

Bardzo dobry projekt. Kto by się spodziewał w czasach powstania power electronics gdy szokonowano mizoginizmem, nienawiścią, zwyrodnieniem i pochwałą morderstw że kiedyś ta muzyka tak wyrośnie i będzie w niej spora reprezentacja kobieca. LI, Puce Mary, Pharmakon i pewnie kilka innych dodało kolorytowi temu gatunkowi : )
Swe korzenie muza Lingua Ignota zapuszcza nieco głębiej, nie tylko do początku lat '80 i powstania tworów PE oraz rozwoju wszelkiej awangardy, która wtedy wręcz eksplodowała, a sięga również lat '70, o czym Kistin wspominała w wywiadach, wymieniając jako jedną pośród jej głównych inspiracji (muzycznych, bo ma ich także sporo spoza muzy) eksperymenty muzyczne Meredith Monk.pp3088 pisze: 5 lat temu Bardzo dobry projekt. Kto by się spodziewał w czasach powstania power electronics gdy szokonowano mizoginizmem, nienawiścią, zwyrodnieniem i pochwałą morderstw że kiedyś ta muzyka tak wyrośnie i będzie w niej spora reprezentacja kobieca. LI, Puce Mary, Pharmakon i pewnie kilka innych dodało kolorytowi temu gatunkowi : )
Ale tam lasencje są od samego początku. Diana Rogerson, Jill Westwood, Min, babki w Club Moral itd. Pewnie masy sam nie znam.pp3088 pisze: 5 lat temuBardzo dobry projekt. Kto by się spodziewał w czasach powstania power electronics gdy szokonowano mizoginizmem, nienawiścią, zwyrodnieniem i pochwałą morderstw że kiedyś ta muzyka tak wyrośnie i będzie w niej spora reprezentacja kobieca. LI, Puce Mary, Pharmakon i pewnie kilka innych dodało kolorytowi temu gatunkowi : )
Dokładnie. W Consumer Electronics też była babeczka, ale jednak była członkiem zespołu a nie główno-dowodzącym. Coś jak song singer/songwriter jeżeli czaisz o co mi chodzi.Pioniere pisze: 5 lat temu @pit niby są od poczatku, ale chyba o to chodziło, że "nie wypłynęły one na szersze wody", a Kistin już "z pół świata zjeździła", stając się na tyle popularną artystką, że co rusz zapraszaną ją do udziału różnych przedsięwzięciach muzycznych.

Jedna i druga są bardzo dobre, choć stanowią już odmienne oblicza stylistyczne zespołu.pit pisze: Ja ogólnie nie jestem gorącym miłośnikiem CV. Preferuję Clock DVA, ale też bez zachwytów. Mimo to uważam "Micro-Phonies" za przejaw geniuszu. Filistyni powiedzą, że "Red Mecca".
Mój ulubiony album !

Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Hmm... To chyba moja stara tapeta:


Polecam, bardzo fajny mix i cała masa klasycznych motywów z horrorów przeróżnych.


The cover art by Peter "Sleazy" Christopherson shows the killing of Roberto Crescenzio in Turin in 1977.
On 1 October 1977, during a protest march in Turin, activists allegedly attacked a bar with Molotov cocktails. Roberto Crescenzio, a 23-year-old student, died of burns sustained in this attack. Lotta Continua militants were accused of committing this attack, but were eventually cleared in court.



Przyznam się że podeszło. Też myślałem żeby coś sobie kupić ale wkurwiaja mnie te wszystkie ceny... Podobnie zeszłoroczne deathy, np warp chamber. Kurwa £20 za cd i 40 za placek. To już wolę za jebać pliki.kurz pisze: 5 lat temu Próchno z 2019 zajebista zajebistość. Mam jeden z 66-u egzemplarzy LP. Epka z 2020 aż tak za jajca mnie nie chwyciła; więcej noise mniej psychodelii.