Z jednej strony bardzo fajne zespoły, ale perspektywa przebywania w ciasnej Progresji z tym wszystkim co się tam zlezie dla mnie jest przygnębiająca i odrzucająca.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Cholera, nie wiem, czy starczy czasu i pieniędzy, ale chciałbym się w Progresji stawić. Behemoth zlewam, ale reszta zespołów zacna, a Master's Hammer to już w ogóle. Jeśli Darski miał faktycznie wpływ na to, by ich ściągnąć, to chylę czoła.
Ryszard pisze: 7 lat temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Pewnie tak będzie, ale Mgłę na żywo już raz widziałem (w Krakowie) i naprawdę dobrze się prezentują - mocno statyczny show, ale klimat i brzmienie mnie osobiście powaliło, ciekawe jak się sprawdzą w warszawskich (chujowych zazwyczaj) warunkach brzmieniowych. Behemotha nigdy nie widziałem, ale z opowieści kumpli to dają radę na żywo, a i z tego co widziałem na ich DVD czy na jewtube spoko naprawdę to wygląda. Publika nawet na większości bardziej podziemnych koncertów niestety jest spierdolona, choć są miłe wyjątki typu Necros Christos/Grave Miasma/Bestial Raids w Poznaniu - tam prawie sami prawdziwi wyjadacze byli. Poza tym warto podkreślić jedno - każdy wół kiedyś cielęciem był. Pamiętam jak na jednym koncercie wstawiłem się za jakimś gówniarzem, którego podstarzały kataniarz ciągle w tłumie szturchał, popychał itp. Mimo iż postury nie jestem zbyt dużej spokojnie się z typem uwinąłem - być może lata praktyki w sparingach pod sceną dały efekt, a może po prostu gość był zbyt najebany, nie wiem. Zresztą w chuju mam to, wkurwia mnie jak stare metaluchy wiecznie dopierdalają się do młodszych na koncertach. Ja pamiętam, że do mnie jako gówniarza dopiero zapuszczającego włosy wielokrotnie kataniarze i inne heavy chamy podbijały. Cóż, ja na koncerty łaziłem wtedy z obstawą kilku-kilkunastu kumpli którzy w większości byli duzi i przypakowani, więc nigdy mi włos z głowy nie spadł jak z nimi byłem. Jestem zdania, że niech na koncerty chodzi kto tam chce. Jebać to, ja chodzę słuchać i oglądać kapele, a nie szukać towarzystwa/lasek/guza.
Pamiętam, że kiedyś na gigu Infernal War w Warszawie dwóch 2x2 nazi drabów postawiło sobie za cel wypierdolić każdemu spod sceny z zaskoczenia tak, żeby delikwent rozłożył się na glebie i miał problemy ze wstaniem. Jako jedyny się im oparłem a wręcz jednego z nich dwa czy trzy razy odepchnąłem na barierki. Ból dupy w ich oczach był ewidentnie bezcenny. Masa czasem się jednak przydaje i chuj, że rzeźby zero
Wędrowycz pisze: 8 lat temu
Pewnie tak będzie, ale Mgłę na żywo już raz widziałem (w Krakowie) i naprawdę dobrze się prezentują - mocno statyczny show, ale klimat i brzmienie mnie osobiście powaliło, ciekawe jak się sprawdzą w warszawskich (chujowych zazwyczaj) warunkach brzmieniowych. Behemotha nigdy nie widziałem, ale z opowieści kumpli to dają radę na żywo, a i z tego co widziałem na ich DVD czy na jewtube spoko naprawdę to wygląda. Publika nawet na większości bardziej podziemnych koncertów niestety jest spierdolona, choć są miłe wyjątki typu Necros Christos/Grave Miasma/Bestial Raids w Poznaniu - tam prawie sami prawdziwi wyjadacze byli. Poza tym warto podkreślić jedno - każdy wół kiedyś cielęciem był. Pamiętam jak na jednym koncercie wstawiłem się za jakimś gówniarzem, którego podstarzały kataniarz ciągle w tłumie szturchał, popychał itp. Mimo iż postury nie jestem zbyt dużej spokojnie się z typem uwinąłem - być może lata praktyki w sparingach pod sceną dały efekt, a może po prostu gość był zbyt najebany, nie wiem. Zresztą w chuju mam to, wkurwia mnie jak stare metaluchy wiecznie dopierdalają się do młodszych na koncertach. Ja pamiętam, że do mnie jako gówniarza dopiero zapuszczającego włosy wielokrotnie kataniarze i inne heavy chamy podbijały. Cóż, ja na koncerty łaziłem wtedy z obstawą kilku-kilkunastu kumpli którzy w większości byli duzi i przypakowani, więc nigdy mi włos z głowy nie spadł jak z nimi byłem. Jestem zdania, że niech na koncerty chodzi kto tam chce. Jebać to, ja chodzę słuchać i oglądać kapele, a nie szukać towarzystwa/lasek/guza.
Do mnie też podbijali, ja chodziłem bez żadnej "obstawy" i nigdy też mi nic z głowy nie spadło. A jeszcze udało się raz uratować dupę znajomemu, który stylóweczkę miał jak przystało na satanistę, ale gówno miał w głowie i na półce. Potem się leszcz wystraszył, że można w ryj na koncercie dostać i przestał przychodzić. Jebana ciota i trendziarz.
Mnie bardziej brzydzi to tępe, najebane bydło. Chuj co gra, byle głośno. To już właściwie niezależnie od wieku tego bydła.
Dla równowagi, tak samo mnie brzydzi towarzystwo z frajerską stylóweczką z tunelami i koczkami na głowach i to też niezależnie od wieku.
Dupeczki w leginsach z logo Desaster wzbudzają podobny entuzjazm jak dwie powyższe grupy.
Ufryzowanych pięknisiów z przystrzyżonymi elegancko bródkami i przyciętymi końcówkami też bym eksterminował.
Jakichś zjebanych śmieszków też nie lubię.
Generalnie kurwa nie lubię tych wszystkich metalowców.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Zastanawiam się, ilu na koncertach widuję ufryzowanych pięknisiów z przystrzyżonymi elegancko bródkami oraz dupeczek w legginsach z logo Desaster. Że o frajerstwie z tunelami nie wspomnę. Jaki to jest istotny procent publiki na gigach, które odwiedzam, że o najebanym bydle pod sceną nie wspomnę. Pijani alkoholem, a fuj, pierdoleni podludzie, takich tylko do Auschwitz zaprowadzić i kurwa piecyki włączyć.
Nie widziałem chyba w życiu tych legginsów z logo Desaster i myślałem, że to jakiś chwilowy żart z tym czy wersją z gościem z Persecution Mania i nikt tego nie kupuje.
Ten koncert będzie rzeczywiście bardzo "kindermetalowy", nie da się tego uniknąć przy popularności Behemotha i Mgły, ale sądzę, że też się znaczna ilość prawilniaków, także z zagranicy zgromadzi. W końcu Master's Hammer pierwszy zagrał norweski black metal, a jego koncerty nie były nigdy codziennością. Do tego w zasadzie pewne jest, że będzie solidny show, cycki, bafomety na scenie etc. Wydaje mi się, że to mogli w Stodole zrobić nawet.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Mam wrażenie Janku, że czymś Cię uraziłem, hę ? No, to śpieszę z wyjaśnieniem, żeby nie było. Nie mam nic do "kindermetali", dawno już wyrosłem z tego "prawdziwkowania", choć czasem dzieciaki potrafią wkurzyć swoją głupotą. Np. u nas ostatnio jak grało Immolation i Vader, podsłuchałem tekst, że Amerykanie są chujowi przy naszych. Albo - ponieważ mam wyjebane na metalowy look, nie posiadam ramoneski, raz nawet na gig przyszedłem w dresie - i wystarczą mi jakieś adiki, a do tego czarny t-shirt, usłyszałem, że "nie jestem prawdziwym metalowcem, bo nie noszę skóry". No, może gdybym miał 25 lat, to bym reagował złością, ale teraz macham ręką, myśląc sobie, że chłopek metr pięćdziesiąt w kapeluszu walący takim tekstem albo pozostanie stulejarzem i przerzuci się na disko, albo zmądrzeje. Każdy był kiedyś młody jak słusznie zauważyłeś i niespecjalnie mi to przeszkadza. Przeszkadzać mi będą tłumy, a te są zaaaaaajebiste na koncertach Nergala, bo Behemoth odpierdala teatrzyk dopasowany właśnie do gustów dzieciaków, które są zachwycone jakimiś pedalskimi maskami, sukienkami, gejzerami ognia i jakimś gównem z blachy przyczepionym do statywu na mikrofon. I tego żałuję, bo jeśli uda mi się pojechać na ten gig, co mam w planach, będę się musiał przez tłum prepychać, a ja wolę po prostu undergraundowe imprezy w klubie, gdzie nie przychodzi więcej niż 100 osób, można wleźć po secie na scenę poklepać muzyków po plecach i podziękować, albo drzeć się z niej, że chce się więcej, jak to ostatnio robiłem u nas podczas koncertu Cryptic Brood. A tak, to chuj. Nie odczuwam po prostu przyjemności z gigów, na których jest tłum ludzi. I stąd komentarz o kindermetalach.
Ależ Tomku, niczym mnie nie uraziłeś przecież ja w znacznej większości się z Tobą zgadzam, po prostu opisałem swoje spostrzeżenia. Osobiście wali mi tak naprawdę zarówno opcja "kindermetali" jak i podstarzałych "prawdziwków" - jedni i drudzy to gówno. Oczywiście, że wolałbym kameralne koncerty, ale z drugiej strony fajnie jak pod sceną jest więcej jednak niż 15 osób, a takie sytuacje widziałem, o zgrozo na koncertach m.in. Tyrant's Blood w Wawie, które supportował nasz rodzimy Voidhanger, czyli niewiele większej frekwencji Mortician/Akercocke/Blood Red Throne. W takich przypadkach jestem zażenowany, że na takie kapele przychodzi garstka ludzi i muzycy innych kapel robią za publikę pod sceną, żeby nie było większej lipy niż jest.
Ozzy zawsze do mnie mówi "zadzwoń po starą, bo mi się gig nie zwróci". Ale co innego, jak roganizujesz koncert w Chmurokukułczynie, a co innego jak - mniemam - w Warszawie.
Nie mogłem spać, więc siedzę i słucham sobie demówek Master's Hammer. Widzę, że tegoroczny koncert wyglądał tak:
cóż, nie miałbym nic przeciwko gdyby w Wawie było tak samo
To by była dla mnie miła odmiana. Ostatnio byłem w teatrze na sztuce, gdzie po scenie latał w masce kosmity facet wymachujący fujarą, więc teraz dla odmiany chętnie popatrzyłbym na żeńskie narządy rodne. Ale wątpię. Te pierdziawki pewnie są lokalnym, czeskim żywcem, a u nas nie znajdą się chętne na taki występ. Zawsze jednak mogę się mylić.
TITELITURY pisze: 8 lat temu
Te pierdziawki pewnie są lokalnym, czeskim żywcem, a u nas nie znajdą się chętne na taki występ. Zawsze jednak mogę się mylić.
one były na 2 koncertach MH z jakich widziałem zdjęcia w necie, ale nie jestem pewien czy drugi koncert był poza Czechami czy na BA. Osobiście zakładam, że będą i w Wawie, bo - zakładam - Merry Christless to ma być show, wyprzedane bilety etc. z założenia.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Dobra, to teraz poważna rozmowa - @yog w takim razie dzień później walimy na ten Kijów? Lot z Wawy coś koło 13, koszt w obie strony około 400 złotych. Ja już pytałem kilku osób od siebie i są wstępnie chętni.
DiabelskiDom pisze: 8 lat temu
I tak już za późno, wszystko poszło.
Dobra, to teraz poważna rozmowa - @yog w takim razie dzień później walimy na ten Kijów? Lot z Wawy coś koło 13, koszt w obie strony około 400 złotych. Ja już pytałem kilku osób od siebie i są wstępnie chętni.
Muszę się najpierw zorientować jak i gdzie się paszport wyrabia Z tymi biletami słabo, liczyłem że do końca miesiąca starczy ich, a tu zonk i nie będzie Master's Hammer Może jakaś petycja o Stodołę?
Destroy their modern metal and bang your fucking head
DiabelskiDom pisze:tak już za późno, wszystko poszło.
To miałem farta kupując bilet dzisiaj rano. Ekspresowo się to wtakim razie rozeszło. Będzie, oceniam po tym, co jest na pejsbuku, w chuj masek z zza granicy i idę o zakład, że większość przyjedzie do księstwa Bufetowej właśnie ze względu na Czechów. Hehemotha nie widzieli już chyba tylko mieszkańcy Korei Pn. oraz czarnuchy okładający się kijami w kongijskiej dżungli.
zgodnie z moimi wczorajszymi przewidywaniami, 3 miechy przed koncertem wyprzedane bilety zobowiązują do rozejrzenia się za drugim terminem, co zapowiada Knock Out Productions
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nie dziwię się niezadowolonym, którzy pokupowali bilety na odsłonę 15.12 - robić "drugi" koncert dzień wcześniej, w dodatku z lepszym line-upem to trochę groteska.
Czy ja wiem, czy Infernale lepsi są od Wichajstra ? Dla mnie to ta sama liga, a IW juz widziałem, podczas gdy jeleni jeszcze nie. I to wcale nie jest pocieszanie się, w końcu i tak jadę tam tylko dla Czechów, a reszta bandów rzetelnie mi koło chuja lata.
No dobra, tak patrząc to nie lepszy, bo zgadzam się że Infernale i Wichajster to ta sama półka ciekawe czy bilety jeszcze są czy już wszystko poszło (znowu) kurna, jakie to upierdliwe, że trzeba już kupować bilet na koncert, który jest dopiero pod koniec roku. Znając życie to wszystko wina Behemotha, przez którego tak mocno idą bilety, bo pewno gimbaza, licbaza czy inna kucbaza wykupuje motzno.
Drugi termin podobno też prawie wyprzedany, więc jak kto ma kasę niech nabywa (ja nie mam, więc mnie pewnie ominie w pizdu ten spęd i będę chlipał po nocach).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Nie martwcie się, na pewno ludzie będą odsprzedawać bilety w ostatnim momencie. Ja już swój mam na 14.XII. Z koncertem MH w Pradze był taki numer, że bilety rozeszły się momentalnie jak ciepłe bułeczki i w dodatku były imienne (co dokładnie sprawdzali).
yog pisze: 8 lat temu
Drugi termin podobno też prawie wyprzedany, więc jak kto ma kasę niech nabywa (ja nie mam, więc mnie pewnie ominie w pizdu ten spęd i będę chlipał po nocach).
@yog - jakąś chwilówkę trzeba było brać, czy innego Providenta, zrobiłoby się ściepę na bl i wspólnymi siłami byśmy raty pospłacali. Fchuj szkoda, że nie dałeś rady, bo fest był przekozak (o czym zresztą napisałem).