Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Hardwired... było idealną EP-ką po hiper okrojeniu, średnim albumem jednopłytowym, a tak masz dwupłytowy kolos, gdzie po dobrym wstępie, paru kawałkach zaczynam się nudzić. I tu jest problem zasadniczy...

In Flames ten ponownie nagrany album to desperacki krok i nic go nie uwiarygodni, nic nie sprawi, ze ta kapela złapie wiatr w żagle, bo po prostu są denni na poziomie komponowania. Obrali kurs na nowoczesne granie, inną publikę, stąd nie sądzę, by taki okres wcześniejszych płyt i ich nowych wersji kogokolwiek zainteresował.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.

Tagi:
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

No tak, niestety. Zdecydowanie lepiej wyszłoby im bieganie z flagami prawdziwego "Clayman" a po świecie niż nagrywanie tego ponownie. Wypalone to jest już od bardzo dawna, aż do tego stopnia, że nawet swoje szlagiery i sztandary potrafią zniweczyć.

Właśnie sobie leci, kurła mać można robić progres, ale niech to będzie w dobrym stylu. Raczej mało będzie o nich pamiętać za 20 lat...

"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Pierwsze 5-6 płyt jest super, tylko zniechęcili do siebie starych fanów. A ktoś, kto by ich losowo włączył, to miałby niezły mętlik, co oni w końcu grają... Stąd pewnie kapela odejdzie w zapomnienie. I chyba słusznie. Konsekwencja usilnego zabiegania o popularność, zapominając o swych korzeniach...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
synu
Moderator globalny
Posty: 353
Rejestracja: 9 lat temu

synu

Biorąc pod uwagę jaką popularnością cieszą się teraz, decyzja o zmianie stylu nie była wcale tak nietrafiona.

Wydaje mi się, ze Clayman 2020 nagrany został raczej z myślą o nowych fanach, dla których oryginał może być zbyt "surowy", a nie dla sentymentalnej podróży tych, którzy od 15 płaczą po kątach, że kiedyś to były czasy. Ja tam od dawna na nich nie liczę, więc poczucia zawodu nie odnotowałem.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Nie myl prawdziwej popularności z napompowanym marketingiem ich molocha. To chwilowe, nie potrwa długo. Na tle nowoczesnego grania są denni. Slipknot, czyli Lambs of god nie mówiąc o reszcie jest o wiele bardziej wyrazista i kreatywna.

A skoro ci "płaczący po kątach" nadal słuchają starych płyt, to chyba jest coś na rzeczy: czytaj: wartościowe muzycznie. Nie widzę jakoś sytuacji, by ktoś nie wiadomo z jaką estymą wyrażał się tak o nowych albumach. Ot są. Pewnie nawet mają parę hitów. Zresztą znam je całkiem dobrze, bo kilka mam na półce. Czasem polecą, ale gdyby nie logo, to bym się nie skusił na nie... To a propo nowych fanów...

Nowy Clayman nie ma dobrych linii melodycznych, jest jakby z dobrego jabola robić wytrawne wino. Jabol miał kopać i tyle. Nikt nie oczekiwał niczego więcej. A tu jest swoiste "zawłaszczenie" starych kompozycji, co by niby nowymi kompozycjami wypełnić plan wydawniczy, jeszcze mieć pretekst promocyjny (jubileusz itp.)
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jasne, z pewnością wydawca In Flames dopłaca do promocji zespołu grube miliony no i trwa to chwilę, ale nie potrwa długo, bo trwa od 15 lat, może i z 17, bo w gimnazjum może nawet jeszcze byłem jak grało Reroute to Remain w telewizji (rok 2002 się okazuje po sprawdzeniu). Slipknot to trochę inny hajs, można być w chuj wielką gwiazdą i nie sprzedawać tyle biletów/płyt, co Slipknot.

Osobiście to nie rozumiem zarówno aktualnych fanów, jak i tych, którzy chlipią, że kiedyś to było. Nie było, zawsze to była któraś tam liga.

Na tym nowym Claymanie to co, nowy kawałek nagrali, że nie ma dobrych linii melodycznych? A może po prostu nigdy nie było? Nie wiem, nie słuchałem tego nowego czegoś, bo i po co. Nie rozumiem fanów, którzy sprawdzali, żeby ponarzekać. No dobra, może trochę rozumiem, bo każdą płytę Katatonii do tej pory sprawdziłem.

Kto tego słucha?
Wikipedia pisze:Sounds of a Playground Fading was then issued as the band's tenth studio album, peaking at number 1 in Germany.[5] It debuted and peaked at number 27 on the Billboard 200, becoming their highest charting album in the United States, with a single, "Where the Dead Ships Dwell", reaching number 35 on the Billboard Mainstream Rock chart.[7] As of 2011, In Flames have sold over 2.5 million albums worldwide.
Nie sądzę, żeby Clayman w oryginale pojawił się na 27 pozycji Billboard 200.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

yog pisze: 5 lat temu Osobiście to nie rozumiem zarówno aktualnych fanów, jak i tych, którzy chlipią, że kiedyś to było. Nie było, zawsze to była któraś tam liga.
No z całej trójcy z Gothenburga byli zdecydowanie najgorsi mimo, że mieli najłatwiej bo znali już materiały Dark Tranquillity i At The Gates więc już jakieś odniesienie było. W sumie pamiętam, że posłuchałem tylko Lunar Strain i tylko dlatego, że wtedy miało to ogromny marketing i reklamę.
Gówno straszne to było więc za pozostałe płyty jak wychodziły nawet się nie brałem. Znam pojedyncze kawałki, do których kręcili teledyski.
Zsamot pisze: jakby z dobrego jabola robić wytrawne wino. Jabol miał kopać i tyle. Nikt nie oczekiwał niczego więcej.
Niestety ale muszę zaprotestować bo będąc na Mazurach w 1995 roku piłem poziomkową Karinę (seria z gołymi dupeczkami na etykietach) i smakowała lepiej niż normalne wino.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

No, prawda @Hajasz . Ja bardzo lubiłem wina: Wino, Granat, Komandos czy Jabłuszko i to były dobre wina.

@yog Nie wspomniałem o dopłacaniu do kasy, ale pompowaniu kasy. Diametralna różnica.

Poza tym, jestem posiadaczem niemal wszystkich płyt IN Flames- no 3 ostatnie już nie, Sirens mnie znudził, a Battles po przesłuchaniu sprzedałem. Ostatni już nawet nie zaistniał w planach zakupowych. Zatem myślę, ze mogę sobie porównać każdy etap, bo można powiedzieć, że na bieżąco je poznawałem.

Taki Soundtrack to Your Escape czy Reroute to Remain goszczą u mnie w odtwarzaczu i nie narzekam. Owszem, nie są to równe płyty, ale słucha się tego przyjemnie. Co prawda do Clayman i poprzednich daleko im, ale jest to przyjemna , relaksująca muza.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jedyne, co dobrze wspominam z tych Soundtracków to cycki w teledysku do Touch of Red. Teraz patrzę, że chyba nie miałem wtedy za wysokich wymagań.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Cholera, muszę obejrzeć ten klip. Dzięki za inspirację. Muzyka zawsze jest najważniejsza. ;-)
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Cholera, muszę obejrzeć ten klip. Dzięki za inspirację. Muzyka zawsze jest najważniejsza. ;-)

Edit: Dobra, obejrzałem. Cycki są ok. Za duzo pornoli z silikonem oglądasz @yog. Dziewczyny bardzo ładne, naturalne.

Zresztą jak mawia klasyk: Kto wybrzydza, ten nie rucha.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Przecież te laski są tam właśnie sztuczne i do tego chyba Niemki. Bardzo ładne moim zdaniem nie są, co najwyżej ładne, a i to nie wszystkie. Co do pornoli z silikonem - nie sądzę, by za dużo, nie jestem miłośnikiem tapet i plastiku. Co do cytatu z klasyka, jest to prawda. Nie uważam natomiast, że lepszym jest nie wybrzydzanie, bo lepszym jest kochanie, niźli ruchanie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Tam zaraz sztuczne. Młode, zgrabne. ;-)

Co do Twego powiedzenia, są czasy, gdy ma to rację, są czasy, gdy moje. ;-)
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
deathwhore
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej

deathwhore

Yog to z pornosów tylko komedie romantyczne. Z Karolakiem.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Fuj. Nie można tak puentować...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Ta reedycja "Clayman" okraszona nowym brzmieniem, to najlepsza rzecz jaką zrobili od nastu już chyba lat. Chodzi oto, że nadali tej płycie jakby naturalnego brzmienia, takiego jakie wymagały te kawałki na niej zawarte. Świetnie się tego słucha, klasyczna pozycja z nowym mocarnym wydźwiękiem. Na nowo nagranych wersjach, słychać już że nie ma nawet startu do polotu jaki mieli w tamtym czasie. Wszystko to takie miałkie, rozlazłe jakby coverował ich jakiś przeciętny band. To tylko kolejny stempel, który dobija tą kapelę.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Jestem hiper sentymentalny, ale za cholerę nie kupuję tej płyty, podobnie nie podoba mi się nowa wersja 99% płyt. Vader fajnie nagrał debiut i ok. Mam na półce- włączę raz na rok. A tego gówna, co Szwedzi nagrali- nie, stanowczo nie. Żegnamy, mając w pamięci starsze albumy.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Nie wiem czy od początku był taki zamiar, czy dopiero jak Szwedzi zobaczyli jak sadzą na nich joby za to co robią z Claymanem, album wyszedł w formie remasteru starych nagrań a ponowne nagrania to 4 numery (które wcześniej wyszły jako epka) wrzucone na sam koniec. No i elegancko. Żeby od razu tak postawili stan rzeczy to każdy koło *uja miałby te ponowne nagrywki i nie byłoby tej całej piany.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Na tyle elegancko, ze już w ogóle wyleciało z moich planów posłuchania, nie mówiąc o kupieniu.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

In Flames chyba pozazdrościło sympatii jaką został obdarzony projekt The Halo Effect, i wreszcie wydali coś dobrego. Już myślałem, że spieprzą to gównianym refrenem - jak mieli to w zwyczaju ostanimi czasy - ale jednak nie. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ocenimy po pełniaku ale zapowiada się dobrze.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
kyu
Fallen Angel Of Doom
Posty: 389
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu

Nie przykuli mojej uwagi żadnym pełniakiem na tyle, żeby przesłuchać od A do Z od czasów Come Clarity z 2006. Płodni są bardzo, ale potrafią nużyć. Za to era 1998-2004 = hit za hitem.
Awatar użytkownika
Wyrocznia
Master Of Puppets
Posty: 169
Rejestracja: 3 lata temu

Wyrocznia

Prawdę mówiąc średni mi podchodzi to granie w tym singlu ale i tak brzmi lepiej niż poprzednie płyty. Ja tam wielkim fanem in flames nie jestem ,kojarzę jakieś starsze płyty i to tyle.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Drugi singiel i wciąż nie ma zawodu:

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Ith89
Posty: 45
Rejestracja: 3 lata temu

Ith89

Jeden i drugi kawałek brzmi jak z czasów SOAP. Niby fajnie, że nie ma dalszego regresu, ale to chyba jednak dla mnie za mało, żebym na dłużej się zainteresował, czy wracał do nowej płyty.
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

In Flames na kursie zwyżkowym. Czyżby powrót do dawnej wysokiej formy?
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Krzysiek
Posty: 8
Rejestracja: 3 lata temu

Krzysiek

Te nowe piosenki całkiem dobre, chociaż mi podoba się ich prawie cała twórczość i nowe i stare rzeczy. Jedyne co mi przeszkadzało to brzmienie niektórych ich starszych płyt, chodzi o miks i produkcję. Nie jestem audiofilem ale zawsze wydawały mi się słabe podtym względem. Już Come Clarity brzmialo spoko ale wcześniejsze płyty brzmienie mi coś nie pasowało.
Sense of Purpose to chyba moja ulubiona ich płyta.
Byłem kiedyś na ich koncercie w Berlinie i całkiem spoko.
Poza tym dzięki nim poznałem kilka fajnych kapel jak np. Soilwork.
Awatar użytkownika
kyu
Fallen Angel Of Doom
Posty: 389
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: bory tucholskie

kyu

Singiel już chyba numer trzy, jeśli dobrze liczę:

Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Krzysiek pisze: 3 lata temu Te nowe piosenki całkiem dobre, chociaż mi podoba się ich prawie cała twórczość i nowe i stare rzeczy. Jedyne co mi przeszkadzało to brzmienie niektórych ich starszych płyt, chodzi o miks i produkcję. Nie jestem audiofilem ale zawsze wydawały mi się słabe podtym względem. Już Come Clarity brzmialo spoko ale wcześniejsze płyty brzmienie mi coś nie pasowało.
Sense of Purpose to chyba moja ulubiona ich płyta.
Byłem kiedyś na ich koncercie w Berlinie i całkiem spoko.
Poza tym dzięki nim poznałem kilka fajnych kapel jak np. Soilwork.
Tak, dzięki In Flames również poznałem Soilwork i to były zajebiste czasy. Czasy gdzie jedni i drudzy wydawali dobrą muzę (jezu to było 20 lat, albo i więcej temu). Dzisiaj to są kapele bez pomysłu na siebie. W każdym razie, to było coś co dawało mi dobrego kopa.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
EdusPospolitus
Tormentor
Posty: 837
Rejestracja: 8 lat temu

EdusPospolitus

Taka ma być okładka nowego albumu i zwać się on ma "Foregone":

Obrazek
I don't know
I just took that knife
And I cut her from her neck
Down to anus
And I cut out the vagina
And I ate it
Krzysiek
Posty: 8
Rejestracja: 3 lata temu

Krzysiek

Trochę inspirowana Beksinskim chyba ta okładka.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

To chyba jakby Beksiński był nastoletnim kucem z odrobiną talentu....
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Okładki i grafiki w tym stylu mają od Souds of a Playground Fading z 2011 więc w sumie bez zaskoczenia. Najnowszy Singiel - fajnie, że trzymają kierunek napierdalanki ale tutaj instrumenty sobie a wokal sobie. Skupiasz się na riffach to wokal nie siedzi. Skupiasz się na wokalu to instrumenty nie siedzą. Zaskakujące, że kapela z takimi muzykami i zapleczem wypuszcza takiego babola.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Krzysiek pisze: 3 lata temu Trochę inspirowana Beksinskim chyba ta okładka.
Chyba jak miał 7 lat.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Wokalista dalej próbuje wciskać kit, że umie śpiewać.



Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

EPka mnie rozczarowała. Niestety, nie jest to dobry prognostyk.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

In Flames, jak ty mnie zaimponowałeś w tej chwili. Ależ ten numer pięknie pachnie albumem A Sens of Purpose, który uwielbiam.

It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Krzysiek
Posty: 8
Rejestracja: 3 lata temu

Krzysiek

Już całość do posłuchania na Spotify. Dobrze się tego słucha według mnie. Ale ocenię jak posłucham kilka razy.
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Mam sentyment do tej kapeli, bo przewijała się cały czas przez moją studencką kadencyję. Aż sobie "Ordinary story" zapuszczę zaraz dla przywołania obrazów.

Na 1. roku miałem współlokatora, który słuchał tylko Nirvany i Offspringa (no i czasem Edyty Bartosiewicz, gdy łapał romantyczne klimaty), a w zasadzie to dwóch kawałków w/w. Wtedy dorwałem "Colony" i "Whoracle" i próbowałem go w jakiś melodeath chociaż wkręcić, skoro Tiamaty i Samaele nie działały. Bezskutecznie, aż wyszedł nieszczęsny "Clayman". Gość stwierdził, że "Only for the weak" to większy kvlt niż "Smells like teen spirit" i "Zatańcz ze mną jeszcze raz..." razem wzięte, no i miałem przejebane. I zatęskniłem nawet za "yeah yeah yeah yeah".
3 lata później koleś zatrybił wreszcie "Passage" i "Wildhoney", ale na szczęście nasze drogi fortunnie się rozeszły i tego mi już nie obrzydził.

Z późniejszych rzeczy w miarę trawię STYE, ale to raczej kwestia okoliczności, w których tę płytkę dorwałem w łapy. Z całą mocą odrzuciło mnie dopiero ASOP i w zasadzie straciłem ich z radaru. Jeśli teraz wracają rzekomo do takiego grania, to raczej nie będę badać tematu.

Z perspektywy czasu uważam, że najlepsze płomyki < średnie (jakościowo i czasowo) DT.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

A dlaczego "nieszczęsny Clayman"?
"Between Shit and Piss we are Born"
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Bo ten jeden kawałek obrzydził mi na pewien czas kapelę.

"Gayman" to dobra rzecz, żeby nie było. Bez tego jednego kawałka.

Serio, mam alergię. Słucham sobie takiego ruskiego Abyssphere, jest fajnie, a nagle cover OFTW i odpadam.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

A, ok spoko, myślałem że o cały album Ci chodzi.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Bardzo dobra, powiedział bym wręcz, że zajebista płyta. Z pewnością najlepsze co powstało od Sounds Of A Playground Fading z 2011. Na minus wypieszczone i wylukrowane masteringiem wokale bo wystarczy odpalić pierwszy lepszy live lub po prostu być na koncercie, żeby zauważyć, że wokalista nawet w połowie nie jest w stanie ogarnąć takich partii. Cała reszta, zwłaszcza perkusja, miód.

Obrazek
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Krzysiek
Posty: 8
Rejestracja: 3 lata temu

Krzysiek

Płyta moim zdaniem przypomina I the Mask, bo ten sam chyba producent stąd te wypieszczone wokale, ale jest ostrzejsza, bardziej równa , nie ma żadnej popeliny, pod każdym względem lepsza.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3399
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Kiedy wyszła epka, z chęcią odpaliłem te kawałki live, co by sprawdzić jak tam forma chłopaków. Ta naprawdę dała mi nadzieję na dobry krążek. Natomiast podczas odsłuchu nówki szybko wysunęły się smutne wnioski. Ewidentnie chcieli uderzyć mocniej i to się udało. Poszli bardziej w groove, ale te piosenki nawet z dobrym riffem się kompletnie nie kleją. Te kompozycje mam wrażenie że są posklejane na siłę. Nie ma naturalnego flow, który doskonale łapie w Clayman, bo mam wrażenie że to właśnie do tego albumu tutaj próbowano nawiązać. Plus jest taki, że tych dobrych momentów jest naprawdę sporo.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
Szajtan
Tormentor
Posty: 3802
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: From Hell

Szajtan

Najlepsze lata mają za sobą, ale nowy album o wiele ciekawszy niż te ostatnie nie wypały.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Awatar użytkownika
Derelict
Tormentor
Posty: 1105
Rejestracja: 7 lat temu

Derelict

Wyskoczył mi odsłuch tej najnowszej płyty na yt, pomyślałem sobie. że co mi szkodzi w wolnej chwili posłuchać. Kończy się intro, wjeżdża pierwszy numer, mija kilka sekund, a ja zaczynam się zastanawiać, gdzie to już słyszałem... No i jak się okazuję miałem rację, bo pozrzynane totalnie z klasyka Blinded by Fear od At the Gates. I nawet byłoby znośne, gdyby nie było tu wepchniętej markowej pedaliady In Flames. Poskipowałem utwory na szybko i nic (surprsie, surprise) ciekawego tam już nie było. Kiedyś tam w wieku gimbazjalnym i wczesno licealnym nawet otarłem się o jakieś Soilworki i inne podobne wytwory, ale In Flames zawsze budziło u mnie odruchy wymiotne. A jaka beka była z tego ich collabu z Pendulolkami...
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
Ith89
Posty: 45
Rejestracja: 3 lata temu

Ith89

Mi się intro jakoś skojarzyło z albumem Lunar Strain. Sprawdzę jutro i Lunar i At The Gates.

EDIT: Źle wczoraj przeczytałem, że mowa o intro. 😁 State of slow decay może trochę brzmi podobnie jak Blind by Fear. Słuchając wcześniej nie miałem w ogóle takich skojarzeń.
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Odświeżam se dziś po wieeeeelu latach płomyczki przed sentymentalnym wyjazdem na wschód. Morda mi się cieszy, a i dupcia kręci. Stringi bym se założył jak mój kumpel, który w nowym pokoju znalazł jakieś pozostawione na lampie i potem dumnie w nich paradował, zarywając laski (tak, tak, nie facetów). Poszła Kolonia, zaraz nawet Gaymana se zapuszczę.

Pedalstwo, pedalstwo. Ale też zajebista muza na korytarzówy. Puszczajcie se Darkthrony i czekajcie, aż blekmetylowe Niemki wsuną wam się do użek. W majtkach!
"Gather the faithful and propose the toast
To the epoch of indifference!"

Aż se tej ostatniej posłucham na unoszącej fali, ha. Jak coś, to mam kabaretki w szafie. :)
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

No i posłuchałem całkiem sporo ostatniej. Nawet chwyciło w klaustrofobiczno-sterylnych klimatach współczesnego akademika, w którym nie można ani palić (bo czujki), ani nawet bardziej widowiskowo się zabić (bo barierki przy oknach).
Dobra, jest kilka fajnych momentów. Tylko albo aż. Najlepszy jest fragment w drugiej części płyty, od kawałka o wyszukanym tytule "In the Dark", który w refrenie ma całkiem fajny flow, jak mawiają młodzi, przywołujący czasy, powiedzmy, Soundtracku. Oczywiście, growloskrzeki brzmią parodystycznie, sporo kawałków jest asłuchalnych nawet dla osoby muzycznie nieheteronormatywnej w kategoriach tego foruma. Wciąż sporo słabsze niż równoległe DT. Plus teraz jeszcze THE.
O dziwo jednak lepiej mi się tego słuchało niż niektórych względnych staroci płomyków. RtR, wiadomo, przejściówka, ale swego czasu nawet lubiłem, a teraz odrzuciła. Źle się też zestarzała "The Jester Race". Ogólnie jak tak dalej pójdzie to tylko do "Colony" będę wracać sentymentalnie.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Jester Race źle się zestarzałą??? A którym aspekcie?
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.