Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

MX

Nucleator 2 lata temu

Obrazek

Obrazek

Kolejna perła z kraju fawel i caipirinhi. MX pochodzą z São Paulo i zaczęli rzępolić w 1985 roku, kiedy thrash metal zaczynał rozkwitać. Po paru demówkach dostali kontrakt z wytwórnią o nazwie idealniej dla łysego z pewnej amerykańskiej firmy produkującej filmy, mianowicie Fucker Records. I w 1988 wydają debiut Simoniacal z jakimś tamtejszym odpowiednikiem ojca Rydzyka na okładce.

Sama muzyka to hołd dla teutońskiej sceny thrashowej i Sepultury z okresu Schizophrenia. Z każdej sekundy bije niepohamowana agresja i furia niczym z wypowiedzi posła Niesiołowskiego od mirabelek i szczawiu. Kompozycje okładają riffami i kakofonicznymi solówkami niczym rolnik cepami po żniwach, serwując dźwiękowe petardy przeplatane moshogennymi zwolnieniami. Wokalista Morto ryczy zawodowo niczym Max Cavalera, gdy nie był jeszcze grubaskiem z dredami. Brzmienie jest szorstkie, ale dodaje muzyce uroki i między innymi dzięki temu ten album kopie po żołądku tak mocno jak wspomniany przed chwilą drugi długograj Sepy.

Brazylijczycy nie zamierzali ani odrobinę zwalniać i na drugim Mental Slavery są niczym tajfun na Indochinach. Czyli niszczą wszystko na swojej drodze z ogromną prędkością. Z drugiej jednak strony ta muzyka uwodzi niczym Alexis Texas i po prostu numerów na tej płycie chce się słuchać non stop. Niby śpiewają w jednym z utworów "No Violence", ale to chyba kurtuazja, bo podczas słuchania masz ochotę rozpieprzyć całe miasto i okoliczną wioskę. Wystarczy posłuchać The Guf z powalającymi riffami, I Will Be Alive ze świetnymi chórkami czy Behind his Glasses z rozdzierającymi solówkami.

Szybko jednak okazało się, że z kariery muzyka metalowego nie da się wyżyć, zwłaszcza w Brazylii i kariera MX mocno przyhamowała. Następny album więc ukazał się dopiero w 2000 roku, ale mieszanka nowoczesnego thrashu i groove metalu wypadała przy poprzedniczkach tak jak piłkarska reprezentacja Brazylii przy niemieckiej w półfinale MŚ 2016 roku - czyli beznadziejnie jednym słowem. Od tamtej pory ekipa bardziej wegetuje, wydając jedną składankę w 2014 roku, na której znalazły się utwory z pierwszych płyt. Płyt, które stały się już klasykami brazylijskiego podziemia metalowego.

Dyskografia:
1986 - The Carrion of Religion [demo]
1987 - Fighting for the Bastards [demo]
1987 - Headthrashers Live [split]
1988 - Simoniacal
1988 - Demo 88 [demo]
1989 - Mental Slavery
1997 - Again...
2000 - The Last File
2014 - Re-Lapse
2016 - MX No Estúdio Show Livre (Ao Vivo) [live]
2018 - A Circus Called Brazil



Skład:
Alexandre Gonsalves Dumbo - Bass, Guitars
Alexandre da Cunha - Drums, Vocals (1985-2000, 2012-present) ex-Jailor, ex-Transfixion
Décio Frignani - Guitars (1985-2000, 2012-present)
Morto - Vocals, Bass, Guitars (1985-2000, 2012-present)
▼ Byli muzycy
C.M. - Guitars Attack Force, ex-Cova, ex-Mutilator
Yuri Konopinski - Bass (1985)
Eduardo - Bass (1985-?)
Beraldo (R.I.P.) - Vocals (1985)
Chico Comelli - Bass (1989-?) Acid Storm, ex-Angel, ex-Zero Vision
MA: https://www.metal-archives.com/bands/MX/8085
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha

Tagi:
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 2 lata temu

Mnie do gustu nie przypadli, może dlatego że Sepultura nie potrzebowała w tamtych czasach powtórki :) Ale ! Chyba bardziej tu chodzi o marketing itp. Wiadomym jest, że chopy chcieli zarobić a wyszło jak wyszło. Cóż, można by dyskutować, bo kapel o podobnym 'życiorysie' jest trochę. Wolałem Sepe i dalej wole. Płyta z 2000 roku to bardziej nagrane pod wpływem tego, że ktoś se o nich przypomniał (oni sami).

Zaznaczam, że znam dysko, by nie było niedomówień.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

O, chyba mam okazję dowiedzieć się czegoś nowego. Zatem zamieniam się w słuch, jaki marketing towarzyszył wydaniu debiutu MX i na jakie kokosy liczyli muzycy przy wydawaniu Simoniacal i Mental Slavery. Chętnie też dowiem się, jakie to kapele chciały zarobić, kopiując to niby Sepulturę NIBY jak MX. Żeby jeszcze to MX miało deal z Cogumelo to OD BIEDY bym zrozumiał zarzuty o merkantylizację.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 2 lata temu

Głównie chodzi o to, ze nie byli tak pchani. Gdy debiutowali siłą rzeczy zostali lekko w tyle. 1 i 2 nie osiągnęły takie rezultatu o jakim marzyli muzycy. 3 to już takie odgrzany kotlet.

Nie wiem jaki dokładnie towarzyszył marketing w czasie wydawanie debiutu z racji że wtedy miałem 5 lat, ale porównał bym to do np Wolfspidera (nie muzycznie a marketingowo) ;)

Co do samej muzy to skoro Sepy tam nie słyszysz to dobrze, każdy inaczej odbiera muzykę i chwała temu. Inaczej każdy by słuchał tylko Mozarta.
A jakie kapele chciały zarobić? Każda.

Wydaje mi się, że dopiero co o nich usłyszałeś stad taki hurraoptymizm i chwała Tobie za to, bo póki naszej dwójki chyba nikt na forum o nich nie słyszał. A pora by to zmienić.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Nie no, ja słyszę w MX Sepulturę i o tym pisałem na samym początku. Ale nie nazwałbym go epigonem Sepy, bo jednak pojawiały się na Simoniacal patenty, których na Schizophrenii nie było (Restless Soul, Jason). Poza tym poniekąd mnie nie dziwi, że czerpali inspiracje z ekipy Maxa, bo jednak premiera Schizy to jednak na brazylijskim rynku było to istotnie wydarzenie. Samo to, jak została ta płyta przez Cogumelo wydana i jak brzmiała, wzbudzało u innych ekip podziw. Tego samego roku wyszedł debiut Korzus - a jak słyszałeś go to różnicę słychać gołym uchem. O Mental Slavery to już w ogóle nieporozumienie mówić jako o kalce Sepy, więcej już tam Destruction czy wczesnej Attomici słychać.

Pierwszy raz? Nie, ale na potrzeby napisania tematu zarzuciłem ponownie i zmiotło mnie jak Monte Barretta w pojedynku z Nikołajem Wałujewem.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
deathwhore
Tormentor
Posty: 3361
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

Dość karkołomna teza jak na zespół, który był "wydany" w Polsce. Reszty, odnośnie tej strategii marketingowej, nie za bardzo zrozumiałem.

Inna sprawa, że samo MX to dziś taki traszyk, że sobie poleci to poleci, dość urocze, ale jednak się zestarzało i specjalnie bym nie puszczał. Pewnie w 1988 było szybkie i brutalne, ale tak naprawdę to jakiś zabójca za bębnami by im się przydał, bo dziś to bez mocy brzmi. Mental Slavery nie znam i pewnie szybko nie poznam.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Po czterech latach ciszy wydawniczej brazylijscy weterani Thrashu wysmażyli trzeci po reaktywacji longplay o nazwie "A Circus Called Brazil". Pomimo, że album nie przypomina prawie wcale pamiętnych albumów z lat 80-tych (Simoniacal, Mental Slavery), przypadł mi do gustu od pierwszego odsłuchu i myślę, że fanom takiego Death Angel, czy Testamentu również przypadnie, gdyż to kawał świetnej muzy.

Obrazek
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Ech, nowa płytka to niestety casus nowej Nervosy, czyli niby wszystko spoko, ale jakieś takie pozbawione emocji i ikry. Brakuje tego pierwiastka, który zmuszałby mnie do machania banią i rzucania się po fotelu jak przy nowym Vomitor czy Warfield. Jest parę niezłych numerów jak Apocalypse Watch z fajnym przewodnim riffem czy Marching Over Lies, w którym jednak środkowa część kompozycji jest podpierdolona z utworu Kill on Command grupy Vio-Lence. Z drugiej jednak strony mamy takie dziwadła jak bałaganiarskie Cure and Disease czy utwór tytułowy brzmiący jak jakieś numetalowe gówna pokroju Korn . W melodyjne refreny też średnio umieją, czego dowodem ocierający się o żenadę Mission. Średniak i tyle.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2661
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Widocznie niezbyt lubisz ww. podobnie grające kapele, gdyż w tej muzie, choć jego proporcje są ważne, nie tylko napierdol się liczy.
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1604
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

No właśnie lubię większość nagrań Testament i parę płyt Death Angel. Nie przeczę, nowe MX ma swoje momenty, ale niestety niektóre kompozycje są po prostu słabe i niestety przez to album traci na sile rażenia.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12744
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

deathwhore pisze:
2 lata temu
Mental Slavery nie znam i pewnie szybko nie poznam.
Akurat Mental Slavery - na ile pamiętam - znacznie lepiej się postarzało niż Simoniacal, które rzeczywiście wzbudza lekki uśmieszek politowania niekiedy. Słyszałem jeszcze Re-Lapse i tu zanotowałem w pamięci tylko plastik, ale chyba nawet okej były te nowonagrane kawałki, jak na tego rodzaju pomysły :P Nowego się zbytnio sprawdzać nie chce.
Destroy their modern metal and bang your fucking head

Wróć do „Thrash Metal”