tak z tego metalu wyroslem, że cały tydzień robiłem dysko darkthrone. a gadanie że 25%, 90 czy 666, pany kochane, to nie nienawiść. zresztą ja np piszę z fortecy trolli, więc jest zobowiązany czasem trzeba wyjechać z tekstem....
Autopsy swoim nowym albumem kolejny raz dowiodło, że ekstraklasa death metalu to ich naturalne środowisko. Ok, może i mieli w dyskografii mocniejsze otwieracze niż Stab The Brain, ale na poziomie The Voracious One wszystko zaczyna już rozpierdalać i taki też poziom trzyma do końca krążka. Dużo tutaj luzu. No i te riffy - przechodzą płynnie z jednego w drugi. Do tego oczywiście nie mogło zabraknąć doomowych, przegniłych melodii. Weterani nic nowego tutaj nie zaprezentowali - po prostu dojechali słuchacza sprawdzonymi patentami. Jeśli chodzi o legendy death metalu, to Immolation mnie nieco rozczarowało w tym roku. W przypadku Autopsy nie ma mowy o żadnym rozczarowaniu.
Posłuchajcie tej zarazy i choroby w Born in Blood i pozwólcie się szybko znokautować przy Maggots in the Mirror.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Zawsze mówiłem, że najlepsze, co się Ameryce udało, to literatura science fiction i death metal. Jak nie miałem ochoty na death metal, wmusilem w siebie te płytę i uznałem za chujową, ale od paru dni mam remisję antylifemtalowego raka, więc posłuchałem jeszcze i muszę przyznać, że te chuje nadal trzymają poziom. Nie nudziłem się, płyta jest pełna muzycznych pomysłów, nawiązują sobie do rocka niektórymi patentami, jak np. w drugim, czy trzecim kawałku, gdzie to szczególnie słychać, ładnie bas chodzi, chociaż może mógłby być bardziej słyszalny. No, słowem prawdziwy heteroseksualny death metal bez żadnego kombinowania, bez pedalskich melodyjek, bez pajacowania. Kokojumbo i do przodu. Gdybym był konsumentem life metalu, konsumowałbym namiętnie. A zblazowani metalowcy wypierdalać. Kocham ten klimat, jestem tępy jak szpadel i od 20 lat słucham tego samego, ciesząc się, że dobry Bóg oszczędził mi głupoty chociaż w tym przypadku, więc nie prezentuje postawy "kiedyś słuchałem metalu, lecz muzyka to dla dzieci, istnieje lepsza, a metal jest śmieszny". Wchodzi Autopsy i czuję ten groove, a reszta to pedały ojszczane i osrane.
HUGE, SICK, BLOODY AUTOPSY NEWS!!!
Welp…we just finished recording the rhythm tracks for our new full length album at Sharkbite Studios with Scott Evans at the helm and the wild and insane forces of Death Fucking Metal ripping and roaring in our favor. We can already assure you that this record is AUTOPSY at it’s absolute vomit inducing best. Heads will rot, roll and explode!
Idzie nowy album, choć dopiero co wyszedł ostatni (bardzo udany zresztą)! Cudnie.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Mają rozmach skurwenseny. Oby to wydawanie płyt w krótkich odstępach nie odbiło się na jakości. Swoją drogą niedawno przypomniałem se Acts of the Unspeakable i nie rozumiem, czemu ta płyta jest jakoś przemilczana przez kuc societę?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Blind2 lata temu
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja:9 lat temu
Blind
Zajebisty album - krótkie strzały, ale z klimatem, że hoho. Sobie kilka lat temu w digisraku sprawiłem ten album.
Z samego riffowania w Funereality niejeden zespół mógłby się uczyć jak klimat robić.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Blind pisze: 2 lata temu
Zajebisty album - krótkie strzały, ale z klimatem, że hoho. Sobie kilka lat temu w digisraku sprawiłem ten album.
Z samego riffowania w Funereality niejeden zespół mógłby się uczyć jak klimat robić.
No właśnie, sporo tam dobrych riffów z takim trupim klimatem rodem z prosektorium czy cmentarnej krypty. jak w Necrocannibalistic Vomitarium. Krótko ale na temat.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Reifert w nowej formacji, jakby złapał szalejący wiatr w żagle, który myślę popchnie go, do nagrania z nią jeszcze kliku wybornych albumów, Aborted From Reality jest zajebisty,, lepszy niż debiut. Podoba mi się, że muza jest taka znacznie bardziej przestrzenna.
@Pioniere mi polecił, jak pewnie połowie forum, to się wypowiem, mimo że obecnie DM nie słucham, czekam na Mitochondrion.
Zatem jest powietrze, jest ekstra wokal, jest trochę ciężaru. Parę razy posłuchałem, więcej pewnie nie poleci, nie dlatego, że nie fajna, bo fajna, ale jak pisałem DM wydaje mi się tak przeżarty podobnymi do siebie kapelami, że mi się nie chce.
Także polecam, jak kto lubi tak bardzo, że może i chce mu się słuchać wciąż podobnej muzy.
No i są piosenki, a nie jeden wielki gulgot, to też na plus.
Widzę, że niektórzy narzekają, że za dużo narzekam. No to z kolei muszę też przyznać, że świetny ten nowy Static Abyss. Na tyle zajebisty, że póki co to bezapelacyjnie najlepsza płyta tego roku.
„Ashes, Organs, Blood And Crypts” to tytuł kolejnego albumu, który najprawdopodobniej ukaże się 27 października. Nie zostało to jeszcze ogłoszone,ale niektóre sklepy muzyczne pospieszyły się z wystawieniem oferty zakupu najnowszego materiału.
I am Satan's generation and I don't give a fukk.
Blind2 lata temu
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja:9 lat temu
Blind
Szajtan jesteś szybki jak błyskawica jak zawsze. Ciekawie w tym roku, bo z Cannibal Corpse była analogiczna sytuacja -> sklepy były szybsze z informacjami niż ogłoszenia zespołów.
Okładka bardzo dobra.
Poprzedni album zrobił mi dobrze, więc i na ten czekam. Przy okazji, Autopsy dziś osobliwie podziękowało za bycie z nimi od 36 lat, albowiem w roku pańskim 1987 w sierpniu powstali.
While you’re waiting for our announcement we might as well point out that we formed Autopsy in August of 1987….that makes it 36 years ago!
Thanks for sticking with us whether you were there since day one or are just now climbing into the casket. Cheers, you sick ghouls!
Ugh!!!!!
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Nie ma lekko, nowych płyt z każdym dniem przybywa. Oczekiwania po dobrym „Morbidity Triumphant” są duże, więc zobaczymy, czy Chris Reifert po raz kolejny zdoła sprostać oczekiwaniom fanów.
Autopsy to strasznie bekowy zespół. Zaczynali jak każdy amerykański death metalowy skład, który próbował rozkręcić karierę muzyczną na przełomie lat 80 i 90 - byli cover bandem dla Slayer i Death. Pierwsza płyta całkiem nieźle im wyszła, ale od drugiej zaczynają się jaja. Panowie wyraźnie chcieli zacząć grać "po swojemu", w efekcie wyszło niezłe kwadratowe cudactwo, któremu bliżej chyba do prostackiego black metalu spod szyldu Venom, niż do wyrobób wczesno deatho metalowych. Dodajmy jeszcze do tego pokraczne próby naśladowania Black Sabbath i mamy niezłego potworka. Mental Funeral to bardzo urocza, metalowa groteska. Reszta późniejszej twórczości to takie 50/50 połączenie debiutu z dwójką. Dodam jeszcze, że to mega wkurwiające granie - 30 sekund szybkiego napierdolu w 200 bpm, 30 sekund do bólu nudnego trad doomu na kijowych melodyjkach. Wiem, że tak jest na trzecim albumie, bo reszty nie znam. Nigdy nie miałem chęci sprawdzać reszty.
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
Derelict pisze: 2 lata temu
Autopsy to strasznie bekowy zespół. Zaczynali jak każdy amerykański death metalowy skład, który próbował rozkręcić karierę muzyczną na przełomie lat 80 i 90 - byli cover bandem dla Slayer i Death.
Idąc takim tokiem myślenia można przestać słuchać 99% death metalu. Metal ogólnie jako gatunek to bardzo odtwórcza muzyka.
Derelict pisze: 2 lata temuMental Funeral to bardzo urocza, metalowa groteska.
Jest to groteska ale na pewno nie urocza, raczej rzekłbym obrzydliwa .
Derelict pisze: 2 lata temuDodam jeszcze, że to mega wkurwiające granie - 30 sekund szybkiego napierdolu w 200 bpm, 30 sekund do bólu nudnego trad doomu na kijowych melodyjkach. Wiem, że tak jest na trzecim albumie, bo reszty nie znam. Nigdy nie miałem chęci sprawdzać reszty.
I właśnie dlatego piszesz takie głupoty, bo nie znasz
Wokal lipa i śmiehehehowa brzęcząca solówka od połowy utworu. Później jeszcze przeistacza się w taką melodyjkową, pokraczną w stylu Autopsy solówkę. Autopsy to parówy. Jebać zmotoryzowane oddziały K-9 i spalić im budy.
Ale riff im się udał w tym numerze, na prawdę dobry, i gdyby nie reszta zjebanych komponentów, to byłby zajebisty kawałek.
"Jeżeli black metalowcy są ludźmi, to karaluchy również nimi są"
Jest już całość do sprawdzenia. Bardzo udany alboom moim skromnym zdaniem.
Non Stop Kolor!
Browar, knajpa, dupy i metal!
deathwhore2 lata temu
Tormentor
Posty: 4680
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: bojkot kadry moderatorskiej
deathwhore
Lepszy od poprzedniego, który też miło płynął, ale wobec płyt Static Abyss i najnowszej był jednak słabszy. Jeszcze więcej punks i bluesa, mniej death metalu. Gdyby były wokale Pana Boga Bowera to spokojnie mogłoby się to nazywać Abscess. Gdzieś tak z wysokosci Damned & Mummified.
Tylko basista lepszy. Greg to zdecydowanie najlepszy wybór jakiego mogli dokonać i, co ważniejsze, szkoda że nie dołączył do nich wcześniej. Partie basu są mistrzowskie, a brzmienie tego nie maskuje
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian
Świetny jest ten nowy album. Jeśli poprzedniczka zaczynała dusić słuchacza, to nówka doprowadza do zgonu w kilka sekund.
Już pierwszy riff (jeden z najlepszych na albumie) uświadamia słuchaczowi, że weterani nie nagrali tej płyty, by wypełnić zobowiązania kontraktowe czy zarobić na rachunki, piwo i lody (Chris Reifert lubi lody). Nagrali ją, bo kochają metal. 41 minut wysokiej, równej formy. O ile na poprzedniczce miałem wątpliwości co do dwóch pierwszych utworów, tak tutaj nie mam żadnych wątpliwości co do żadnego. Płyta wypełniona po brzegi hitami i nie ma sensu nawet rzucać pojedynczymi tytułami, bo to się włącza i ma się wjeb od początku do końca. Dwa odsłuchy uświadomiły mi również jak bardzo cenię sobie bębnienie łysego. Naprawdę w ekstremie nie szukam nieludzkiej maszyny (no dobra, Pete Sandoval i Docent to wyjątki), a kogoś, kto potrafi gnać do przodu z wyczuciem i prostotą. Gdybym się znał to opisałbym to lepiej, ale się nie znam, więc rzucę, że rozchodzi się o te galopujące do przodu syfiaste, punkowe partie z przerwami na sekundowe przejścia czy mocniejsze pierdolnięcie w talerz. Gitary co rusz zresztą również zapodają zajebiste motywy (no przecież te heavy metalowe jazdy w Marrow Fiend to murowane ciary). I brzmienie!!! Brzmienie współczesne, ale nie plastikowe. Nie wiem w czym tkwi sekret, ale całość brzmi wybornie. Tam gdzie Cannibal Corpse mnie lekko zawiodło w tym roku, tam Autopsy w pełni zadowoliło. Kończysz jeden odsłuch i już myślisz o następnym. Niech żyje Autopsy!
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
Vortex2 lata temu
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja:9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo
Vortex
No właśnie, wszystko git ale to brzmienie. Jak dla mnie ujmuję troszkę tym rewelacjom, które się na tym krążku znalazły.. Autopsy zawsze będzie mi się kojarzyć z obskurnym, garażowym brzmieniem. Tu jest tak wszystko wypieszczone, że wydaję mi się jakby to był ktoś inny. Poza tym miodny materiał.
"Between Shit and Piss we are Born"
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Hajasz pisze: 2 lata temu
No szkoda bo płyty Repulsion czy Autopsy też nie zdobią arcydzieła ale wyglądają o kilka klas lepiej niż ten bohomaz zdobiący Horrid Resurrection.
Moim zdaniem obrazek Keva Walkera, zdobiący reedycję Severed Survival - ten z chirurgami - to arcydzieło i jedna z najlepszych okładek w metalu.
Edit: Zauważyłem, że już coś podobnego paręnaście miesięcy temu pisałem. Jest to wciąż prawda
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Blind2 lata temu
Tormentor
Posty: 2135
Rejestracja:9 lat temu
Blind
Severed Survival to jeden z tych przykładów, gdzie obie okładki są na tym samym poziomie zajebistości, bo pasują i graficznie oddają zawartość muzyczną. Jedna klimatem przypomina mi Cannibal Holocaust, a druga strach przed chodzeniem do dentysty na NFZ.
UP THE VERONICAS
KIERWA TAKE ME ON THE FLOOR TARARATA TARARARA
yog pisze: 3 lata temu
polerowanie niemca to kwestia zdrowotna!
yog2 lata temu
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja:9 lat temu
yog
Jak dla mnie, to ta pierwsza nawet przy chirurgach nie stała. Ot, obrazek.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Hajasz pisze: 2 lata temu
No szkoda bo płyty Repulsion czy Autopsy też nie zdobią arcydzieła ale wyglądają o kilka klas lepiej niż ten bohomaz zdobiący Horrid Resurrection.
Moim zdaniem obrazek Keva Walkera, zdobiący reedycję Severed Survival - ten z chirurgami - to arcydzieło i jedna z najlepszych okładek w metalu.
Czasem piję colę z cukrem, czasem zero... Bez
Okładki Autopsy zaczęły wyglądać od Macabre Eternal. Wszystkie z czterech pierwszych albumów no takie sobie mimo, że utrzymane w klimacie tamtych lat. Wznowienie SS to taki chlubny wyjątek, że jednak dało się.
W końcu kupiłem sobie ostatnią płytę, znaczy się Ashes, Organs, Blood and Crypts, bo widzę na MA, że w zeszłym roku wyszedł też jakiś splicik, może będzie trzeba poszukać. No ale co do albumu - jedna z najlepszych płyt w ich dyskografii, a na pewno z poreaktywacyjnych najlepsza obok Macabre Eternal. Może nawet ją przewyższa, chociaż mogę tak pisać tylko dlatego, że akurat teraz jej słucham. A słucham jej dość regularnie od momentu jak wyszła i nadal się nie nudzi.
I tak się przy okazji słuchając zacząłem zastanawiać co różni Autopsy od zastępów kapel, które zainspirowali. No i wydaje mi się, że to kwestia Reiferta. Nie jako wokalisty, a jako bębniarza. Ich charakterystyczne melodie jeszcze można powtórzyć. Harmonie też. Zrobić podobnie obrzydliwe wokale też, chociaż, wiadomo, gardło to gardło, tu ciężej skopiować. Ale skupiając się na grze Chrisa - to taki trochę Charlie Watts death metalu. Kapele grające "pod Autopsy" skupiają się na tym, że to granie bez blastów. No i to prawda, ale fakt, że tych blastów nie ma nie oznacza, że te partie są proste. On nie gra jak maszyna, to niezwykle ludzkie granie. Przejścia są częste i przypominają raczej przejście grane przez perkusistów jazzowych. Kiedy gitary się popisują, to zostawia im przestrzeń, kiedy riffy lecą punka to często nawet zwykłe skank beaty (taka poleczka "na dwa") urozmaica jakimiś drobnymi wstawkami na werblu, mniej oczywistymi akcentami. Bogato wykorzystuje tomy, gra często na całym zestawie. No i robi to w tempach które często nie są tempami ślamazarnymi.
Niniejszym na Ashes, Organs, Blood and Crypts mamy do czynienia z jedną z najlepszych sekcji rytmicznych w death metalu, bo i Greg jest basistą znacznie lepszym Allen, zapełniając soniczny dół czymś więcej niż tylko uzupełnieniem basowych harmonicznych. Luz, precyzja, pomysły - gra niebanalnie, a przy tym w przyjemny sposób, bez jakichś cyrkowych, wymyślonych sztuczek.
Nebiros pisze: 6 lat temuA w dupe lubisz? ja slucham nightwish i Blind Guardian