pit pisze: 6 lat temu
Ogólnie ambientem wymieszanym z jazzem, soundtrackami itd. Pojawił się na składance Ambient 4: Isolationism. Nie wspominałem Succubus od The Mount Fuji Doomjazz Corporation, bo jak rozumiem już znasz, albo masz na radarze.
Dopiero szykuję się do rozpracowania The Mount Fuji Doomjazz Corporation, ale tak, skolejkowane jest. @Pioniere ja bardzo lubię ten album. A jak Tobie się spodobał?
U mnie na fali tematu założonego przez kolegę @Deathhammer Bekëth Nexëhmü i składak, którego dotąd jeszcze nie sprawdzałem:
@Wędrowycz pierwsza płyta faktycznie lepsza i tu się zgodzę z @yogiem, lecz co do oceny to już zupełnie nie. To jedynie dobry album i tylko tyle. Owszem forma, którą tam wytworzono, jest dość ciekawa, jako taki trasujący podkładzik pod jakieś tam działania lub sen, ale tak by to katować raz za razem dla słuchania muzy, to nie — pewnie szybko by mnie zmęczyło. Nie jest to żadne wiekopomne dzieło, ani też płyta, która zasługuje na 10/10. Pierwszy album może przy uporze maniaka wdrapałby się gdzieś na wysokość 8,5/10, ale to max i to oceniając podgatunek w podgatunku. Dla BM jako gatunku to mało znacząca płyta, tym bardziej dla Dark Ambientu. Doceniam starania, ale mnie aż tak bardzo to nie rusza. Mało tu elementów samego BM, by ów kolaż stanowił coś bardziej znaczącego. Poza tym to jako całość zbyt przeciętne w porównaniu z twórcami wielu ambientów wg. mnie jest na poziomie średnim. Nawet owa transowość, którą odróżnia się przez ten jakże bm-owo brzmiący blastbeat, to jednak jedynie jeden zapętlony loop, powtarzający się non-stop bez jakiejkolwiek modulacji — daleko mu do trasu, jaki występuje w niektórych nagraniach, chociażby jakiego tam Psychic TV, czy innych post-indstrialno-ambientowych wynaturzeń.
yog6 lat temu
Tormentor
Posty: 18226
Rejestracja:9 lat temu
yog
Jest to wiekopomne dzieło, sample są tam mistrzowskie, a i muzycznie niemal to osiąga poziom Darkspace. Katowanie CD1 wielokrotnie polecam, jak najbardziej, zajebiste Ale może po prostu wzbraniasz się, jak i Bober, przed zostaniem spejs kriczer?
if you want to understand space, you have to give yourself over to it. If you resist becoming a space creature, its gonna hurt. I think one reason it goes easy for me is because I want things to happen. I want space to affect me. I want it to do things to me. I think it is compatable with my philosophy of there is only one thing constant in our universe, and that is change.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nie, po prostu @yogi daleko ci do rozeznania się w ambientach, wiec zrozumiałe jest, że zdarzy ci się niejednokrotnie, wycenić coś znacznie ponad stan. Jeszcze nie oszalałem, by ot ponadprzeciętnym ambientem się tak podniecać, katując go non-stop, a owe sample, jakby ich nie oceniać (mnie one niespecjalnie ruszają), są po mojemu niezbyt udolnie wmiksowane.
yog6 lat temu
Tormentor
Posty: 18226
Rejestracja:9 lat temu
yog
Nie przeszło mi przez myśl, żeby były nieudolnie zmiksowane, dla mnie to one raczej prowadzą tam muzę, jak i w Darkspace to ma miejsce. No i nie traktuję tego jako ambientu, a jako black, więc nie wiem, czy oceniam w perspektywie do innych ambientów, raczej nie. Oceniam, jak oceniam, bo mi się w chuj dobrze tego słucha, świetnie płynie, a i zdarzało się nie raz, że ciarki przeszły. Przy średniej muzie raczej nie przechodzą. A jeśli nie ruszają cię sample, to i muza nie będzie, bo to jest w sumie soundtrack do tych sampli.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Belzebóbr6 lat temu
Tormentor
Posty: 1284
Rejestracja:8 lat temu
Belzebóbr
Jak można słuchać ambientu, do tego się śpi albo puszcza sobie żeby zagłuszyć świat zewnętrzny, ale jednocześnie nie musieć się wsłuchiwać w to co leci. Jak są te pojeby co puszczają sobie szum oceanu albo odgłosy waleni dla relaksacji, to jak ktoś ma trochę więcej rozumu i godności to puści sobie ambient.
yog6 lat temu
Tormentor
Posty: 18226
Rejestracja:9 lat temu
yog
Nie słucham muzy jak śpię i nie puszczam, żeby zagłuszyć świat zewnętrzny, ani też takiej, w którą nie muszę się wsłuchiwać jak leci, to nie wiem, jak to jest. Wolę taką, która wymaga skupienia i zabiera w podróż, a nie gra sobie gdzieś obok jak kuchenne radio przy biciu kotletów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Będzie słuchane, ale nie tak jak lubię, czyli w częściach, bo niestety czasu nie styknie teraz, żeby całość łyknąć. Strasznie dobrze mi muzyka Bohren & der Club Of Gore robi, aż sam się sobie dziwię, że dopiero teraz postanowiłem nadrobić resztę dyskografii skoro już "Black Earth", a następnie "Sunset Mission" mnie rozjebały dokumentnie (ta pierwsza nawet bardziej).
yog pisze: 6 lat temu
No i nie traktuję tego jako ambientu, a jako black, więc nie wiem, czy oceniam w perspektywie do innych ambientów, raczej nie.
A ja traktuje. Jako BM tego się nie da potraktować, ewentualnie z mocnym przymrużeniem oka, i to tylko jako atmosferyk (a tych raczej nie lubię), bo z takim true BM, nie ma to nic wspólnego - elementy BM-owe stanowią tu nie więcej jak 1/4 całości muzy, wiec nijak nie idzie przypisać tegoż do owego gatunku - 3/4 jest jednak z zupełnie innej bajki.
Belzebóbr pisze:
a ja jak najbardziej słucham muzyki z tidala i spotifaja, o wiele lepsze to i poręczniejsze niż słuchanie z jakichś śmiesznych CDków. Przynajmniej można się do głośnika na bluetooth podłączyć
Świetna sprawa z tym Xarzebaal, właśnie sprawdziłem powyższe dwa pełniaki i tym samym ogarnąłem to co dotąd panowie wypuścili i cholernie mi to ich granie siadło.
Wędrowycz pisze: 6 lat temu
Świetna sprawa z tym Xarzebaal, właśnie sprawdziłem powyższe dwa pełniaki i tym samym ogarnąłem to co dotąd panowie wypuścili i cholernie mi to ich granie siadło.
To coś słabo ogarniałeś, bo w połowie tego roku wyszła "III"...
@kurz to nie jaszczur, a żaba bądź ropucha. A jak już jest na okładce ten płaz i wklejał to @Molotow 666 to można być pewnym, że to jakiś wytwór od Phyllomedusa - takiego eksperymentalnego projektu kolesia ze Stanów, co się obraca wśród takich gatunków jak: Experimental Noise, Goregrind, Noisecore, Sludge oraz innych chaotycznych i pojebanych dźwięków. Czasem jest to naprawdę fajne, a czasem wręcz tak męczące, że asłuchalne, prawdziwa anty-muzyka. Nie chciało mi się wszystkiego sprawdzać, bo koleś produkuje te materiały wręcz taśmowo, jego BC zawiera ponad 300 pozycji, także ten ... rozumiesz - choć tej wklejonej tu powyżej jakoś nie widzę. Może jakaś nowa albo ma zmienioną okładkę?
Belzebóbr pisze: 6 lat temu
Jak można słuchać ambientu, do tego się śpi albo puszcza sobie żeby zagłuszyć świat zewnętrzny, ale jednocześnie nie musieć się wsłuchiwać w to co leci. Jak są te pojeby co puszczają sobie szum oceanu albo odgłosy waleni dla relaksacji, to jak ktoś ma trochę więcej rozumu i godności to puści sobie ambient.
Też nie ogarniam takiej muzyki. Jak industrialu. Tak trochę polecę snobem, ale chuj z tym. Jak mam ochotę na nastrojową, mroczną muzykę, to sobie Góreckiego, albo innego Schnittkego posłucham, zamiast takiego plumkania na komputerze. Tam przynajmniej coś się dzieje. Tymczasem, borem, lasem:
W sumie słucham dużo różnych rzeczy, poza Bohren & der Club Of Gore, The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble, to leciał też Slayer, Cultes des Ghoules, Wyrd, a obecnie Lustmord.
Odium Humani Generis
yog6 lat temu
Tormentor
Posty: 18226
Rejestracja:9 lat temu
yog
Destroy their modern metal and bang your fucking head