borsuk
Master Of Puppets
Posty: 138
Rejestracja: 4 lata temu

Kat

borsuk 4 lata temu

Obrazek
Czyli wiadomo - legenda na polskiej scenie, która w ostatnich latach znajduje się w rozbiciu na 2 obozy i robi dziwne rzeczy, ale ma legendarne dla polskiej sceny dokonania.

Dyskografia:
1984 - Ostatni Tabor / Noce Szatana [single]
1986 - Metal and Hell [single]
1986 - Time of Revenge / Czas zemsty [single]
1986 - Metal and Hell
1986 - 666
1987 - 38 Minutes of Life [live]
1988 - Heavy Hell & Metal [split]
1988 - Power Metal - Heavy Metal from Benelux [split]
1988 - Oddech wymarłych światów
1992 - Power Metal - Heavy Metal from Benelux [split]
1992 - Bastard
1993 - Ballady
1994 - Jarocin - Live [live]
1996 - ...Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach
1996 - Bądź Wariatem - Zagraj z Katem [EP]
1996 - ...Róże miłości najchętniej przyjmują się na grobach (Promo) [single]
1997 - Szydercze zwierciadło
2004 - Somewhere in Poland [live]
2005 - Mind Cannibals (Rough Mix) [demo]
2005 - Mind Cannibals
2007 - 666 + Metal and Hell [kompilacja]
2007 - 1985 - 2005 [boxed set]
2011 - 666 / Metal and Hell 25th Anniversary Edition [kompilacja]
2013 - Rarities [kompilacja]
2014 - Acoustic - 8 filmów

Skład:
Piotr Luczyk - Guitars (1979-1988, 1990-1997, 2002-present) ex-Adrenalina, ex-DDD, ex-Roman Kostrzewski
Rogol - Drums (2004-present) Division by Zero, Hamer, ex-Bronx, ex-Psychoneurosis
Harris - Bass (2014-present) Hamer, Merithum, ex-Death of War
Qbek Weigel - Vocals (2018-present)
▼ Byli muzycy
Ireneusz Loth - Drums (1979-1988, 1990-1999, 2002-2004) Kat & Roman Kostrzewski, ex-Pik (live), ex-Sami
Tomasz Jaguś - Bass (1981-1986) ex-Stos (live)
Ryszard Pisarski - Guitars (1981-1984) ex-Ewenement, ex-Fobos, ex-Pejzaż, ex-Trio Akustyczne
Roman Kostrzewski - Vocals (1981-1987, 1990-1999, 2002-2004) Kat & Roman Kostrzewski, ex-Alkatraz, Roman Kostrzewski
Wojciech Mrowiec - Guitars (1984-1986)
Krzysztof "Stagman" Stasiak - Bass (1986-1989)
Krzysztof Oset - Bass, Vocals (1990-1999, 2002-2014) Dragon, ex-Alkatraz, ex-Kat & Roman Kostrzewski (live)
Jacek Regulski - Guitars (1990-1999) (R.I.P. 1999) ex-Kill Off, ex-Roman Kostrzewski, ex-Senat
Jarek Gronowski - Guitars (2004-2006) Dragon, ex-Adrenalina
Henry Beck - Vocals (2005-2018) ex-Credo, ex-Sweet Killer, ex-Pik
▼ Muzycy koncertowi
Jarek Gronowski - Guitars (1998) Dragon, ex-Adrenalina
Waldemar "Valdi" Moder - Guitars (2002) (R.I.P. 2012) ex-Alkatraz, ex-CETI, ex-Kat & Roman Kostrzewski, ex-Valdi Moder
Obrazek

Kat & Roman Kostrzewski

Dyskografia:
2007 - Życie po życiu [video]
2011 - Biało-czarna
2014 - Buk - Akustycznie
2015 - 666

Skład:
Michał Laksa - Bass (2004-present) Sami
Ireneusz Loth - Drums (2004-present) ex-Kat, ex-Pik (live), ex-Sami
Roman Kostrzewski - Vocals (2004-present) ex-Alkatraz, Roman Kostrzewski, ex-Kat
Krzysztof "Pistolet" Pistelok - Guitars (2005-present) ex-Genesis of Aggression, ex-Horrorscope
Jacek Hiro - Guitars (2015-present) Sceptic, Voodoo Gods, ex-Dies Irae, ex-Never, Thea, ex-Corruption, ex-Virgin Snatch, ex-Decapitated (live), ex-Saratan (live)
▼ Byli muzycy
Piotr Radecki - Guitars (2004-2009, 2010-2015) Maryla Rodowicz (live), ex-Sami
Waldemar "Valdi" Moder - Guitars (2004-2005) (R.I.P. 2012) ex-Alkatraz, ex-CETI, ex-Kat (live), ex-Valdi Moder
Paweł "Bajtel" Pasek - Guitars (2009-2010) Mortus, Virgin Snatch, Esotherisst, ex-Decapitated
▼ Muzycy koncertowi
Jarosław Niemiec - Bass (2015-present) Saratan
Paweł Pasek - Bass (2015-present) Mortus, Virgin Snatch, Esotherisst, ex-Decapitated

Krzysztof "Fazi" Oset - Bass (2008, 2009) Dragon, ex-Alkatraz, ex-Kat
MA: https://www.metal-archives.com/bands/Kat/4243
MA Kat & Roman Kostrzewski: https://www.metal-archives.com/bands/Ka ... ski/112123
Widzew Łódź-Bałuty Pany

Tagi:
Awatar użytkownika
Soulless
Master Of Puppets
Posty: 123
Rejestracja: 4 lata temu

Soulless 4 lata temu

Ja jestem takim dziwnoludkiem, że KATa sucham tylko 666 lub jej anglojęzyczną wersę Metal & Hell. Piwniczny pogłos, surowizna i szatańskie Zuo wali z tych płyt.

Za reedycję 666 powinni iść na kolanach do Lichenia :)
Metal ma mieć włochate jaja a nie jakieś symfoniczne cycki
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 327
Rejestracja: 4 lata temu

synu 4 lata temu

Oj tak, porównywałem sobie ostatnio te 2 wydawnictwa i też nie do końca pojąłem sens reedycji opartej na obdarciu tej płyty z jej największego atutu - czarciego, smolistego klimatu. Wyszedł jakiś hard roczek ze zdziadziałym Romanem, kupsko straszne.

Zawsze ze smutkiem patrzy się na wykonawców, którzy porywają się na swoje najlepsze dokonania, zamiast (zdając sobie sprawę z aktualnych ograniczeń) świadomie nie szargać cenionego dorobku.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 2439
Rejestracja: 4 lata temu

DiabelskiDom 4 lata temu

Tych ostatnich podziałów, nagrań na nowo i ogólnego kabaretu nie chce mi się komentować bo szkoda czasu na rozmowy o gównie. Najważniejsze, że mamy do posłuchania takie perełki jak "Oddech Wymarłych Światów" czyli jak dla mnie najlepszą thrashową płytę w Polsce W OGÓLE. Regularnie, czy to po pijaku czy na trzeźwo aplikuję sobie to wydawnictwo i wywrzaskuję znane od lat na pamięć teksty. Nawet ostatnio, pierwszego listopada jak byłem nad grobem stryja, gdzie wiatr cicho zdradzał mi jego moc. Szóstki, Bastard i Róże również dobre, ale jednak gimnazjalny sentyment do "Oddechu..." zawsze subiektywnie przesłoni mi ich wartość. Zwierciadełko i Biało-Czarna miały momenty ale są zdecydowanie poniżej wspomnianych.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 4 lata temu

Ha, co tu mówić o kapeli, gdzie nawet - jako jedyny taki przypadek w moim życiu! - byłem w fan-clubie! Magia starych płyt, jak i rosnące rozczarowanie kolejnymi odsłonami. "Oddech..." to rzeczywiście album, który wyznacza znaczenie thrash i chyba nic w Polsce nie może go zdeklasować. Chyba tylko... Bastard... ;)

Która kapela nagrała album Ballady, gdzie dając poszczególne utwory, nadała im nowy wymiar?

Ten głos, te teksty... można narzekać na infantylizm, ale ja mam to gdzieś. Zawsze chętnie wydrę się w takt tych utworów...

Wyszła ostatnio książka- wywiad z Kostrzewskim, muszę szybko ją sobie przeczytać. ;)
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
Shagvarth
Posty: 63
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Nowe Jeruzalem

Shagvarth 4 lata temu

Ja bezgranicznie kocham wszystko od "Oddechu..." do "Szyderczego..." :D
We pray only Death
and drink from the chalice
of
Nekronihilistik Misanthropy
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 4 lata temu

666 to być może moja ulubiona płyta polskiego metalu, a w top 5 to już by była z pewnością. Rozpierdol z siarą, jakiej można jeszcze tylko na Show No Mercy szukać.

Oddech Wymarłych Światów zajebisty, okładka z latającymi trumnami też. Bastard raczej zajebisty, Ballady mistrz. Później coraz gorzej, ale starego Kata bardzo cenię, także za teksty.
Za czarci dzwon
Złowieszczy kult
Za heavy metal
Wypijam ciecz
Z owoców cierpkich jak grzech
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Shagvarth
Posty: 63
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Nowe Jeruzalem

Shagvarth 4 lata temu

Ballady Kata to arcydzieło polskiego thrash metalu, a teksty Romka to poezja :D
We pray only Death
and drink from the chalice
of
Nekronihilistik Misanthropy
Awatar użytkownika
Bartz Blaue Reiter
Master Of Puppets
Posty: 106
Rejestracja: 4 lata temu

Bartz Blaue Reiter 3 lata temu

Ja właściwie wszystko co wydane przez Kata lubię (poza MC). Najdłużej przekonywałem się do Bastarda, ale obecnie też bardzo szanuję. Z moich ulubionych płyt to na pewno "Ballady" i "Szydercze Zwierciadło", przy czym z całego dorobku Kata obecnie słucham tylko "Ballad" i "Biało - Czarnej". Już tłumaczę dlaczego.

Zespół ten mam właściwie zajeżdżony na śmierć. Wielokrotnie przesłuchiwałem na żywo i z płyt i nawet w formie coverów dorobek twórczy tej kapeli i już nie mam za bardzo do czego wracać. "Ballady" są jednak jakoś tak bliskie mojemu mięśniowi sercowemu, że co jakiś czas coś tam z nich jeszcze załaduję. "Biało - Czarna" z kolei chyba dlatego, że pojawiła się dosyć późno i jeszcze ni ma przekroczonego limitu osłuchania. Ogólnie czekam na coś nowego niż granie staroci w nowej aranżacji i z otwartymi ręcyma przyjmę nowy materiał Kata nawet gdyby to miała być szmira :lol:

Osobną historią jest akustyczny album luczykowego Kata "8 filmów". Album jak dla mnie nie aż tak zły jak się o nim pisze na forach i chyba nawet minimalnie lepszy od akustyka wypuszczonego przez ekipę Kostrzewskiego.

Z utęsknieniem czekam również na solowy album Romana albowiem "Woda" była na prawdę bardzo dobra i chcę więcej.
nie wiem
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 3 lata temu

Słucham Kata do "Bastard" później już absolutnie mi nie po drodze z kapelą. Cóż tu wiele pisać. Ikona muzyki metalowej w naszym kraju. Nie ma o czym rozprawiać 666, Oddech, Bastard to płyty kanony na naszym rodzimym poletku . Niestety późniejsze materiały już mnie nie kręcą a nad obecnymi dokonaniami spuszczam zasłonę wstydu i milczenia.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Mój problem z Katem nazywa się Roman Kostrzewski, tak jak muzycznie Kat faktycznie to legenda naszej sceny to wokal tego Pana strasznie mnie drażni. No ale to właśnie taki typ wokalu niczym Ozzy, przez którego Black Sabbath w moich rankingach jest naprawdę bardzo nisko.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Bartz Blaue Reiter
Master Of Puppets
Posty: 106
Rejestracja: 4 lata temu

Bartz Blaue Reiter 3 lata temu

Piotr Luczyk podziela Twój pogląd bo też twierdzi, że wokalistę trzeba było zmienić jeszcze przed nagraniem "Oddechu...".

Albo zaraz po.
nie wiem
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Bez Romana Kat byłby kolejnym polskim bandem wyklętym i zapomnianym. The true Kat to Loth, Luczyk, Kostrzewski i żadna interpersonalna wojna tego nie zmieni. Od biedy dodałbym Regulskiego. Przypadek czy nie ale całkiem możliwe że bastard i róże odstają od całego polskiego metalu i rocka między innymi dzięki udziałowi Jacka.

Jeżeli chodzi o samego Romana to bez jego wokalu i tekstów 666, Oddech i Bastard nie byłyby już tak specjalne. Nie było by satanistycznego księdza prowadzącego katecheze w Jarocinie, czarnej mszy, skandalu, prób cenzury czy odwołanych koncertów. Nie byłoby legendy przez którą wielu zainteresowało się metalem. Wyrocznia byłaby jakimś tam instrumentalnym chujowatym utworem. Ewentualnie spierdolił by ją Kupczyk hehe. Poza tym bardzo lubię jego chaotyczny i pokręcony, "romański-grafomański" sposób klecenia wypowiedzi który kojarzę min z ludowym diabłem... Cepelia, brzozowa woda, Łysa Góra, czart i domek na kurzej łapce - swojsko i romantycznie.

W owym domku Hogata rozpruwa dzieci, przyrządza mikstury z jąder prawiczków, tworzy amulety z warg sromowych samobójczyń. Co piątek, podczas drogi powrotnej w zapomnienie, czarną karetą zjeżdża Hrabia Manteufel - miejscowy diler belladonny i bielunia. itp itd
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
HUMAN
Tormentor
Posty: 1045
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 3 lata temu

no to 666 w głośnikach bardzo głośno
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

Shagvarth pisze:Ja bezgranicznie kocham wszystko od "Oddechu..." do "Szyderczego..." :D
Też nie jestem obiektywny... ;)
Ryszard pisze:Bez Romana Kat byłby kolejnym polskim bandem wyklętym i zapomnianym. The true Kat to Loth, Luczyk, Kostrzewski i żadna interpersonalna wojna tego nie zmieni. Od biedy dodałbym Regulskiego. Przypadek czy nie ale całkiem możliwe że bastard i róże odstają od całego polskiego metalu i rocka między innymi dzięki udziałowi Jacka.

Jeżeli chodzi o samego Romana to bez jego wokalu i tekstów 666, Oddech i Bastard nie byłyby już tak specjalne. Nie było by satanistycznego księdza prowadzącego katecheze w Jarocinie, czarnej mszy, skandalu, prób cenzury czy odwołanych koncertów. Nie byłoby legendy przez którą wielu zainteresowało się metalem. Wyrocznia byłaby jakimś tam instrumentalnym chujowatym utworem. Ewentualnie spierdolił by ją Kupczyk hehe. Poza tym bardzo lubię jego chaotyczny i pokręcony, "romański-grafomański" sposób klecenia wypowiedzi który kojarzę min z ludowym diabłem... Cepelia, brzozowa woda, Łysa Góra, czart i domek na kurzej łapce - swojsko i romantycznie.

W owym domku Hogata rozpruwa dzieci, przyrządza mikstury z jąder prawiczków, tworzy amulety z warg sromowych samobójczyń. Co piątek, podczas drogi powrotnej w zapomnienie, czarną karetą zjeżdża Hrabia Manteufel - miejscowy diler belladonny i bielunia. itp itd
:D

Kat bez Romka? to tak absurdalny zamysł, jak seks bez kobiety... Chujowy.

Ja liczę na kolejne autorskie albumy Romka, bo bardzo lubię album "Woda". To inna muza, ale ma niesamowicie ciekawy klimat, no i ten wokal. inaczej zapodany, bardziej liryczny.

Najlepsze wokale Romek dał na Oddechu, Bastardzie i Różach. Nie żebym narzekał na Szydercze..., czy 666. no dobra, zawsze daje radę. Różne odpustowe elementy uznaję za jego nieodłączną część. Oceniam tylko jako muzyka. co robi prywatnie - nie mi oceniać.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator 3 lata temu

Legenda, dawno juz wylysiala, choc przyznac musze ze KAT z lat osiemsetnych to byl kult nad kulty i szatany. Tego ze Romek zrobil z siebie kompletnego kretyna u Wojewodzkiego nigdy nie zapomne.
Awatar użytkownika
Speedy
Posty: 63
Rejestracja: 3 lata temu

Speedy 3 lata temu

KAT - Róże miłości najlepiej przyjmują się na gorbach oraz oddech wymarłych światów... moje faworyty .... :) w ogóle wolę Turbo od KAT-a ale jeśli mam słuchać to tylko te 2 albumy :evil: :evil:
Awatar użytkownika
Zsamot
Moderator globalny
Posty: 1606
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot 3 lata temu

W Poznaniu dali radę. Chciałbym mieć taką kondycję jak DWA filary Kata. Irek jest niesamowity. Perkusja aż zabijała resztę siłą. Szkoda, że Blue note, zajebiście, że byłem.
Allah jest wielki, ale B-52 też jest duży.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Jako, że nabyłem w końcu to słucham ostatnio bardzo często Ballad i powiem szczerze - jakie tam są aranże tych kawałków to aż lud w obawie klęka. Kurewsko ciężkie, a przy tym piękne brzmienie tam wykręcili.

Jak są te wszystkie przejścia z powolnych introsów w eksplozje jebnięcia, to się kolana uginają normalnie. Na 666 nic bym nie zmienił, bo płytka jest idealna, ale Czas Zemsty, jaki na Ballady odjebali to ludzkie pojęcie przechodzi. I jeszcze cały brud gitar i wokalu został zachowany, z pełnym szacunkiem do pierwowzoru. Dla mnie chyba nawet lepsze w tej wersji. Bas też ekstraliga. No i klawisze absolutnej legendy polskiej muzyki, Józefa Skrzeka z SBB - miazga brzmienie.

Może by za 2 lata KAT jebnął reunion w końcu i zagrał całe Ballady na 25-lecie? :D Hajs by się kurwa zgodził, oj zgodził.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

yog pisze:
3 lata temu
Jako, że nabyłem w końcu to słucham ostatnio bardzo często Ballad i powiem szczerze - jakie tam są aranże tych kawałków to aż lud w obawie klęka. Kurewsko ciężkie, a przy tym piękne brzmienie tam wykręcili.

Jak są te wszystkie przejścia z powolnych introsów w eksplozje jebnięcia, to się kolana uginają normalnie. Na 666 nic bym nie zmienił, bo płytka jest idealna, ale Czas Zemsty, jaki na Ballady odjebali to ludzkie pojęcie przechodzi. I jeszcze cały brud gitar i wokalu został zachowany, z pełnym szacunkiem do pierwowzoru. Dla mnie chyba nawet lepsze w tej wersji. Bas też ekstraliga. No i klawisze absolutnej legendy polskiej muzyki, Józefa Skrzeka z SBB - miazga brzmienie.
Zbiegiem okoliczności też ten album Kata ostatnio wałkuję (dziewczyna mi na urodziny kupiła) i oburącz podpisuję się pod twoją opinią. Poza Talizmanem każdego kawałka mógłbym słuchać w nieskończoność, a finał w postaci "Niewinności" to po prostu arcymistrzostwo. Sam jestem zdziwiony tym, co za chwilę napiszę, ale na tę chwilę to obok 666 mój ulubiony album tej formacji.
yog pisze:
3 lata temu
Może by za 2 lata KAT jebnął reunion w końcu i zagrał całe Ballady na 25-lecie? :D Hajs by się kurwa zgodził, oj zgodził.
Ni ma szans, a nawet jakby się cudem dogadali, to olałbym to ciepłym moczem. Luczyk w wywiadach podkreślał, że skończył z metalem, więc w razie reunionu byłoby to po prostu nieszczere.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

No a jak miał nie kończyć z metalem po tak spektakularnym fiasko? :D Nie wiem, co tam okrutnego się między nimi stało, ale jakby typ zobaczył reakcję publiki widzącą prawdziwego Kata z Romanem na scenie po tych latach, to by się szybko na nowo podjarał jak małolat :P

Moja też raczej ulubiona po 666, bo tamto to kult na poziomie Kreatorów i Sodomów dla mnie ;p Delirium Tremens też w końcu idzie lepiej zrozumieć po wywiadach z Romanem. A te balladki też hity na miarę metallicowego Black Albumu ;p Legenda Wyśniona to 100% top 10 polskiego metalu :P Wejście gitar i perkusji w Nie otwieraj bramy mroku to prostu cudowne.

Niemniej jednak jak ostatnio odpaliłem Bastarda to doszedłem do wniosku, że chyba też nie doceniałem, jaki oni techniczny i jednocześnie melodyjny, ale ciężki thrash napierdalają. Niewąskie słuchowisko.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
RottenLife
Posty: 40
Rejestracja: 3 lata temu

RottenLife 3 lata temu

Zawsze byłem ciekaw w jakich barach zazwyczaj przesiaduje Romek w Bytomiu, może ktoś z forum wie? 8-)
deathwhore
Tormentor
Posty: 3367
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 3 lata temu

Ja go kilka razy widziałem w rock n rollu w warszawie, zazwyczaj siedzi najebany i średnio kontaktuje.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Nie pamiętam kiedy ostatnio katowałem ich muzykę w ilościach porównywalnych do ubiegłego tygodnia...

Przesłuchałem kilka płytek, kilku nie. Wypada więc napisać o swoich subiektywnych odczuciach:

Metal & Hell. Nie słuchałem.

666 od zawsze mnie łaskocze pod pachami. Za dzieciaka sytuacje ratowały texty, chociaż nawet wtedy zastanawiałem się nad zagadnieniem Romana nagrywającego z jamnikowego mikrofonu z funkcją  posuwania czasu... chip I dale effect :)

Piosenki są spoko ale muzyka mi nie leży. Rock'n'Roll Blues Iron Maiden Proto metal... Niedorosły okres w którym szukali brzmienia na które z ww przeskoczą. Takie 3 Demo. 666 jest niemal kowbojski za przeproszeniem. Cześć cześć cześć. Posłuchajcie...

Pewnie pierwsza 3 czy 5 heavy metalowych krążków w prl?

Oddech bardzo bardzo mnie zdziwił. Myślę że realizatorsko przestarzała płyta i nie znosi próby czasu... wydaje się jakiś wolna a brzmienie... jakieś rozbite.
Z drugiej strony, teksty i ich egzekucja to natychmiastowy awans na #1 polskiej branży... Pojawia się charakterystyczna rytmika i nieszablonowo porozkminiane utwory.

Chyba najważniejsza thrashmetalowa płyta w polsce.

Wszystko cacy ale na 38 minutes Kat brzmi i wypada lepiej... Nie wiem jak to nagrywali/produkowali i kradli ludzie MMP; pewnie chujowo, ale ogólnie sound ma więcej mocy i ognia niż 666 i OWS. Kiedy śpiewałem pijany piosenki z 666 to właśnie w wersji 38... tam słychać najfajniej współgrające kosmosy a Roman ma siłę nadać kawałkom dużo cięższego I dojrzalszego charakteru.

Zespół już jako dorosły twór wyczarował Bastard, bardzo specyficzny metal, który własnego charakteru ma więcej niż thrashu.

Najlepsza ich płyta, z perką i sekcją równie ważną jak sam Kostrzewski. Teksty również zmężniały, są przewrotne i popełnione z premedytacją twórczą... Kat przestał opowiadać bajki i zajął się dekadencją i satanistyką społeczną. Muzycznie genialnie proste kombinowanie ze strukturami kawałków, połączone z charakterystyczną melodyką I motoryką. Dalej pyszne, również charakterystycznie melodyjne wiosła czy solówki... Całość tworzy niemal koncept album. Katowiczanie lądują w szufladzie tech thrash, chociaż w rzeczywistości posiadają swój własny I unikalny przewrotny czarci styl.

Dwie następne poważne płyty zespołu, kontynuują tradycje zapoczątkowane na B.

Komponowanie I zabawa dźwiękiem na Różach plus jak zawsze niedościgniona warstwa liryczna i wokalna to jej główne zalety. Na Zwierciadle zaś obcujemy z dojrzałym krążkiem dojrzałych muzyków. Bez cukierków ale na oczywistym poziomie. Z perspektywy czasu I różnorodności poznanej muzyki stwierdzam, że chłopaki z Kata mieli szerokie horyzonty I słuchali wielu gatunków.

Co jeszcze, uważam ze krążkiem zespół wyczerpał oryginalny koncept zapoczątkowany na Bastardzie.

Jarocin i Somewhere. Nie sprawdzałem. Drugiej, w życiu nie słuchałem.

Mind powinno być cannabis ale że to kat to napisali cannibals. Gdyby to coś ukazało się ze zmienioną nazwą mielibyśmy album stonerski, który pewnie bym se sprawdził. A tak włączysz muzę I patrzysz na cover, logo... WTF skip WTF next WTF stop... Ignor.

Ballady. Mogli spokojnie nazwać normalnie, jak album i mielibyśmy polskie South of Heaven. Dobry zespół potrafi przypierdolić w każdych warunkach. Zespołowi słyszalnie do twarzy z brzmieniem tej płyty.

Rarities. Nowa moda z wydawaniem starych  kawałków trwa w najlepsze. Blues, rock I heavy metal. Mnie nie interesuje. Takich przed metalowych pierwocin można posłuchać kiedy ma się fazę ale akurat teraz fazy nie mam.

Buk, Filmy i Czarno-biała. Na pierwsze dwie nie miałem ochoty. Trzeciej nie było na trakerze. Nigdy nie słuchałem żadnej z nich.

Podsumowując: Do 38 minut mamy dojrzewającą kapele, dalej dojrzałe płyty, na końcu starych ludzi odcinających kupony.

Oczywiście nie zabraniam bo poświęcając życie muzyce jest to jedyna forma uczciwego odłożenia na emeryturę...

Czarna możliwe że jest spoko. Tak mi wpadło na koniec do głowy że Zwierciadło to płyta kryzysu wieku średniego, po którym w życiu, zaczyna się powolny zjazd w dół a kreatywność kuleje. Stąd retrospektywne pomysły I tęsknota za młodością...

Po gruntownym przeanalizowaniu subdżektu stwierdzam, as na plackach wypada mieć 4 płyty: 38, Bastard, Róże I Ballady. Oddech i Zwierciadło można zostawić na kasetach.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Ryszardzie, Metal & Hell to dużo gorsza wersja 666, wokal jest znacznie ciszej, trochę to brzmi jakby Roman się wstydził własnej angielszczyzny i bał się drzeć japę na całość i tak tam, gdzie na 666 mamy klasyczne momenty w stylu Pędzić! Pędzić! Wśród ognistych ciał! Prędzej! Prędzej! tak na Metal & Hell są one na pół gwizdka, a teksty są ledwie słyszalne.

Co do Twojej oceny samego 666 to pewnie nie będzie to jakąś wielką niespodzianką, ale moim zdaniem jest to najlepsza metalowa płyta z Polski i zapewne też najważniejsza. Kult jej sięga daleko za rubieże naszego kraju i można spotkać fanów tego wydawnictwa od Grenlandii po Ziemię Ognistą, a kapele speedmetalowe po dziś dzień korzystają ze spuścizny, jaką pozostawił po sobie KAT tym debiutem. No ale może nie miałeś okazji widzieć, jak fiński Ranger po koncercie drze mordę przed klubem, że METAL I PIEKUO PERKELE.

To jest ten wspomniany przez ciebie blues, tylko zagrany na speedmetalowo, z galopadą dwóch gitar okrążających się w tej pogoni niczym helisa DNA. A że album kowbojski to się zgodzę, to jest ujeżdżanie rozjuszonego rumaka - przez całą długość płyty.

Niedojrzałe? - Stary, na tej płycie masz jebany Czas Zemsty!!! Poza tym szlagier goni szlagier - Diabelskie Domy, totalnie wyjebane Noce Szatana czy Wyrocznię, czyli chyba pierwszy kawałek polskiej ekstremy. Mordercę to nawet Fenriz na dj secie obok legend pokroju Liege Lord, Jag Panzer, Heavy Load albo Helstar. Ci wspomniani przez Ciebie Ironi to na jedynce Kata akurat w dość śladowych ilościach są, od Oddechu tego więcej, bo się nauczyli grać. Ja bym to raczej stawiał 666 obok płyt pokroju Show No Mercy, War and Pain, Endless Pain, kapel typu Iron Angel czy niemiecki Warrant. To coś na granicy speed/heavy/thrash czy nawet (może nieświadomych) wpływów punka. Wąsaty speed metal na kacu i ze wzwodem.



A Batard to jak dla mnie melodyjny techniczny thrash :P Rzeczy po Balladach strasznie dawno nie słuchałem.

@Ryszard ale mówimy o tym oryginalnym 666, a nie tym nagranym na nowo przez Romana solo? :D
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

M&H było oczywiście słuchane. Kiedyś przerabiałem i z tych właśnie powodów było pominięte przy najnowszej rundzie.

Dodam z pamięci:

Pierwotnie miała to być wersja eksportowa trzech szustek i chyba nawet wyszła... wyszła za granicą:

https://www.discogs.com/Kat-Metal-And-H ... se/2892685

Jeżeli chodzi o samą kultowość albumu (666)...

Pierwszej zachodniej re-edycji doczekaliśmy się w 2007r, za sprawą NWN. Myślę że sama popularność poza granicami to w dużej mierze zasługa wzrastającej w XXIw ilości metalowych głów, internet i imigracji. Kiedyś kapele w wywiadach nie wymieniały kata zbyt często. Metallica nie pamięta...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Ryszard pisze:
3 lata temu
M&H było oczywiście słuchane. Kiedyś przerabiałem i z tych właśnie powodów było pominięte przy najnowszej rundzie.

Dodam z pamięci:

Pierwotnie miała to być wersja eksportowa trzech szustek i chyba nawet wyszła...wyszła za granicą:

https://www.discogs.com/Kat-Metal-And-H ... se/2892685

Jeżeli chodzi o samą kultowość albumu (666)...

Pierwszej zachodniej re-edycji doczekaliśmy się w 2007r, za sprawą NWN. Myślę że sama popularność poza granicami to w dużej mierze zasługa wzrastającej w XXIw ilości metalowych głów, internet i imigracji. Kiedyś kapele w wywiadach nie wymieniały kata zbyt często. Metallica nie pamięta...
No chyba pamięta, bo Hetfield łaził z naszywką Kata na katanie a w sali prób mieli jakąś flagę z logo Kata. Metal and Hell przeszło bez większego echa na zachodzie, głównie ze względu na chujową promocję płyty.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Ja pamiętam że zapytani o wspólne koncerty w Katowicach to nie pamietali... Zresztą nie twierdzę że się nie mylę. Nie mam / nie przedstawię dowodów.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

dj zakrystian pisze:
3 lata temu
No chyba pamięta, bo Hetfield łaził z naszywką Kata na katanie a w sali prób mieli jakąś flagę z logo Kata. Metal and Hell przeszło bez większego echa na zachodzie, głównie ze względu na chujową promocję płyty.
Ale kto miał usłyszeć, ten usłyszał, zresztą @Pioniere coś mówił, że w nieskończoność słał 666 oraz Metal & Hell na zachód.

Odnośnie reedek @Ryszardzie to nie wiem, jak tam kiedyś, ale dziś kupić pierwsze polskie wydanie Metal & Hell na winylu to koszt ok. 20-30 zł i raczej tego na jakimś allegro itp. nie braknie. Belgijskie oczywiście sporo drożej. No, a jeśli NWN! wydaje płytę z '86 to chyba też świadczy dość szacownie o takim albumie - do tego jest wydanie na winylu z zarówno polską, jak i angielską wersję ;) Jest też taka kwestia dość nagminna - z lekka zapomniane płyty z lat 80 wydane sumptem małych wytwórni tylko na winylach, bardzo długo czekały na wydania na cd itp, często dopiero po 2000 roku się to udawało.

http://muzyka.onet.pl/koncerty/metallic ... sce/2rcq0m

Powyżej Kirk raczej wspomina dwa wyprzedane koncerty w Spodku jako jedne z największych, jakie Meta wtedy zagrała, więc chyba coś pamiętają po 30 latach ;p James podobno po ćwierć litra za jednym pociągnięciem pił, więc może rzeczywiście nie pamiętać wiele ;p

albo:
Kirk Hammett/Rzeczpospolita pisze: Nigdy […] nie zapomnę. To był 1987 r. Nie byliśmy wtedy jeszcze taką gwiazdą, jak dziś, a zapełniliśmy dwukrotnie Spodek. To się nam wtedy nie zdarzało. Pamiętam, że przed nami grał świetny polski zespół Kat. No i że fani jadący na koncert zdemolowali pociąg. Hm. Wszyscy byliśmy wtedy gniewni i młodzi
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Widocznie pamiętają. Akapit o reedkach. Nie czaje...
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Wytłumaczę, przypomnij :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Przypominam
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 3 lata temu

666 uber alles :) Nie ma chyba lepszego wydawnictwa Kat. Tam jest wszystko czego pragnął metal prlu. Bunt, muza, groza, przekaz, muza, gitary, muza i tak o to, dla wielu miłośników thrash metalu w kraju- '666' jest muzą :)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Wzniósł Abadon stary miecz, plunął w piach - Wojna psie! UAAAAGHHHHHH!!!! UAAAAAAARGGGGHHH!!!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 3 lata temu

Haghi pisze:
3 lata temu
666 uber alles :) Nie ma chyba lepszego wydawnictwa Kat. Tam jest wszystko czego pragnął metal prlu. Bunt, muza, groza, przekaz, muza, gitary, muza i tak o to, dla wielu miłośników thrash metalu w kraju- '666' jest muzą :)
Ale tylko to 666 z 1986 roku. Za ten gówniany, nagrany od nowa Roman i reszta powinni dostać porządnie widłami po dupie. Zresztą wystarczy posłuchać "nowego" Metal i piekło, opakowany w gównianie brzmiące gitary i beznadziejnie sepleniącego Kostrzewskiego, by cisnąć tym dziadostwem w diabły.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

Sprzedam/wymienię Kat & Roman - 666. Nigdy nie odtwarzana. Zachęcam, sroga kosa! ;)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 3 lata temu

oczywiscie, że chodzi o rok '86. nie bez powodu pisałem o metalach prlu :) reedeycje to reedecje- odgrzewany kotlet- miarodajną skalą doskonałości jest oryginał. Zawsze.
Awatar użytkownika
Ryszard
Moderator globalny
Posty: 2996
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Forteca Trolli

Ryszard 3 lata temu

Niedawno kupiłem starą taśmę której właśnie słucham. 666 ze spierdoloną czcionką na dodatku z lirykami, nigdy nie była moim faworytem i nie będę ntt dyskutować tylko potwierdzę że nic się nie zmieniło. Nie lubię venom, niemieckiego heavy metalu. Mimo wszystko szacunek. Najlepsza płyta całej okolicznej sceny zapewne weźmie kurs na mars w porównaniu z 666. Warstwa tekstowa w zestawieniu z dowolnym metalowym krążkiem drugiej połowy lat 80tych to już odległe wszechświaty. Nie uświadczam uśmiechu pilotowania. No ale muzycznie za plaskie jak dla mnie. Nie lubię wokaliz, niedopracowanych gitar, brzmienia kosmosów no i "niedoroslego" kata z założenia.
!Polacy, to murzyni europy. Black Lives Matter!
borsuk
Master Of Puppets
Posty: 138
Rejestracja: 4 lata temu

borsuk 3 lata temu

w weekend sobie odpaliłem koncert z Wrocławia (przed Ironami), było wtedy niezłe pierdolnięcie, cieszę się, że tam byłem.
Widzew Łódź-Bałuty Pany
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 3 lata temu

Słucham właśnie po dłuższym czasie Mind Cannibals i uważam, że ta płyta jest całkiem niezła i nie była by tak orana, gdyby nie wyszła pod szyldem Kata i gdyby nie bufonada pana Luczyka i nudne pojazdy na Romana.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 327
Rejestracja: 4 lata temu

synu 2 lata temu

Za namową znajomych polazłem ostatnio na koncert romanowego Kata - i choć szedłem tam bez jakichkolwiek oczekiwań i zgubnego nakręcania się, panowie mnie tak rozpierdololi, ze siedzę od kilku dni i wyję "Łzę Dla Cieniów Minionych" jak nienormalny.

http://kvlt.pl/relacje/kat-roman-kostrz ... 5-03-2018/
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

A, słyszeliście, że pierwszy manager Kata i paru innych kapel metalowych tego okresu miał podobno skłonności do panów? Organizacja koncertów nie była w tamtym czasie łatwą sztuką, załatwienie pozwoleń z pewnością było łatwiejsze, jeśli miało się doświadczenie w uwodzeniu mężczyzn ;) Nie jestem pewien, ile w tym prawdy, ale mówił mi to rodzony ojciec i podobno taka plota była, a że wódkę popijali tak z nim, jak i z Katem (koło '83-'84), to jestem w stanie uwierzyć, że zdążył zanotować charakterystyczne zachowanie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 989
Rejestracja: 4 lata temu

dj zakrystian 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
A, słyszeliście, że pierwszy manager Kata i paru innych kapel metalowych tego okresu miał podobno skłonności do panów? Organizacja koncertów nie była w tamtym czasie łatwą sztuką, załatwienie pozwoleń z pewnością było łatwiejsze, jeśli miało się doświadczenie w uwodzeniu mężczyzn ;) Nie jestem pewien, ile w tym prawdy, ale mówił mi to rodzony ojciec i podobno taka plota była, a że wódkę popijali tak z nim, jak i z Katem (koło '83-'84), to jestem w stanie uwierzyć, że zdążył zanotować charakterystyczne zachowanie.
Romek o tym mówi w książce Głos z Ciemności.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

NOWY KAWAŁEK KATA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy tam Accept, chuj, ciężko poznać

Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Myślałem, że gorszego gówna niż BMSS czy Ghost nie usłyszę. Cudownie się jest pomylić :/
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nienawidzisz, bo też byś chciał samoloty w teledysku!!!

Najlepszy jest ten wokalista z mordą wymalowaną we flagę Niemiec - tak na wszelki wypadek, żeby nie było, że jak Dywizjon 303, to nie lubią niemieckich festów.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 3219
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Stolica Kujaw Zachodnich

Vexatus 2 lata temu

Chyba bardzo wstydzą się tego wokalisty - przez większość kawałka go nie ma, a jak jest to właściwie jakby go nie było... :shock:
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12777
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

no beka, za dużo czasu antenowego nie dostał
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 490
Rejestracja: 2 lata temu

mork 2 lata temu

Pozostań na siłę przy nazwie Kat aby trzepać hajs na wyrobionej marce, następnie graj inną muzykę i wk*rwiaj fanów. Mistrzowski biznes plan :)
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2062
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 2 lata temu

Kat zamienił topór na mieczyk i uprawia teraz heavy, nieźle, nawet spoko muza :) Z wokalem to faktycznie spora przesada, chyba że w następnych odsłonach jednak będzie spełniał rolę godną śpiewaków.
"Between Shit and Piss we are Born"

Wróć do „Thrash Metal”