Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

2025 - najlepsze pyty

TITELITURY

Dobra czopki i mądzioły, nie mogłem doczekać się tematu, więc sam go sobie założyłem, a po nowym roku niech je sobie jakiś brązowy lub zielony ściągnie. Tfu, usunie. Pomyślałem o zakładaniu i od razu z gaciami mi się skojarzyło.

We w tym roku najlepsze wrażenie zrobiły na mnie dwie płyty, a mianowicie VOLAHN oraz, jakżeby inaczej, UMBRTKA. To pokazuje dwie rzeczy. Jak bardzo mam zjebany gust, a także to jak bardzo różnorodnym i pojemnym gatunkiem jest metal, który potrafi wykrzesać z siebie z jednej strony chaotyczne barbarzyństwo pedzącej perkusji i niszczących tremol, a z drugiej niemalże poezję śpiewaną; muzykę spokojną i wyciszającą, choć również z blackmetalowym akcentem, chociaż doprawdy tę nową płytę Czechów trudno w jakikolwiek sposób podciągnąć pod ten gatunek. Oczywiście żartowałem mówiąc, że mam zjebany gust. Wy taki macie, dlatego założyłem ten temat, żebyscie wiedzieli czego sobie w następnym roku posłuchać, bo pewnie w tym znów kręciliście makowca do PTTK "Kreator". Zatem u mnie na pierwszym miejscu Czechy i Meksyk. Bo to jest chyba Meksyk.

Z Polski BLACK WITCHCRAFT. Jak czytam, że jakieś Biesy, czy inna Gruzja, to awangardowy BM, przestaję dziwić się, że polska scena jest taka chujowa. Z takimi odbiorcami... Awangarda, to jest The Meads of Asphodel, Sigh albo MRTVI, a Gruzja, to zaschnięty na torach kolejowych krowi placek, po którym przejechał pociąg. Ale na szczęście nie wszyscy polscy muzycy metalowi idą śladem Czołowego Polskiego Metalowca i zamiast mylić granie metalu z zabawą dildem, wracają do korzeni gatunku. Toruńska ekipa tak zrobiła, a efekt jest znakomity i deklasuje resztę tych hauntologówien. Ostatnio coraz więcej u nas takiej muzyki. Czy polska scena przypomni sobie do czego służy dupa ? Jest na to nadzieja.

U naszych południowych sąsiadów ożywił się Stangarigel i wysmażył kolejną świetną płytę, utrzymaną w klimacie poprzedniej, ale bardziej żywiołową. Dwa lata temu na koncercie Sigh i KroloK, na którym bawiliśmy się wspólnie z Dudusiem, zamieniłem ze Słowakami parę słów i usłyszałem, że nowa płyta z wampirami już za rogiem. Od czasu tego ani słowa, pewnie wypchnęli ją anioł z Bogiem. Stangarigel musi wobec tego wystarczyć, ale robi robotę, wiec też jest zajebiście.

U naszych północnych sąsiadów natomiast uwagę moją przykuły dwa zespoły, a mianowicie Ofermod oraz Svartsyn. I o ile zdaję sobie sprawę, że w kwestii pierwszego, to po prostu mój osobisty odpał, bo lubię tę kapelę od pierwszej płyty i mam dla jej twórczosci wiele entuzjazmu, o tyle Svartscreen, to już nie są rurki z kremem i nawet jeśli komuś ta nowa płyta nie przypadła do gustu, to raczej nietrudno będzie mu przyznać, że jakiś tam poziom trzyma i wybija się na tle większości zespołów. Mnie poskładało w precla, więc dziękuję koledze z Gniezna na zwrócenie na to wydawnictwo uwagi.

I znów hop na południe, do słonecznej Grecji. Ponieważ uwielbiam grecki BM i łykam go jak żaba perz, nie mogłem przejść obojętnie obok Medieval Demon. Z tą kapelą mam ten problem, że ona jest tak dobra, aż nudna, to znaczy, że tam wszystko pozostaje w moim guście i na swoim miejscu, a jednak ich płyt nie nazwałbym wybitnymi. Nie inaczej rzecz ma się z tegoroczną, ale za samo włączenie sakaofonu do instrumenrarium należą im się brawa. No i jest jeszcze znakomity debiut, depczący po piętach Volahn oraz Umbrtce, czyli Eleventh Ray, czyli wykurwisty black/ t(h)rash ziomeczków z Serpent Noir.

Life metalu słucham już rzadko, a kiedy to robię, wolę wracać do klasyki, niż szukać czegoś nowego, ale w tym roku Hajasz rzucił na tapet płytę, która mnie pochłonęła bez reszty, a nagrali ją skośni z Heteropsy. Może gdybym szukał takich kapel, znalazłbym ich więcej, ale po co, skoro zrobi to za mnie mieszkaniec miasta pełnego radarów ?

A na koniec, gdzieś tam na marginesie muzyki metalowej, o zwrócenie uwagi doprasza się Master's Hammer, który nie nagrał plyty metalowej, a z elementami metalu, ale koniec końców okazała się ona na tyle dla mnie ciekawą, żeby się w tym zestawieniu znaleźć.

That's all folks ! It is your railway !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 4170
Rejestracja: 9 lat temu

Pioniere

TITELITURY pisze: miesiąc temu Zatem u mnie na pierwszym miejscu Czechy i Meksyk. Bo to jest chyba Meksyk.
Nie Titku, to nie Meksyk, a równie słoneczna Południowa Kalifornia, także dość blisko - b.dobry album, choć poprzedni bardziej mi się podobał.
A te twoje Czechy, muszę w końcu sprawdzić, bo przyznam, że nieco zraziłeś mnie do tego zespołu przez twe natarczywe zachwalania przy byle okazji - po pierwszym kontakcie, za twą namową lata temu, przez twą późniejszą gadkę, ani razu nie chciało mi tego sprawdzać (mam na myśli kolejne ich albumy, po usłyszanym, który BTW był całkiem ok)
Awatar użytkownika
Blind
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja: 9 lat temu

Blind

Bardzo mało nowości w tym roku słuchałem. Praktycznie tyle co nic. Z tego co jednak słyszałem, to podobało mi się i leciało kilkukrotnie:
  • Phrenelith - Ashen Womb
  • Toughness - Black Respite of Oblivion
  • Medico Peste - Aesthetic of Hunger
  • Deftones - private music
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Awatar użytkownika
brzask
Tormentor
Posty: 2462
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kalisz

brzask

Płyta roku: Sodality - Benediction, part II

Do wyróżnienia:

black metal:
Trucizna - Devil's Glory Among Us
Kommodus - A Foetal Wolf in Stained Glass
Stworz - U śmierci na komornem
Black Witchcraft - Stare Into The Blackest Depths of Hell
Diaboli - Animistic Rites of North
Warloghe - Logos of All-that-ends
oraz:
* W~T~Z - Droga do domu /druga połowa grudnia 24'..ale fizycznie cd/lp dopiero 25')
Trauma Bond - Summer Ends. Some Are Long Gone
Devil's Gateway - Shreds of Life
* Godflesh - A World Lit Only by Dub /pliczki grudzień 24' ale fizycznie dopiero marzec 25'/
Larvae - Arousal of the Crawling Creature
Ritual Ascension - Profanation of the Adamic Covenant
Pralaya - Beyond the Tattered Curtain of Unspeakable Madness
Primitive Man - Observance

A tu mi czegoś zabrakło tym razem, choć nie są to złe płyty :
Clandestine Blaze - Consecration of Blood
Kaevum - Ultra
Hell - Submersus
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me
_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd..
___Face the consequence alone
___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 2697
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Festung Posen

CzłowiekMłot

1914 - Viribus Unitis
Agnostic Front - Echoes Of Eternity
Biohazard - Divided We Fall
Coroner - Dissonance Theory
Deftones - Private Music
Frightful - What Lies Ahead
Messa - The Spin
Moonstone - Age of Mycology
Niechęć - Reckless Things
Palm Desert - Rays of the Gold and Grays
Pandemic Outbreak - Torment Beyond Comprehension
Pentagram - Lightning in a Bottle
Rise of The Northstar - CHAPTER 04: RED FALCON SUPER BATTLE! NEO PARIS WAR!!
Species - Changelings
Terrordome - Plagues with Violence
Testament - Para Bellum
Uranus Space Club - Space Pleasures
Warbringer - Wrath and Ruin
Witchcraft - Idag
Non Stop Kolor!

Browar, knajpa, dupy i metal!
Awatar użytkownika
SepticSchizo
Posty: 45
Rejestracja: 9 mies. temu

SepticSchizo

TOP:
Black Witchcraft

Pozostałe - kolejność losowa:
Cenotaphe
Nyctophilia
Pralaya
Clandestine Blaze
Warmoon Lord
Wekeras
Ad Hominem
Kaevum
Havukruunu
Sodality

Sam BM, bo od 2 lat nie mam na nic innego ochoty.

W zeszłym roku było jednak więcej dobra. A no i zawsze cos tam śfińskiego fajnego się co chwilę pojawia, ale za dużo tego eby wymieniać. Ale bym wyróżnił EPke Patriot - Kansa on Noussut.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

KURWA, WIEDZIAŁEM, ŻE O CZYMŚ ZAPOMNIAŁEM. AD HOMINEM
ani razu nie chciało mi tego sprawdzać
Chwalisz się, czy żalisz ? :lol:
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1363
Rejestracja: 8 lat temu

Nathas

Po przeglądzie nowości zakupionych czy też dużo słuchanych - niestety z neta, wychodzi mi tak:

Medico Peste 'Aesthetic of Hunger'
Martwa Aura 'Lament'
Oskoma 'Krystalicznie brudny'
Codex Nero 'Ordo Acherontis'
Wesele 'Zmierzch'
Hangover in Minsk 'Party is over'
Abmut 'Sempiternal Realm of Solitary Spirits'
Animal Man Machine 'Burning the Nest of humanity'
Patriarkh 'Prorok Ilja'
Angrrsth 'Złudnia'
Herezja 'Vanitas'

EP:
Wij 'Bluzg'
Pogarda 'Czarne obrazy'

Split:
Weedcraft/Toń 'Księgi wieczyste'

To by były najfajniejsze według mnie tegoroczne płyty, czyli jak się spodziewałem - Polska górą !!!

Mogę też dorzucić rozczarowanie roku, nudną jak szlag (pewnie taka miała być) - Gorycz 'Zasypia'.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

AMM też wyszło w tym roku ? Nawet nie spojrzałem. No, yo też jest na mojej liście.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Kotkleja
Posty: 40
Rejestracja: rok temu

Kotkleja

Nie za bardzo słuchałem nowości w tym roku. Wyróżniam ten album, bo Jad w swojej prostej formule dobrze przypierdolił. A i Wijowego bluzgu trochę posłuchałem, również na żywo.
Obrazek
Awatar użytkownika
blue_calx
Tormentor
Posty: 609
Rejestracja: 6 lat temu

blue_calx

Też mam braki, ale BAN, Testament i Coroner, więcej nawet nie pamiętam czy badałem tegorocznych albumów, była jeszcze niezła Sodalicja.
Edit : Hangover in Minsk, Midnight wydało chyba w tym roku covery, można wrócić sprawdzić jeszcze, a na samym końcu, poprzez dziurkę, wyłazi z dupy niczym tasiemiec - Wij.
Nothing inside.
kataton88
Tormentor
Posty: 900
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

To był rok reanimowanych trupów. Niektóre ożyły, niektóre nie...

Dobra, z bleku dwie solidne płyty pt. "nic nowego, ale i tak jest zajebiście":

Clandestine Blaze - to już firma.
BAN - bardzo udana kompilacja pomysłów z najlepszych dokonań.

+ Ofermod - odrobinę gorzej niż na poprzedniczce, ale chce się wracać. lepiej, żeby nie szli za daleko, bo jeszcze zechce się zjeść kota.

Z polskiego bleku:

Konigreichssaal - jeśli uznać lewińską kompilację za całość. Jeśli nie uznawać, to epka też do wyróżnienia.
Wesele, "Zmierzch" - nawijam za Czarnuchem mocno! On z Dubiecka? O - wdepnąłem w tym roku i zapamiętałem z tej dziury, że jedyne większe zbiorowisko było pod kościołem przy klepsydrach. Przyszłość polskiego, miejskiego bleku jest - jeśli w ogóle jest? - w Dubiecku, a nie w Srakowie.
ciut niżej Angrrsth (jebiga, nie da się nazwać kapel jakoś zapamiętywalnie? da się - vide supra!)

Doomiki:

Messa - chyba pierwszy raz nie kręciłem nosem.
Novembers Doom! - nie sądziłem, że ten trup powstanie z martwych, a tu wreszcie zluzowali gacie i nagrali fajny, przebojowy melodumdecik. Wyszli buńczucznie na starcie z kolosem i obalili go jak Pudziana.
Ptaszki ćwierkają, że idąc za ciosem nowy materiał chcą wydać w fuckyoga. ;)


Progresywki:

In the woods... - bardzo udany, relaksacyjny płyt, a też już raczej postawiłem na nich krzyżyk. Widzę, że tu i ówdzie ludzie bardziej zachwycają się GC - no nie, ITW jednak nie przekracza pewnej granicy.
In Mourning - nigdy ich nie wielbiłem, mieli fajne momenty, ale do nówki lubię wracać. Pozytywne zaskoczenie.

Folkopogaństwa:

Stworz - wciąż się przegryzam z tą nową płytą, bo i czas słaby, ale myślę, że jest z tych "zyskujących po bliższym poznaniu".

Rockarolla i zarazem debiucik roku:

Hangover in Minsk - emigrujcie z tej zaczadzonej Łotwy i grajcie właśnie tak. Na luziku.

Chciałem jeszcze coś z defu rzucić, żeby Blindzia klepnąć w dupcię, ale na razie to i owo mi dopiero rośnie.

Rozczarowania:

Oczywiście Kata. No walczyłem z tą płytą i nie jest (aż tak) zła, ale dobra (bez aż -tagów) nie jest dużo bardziej.

Powalony Pudzian, czyli Paradajsi. W zasadzie nie wiem, czego od nich oczekiwać, więc to mój problem. Fani w większości zachwyceni, więc jest ok.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4931
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

Dla mnie w tym roku najlepsze były następujące pozycje. Piszę "najlepsze" to znaczy, że słuchałem ich najwięcej, najbardziej mi siadły i najchętniej wracałem. Kolejność w ramach poszczególnych interwałów dowolna.

Najzajebistsze były takie oto ciosy.

Devil's Gateway - absolutne odkrycie tego roku i rewelacyjny, crustujący death/doom.

Ossuary - po sztosowych koncertach zagranico i w Polsce zespół uderzył z zajebiaszczym pełniakiem

Volahn - długo wyczekiwany najnowszy pełniak, który spełnił te właśnie wyczekiwania w 120%. Kwintesencja volahnowego grania.

Svartsyn - po dłuższym okresie "meh" pan muzyk dokurwił takim black metalem, że portki spadają. Mroczny, nienawistny metal czerni.

Ritual Ascension - również odkrycie roku, tym razem w kategorii funeral/deathdoom/jaskinia. Mroczny, podziemny wyziew pulsujący przez całą długość antymuzyką.

Teitanblood - zespół po raz kolejny dowiózł w chuj i chociaż nie jest tak dobry, jak Death, to jest to kolejny, odmienny monolit, który trzeba zrozumieć a po tym zrozumieniu rozkurwia słuchacza na atomy. Nie dla pizdeuszy!

To była najczołówkowsza z czołówek. Stan na plackach 4/6.

Jednak myli się ten, kto myśli, że podobało mi się tylko 6 płyt. Podobała zajebiście, chociaż trochę mniej niż tamte, mi się na przykład polska sekcja metaliczna, mianowicie Pralaya, Trucizna i Species. Każdy z innej parafii, a każdy świetny w swej niszy. Bardzo dobre pozycje, których część potwierdzono stycznością na koncercie.
Zagranica tuż za podium też była, też była słuchana sporo i też trochę mniej niż główne ciosy, a należały do nich dwa płyciwa - Cadaver i Sijjin. Również obydwa kompletnie różne od siebie, za to poziom frajdy z odsłuchu identyczny.

Stan tej sekcji na plackach 4/5.

Na koniec zostawiłem płyty, które nie były aż tak dobre, jak powyższe, jednak słuchanie dało mi dużo przyjemności. Na tyle, by wyróżnić, ale nie na tyle, żeby wymieniać jako Sztosy 2025.

Cult of Fire
Imprecation
Wyatt E
Year of the Cobra

I to chyba na tyle, kochane metale. W odpowiednim czasie wrzucę odpowiednią fotkę ;)
Panzer Division Nightwish
tomder
Master Of Reality
Posty: 204
Rejestracja: 8 lat temu

tomder

Obrazek
1. Крюкокрест -„Жестокость и власт”. Po raz kolejny udowodnili, że potrafią tworzyć brudny i obskurny blackmetal punk. Dużo tu Ildjarn i pochodnych.

2.Sodality-Benediction Part II . Podziemny ale dobrze skomponowany i bardzo dobrze brzmiący bm. Świetne wokale, ciekawe partie gitar oraz dobre średnie i wolne tempa, które sprawiają że chce się wracać.

3.Warloghe-„ Logos of All-That-Ends” Finowie zajebali takim dusznym walcem, że niektóre ekipy dm powinni się od nich uczyć brutalności. Świetne wokale, zła i duszna atmosfera powoduje, że album hipnotyzujący jak w przypadku Sodality.

4. Clandestine Blaze-„ Consecration of the Blood” Fin ponownie nagrał album kompletny. Dużo tu nawiązań a nawet zapożyczeń od DT. Bardzo mnie to cieszy w szczególności, że wokalnie i kompozycyjnie to majstersztyk.

5.Teitanblood-„ From the Visceral Abyss” Torreadorzy z Madrytu ponownie wyszli na arenę i zaprezentowali szalony pokaz deathmetalowych umiejętności. Walka jaka tam trwa miedzy dwiema sferami tą DM i BM jest porównywalna do walk z bykiem. Dziki, neokiełznany DM wylewa się z głośników niczym krew, gorąca lawa. Dzikość i brutalność jest zamknięta w nieco sterylnym, wyważonym brzmieniu.

6.Robust-s/t klasyczny, ppdziemny i ostry bm z Norwegii. Nie biorą jeńców, szlachtują chrześcijańskie ścierwa jak leci.
Wydaje to Terratur Possessions. Lubiłem i nadal lubię tą wytwórnię mimo wielu pomyj i kocopołów tutaj wylewanych.

7.Necromantic Worship-„Necromantic Worship” Grecja -wczesne lata 90 i dema Necromantii, lubicie? Jeśli tak, to Holendrzy przeniosą Was swoim wehikułem czasu w najmroczniejsze czeluście greckiej sceny BM z początków jej istnienia.

8.Kaevum „Ultra” Podoba mi się brzmienie na tej płycie. Od czasu Kultur, grają inaczej, bardziej przestrzennie i utwory mają więcej przemyślanych aranżacji. Do tego wolale są mega ciekawe, solidna i wciągająca pozycja.

9. Atheosophia- „How Dark the Heavens: Coronation in the Blood of the Innocent” black metalowa jatka bez trzymanki serwowana przez jednego gościa z Nowego Yorku. Koleś wie co robi i dobrze nawiązuje do lat świetności polskiej sceny 90’. Trochę też i tutaj inspiracji od Judas Iscariot- lubię!

10. Arbor-„ In the Shadow of the Vanguard” Ten sam kolo jak wyżej. Taurus bo tak się zwie, w kolejnym
swym projekcie nie odkrywa niczego nowego. Jest trochę bardziej klimatycznie niż w przypadku Atheosophii ale nadal jest to raw blackmetal na najwyższych obrotach. Inspiracje j/w z tym że na tym wydawnictwie jest w dość ciekawy sposób nagrana partia gitar- lekki pogłos jak z kaset.

Kilku rzeczy zabrakło jak Blut Aus Nord, na który czekam i kilka innych rzeczy…które albo nie kupiłem albo czekam na nie.
tomder
Master Of Reality
Posty: 204
Rejestracja: 8 lat temu

tomder

Kotkleja pisze: miesiąc temu Nie za bardzo słuchałem nowości w tym roku. Wyróżniam ten album, bo Jad w swojej prostej formule dobrze przypierdolił. A i Wijowego bluzgu trochę posłuchałem, również na żywo.
Obrazek
Świetny album, prosty i zadziorny!
bakerloo
Posty: 14
Rejestracja: 9 mies. temu

bakerloo

→→→Top 30 2025 ←←←
Evol77
Posty: 92
Rejestracja: rok temu

Evol77

Musick magazine poświęcił numer pierwszej 25 latce XXI wieku. Według szanownego gremium podium w Poldonie to:
1. Furia- księżyc milczy luty
2. Mgła - Excercises in Futility
3. Vader - Litany
A z globusa całego
1. Celtic Frost - monotheist
2. Deathspell Omega - FAS
3. Nie pamiętam a papier leży w kiblu na górze i nie chce mi się iść sprawdzić.

Poprzestawialbym tam wszystko. Furia imo sporo niżej, a i na globusie bym pozmieniał sporo. Wogole tej Furii to całaą dyskografię tam wpierdolili. Jakiś sajko pewnie był przewodniczącym komisji losującej kule czyli bile czyli jajca.

A jak u was? Macie swoje top 3 pierwszej ćwiary?
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Ten Vader wyszedł w XX wieku, a nie XXI.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 196
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

Evol77 pisze: 2 tyg. temu Musick magazine poświęcił numer pierwszej 25 latce XXI wieku. Według szanownego gremium podium w Poldonie to:
1. Furia- księżyc milczy luty
2. Mgła - Excercises in Futility
3. Vader - Litany
A z globusa całego
1. Celtic Frost - monotheist
2. Deathspell Omega - FAS
3. Nie pamiętam a papier leży w kiblu na górze i nie chce mi się iść sprawdzić.
Zdecydowanie dziwne i mocno dziurawe to zestawienie... Globusowe to już w szczególności. Nie wrzucli Esoteric Warfare, nima obZen, ani World without End od Katharsis, Blood Libels Antaeusa, Immolation, nic Blut Aus Nord... DsO spoko, ale Celtic Frost na 1 miejscu?? Furia (akurat ten album nawet lubię, chociaż kurewsko pretensjonalny... ale żeby na 1 miejsce go ładować mając 25 lat polskiej sceny na tapecie?. Coś tam było wciągane, albo pite ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Poza tym, że deafwhore ma rację, a takie zestawienia są jeszcze mniej sensowne ,niż coroczne, to macie tu odpowiedź na pytanie, kto kreuje gust długowłosych indywidualistów. Aż dziw, że nie ma Gruzji, przecież też gra w teatrze.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Evol77
Posty: 92
Rejestracja: rok temu

Evol77

O tych ananasach udało mi się zapomnieć. Niepotrzebnie przypominałeś.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4662
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

raymoont pisze: 2 tyg. temu
Evol77 pisze: 2 tyg. temu Musick magazine poświęcił numer pierwszej 25 latce XXI wieku. Według szanownego gremium podium w Poldonie to:
1. Furia- księżyc milczy luty
2. Mgła - Excercises in Futility
3. Vader - Litany
A z globusa całego
1. Celtic Frost - monotheist
2. Deathspell Omega - FAS
3. Nie pamiętam a papier leży w kiblu na górze i nie chce mi się iść sprawdzić.
Zdecydowanie dziwne i mocno dziurawe to zestawienie... Globusowe to już w szczególności. Nie wrzucli Esoteric Warfare, nima obZen, ani World without End od Katharsis, Blood Libels Antaeusa, Immolation, nic Blut Aus Nord... DsO spoko, ale Celtic Frost na 1 miejscu?? Furia (akurat ten album nawet lubię, chociaż kurewsko pretensjonalny... ale żeby na 1 miejsce go ładować mając 25 lat polskiej sceny na tapecie?. Coś tam było wciągane, albo pite ;)
To są zawsze mega subiektywne typy. Ja je lubię, bo kilka płyt sobie zapodam ponownie, bądź pierwszy raz sięgnę.
A swoje typy mam i niemal 70% byłaby inna.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Evol77
Posty: 92
Rejestracja: rok temu

Evol77

Noise zrobił bardzo podobne zestawienie. Bez numerków. Polecieli rocznikami i wyszło bardzo podobnie z alternatywkowymi wklejkami typu Syny czy 100% rapowe run the jewelz.
Ale core zestawienia podobny. Ta sama Furia, Mgła, Deathspell, Celtic Frost itd.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18223
Rejestracja: 9 lat temu

yog

No i można nie lubić, ale jak by miało ich nie być w obiektywnym zestawieniu?
Destroy their modern metal and bang your fucking head