Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 990
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

Overkill

CzłowiekMłot 4 lata temu

Obrazek

Obrazek

Jedna z najstarszych załóg thrashowych (powstała w 1980 roku), a przy tym jedna z nielicznych z tak dobrym i obszernym dorobkiem płytowym. Zespół powstał w New Jersey z inicjatywy Bobbiego "Blitza" Ellswortha, D.D. Verniego i Rata Skatesa (perkusja, 1980 - 1987), współpracującego z grupa w studio do dnia dzisiejszego.

Styl kapeli nie zmienił się drastycznie w ciągu przeszło 30-tu lat. Zaczynali od grania energetycznego heavy/thrashu, wprowadzając konsekwentnie od lat 90-tych elementy groove metalu i hardcoru. Można stwierdzić, że po 2000 roku ich płyty stały się znacznie cięższe i bardziej agresywne niż te uznawane już za klasyki.

Maskotką Overkill jest skrzydlata czaszka o imieniu Charlie, pojawiająca się na większości okładek grupy.

Skład:
D.D. Verni - Bass, Vocals (1980-present) The Bronx Casket Co., ex-The Lubricunts
Bobby "Blitz" Ellsworth - Vocals (1980-present) ex-The Cursed, ex-D.O.A.
Dave Linsk - Guitars (lead) (1999-present) Speed Kill Hate, ex-Anger on Anger, ex-Zyris
Derek "The Skull" Tailer - Guitars (rhythm) (2001-present) ex-Dee Snider, ex-Speed Kill Hate
Jason Bittner - Drums (2017-present) Burning Human, Hellspeak, Shadows Fall, ex-China White, ex-Ever Dark, ex-Flotsam and Jetsam, ex-Toxik, ex-Anthrax (live), ex-Stigmata, ex-Crisis, ex-Lynch's Mr. Scary (live)
▼ Byli muzycy
Rat Skates - Drums (1980-1987) ex-Bomb Squad, ex-The Lubricunts
Robert "Riff Thunder" Pisarek - Guitars (1980-1981) ex-Steffan Rodd, ex-D.O.A.
Mike Sherry - Guitars (1981-1982)
Dan Spitz - Guitars (1981) ex-Thrasher, Red Lamb, Voices of Extreme, ex-Anthrax, ex-DeuxMonkey
Rich Conte - Guitars (1981-1982) Shattered Sanctity
Anthony Ammendola - Guitars (1981)
Joe - Guitars (1982)
Bobby Gustafson - Guitars (1982-1990) Satans Taint, ex-Cycle Sluts from Hell, ex-I4NI, ex-Response Negative, ex-Skrew, ex-Grip Inc., ex-The Dropouts
Bob "Sid" Falck - Drums (1987-1992) Infectus 13, ex-Battlezone, ex-Freak of Nature
Mark Archibole - Drums (1987)
Rob Cannavino - Guitars (1990-1995) Ride Inc.
Merritt Gant - Guitars (1990-1995) ex-Faith or Fear, ex-Blood Audio, ex-Drastic Measures
Tim Mallare - Drums (1992-2005) ex-Randall Frost Project, ex-M.O.D., ex-Speed Kill Hate, ex-The Bronx Casket Co.
Sebastian Marino - Guitars (1995-2000) ex-Ramrod, ex-Anvil, ex-Liege Lord (live)
Joe Comeau - Guitars, Vocals (additional) (1995-1999) Duskmachine, Liege Lord, ex-Ramrod, ex-Annihilator, ex-Tad Morose
Ron Lipnicki - Drums (2005-2017) Dan Lorenzo, Ministry of Hate, Whiplash, Grime Factor, Southern Shift, ex-Hades, ex-HavocHate
▼ Muzycy koncertowi
Derek "The Skull" Tailer - Bass (2001) ex-Dee Snider, ex-Speed Kill Hate
Joe Comeau - Guitars (rhythm) (2001) Duskmachine, Liege Lord, ex-Ramrod, ex-Annihilator, ex-Tad Morose
Mike Portnoy - Drums (2004) Metal Allegiance, Sons of Apollo, Transatlantic, John Arch, ex-Inner Sanctum, ex-Liquid Trio Experiment, ex-Rising Power, ex-Twisted Sister (live), ex-Liquid Tension Experiment, ex-Majesty, Flying Colors, The Winery Dogs, Yellow Matter Custard, Bigelf (live), ex-Dream Theater, ex-S.A. Adams, ex-Fates Warning (live), ex-John Petrucci (live), ex-Adrenaline Mob, ex-OSI, ex-Amazing Journey, ex-Cygnus and the Sea Monsters, ex-Hammer of the Gods, ex-Avenged Sevenfold (live), ex-Stone Sour (live)
Eddy Garcia - Drums (2012, 2016-2017) Pissing Razors, Speed Razor, ex-Ministry
Waldemar Sorychta - Guitars (2016) Despair, Enemy of the Sun, ex-Grip Inc., ex-Eyes of Eden, Dortmunder Jungs, Mandrah, ex-Therion (live), ex-Voodoocult
Dyskografia:
1983 - Power in Black [demo]
1985 - Overkill [EP]
1985 - Feel the Fire
1986 - Metal Hammer Roadshow 1 [split video]
1987 - !!!Fuck You!!! [EP]
1987 - Taking Over
1988 - The Can [split]
1988 - Under the Influence
1989 - The Years of Decay
1990 - Sexy Flexi [split]
1991 - Horrorscope
1991 - Videoscope [video]
1992 - Live to the Core [EP]
1993 - I Hear Black
1994 - W.F.O.
1995 - Wrecking Your Neck Live [live]
1996 - !!!Fuck You!!! and Then Some [kompilacja]
1996 - The Killing Kind
1997 - From the Underground and Below
1999 - Necroshine
1999 - Coverkill [kompilacja]
2000 - Bloodletting
2002 - Hello from the Gutter - The Best of Overkill [kompilacja]
2002 - Wrecking Everything - Live [live]
2002 - Then and Now [kompilacja]
2003 - Killbox 13
2005 - ReliXIV
2007 - Immortalis
2008 - Live at Wacken Open Air 2007 [video]
2010 - Bring Me the Night [single]
2010 - Ironbound [single]
2010 - Ironbound
2012 - Electric Rattlesnake [single]
2012 - Wish You Were Dead [single]
2012 - 6 Songs [EP]
2012 - The Electric Age
2013 - Live from OZ [live]
2014 - Armorist [single]
2014 - White Devil Armory
2015 - Historikill: 1995-2007 [boxed set]
2016 - Our Finest Hour [single]
2016 - Mean, Green, Killing Machine [single]
2017 - The Grinding Wheel
2017 - Man in Black / Warrior Heart [split]
2018 - Live in Overhausen [live]

Na 10 lutego 2017 r. jest zaplanowana premiera The Grinding Wheel, kolejnej dużej płyty Amerykanów.

Obrazek

Tracklista:
1. Mean Green Killing Machine
2. Goddammit Trouble
3. Our Finest Hour
4. Shine On
5. The Long Road
6. Let's All Go to Hades
7. Come Heavy
8. Red White and Blue
9. The Wheel
10. The Grinding Wheel



MA: https://www.metal-archives.com/bands/Overkill/168
Ostatnio zmieniony 22 gru 2016, 00:14 przez CzłowiekMłot, łącznie zmieniany 1 raz.

Tagi:
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 4 lata temu

Bardzo lubię tą kapelę. Mimo, że preferuję dużo brutalniejsze brzmienia na ogół, tak Overkill swoim groove mnie łapie. Do tego fenomenalny, charakterystyczny wokal Blitza.

Na nowy album czekam, chociaż zaprezentowany utwór nie jest jakiś najwyższych lotów i liczę na coś więcej.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 990
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 4 lata temu



Kolejny utwór z nadchodzącej płytki zatytułowany "Mean, Green, Killing Machine".

Mimo, że za ostatnią świetna płytę uważam "Ironbound" i wierze w to, że weterani nigdy nie zawiodą i ze spokojem czekam na kolejną.
Ostatnio zmieniony 27 sty 2017, 22:32 przez CzłowiekMłot, łącznie zmieniany 2 razy.
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 3 lata temu

Czekam na tą nową płytę niecierpliwie. Tzn wiem, ze Overkill dupy nie da i to akurat jest pewnik. Natomiast ciekaw jestem czy będzie to prosta kontynuacja ostatnich 3 krążków czy coś innego nam Nowojorczycy zafundują. Pierwsze dwa kawałki sugerują raczej ciąg dalszy tego co ostatnio wydawali Blitz i spółka.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2063
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

O nawet nie wiedziałem, że coś nowego kroją, warto było tu zajrzeć. Oczywiście, że lubię i szanuje. Bardzo mi leży literka I czyli "Immortallis" i "Ironbound", ostatnia płyta daje spore nadzieje na kolejny dobry wyczyn.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
KorgullExterminator
Master Of Reality
Posty: 289
Rejestracja: 3 lata temu

KorgullExterminator 3 lata temu

Pojawily sie juz recenzje w sieci. Noty po 9.5/10. Bedzie sluchane.
Awatar użytkownika
CzłowiekMłot
Moderator globalny
Posty: 990
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Poznań

CzłowiekMłot 3 lata temu



pełnoprawny, kłaczelski teledysk do drugiego tracku z nówki. Kurwa jakie to jest zajebiste! O takie Overkille walczyłem. Thrashenroll niczym "Bring Me the Night ". Jestem na TAK.
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 3 lata temu

Zajebisty ten numer. Wciąga nosem cały ten nowy melothrash od Kreatora...
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 327
Rejestracja: 4 lata temu

synu 3 lata temu

Solidna średnia jak na Overkill, tylko po kiego chuja rozwlekać taki numer do 7 minut.

CzłowiekMłot pisze:Thrashenroll niczym "Bring Me the Night "
oj nie przesadzałbym, kawałek nie ma startu do żadnej kompozycji z Ironbound.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2063
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Spoko kawałek, ale też bym raczej studził emocje, raczej podjazdu do w/w "Ironbound" nie będziemy mieli, ale to nie jest najważniejsze. Overkill trzyma się świetnie co udowadniają tym klipem i utworem.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 3 lata temu

przecież Overkill już nigdy nie nagra nic, co by miało start do Ironbound, to był jednorazowy fenomen :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
HUMAN
Tormentor
Posty: 1045
Rejestracja: 4 lata temu

HUMAN 3 lata temu

pierdolenie :evil: ponad 3 dychy na scenie i cały czas w formie

Bardzo dobry album
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 3 lata temu

Płyta lepsza od poprzedniczki, acz moim zdaniem trochę za długie te kawałki. Im dalej w płytę tym lepiej, a najlepszym numerem jest "Red White and Blue".
Swoją drogą główny motyw utworu " Let's All Go to Hades " to zrzyna z fragmentu utworu "Good Night" z "The Electric Age"/ Porównajcie ten utwór i:



3:35
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 2063
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex 3 lata temu

Jak na moje to dość przeciętny album, z kilkoma dobrymi fragmentami. Wokale cały czas miażdżą , Blitz jest w niesamowitym gazie, do tego dołożę brzmienie basu i to są elementy, które najbardziej mi się na tym krążku podobają.
"Between Shit and Piss we are Born"
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu

Grinding Wheel jest znakomity, choć nieco nazbyt heavy metalowy. Mimo wszystko naprawdę wielki szacun dla Blitza i spółki, że przez tyle lat nie nagrali żadnego chłamu. Horrorscope, Necroshine i Under the Influence najlepsze!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Nagrali chłam - np. W.F.O. i Killbox 13 się słuchać nie da bez zerkania na zegarek, a i ReliXIV solidna cienizna.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Haghi
Master Of Puppets
Posty: 107
Rejestracja: 3 lata temu

Haghi 2 lata temu

Horrorscope zdecydowanym faworytem. Nie ma chyba bardziej overkillowego krążka jak ten z '91 roku. Najbardziej nietrafionym jest chyba kompilacja coverów :)

@yog faktycznie wymienione przez Ciebie albumy to delikatnie ujmując słabizna.
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Nagrali chłam - np. W.F.O. i Killbox 13 się słuchać nie da bez zerkania na zegarek, a i ReliXIV solidna cienizna.
A ja jestem zdania, że się da - nie są to wybitne dzieła, a raczej stany średnie, ale na tle innych uznanych zespołów, które mają w swojej dyskografii badziewia pokroju Risk czy Nothing to Gain. W.F.O. to nawet bardzo dobry album jest.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

No ale chyba nie będziemy oceniać płyt przez pryzmat tego, czy jest tak samo zła jak Risk czy Flotsam & Jetsam lat 90 :P W.F.O. jest trochę lepsze, to prawda, ale też zbliża się do dna. Overkill to zajebisty band i mało co spierdolili, ale jednak trafiły im się też płytki, których byś pewnie nie dosłuchał do końca, gdyby nie logo.

Moim zdaniem najlepsze są Taking Over i The Years of Decay, potem zajebisty speedowy Feel the Fire (dwójka też speedowa). Gorsze acz też zajebiste te wszystkie Horrorscope'y, Necroshrine'y, Ironboundy. Under the Influence mi zdecydowanie najmniej z pierwszej piątki podchodzi, ale też dobry. No i From the Underground and Below to ciekawe oblicze kapeli, zupełnie inne niż na pozostałych płytach. Od Ironbound nic już nie nagrali na takim kosmicznym poziomie, niestety :(

Miałem ich wtedy przyjemność widzieć, w 2011 roku u boku Destruction i Heathen, czy raczej to te dwie pozostałe kapele jedynie asystowały wielkiemu Overkillowi, choć zagrały zajebiste występy. Lekko Destruction drugiej gitary brakowało, ale występ niezmiernie energiczny - po Day of Reckoning to było, więc też bardzo udany album promowali, z kolei Heathen właśnie wrócił z szacownym, progresywnym The Evolution of Chaos, które na żywo brzmiało tylko lepiej. Ale kapela z New Jersey wyszła, zagrała chujową setlistę z małą ilością starych szlagierów i pokazała Schmierowi, kto jest panem Stodoły. Nie widziałem od tego czasu i nie wiem, jak Blitz teraz, bo w międzyczasie zdaje się drugi wylew miał, ale to wariat jest, więc pewno daje radę.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
deathwhore
Tormentor
Posty: 3371
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Nagrali chłam - np. W.F.O. i Killbox 13 się słuchać nie da bez zerkania na zegarek, a i ReliXIV solidna cienizna.
Ja bym nawet zaryzykował opinię i możecie ją potraktować jako prawdę obiawioną, i potem powtarzać w towarzystwie, żeby być elitarnym słuchaczem, ale takim trochę kontrowersyjnym, że po debiucie to wszystko chłam.
Nebiros pisze:
rok temu
A w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator 2 lata temu

Debiut znakomity, odsiewa Fistful of Metal w parę sekund. Spora w tym zasługa Blitza, bo to co wyprawia np. w wyciszeniu utworu tytułowego, drąc się "Higher! Higher! Feel the fire!" to ciary przechodzą. Kompozycje obfitują w fajne riffy i solówki nawiązujące do Judas Priest.

Ozdobiony niesamowicie kiczowatą, nawet jak na standardy gatunku, okładką Taking Over to już thrashowy Overkill i napierdol na całego. Otwiera go Deny the Cross, ze wstępem przypominającym nieco For Whom the Bell Tolls wiadomego zespołu. Po chwili utwór się rozpędza i mamy okładanie słuchacza riffami i wściekłymi wokalizamy Bobby'ego. Takich szybkich kawałków jest na nim parę, m.in. Wrecking Crew i Powersurge. Grupa jednak bardzo dobrze odnajdywała się w średnich tempach, czego przykładami mogą być pierwszy autorski hymn In Union We Stand i wieńczący ten album Overkill II (The Nightmare Continues) z mrocznych wstępem i wejściem gitar zaakcentowane wrzaskiem wokalisty.

Poziom został utrzymany na następnym Under the Influence, ale prawdziwą petardą, która przyczyniła się do wzrostu popularności Overkill, było The Years of Decay. Uwielbiam na tym longplayu wszystko. Okładka przypomina mi wiekowe gry FPS typu Doom, Unreal czy Hired Team. A na płycie same delicje, których nie dotknęły lata rozkładu. Przebojowe Elimination, którego refrenu nie da się nie śpiewać, ziejące mrokiem Who Tends the Fire, inspirowany Black Sabbath doomowy Playing With Spiders/Skullkrusher, świetna tytułowa ballada i clou tej pozycji, dwa słodkie cukiereczki - I Hate, powalający agresywnymi riffami i znakomitą solówką oraz E.vil N.ever D.ies rozpoczynający się łagodnie, ale zaraz wchodzą riffy, Bobby szaleje, solówki to znów robota najwyższej próby, wchodzi zwolnienie i riff idealny do moshingu. Piękna rzecz, piękna!

Następny Horrorscope to narodziny właściwego Overkill - z dwoma gitarzystami, brzmiąca dzięki temu jeszcze lepiej niż rewelacyjna poprzedniczka. Jednak następny I Hear Black to poważny spadek formy i pierwszy bubel w dyskografii tej grupy. Następne płyty do The Killing Kind tylko potwierdziły to, że spadek formy nie był przypadkiem, a dryg do komponowania dobrych kawałków gdzieś zanikł. Dopiero grooviasty From the Underground and Below był światełkiem w tunelu, a bardzo dobry Necroshine podtrzymał tendencję wzrostową.

I tak bohaterowie tematu przez następne lata nagrywali kolejne płyty - jedne lepsze, inne nieco mniej. Ale w 2010 spięli się i zmietli konkurencję genialnym Ironbound. Z płyty bije ogień, który mógłby ogrzać całe miasto podczas kilkudziesięciostopniowego mrozu. Kompozycje są długie, ale różnorodne, nie ma mowy o znudzeniu, opatrzone na dodatek nowoczesnym w pozytywnym tego słowa znaczeniu brzmieniu. Trzeba też wspomnieć o solówkach, bo wirtuozerii tam za wiele się nie uświadczy, ale mimo to dobrze wpasowują się w struktury utworów na tym albumie.

Następne The Electric Age i White Devil Armory były świadectwem, że Overkill choć stary, to niczym Hugh Hefner dalej może i to w takim stylu, że młodziakom ze zdziwienia mogły się pootwierać gęby. Ale Grinding Wheel...

No właśnie, pisałem w temacie podsumowań, że to top 10 i zdanie podtrzymuję. Jednak żeby być samemu ze sobą w zgodzie, dla świętego spokoju muszę dodać, że jest to niestety spadek formy Blitza i spółki. Jakość kompozycji jest nierówna, zdarzają się autoplagiaty i dłużyzny. Oczywiście jest kilka highlightów jak choćby znakomicie wyśpiewane w zwrotkach Come Heavy, niemniej brakuje mi tego ognia i powera, który jest obecny, ilekroć słucham Electric Rattlesnake, Freedom Rings czy Ironbond. Nie jest to bezjajeczna papka jak ostatni Sodom dla przykładu, ale ósmym cudem świata też nie.
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

^ Hugh Hefner nie żyje.

Wokal Blitza we wszystkich piosenkach-częściach Overkill rządzi niepodzielnie.

OVERKILL!!!! SEALS YOUR FEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJT!!!!!!!!
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Endymion
Master Of Reality
Posty: 296
Rejestracja: 3 lata temu

Endymion 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
No ale chyba nie będziemy oceniać płyt przez pryzmat tego, czy jest tak samo zła jak Risk czy Flotsam & Jetsam lat 90 :P W.F.O. jest trochę lepsze, to prawda, ale też zbliża się do dna. Overkill to zajebisty band i mało co spierdolili, ale jednak trafiły im się też płytki, których byś pewnie nie dosłuchał do końca, gdyby nie logo.
No ale mi chodziło o to, że jak określany W.F.O. chłamem, to dla Risk czy Cuatro zabraknie skali in minus :)
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

Mnie tam się Cuatro nawet podoba. Do dziś od wydania wciąż posiadam CD i co jakiś tam czas, raz na rok se odpalę, a jak już poleci, to nie poprzestaje na jednym odsłuchu. Wiadomo, że nie jest to tak dobre, jak DFTD, czy NPFD, ale na pewno nie wychodzi jak wyżej określacie na minusową skalę ocen. Jest to po prostu taki przeciętniak.
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Overkill to jedna z moich ulubionych kapel, mam do nich olbrzymi sentyment i zawsze stawiałem ich na samym szczycie najlepszych zespołów w gatunku. Obok Exodus, Vio-Lence, Death Angel stanowią moją prywatna wielką czwórkę thrashu.

Ich długoletnia działalność w w wielkim uproszczeniu ja dzielę na 3 okresy.

Pierwszy do "Horrorscope" to oczywiście złote lata Overkill jak i całego thrashu. 5 znakomitych płyt , aż trudno wybrać która lepsza, same klasyki thrashu. Mi osobiście najbardziej pasują "Taking Over" i "The Years Of Decay" choć każdy album z tego okresu jest wspaniały. Na przykładzie Blitza i jego kompanii doskonale widać rozwój gatunku, od heavy/speed metalowego debiutu po bardzo dojrzały, fantastyczny technicznie thrash zawarty na "Horrorscope".

Drugi etap to poszukiwanie nowego miejsca, nowej tożsamości, flirt z groove metalem i nowoczesnymi metalowymi brzmieniami i walka o utrzymanie się na powierzchni. Dla mnie jest to okres od "I Hear Black" do "Immortalis". Amerykanie wydaja sporo płyt, raz lepszych (Bloodletting) raz gorszych (From The Underground And Below) ale wciąż jest to Overkill. Nie gra totalnych gniotów, pioseneczek radiowych, czy splitów z podstarzałymi gwiazdami rocka.

I okres trzeci. Niespodzianka! Wydawało mi się że Nowojorczycy już nigdy nie nagrają nic wybitnego a jednak! Trzy kolejne płyty to prawdziwe perełki w szczególności "Ironbound" i "The Electric Age". Tak ostro, szybko, klasycznie thrashowo nie gra w tej chwili nikt ze starych tuzów. To Overkill jaki kocham i jaki mnie zachwycił od połowy lat 80-tych. Ostatnia płyta jest już odrobinę słabsza ale wciąż jest to muzyka na bardzo wysokim poziomie.

Mam nadzieję, że będę miał jeszcze przyjemność posłuchać kilku nowych płyt tych gości bo w zalewie gówna i totalnej miernoty której w świecie metalowym jest dość sporo Overkil to naprawdę Great Old Firm. I tak trzymać!
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Blitz, DD i spółka planują wydać kolejny album już w lutym 2019 roku (zapewne nakładem Nuclear Blast, który chwilę temu wydał ich Live in Overhausen).
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead 2 lata temu

Świetne info. Już czekam na ten nowy album.

Tym bardziej że ten rok w thrashu póki co cieniutki.
Awatar użytkownika
Pioniere
Moderator globalny
Posty: 2684
Rejestracja: 4 lata temu

Pioniere 2 lata temu

No to info było mi już od dawna znane, lecz darowałem se na razie jego publikację, skoro uznałem, że do utworzenia nowego materiału, pierwszych testerów dźwięku i samej premiery jeszcze daleko — niemniej jednak po wybornym The Grinding Wheel, czekam z wypiekami na twarzy na to, co tam tym razem Blitz i spółka ukręcą.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 688
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Nowy album się szykuje. "The Wings of War" - bo tak się będzie nazywać - zostanie wydany 22 lutego 2019 roku. Standardowo, okładka i utwory poniżej ;)

Obrazek

1. Last Man Standing
2. Believe In The Fight
3. Head Of A Pin
4. Bat Shit Crazy
5. Distortion
6. A Mother's Prayer
7. Welcome To The Garden State
8. Where Few Dare To Walk
9. Out On The Road-Kill
10. Hole In My Soul
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 2 lata temu

Nowy utwór:



No jest naprawdę zajebiście. Lepiej niż na poprzednim albumie.
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

Całe intro się zastanawiałem, czy to jakieś promo Nuclear Blastu czy początek kawałka Overkill, dziwne strasznie, no ale rozumiem, że o niepewnej przyszłości planety traktują na płycie. Sama nuta już to taki no typowy Overkill, podniety specjalnej nie wywołał u mnie, przypału też nie ma, czyli jak ze dwa ostatnie krążki od nich.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Czit
Moderator globalny
Posty: 849
Rejestracja: 4 lata temu

Czit 2 lata temu

Ale taki Legion Of The Damned gaszą jak peta :D
yog pisze:
rok temu
Uważanie Seasons in the Abyss za lepszą od South of Heaven istotnie nie da się wytłumaczyć inaczej, niż kindermetalstwem ;)
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp 2 lata temu

Overkill poniżej pewnego poziomu raczej nie schodzi, też mi dupy nie urwało, ale nogą potupałem, głową pokiwałem. Ze współczesnego okresu i tak póki co Electric Age IMO najlepsze i wątpię aby nowy album to zmienił - zobaczymy jak będzie kiedy będzie można go obsłuchać w całości.
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 688
Rejestracja: 3 lata temu

EdusPospolitus 2 lata temu

Dobry utwór, bardziej mi podpasował niż którykolwiek z Grinding Wheel.
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie 2 lata temu

yog pisze:
2 lata temu
Całe intro się zastanawiałem, czy to jakieś promo Nuclear Blastu czy początek kawałka Overkill
Heh, miałem tak samo :)

No i opinia o kawałku podobna - wstydu nie ma, wzruszenia ramion w sumie też, ale poruszenia też nie. A poprzednia mocno mi się podobała.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog 2 lata temu

karp pisze:
2 lata temu
Ze współczesnego okresu i tak póki co Electric Age IMO najlepsze (...)
Paaanie karp, słyszał Pan Ironbound? :P
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
karp
Master Of Reality
Posty: 266
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Warszawa

karp rok temu

yog pisze:
2 lata temu
karp pisze:
2 lata temu
Ze współczesnego okresu i tak póki co Electric Age IMO najlepsze (...)
Paaanie karp, słyszał Pan Ironbound? :P
Owszem, obie słyszałem, obie lubię, ale Electric Age ostatecznie słuchałem częściej, więc...
Awatar użytkownika
Nucleator
Moderator globalny
Posty: 1608
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ŁDZ/Bełchatów

Nucleator rok temu

Dobry utwór, a niektórzy widzę nieobeznani z dyskografią Overkill, bo to nie jest pierwszy w ich dorobku kawałek z "dziwnym" intrem :D
Ryszard pisze:
rok temu
Trochę za dużo wina, przystojny kolega w koszulce Dissection, At the Gates z dyktafonu... I zaraz pedałują się tekie satany w parku na ławce, za ręce się trzymają... Teczowy Black Metal hahahaha
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Nie ukrywam, że płyt po The Years of Decay pewnie w ciągu ostatnich 5 lat nie słyszałem :P Niegdyś bym się legitymował wyśmienitą znajomością, teraz to nie wiem czy całego The Grinding Wheel miałem ochotę słuchać :P

Po Ironbound moim zdaniem już co raz to gorzej, jeszcze Electric Age był spoko, ale były tam takie nowoczesne elementy, które mnie wkurwiały, jakby nieco podindustrializowane to wszystko, w połączeniu z Overkillowym groove to trochę niebezpiecznie skręcało na tory kapel, za którymi nie przepadam. Pierwsza połowa Ironbound natomiast, moim zdaniem, solidny masakraż. A jeszcze to jakieś White Devil Armory też było. Raczej nie słyszałem poza promkami.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Dupa

Piekielny Stolec rok temu

Kawałek bardzo spoko, aż się łeb sam bujał, jak się rozkręciło. ;) Kurwa, muszę w końcu się z nimi szerzej zapoznać, bo - jak do tej pory - znam ich dość słabo... :/
Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Feel the Fire, Taking Over i The Years of Decay to żelazne klasyki thrashu :)
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Dupa

Piekielny Stolec rok temu

Spoko, odsłucham je i całą resztę. :) Choć trochę tego jest... Dziwi więc, że mają ciągle siły i jeszcze jakieś pomysły na kolejne płyty... I martwi też, czy przypadkiem nie są zbyt powtarzalni, nudni... Ale może są po prostu kreatywni i jurni w chuj. :P Poza tym, im więcej muzyki, tym lepiej (jeśli jest dobra)! :D
Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Oni mają ten plus, że Blitz ma zajebisty wokal, a hity komponuje od początku DD Verni, który jest basistą. Kapele z komponującym basistą zawsze lepszy flow mają i tu też jest taki ramonesowo (D.D. w końcu) - motorheadowy, rock & rollowy basik, który powoduje, że się to szybko nie nudzi :P Dla mnie jedna z ulubionych kapel thrashowych.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Astral
Fallen Angel Of Doom
Posty: 303
Rejestracja: 2 lata temu

Astral rok temu

Ostatnie dwie płyty to spadek formy, ale ten udostępniony kawałek daje nadzieję, że Overkill nie doznał wypalenia i nadal są w stanie nagrać coś mocnego choćby na miarę Ironbound. Na poziom The Years of Decay nie liczę.
Rattlehead
Moderator globalny
Posty: 142
Rejestracja: 4 lata temu

Rattlehead rok temu

Mi się ten kawałek bardzo podoba i jeśli płyta będzie utrzymana w tym stylu będę szalenie ukontentowany. Przypomina mi ten utwór nieodległe czasy "The Electric Age" którą to płytę uważam za najlepszą nagraną przez Blitza i spółkę w XXI wieku.

Lubię taki szybki, dynamiczny i energetyczny thrash metal.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

Nuclear Blast zrobił coś pożytecznego i będzie publikował dokumenciki o historii Overkilla w serii Welcome to the Garden State. W pierwszym możemy się dowiedzieć np. że swój pierwszy koncert zagrali z jakiegoś powodu jako Virgin Killer, choć nawet nie lubili Scorpions.



Kolejna część jakoś na dniach.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
pit
Tormentor
Posty: 3039
Rejestracja: 3 lata temu

pit rok temu

yog pisze:
rok temu
Nuclear Blast zrobił coś pożytecznego i będzie publikował dokumenciki o historii Overkilla w serii Welcome to the Garden State. W pierwszym możemy się dowiedzieć np. że swój pierwszy koncert zagrali z jakiegoś powodu jako Virgin Killer
Może dlatego, że istniał jeszcze innym Overkill i podobno ludziom często się myliły.
- dopiero później SST przemianowało wydawane płyty na Overkill LA
Smurfs don't lay eggs! I won't tell you this again! Papa Smurf has a fucking beard! They're mammals.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 12784
Rejestracja: 4 lata temu

yog rok temu

O jacy naziści! Ale faktycznie, sobie przypominam, że dawno, dawno temu też mi się trochę myliły te zespoły.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Piekielny Stolec
Master Of Puppets
Posty: 164
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: Dupa

Piekielny Stolec rok temu

Czasem idzie gładko, czasem jak po grudzie. Czasem jest ulga, czasem boli i piecze. Czasem czuć słabo, czasem dość mocno. Czasem wiele się nie ma, czasem całkiem sporo. Życie jest jak sranie...
Awatar użytkownika
porwanie w satanistanie
Tormentor
Posty: 1046
Rejestracja: 3 lata temu

porwanie w satanistanie rok temu

Powiem uczciwie: może to po prostu taki poranek, ale znudził mnie ten numer. Brzmienie też coś nie bardzo takie.

Wróć do „Thrash Metal”