Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Inade

Hajasz 3 lata temu

Obrazek
Inade to jeszcze jeden projekt pochodzący z Lipska i nagrywający dla Loki Foundation, której są właścicielami. Projekt założony w 1991 roku a tworzą go Knut Enderlein i René Lehmann. Projekt ten prezentuje najmroczniejszy odłam ambientu zwany Deep Ambient. Nieziemska muzyka Inade to piękno, majestat, groza i tajemnica.

Inade posiedli umiejętność tworzenia muzyki nadającej się tak do świątyń jak i do planetariów. Dźwięk posiada tu niebywałą siłę, dociera do nieświadomości, jest w stanie wywołać stany hipnotyczne. Wielka część wytworów Inade ma ścisły związek z kosmosem. Ewokowane przez dźwięk astralne ekskursje wiodą w niezbadane, mroczne światy. Oglądamy/słyszymy spacjalne pejzaże, jesteśmy świadkami narodzin nowych planet jak i katastrof zwiastujących nam apokalipsę. Albumy Inade to precyzyjne, przestrzenne pozaziemskie misteria. Każdy stanowi solidnie doskonale skonstruowany projekt audiowizualny.

BC: https://loki-found.bandcamp.com/music
Discogs: https://www.discogs.com/artist/14545-Inade
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1632
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Tym obrazowym opisem narobiłeś mi smaka. Sprawdziłem na szybko parę próbek z bandcampa i są spore szanse, że muzyka Niemców pochłonie mnie równie mocno co uwielbiane przeze mnie CBL. Poczekam parę godzin i zabiorę się za słuchanie.
Ryszard pisze:
2 lata temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13045
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Rzeczywiście zajebisty i zachęcający opis :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 3 lata temu

Bardzo ładny opis. Przyjrzę się.

Polecam Sigur Rós "Von", tam są kurwa dźwięki rodzących się Galaktyk.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13045
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

A jest wokal? Bo wokal w Sigur Ros mnie obrzydliwie mierzi.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Pan Efilnikufesin
Tormentor
Posty: 1970
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gówno

Pan Efilnikufesin 3 lata temu

'Von' to zupelnie inny Sigur Rós.
Lubię plakaty o treści szatanistycznej.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3218
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Coś tam kiedyś słyszałem piąte przez dziesiąte. Za co złapać się jako pierwsze do nadrabiania?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3301
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Najlepiej spróbuj się zmierzyć z całą dyskografią od początku do końca - trochę tego jest.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3218
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Dzięki. Na razie wrzuciłem dwie trochę późniejsze rzeczy: Samadhi State i Antimimon Pneumatos. Chapel Perilous - albo czytają Wilsona, albo eposy rycerskie - już ich lubię.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Moja ulubiona płyta to The Crackling Of The Anonymous, na której udało im się ukazać cały mrok świata.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 13045
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
Moja ulubiona płyta to The Crackling Of The Anonymous, na której udało im się ukazać cały mrok świata.
Mocne słowa, aż się zaśmiałem :) Inade mam w planie do obadania w nieokreślonym najbliższym czasie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3218
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Przebiłem się przez kilka albumów - interesujące, ale jak na mój gust (jeśli chodzi o ambient) zbyt wiele się na nich dzieje. To paradoksalnie odciąga uwagę.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

9 lipca wychodzi nowy album The Nine Colours of the Threshold. Zapowiada się kolejna arcyciekawa podróż w krainę dźwięków.

GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3218
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Hajasz pisze:
2 lata temu
9 lipca wychodzi nowy album The Nine Colours of the Threshold. Zapowiada się kolejna arcyciekawa podróż w krainę dźwięków.

Dobry news. Gdyby tylko zamiast "fabryk" bardziej skupili się na hercach byłbym przeszczęśliwy.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Tam raczej fabryk nie usłyszymy tylko ponownie apogeum mroku i grozy zawarte w czerni i rytuałach.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3218
Rejestracja: 3 lata temu

pit 2 lata temu

Źle się wyraziłem. Mniej rytmu, więcej oscylacji.

Można gdzieś się dowiedzieć jakiego sprzętu używają?
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

pit pisze:
2 lata temu
Można gdzieś się dowiedzieć jakiego sprzętu używają?
Chyba najlepiej napisać bezpośrednio do zespołu choćby na FB
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 3716
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz 2 lata temu

Odrobinę zawiodłem się na nowej płycie Inade. Brakuje mi tam tego mistycznego transu i rytmu. Tym razem można powiedzieć, że panowie nagrali tylko bardzo dobry dark ambientowy album, na którym zabrakło miejsca na rytuały i plemienne rytmy.

Mimo tego album absolutnie nie jest nudny, co to, to nie przecież to Inade i posłuchałem sobie go dzisiaj chyba z pięć razy ochładzając się zimnym piwkiem.

Niech sobie też nikt od razu nie myśli, że tym razem na płycie jest tylko mrok bo te charakterystyczne ich zagrywki i patenty owszem są na płycie tylko nie w takich ilościach i formie do jakiej przywykłem. Pomimo tego drobnego szkopułu to bardzo fajny mroczny album.
GRINDCORE FOR LIFE

Wróć do „Industrial / Ambient / Electronic”