzie wielkich zmian nie znajdziemy bo to dalej bezkompromisowa jazda oparta na totalnym wpierdolu i wyniszczeniu przeciwnika. Brak emocji, zamykasz oczy i przenosisz się na pole bitwy - dookoła zagłada.. i albo ty ich albo po tobie, koniec.
To co przemawia wg. mnie trochę bardziej za poprzednim Innermost to to, że tam brzmieniowo jest ciut lepiej - gitary są hm... bardziej lodowate a utwory trzymają słuchacza w większym zaciekawieniu /wystarcza mała wstawka akustyczna czy trochę więcej minimalnych zmian tempa/. Różnice są bardzo delikatne.., ale są.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Mam podobnie, bardzo mi się ten album podobywuje. Niby to samo co zawsze, ale jakoś tak troszkę lepiej, przy czym bazowy poziom jest już przecież wysoki. Być może dzięki lepszemu brzmieniu jest to bardziej stanowcze, a te drobne urozmaicenia są bardzo akuratne, nie wytrącają z transu, a podkreślają monolityczność tej muzyki.
Debiutu sobie na cd nie sprawiłem nigdy, tak się złożyło jakoś.. a że słucham akurat to skrobnę 2 zdania. Lecą pliczki w różnej jakości /no nawet i w tej najlepszej pionierowej/..i naprawdę nie wiem jak oni to zrzucali czy tam co z tym robili - brzmi to koszmarnie porównując z innymi materiałami HF. Jak jakaś nagrywka na cdr na gównianym sprzęcie.
Jeśli ktoś ma LP niech się podzieli wrażeniami + poda info które wydanie bo jest ich kilka.
Aktualnie skłaniam się bardziej by kupić sobie LP The Curse czyli tak naprawdę ''wersję demo debiutu'' - to te same kawałki zagrane w pełnym 4-osobowym składzie ! z perkusistą !.
fp, Funeral Industries/Galgenstrang Prod. 2010
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Jak teraz wróciłem do ich kilku płyt, w tym właśnie do The Most Ancient Ones, zdziwiłem się mocno w tym przypadku - nie pamiętałem że było tak źle...a może nie zwracałem na to tak uwagi?. I nie chodzi tu o raw itp określenia tylko o ten elektroniczny.. plastikowy.. pogłos
Tym bardziej jestem ciekawy LP.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Oba są doskonałe ale ciężko je do siebie porównywać bo są zupełnie inne. Purity to esencja black metalu w wykonaniu HF - album gitarowo perfekcyjny z idealnie wpasowanymi nieludzkimi wokalami. Battlefields to, choć baardzo udany, ale jednak swego rodzaju eksperyment - przede wszystkim w warstwie kompozycji i specyficznego rytmu. Dlatego na tle całej dyskografii minimalnie wyżej jednak postawiłbym na P. - jest bardziej blekmetalowy i reprezentatywny dla zespołu i w ogóle całego gatunku.
Obie płyty oczywiście 10/10.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE