To taki odpowiednik Czarnej Mety, przy czym wątpię by był celowym naśladownictwem. Płyty w odstępie zaledwie roku. O ile RIP jest odpowiedzią Rudego na pokombinowany AJFA, tak z CTE mam wątpliwości.Szajtan pisze: 3 lata temu Trzy dekady minęły jak z penisa (nie mogło obyć się bez żartu z Effelsona) strzelił.Na Countdown to Extinction dla jednych jest za dużo heavy i Friedmana, dla innych za mało thrashu i pierwotnej zadziorności. Jest to jednak kapitalny album z numerami i riffami, które ukształtowały nie jednego metaluszka. Jest co zanucić i do czego pomachać głową. A że jest trochę wolniej? I dobrze.
Ryszard pisze: 7 lat temu Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
A tak po prostu wszystko chwalić też wypada?Zsamot pisze:Wypada narzekać. Tak po prostu.
Myślę, że masz jakiś tam trening psychologiczny czy coś. Pisałeś nie raz o byciu świadkiem polski z... W tym kontekście „wypada” brzmi jak baaardzo pozytywna postawa. Mnie, raczej przyszłoby do głowy, że „w Polsce to konsekwentnie powinno się...”
Nie rozumiem trochę. Czyli co, pasja = bezkrytyczność, brak wymagań i ślepa akceptacja bo riffy wciąż ostre?Zsamot pisze: 3 lata temu Tak naprawdę Rudy powinien już dawno zrozumieć, że cała akcja pt. Metallica nie ma startu do tego, co on robi. a mianowicie nagrywa dobre płyty thrashowe. Czasem lepsze, czasem słabsze. Ale za każdym razem fan ma pewność, że to "jego" zespół. Nie musi nic sobie wmawiać o rozwoju itp. pierdołach.
Jasne, ze z 2 kawałki mogłyby polecieć, ale... każda płyta ma swe słabsze momenty i my mamy sowich faworytów. to jest właśnie cudowne w pasji. Totalnie subiektywne postrzeganie.
Ja pewnie w tym tygodniu fizyczniaka zamówię i będę z przyjemnością wałkował. Łudząc się, że na Mystic wleci Rudy z załogą.
... a od ładnych trzydziestu lat, tak naprawdę bardzo niekompatybilne porównanie. Chyba lepiej z jakimś testament np. Tutaj Rudy myślę, dostaje po dupie. Oczywiście w czasach post black albumowych, czyli po roku 91.dj zakrystian pisze: 3 lata temu A da się słuchać Rudego, bez ciągłych porównań do Mety? Fani sami napędzają ten temat, to Rudy powtarza historyjki jak wyleciał z Mety.Do znudzenia.
Wiem, a z twojej odpowiedzi wynika, że te deficyty nie były problemem, więc nie były deficytami.Zsamot pisze: 3 lata temu Wiesz, @Kozioł spotykałem się z dziewuchami, które były bardzo różne, a ilość ich deficytów ( i moich) ucieszyłaby niejednego terapeutę.![]()
Jak śpiewa Waglewski ‚Sam się topię w swoich wadach sam się składam z samych wad’. Na deficytach można zbudować siebie.
Chyba to będzie kwintesencją.kurz pisze: 3 lata temu Jak śpiewa Waglewski ‚Sam się topię w swoich wadach sam się składam z samych wad’. Na deficytach można zbudować siebie.
Co kurwa xDSzajtan pisze: 3 lata temu Głos Dave'a w ogóle się nie starzeje, w dalszym ciągu brzmi tak samo jadowicie i zgryźliwie jak dawniej. Bezpardonowo wygrywa z Jamesem Hetfieldem.