Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1537
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Cancer

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Cancer to nazwa, która nie jest tak rozpoznawalna jak Napalm Death czy Bolt Thrower, ale piętno na ekstremalnej muzyce odcisnęli niewiele mniejsze. Kapela powstała w 1987 roku w Telford niedaleko Birmingham, gdy członkowie zespołu postanowili skończyć ze sporadycznym graniem w swoim towarzystwie i wystartować pod wspólna nazwa. Tej nie mogli jakiś czas znaleźć, ale z pomocą przyszedł im przypadkowy gość w barze, podsuwając im nazwę Cancer.

Pierwszym wydawnictwem jest demówka No Fucking Cover, która mimo beznadziejnej jakości brzmienia była przepustka do kontraktu z Vitriol Recors. Co ciekawe, zespołem zainteresowała się także wytwórnia Earache, ale Brytyjczycy w obawie o promocje swojego debiutu, odrzucili ofertę. W 1990 roku wychodzi pierwszy longplay grupy To The Gory End. Słynna okładka z maczeta przecinająca głowę została w kilku krajach ocenzurowana, a cover albumu ograniczony do loga kapeli czarnego tlą. Muzycznie mamy do czynienia z mocarna mieszanka death i thrash metalu, obfita w świetne riffy i dewastującą perkusję. Wszystko to obleczone znakomitym soundem by Scott Burns.

Nic więc dziwnego, ze album zbierał świetne noty zarówno w undergroundzie, jak i muzycznych czasopismach. Muzycy jednak nie próżnowali i szybko wylecieli na Florydę celem nagrania drugiego albumu. Na miejscu spotkali Jamesa Murphy'ego, który został wyrzucony z Obituary i choć początkowo miał on tylko nagrać solówkę w jednym utworze, to skończyło się na wcieleniu go do składu Cancer. I jak miało się okazać, był to strzał w dziesiątkę. Death Shall Rise to album znakomity, dojrzały, wycierający glebę słuchaczem. Znakomite solówki, ołowiane riffy i fenomenalne partie wokalne Johna Walkera złożyły się na to, ze dziś ten album jest klasykiem.

Grupa jednak musiała wrócić na Wyspy, a co za tym idzie, rozstać się z Murphym. Dokoptowała wiec na jego miejsce Barry'ego Savage'a i w 1993 nagrała trzeciego studyjniaka The Sins of Mankind. Niestety, był to lekki spadek formy w porównaniu do poprzedniczek, ale album nadal może się podobać za sprawa dużej ilości fajnych partii gitarowych.

Natomiast wydany 2 lata później Black Faith to już dno i metr mułu. No kurwa, z grupy death metalowej zrobił się niestrawny konglomerat Fear Factory i Down. Zresztą ten badziew był określany przez dość spora grupę osób jako "Heartwork dla ubogich". No i był to przysłowiowy gwoźdź do trumny, bo po trasie z Meshuggah, Cancer przestał istnieć.

Grupa jednak reaktywowała się, co więcej, wydała w XXI wieku Epke i longplaya, ale szkoda o tej mizerii pisać. Zamiast tego lepiej zapuścić któryś z pierwszych albumów i powspominać lata, w których pewien paskudny rak panoszył się po death metalowej scenie.

Skład:
Ian Buchanan - Bass (1987-1996, 2013-present) ex-Hail of Fire
Carl Stokes - Drums (1987-1996, 2003-2006, 2013-present) ex-Hail of Fire, ex-Unseen Terror
John Walker - Guitars, Vocals (lead) (1987-1996, 2003-2006, 2013-present) Liquid Graveyard
▼ Byli muzycy
James Murphy - Guitars (1991) Disincarnate, James Murphy, ex-Konkhra, ex-Obituary, ex-Testament, ex-Agent Steel (live), ex-Death, ex-Hallows Eve
Barry Savage - Guitars (lead) (1993-1996, 2013-2014) ex-Hail of Fire
Adam Richardson - Bass (2003-2006) Arrogant Destruktor, No Love Lost
Rob Engvikson - Guitars (lead) (2003-2004) ex-Ásatrú, ex-Paraletica
Dave Leitch - Guitars (lead) (2004-2006) ex-Pulverized, ex-Hail of Fire
▼ Muzycy koncertowi
Nicholas Barker - Drums (1993) Ancient, Brujeria, Liquid Graveyard, Lock Up, Obskkvlt, Twilight of the Gods, Noctis Imperium (live), Nuclear Assault (live), ex-Monolith, ex-Catalepsy, Monstrance, United Forces, ex-Atrocity, ex-Cradle of Filth, ex-Dimmu Borgir, ex-Leaves' Eyes, ex-Old Man's Child, ex-Sadistic Intent, ex-Anaal Nathrakh (live), ex-Anathema (live), ex-Benediction (live), ex-Borknagar (live), ex-Criminal (live), ex-Exodus (live), ex-Gorgoroth (live), ex-Nightrage (live), ex-Possessed (live), ex-Testament (live), ex-Voices (live), ex-Cerebral Fix (live), ex-Driven by Suffering
Dyskografia:
1988 - No Fuckin Cover [demo]
1989 - Demo #2 [demo]
1990 - To the Gory End
1991 - Death Shall Rise
1993 - Poison Idea / Cancer / Gunshot / Headbutt [split]
1993 - The Sins of Mankind
1994 - Live Death [split]
1995 - Black Faith
2004 - Corporation$ [EP]
2005 - Spirit in Flames
2018 - Shadow Gripped
2019 - Ballcutter [EP]




MA: https://www.metal-archives.com/bands/Cancer/695
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2739
Rejestracja: 2 lata temu

pit 2 lata temu

Słyszałem debiut, na więcej się jakoś nie złożyło. Bardzo dobre mielenie, co nietypowe dla brytyjskich kapel death metalowych niema w nim nawet śladu crustu. Ciekawostka, debiut nagrywał i grał na nim na klawiszach przyszły klawiszowiec Spiritualized i Coil. Podobnie było z którymś albumem Bolt Thrower.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12348
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Ta słynna okładka z maczetą to jest narysowany kadr ze Świtu żywych trupów :p
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pp3088
Moderator globalny
Posty: 1145
Rejestracja: 3 lata temu

pp3088 2 lata temu

Fajna, zapomniana załoga. Nie dziwię się, że akurat Ty założyłeś ten temat - w muzyce Cancer jest sporo wpływów Twojego ulubionego thrashu. Co ciekawe jak już ktoś zaznaczył brak tu wpływów crustu - zupełnie nietypowe jak dla sceny z Wielkiej Brytanii. Debiut był w porządku, ale moim zdaniem nie był zbyt dopracowany. Swój styl doszlifowali dopiero rok później na drugim albumie Death Shall Rise. Tam jest już dużo lepiej. Najsłabiej wypadają partie perkusji - zbyt proste.

Zespół moim zdaniem dość przeciętny jeżeli brać spektrum całego death metalowego świata, zwłaszcza w 1991 roku. Po prostu nie mogli konkurować z najlepszymi, zwłaszcza że granica ekstremy się przesuwała i nikt nie chciał już specjalnie wracać do death/thrashu. Album z 1993 roku jest poprawny, podejrzewam że fani nie byli przesadnie zadowoleni. Ot, solidnie i nic więcej. Cóż za ironia gdy 2 lata później wydali totalnego smroda - The Black Faith. Na okładce clown niczym z filmu "It". I tutaj całkiem przewrotnie okładka jest niczym przepowiednia - bo album jest tym czego mogli bać się fani zespołu. Obleśny groove metal, wpływy Pantery, gówniane wokale, słabiutkie i prostackie riffy. Zespół postanowił zdobyć trochę kasiory, a w tamtym czasie nie było nic lepszego niż grać groove metal. Ciekawe czy było warto? Ciekawe czy im dziś wstyd za nagranie takiego gówna? Mi by było, nawet jakbym trochę siana zdobył.
Ta słynna okładka z maczetą to jest narysowany kadr ze Świtu żywych trupów :p
Bardzo fajna okładka - z czasów gdy jeszcze rysowali okładki. Dziś prawie wszystko to fotoszopowane gówno.
Screaming Into The Blackness, Needing No God But Himself

Beneath the Veil of Sanity Beats the Throbbing Process of Decay

"ja pierdolę przeczytałem cały temat Kid Rock i muszę się napić"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12348
Rejestracja: 3 lata temu

yog 2 lata temu

Cancer zapowiada nowy album - Shadow Gripped na jesień bieżącego roku. 12 kawałków nagrano w walijskim studio Foel pod okiem znanego ze współpracy z Napalm Death, Paradise Lost czy Amorphis Simona Efemy'ego. Coś tam jeszcze dograli w Hiszpanii. Szóste płyciwo Anglików wyda Peaceville.

Typowe premierowe bla bla bla:
We are delighted to have signed a recording deal with such an esteemed label as Peaceville. We have full confidence that they understand this metal and CANCER as a band. Together we want to deliver an album that celebrates our 30-year existence and the old-school death metal sound that we played a part in creating back in 1988 when the band was conceived. So rejoice and hoist the bunting fashioned from flaps of skin, and fill your balloons with the last gasp of a dying man! We are back from the dead. CFC.
The recording has gone really well. We have captured the raw essence of what the band actually sounds like. Death metal that will bite your balls off, spit them out, and leave you shouting for more!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 638
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

No jestem ciekaw co z tego będzie. Oby tylko nie "Spirit In Flames" 2.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1428
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 2 lata temu

Kapelkę poznałem dzięki składance z Metal Mindu - licencja oczywiście - Livedeath, jakieś koncertowe nagrania chyba 4 kapel.

Dwójeczka ma te perfekcyjne harmonie jakże zbliżone do perfekcyjnej trójeczki Carcass... Oj będę musiał tę płytę nabyć, bo w obliczu przekombinowanych obecnie płyty, taki album to diament...

Nie będę ukrywał, ze to poznałem kiedyś, niestety nikt z moich znajomych tego nie miał. Dopiero YT dał mi na to szansę... Swoja drogą ten Murphy to geniusz, gdzie nie pojawiał się, tam zawsze, no prawie, zostawiał piękne albumy za sobą...

Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 638
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Taka okładeczka i tracklista do nadchodzącego płyciwa:

Obrazek

1. Down the Steps
2. Garrotte
3. Ballcutter
4. Organ Snatcher
5. The Infocidal
6. Half Man Half Beast
7. Crimes So Vile
8. Thou Shalt Kill
9. Shadow Gripped
10. Disposer

Premiera 2 listopada 2018 roku.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 638
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Nowy utwór z nadchodzącego płyciwa:

I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12348
Rejestracja: 3 lata temu

yog rok temu

Okropna jest ta okładka, aż się klikać nie chce.

edit: ale kawałek nawet fajny.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 638
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Ee tam widywało się znacznie gorsze, no zresztą mniejsza z tym :D Kawałek naprawdę dobry, klasycznie cancerowy, trochę krótki, ale jednak konkretny.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 260
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

Fajny ten nowy wałek, o tyle fajnie, że jakby ktoś go puścił bez mówienia kto go gra to raczej bym zgadł o jaki zespół chodzi. Co w przypadku nowych materiałów od niektórych weteranów nie zawsze jest takie oczywiste.
Awatar użytkownika
Deathrider
Posty: 4
Rejestracja: 2 lata temu

Deathrider rok temu

Po wstępnym odsłuchu albumu muszę przyznać, że ten album naprawdę daję radę! Słychać, że to Brytole z Cancer, i że mają jeszcze coś do powiedzenia od siebie. Oby więcej takich. Można powiedzieć, że powstał naturalny następca 'TSoM' :D

Także możemy powiedzieć: CFC is back!!
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 638
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus rok temu

Też jestem pozytywnie zaskoczony. Sporo dobrej muzyki, kawałki zapadają w pamięć i po prostu dobrze się tego słucha. I nie można było tak od razu po "The Sins of Mankind"? :D
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator rok temu

EdusPospolitus pisze:
rok temu
Taka okładeczka i tracklista do nadchodzącego płyciwa:

Obrazek

1. Down the Steps
2. Garrotte
3. Ballcutter
4. Organ Snatcher
5. The Infocidal
6. Half Man Half Beast
7. Crimes So Vile
8. Thou Shalt Kill
9. Shadow Gripped
10. Disposer

Premiera 2 listopada 2018 roku.
Wyszlo znakomicie. Panowie po 50-tce, a graja wciaz jak mlode pany. Slychac mocne echa debiutu Six Feet Under 'Haunted', co wcale nie przeszkadza. Ciekawe czy jak sie nazywaja Cancer, to umra wszyscy na raka.
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 2739
Rejestracja: 2 lata temu

pit rok temu

Mają szczęście, że nie nazywają się Ramones.
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
Canidia
Fallen Angel Of Doom
Posty: 356
Rejestracja: rok temu
Lokalizacja: Warszawa

Canidia 8 mies. temu

Dawno nie słuchałam Cancer, wczoraj sobie zapuściłam kilka razy pierwszego i drugiego pełniaka i nic się w moich odczuciach nie zmienilo, a wręcz przeciwnie. To the Gory End - świetny album, na szczególną uwagę zasługują tam bębny - bardzo dobrze zagrane i wkomponowane. W jedynce szczególnie słyszę wpływy - choć nie wiem czy świadome - Protectora. Dwójka, Death Shall Rise, jest również bardzo przyjemnym albumem, choć nie ma tu już takiego młodzieńczego entuzjazmu, co w jego poprzedniku - ja tu slyszę więcej "głębi" i tworzenia muzyki z większą uwagą, zastanowieniem. Być może dlatego jeśli miałabym wybierać między jednym ulubionym, wybrałabym To the Gory End, choć obu słucha się z przyjemnością.
yog pisze:
10 mies. temu
Jebać wasze zdanie w takim razie.
HUMAN
Tormentor
Posty: 1033
Rejestracja: 3 lata temu

HUMAN 8 mies. temu

Najnowsza bardzo dobra, bardzo gorąco polecam sprawdzić.

Wróć do „Death Metal”