Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Relację chętnie napiszę. Latem nie spodziewam się fajerwerków, bo to kontynuacja tej samej trasy. Coś czuję, że to może być nawet ten sam set :lol: Za to jesienią powinny być zmiany, tym bardziej, że zagrają też okazjonalny set złożony tylko i wyłącznie z materiału z 90s.
biały86 pisze: Też uznaję Dusk za najlepszą okładkę, Cruelty też jest spoko (może nawet w końcu se flagę kupię) tym bardziej zagadką kosmosu pozostanie dla mnie, jak ktoś mógł wpaść na pomysł, że należałoby te okładki "poprawić" w ostatnich reedycjach...
To trochę nie do końca tak. "Dusk..." z inną okładką nie jest reedycja, to zaginiona na dekady, pierwotna wersja nagrana jeszcze m.in. z Paulem A. Po latach udało się ja wykopać i wydać. Okładka mogłaby być lepsza, ale mogła i gorsza :P Szczególnie wydanie winylowe jest spoko, nie ma tego sztucznego krajobrazu w tle.

Natomiast "Cruelty..." od początku miało różne wersje. Ta z regularnej edycji to wiadomo, klasyk, ale już wersja z celtyckiego krzyża po rozpakowaniu zdradza inne ujęcie z tej samej sesji, takie samo, z jakim płyta wyszła w USA w wersji 2 CD (załącznik). Wersja Re-Misstessed też zawiera foto z tej samej sesji, nie mam z tym problemu. Przynajmniej się odróżnia, bo to też nie jest tylko wznowienie, ale wykonany na nowo naprawdę solidy remaster i remiks. Zrobiono to rewelacyjnie, a nie tylko podkręcono głośność.

To jednak inna skala niż spierdolenie okładek poprzez wsadzenie czegoś z przysłowiowej dupy, bez żadnego nawiązania do oryginału.

Obrazek
Obrazek

Tagi:
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

void pisze: rok temu
Forumowe opinie o Hammer of the Witches zachęciły mnie do sprawdzenia co u Kredek po latach i… mam mieszane uczucia. Niby wszystko na swoim miejscu, Dani, jak słyszę, w formie, jest i Walpurgis, i magick, ale jakieś cukierkowo-sflaczałe, wtórne, przeciętne. Nie wiem, być może nastrój podczas słuchania miałam nie ten, może za bardzo nastawiłam się na emocje z DAHE, co było złym założeniem od początku. Z tego albumu na chwilę w głowie został kawałek Blackest Magick In Practice, i tyle. Szkoda, bo album koncepcyjnie ciekawy.
Dałam szansę jeszcze Existence Is Futile (pomimo pokracznej okładki - to miała być beka z Boscha?). Klimaty Extinction Rebellion to bardzo, bardzo nie dla mnie.
Jeżeli kiedyś znajdziesz chwilę i ochotę to spróbuj jeszcze "Cryptorianę". Moim zdaniem tu jest najbliższej klimatu Dusk i, zgodnie z podtytułem, uchwyconego klimatu The Seductiveness of Decay.

Takie drobnostki, posłuchaj fragmentu, który zaczyna się od 5.32


Albo tutaj, Lindsay nawet intonuje jak Sarah, od 2.00:


Już nie mówię o tym, który brzmi jak nieznany track z czasów Dusk-Cruelty:
Obrazek
Awatar użytkownika
biały86
Posty: 39
Rejestracja: 2 lata temu
Lokalizacja: skup metali kolorowych MIEDZIEX

biały86

TheAbhorrent pisze: rok temu To trochę nie do końca tak. "Dusk..." z inną okładką nie jest reedycja, to zaginiona na dekady, pierwotna wersja nagrana jeszcze m.in. z Paulem A. Po latach udało się ja wykopać i wydać. Okładka mogłaby być lepsza, ale mogła i gorsza :P Szczególnie wydanie winylowe jest spoko, nie ma tego sztucznego krajobrazu w tle.

Natomiast "Cruelty..." od początku miało różne wersje. Ta z regularnej edycji to wiadomo, klasyk, ale już wersja z celtyckiego krzyża po rozpakowaniu zdradza inne ujęcie z tej samej sesji, takie samo, z jakim płyta wyszła w USA w wersji 2 CD (załącznik). Wersja Re-Misstessed też zawiera foto z tej samej sesji, nie mam z tym problemu. Przynajmniej się odróżnia, bo to też nie jest tylko wznowienie, ale wykonany na nowo naprawdę solidy remaster i remiks. Zrobiono to rewelacyjnie, a nie tylko podkręcono głośność.

To jednak inna skala niż spierdolenie okładek poprzez wsadzenie czegoś z przysłowiowej dupy, bez żadnego nawiązania do oryginału.

Obrazek
OK, przyznam, nie widziałem wcześniej wersji winyl Dusk - jest akceptowalna. W przeciwieństwie do wersji CD, która wygląda jak randomowy fotoszop z deviantart (co jest od wielu płyt standardem cof) Mowa oczywiście o wersji "tej nowej" - Original Sin

Cruelty w wersji limited wygląda spoko, choć właśnie uzmysłowiłem sobie, że paniusia wygląda jak moja pani doktur. chodziło mi stricte o reedycję, czy jak oni to nazwali - Re-mistressed. Zakłócona symetria i sepia rozwalają system. Przefiltrowanie kolorków i wygładzenie jak wazelinką w gimpie - już nie
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

biały86 pisze: rok temu wygląda jak randomowy fotoszop z deviantart (co jest od wielu płyt standardem cof)
Które wyglądają Tobie na takie szajsy? Okładki (i grafiki w środku) ostatnich trzech dlugograjów robił zajebisty łotewski artysta Arthur Berzinsh. Może się nie podobać, ale to żadne randomowe gówno. Szczególnie "Hammer..." to w moim odczuciu jedna z najlepszych okładek. Silna inspiracja Goyą i tekstami płyty.

Jak tak się cofać, to dopiero okładek Mantykory i DDVA można się przypieprzyć, ale to było grubo ponad dekadę temu. Z Mantykorą zresztą to dziwna sprawa. 3 muzyków - 3 grafików - 3 znaki zodiaku, które razem dają właśnie mantykorę. Wyszło jak wyszło, także muzycznie, chociaż są tam momenty. DDVA na płycie, szczególnie na winylu, wygląda za to o wiele lepiej niż na ekranie fona, tak jak np. album Kerry'ego Kinga, który na laptopie wygląda na takie samo gówno z AI jak Deicide, a na płycie wygląda o piekło porządniej. Cofając się jeszcze jest Godspeed i to jest spoko okładka, dobrze pasuje do tekstów.

Naprawdę gównianą okładkę Cradle mają do "Midnight in The Labirynth", ale to nie dlugograj, a wybór starych kawałków w gównianych aranżacjach z orkiestrą z sampli i deklamowanymi przez Daniego i Sarę Jezebel tekstami xD Cover zrobił Paul Allender na telefonie podczas porannego srania. I tak więcej mu to zajęło, niż wybór sampli. Najgorsza rzecz w ich dorobku moim zdaniem. Totalnie zmarnowany potencjał, bo pomysł na płytę był zajebisty.
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Nowa płyta gotowa, singiel w październiku, premiera początek 2025 roku :twisted: Teraz Dani leci się byczyć na Bali, wraca za 3 tygodnie i zespół wpadnie m.in. do Polski na dwa koncerty.

Tymczasem w necie świeży, bardzo udany koncert z tegorocznego Hellfest.
Setlista:

The Fate of the World on Our Shoulders (intro)
Existential Terror
Saffron's Curse

Greetings...
She Is a Fire
Debut Anniversary...
The Principle of Evil Made Flesh
Cruelty Brought Thee Orchids

Seventh time at Hellfest...
Dusk and Her Embrace
Nymphetamine

Make some fuckin' noise!
Born in a Burial Gown
Her Ghost in the Fog
Dedication to fans
From the Cradle to Enslave
Blooding the Hounds of Hell (outro)

Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Koncert muszę obadać, a na album poczekam. ;-) Na spokojnie, w ciemno nie kupię. Ale wielkich obaw nie mam.
Szkoda, że te supporty tanie nędzne na polskie koncerty.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Zespół jest podjarany albumem, mam wrażenie, że mogło się wykluć coś zajebistego. Miałem obawy jak to będzie wyglądało bez Richarda, ale chyba już o nich zapomniałem. Donny czuje klimat. Pisali muzykę jeżdżąc po świecie przez ostatnie lata, więc kawałki znów są dziełem zespołu, a to zazwyczaj dobrze wychodziło w tym zespole.

Supporty niestety takie jak mówisz, zapewne je zignoruję. Rozczarowało mnie trochę, że zupełnie przestali mieszać w secie. Jeszcze 2 lata temu w USA wymieniali kawałki, a teraz od lutego napieprzają to samo, mają stały set na festy i własne koncerty. Szkoda, chociaż prawdę mówią to u nich norma, to sytuacja z USA była ewenementem. Dobrze chociaż, że ten set jest naprawdę fajny, przekrojowy.
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

To chyba tutaj komuś z Was pisałem, że będzie wznowienie merchu Midian. Właśnie się pojawiło, póki co bluza i koszulka. Nawet jest darmowa przesyłka z ich sklepu do jutra:
https://cradleoffilth.probitymerch.com/

Będą też w innych sklepach z merchem (Metal Shop na pewno), ale to w październiku/listopadzie.
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Mała część nowej muzyki, która pojawi się 22 października. Ależ to brzmi! Jaram się. Teledysk też zapowiada się fenomenalnie. Jak przejażdżka kolejką strachów w lunaparku.

Dani o nowej płycie mówi tak: "To zdecydowanie nie jest nasze "Cold Lake". To po prostu kolejny krok w ewolucji zespołu. Ma wszystko. Jest wiele rzeczy, które nawiązują atmosferycznie, a nawet muzycznie, do wczesnych płyt. Ma też sporo rzeczy bardzo nowoczesnych. Ma wszystko, co kojarzy się Cradle".

Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Zajechało gównem z logo Napalm Rec. Dani sobie może mówić co tam chce ale mnie starego lisa w Karola nie zrobi. Plastik fantastik. I zgadza się, że to nie jest ich Cold Lake bo zapowiada się jeszcze gorzej.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

20 lat temu mieli kontrakt z gigantem fonograficznym i nagrali prawie że na własnych zasadach, swietne Damnation and a Day. A dziś? Ten Napalm, to jednak ostry upadek,
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

No brzmi ostro taka informacja już ze strony lidera... "Cold Lake"...
Kiedyś każda płyta młodej kapeli, co wychodziła z logo Century Media miała zarzuty o lżejsze brzmienie, taśmową produkcję u Sorychty.. Ale mam wrażenie, że taki Napalm to jednak idzie na rekord. Kiedyś myślałem, że @Hajasz przesadza, ale kurcze coś w tym jest.

ps. Ten Napalm rzeczywiście tak urósł, że wchłania tyle kapel, czy inne wytwórnie jak CM czy NB ostro oddały pola?
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Nie no, płyty Century Media z lat 90-tych, to już dziś klasyki, a Napalm to normalnie taśmowa produkcja plastikowego metalu na akord. Kołchoz z 4 brygadówką.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Adwokatem Napalm Records z pewnością nie będę, bo faktycznie jest tam sporo kapel emeryckich brzmiących jak kapele emeryckie, ale to też dlatego, że metal doczekał czasów, gdy sporo kapel weszło w wiek senioralny. A czy takie Nuclear Blast, z którego odeszli, są niby same młode byczki i potęgi? No i Cradle to też nie jest zespół młodych byczków, na horyzoncie majaczy już zakończenie kariery, a Dani kończy biografię podsumowującą losy zespołu. Chociaż zarzeka się, że będzie kolejna płyta i to całkiem szybko, może nawet już w 2026, najpóźniej 2027.

No ale najważniejsze, tu mamy raptem 30 sekund muzyki, która brzmi świetnie. Nie do pomylenia z żadnym zespołem. Jak ktoś szuka brudu to nie ten adres, od tego są inne kapele. Cradle mają teraz taki rozpęd i formę, że nie wierzę, że to będzie słaba płyta.

W każdym razie w Napalm jest też Moonspell i liczę tu na wspólną trasę z Cradle w 2025, tym bardziej, że będą wtedy promować nowe wydawnictwo (co prawda koncertowe).
Zsamot pisze: rok temu No brzmi ostro taka informacja już ze strony lidera... "Cold Lake"...
On powiedział, że to NIE JEST ich "Cold Lake", a naturalna kontynuacja poprzednich płyt. Czyli nic kontrowersyjnego.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

W świętego Mikołaja z lodową fają też wierzysz?
Napalm to nawet nie "D" klasa!!! To zerowa liga. Każdy tam zostaje zdeklasyfikowany.
To wytwórnia, która pakuje kasę w zespoły z gatunku piwko metal jak Feuerschwanz, którzy mają tam jeszcze ze 2-3 inne zespoły. Oni są tam niczym jakiś Manowar a cała reszta to tylko rodzynki i to takie z dupy.
Weź sobie posłuchaj ostatniej płyty takiego Hammerfall jaką wydali dla Napalm a potem tę ostatnią kiedy z podkulonym ogonem powrócili do Nuclear Blast to jest kierwa pierdolony wielki kanion przepaści nad jakością. Podpisanie kontraktu z Napalm to obecnie największe skurwienie. Osobiście nie znam płyty z Napalm wydanej po 2000 roku, która byłaby warta chociaż posłuchania podczas srania w kiblu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Gust. Osobiście uwielbiam ostatnie płyty Moonspell, poprzednie dwa Canglemass, kiedyś lubiłem "Winter Kills" od DevilDriver (to chyba już w Napalm?).

Cradle ma silną tożsamość muzyczną, zmieniają wytwórnie regularnie. Przecież Napalm im nie pisze muzyki, zrobił to Marek z ekipą, a wyprodukował znów Scott Atkins. Ale jak będzie tak jak mówisz i po 3 zajebistych albumach wyjdzie jakieś gówno, to się wkurwię i przyznam Ci rację :D

W ogóle tak to jest w tych internetowych bańkach, tutaj jebany jest Napalm, a na fejsie w grupie widzę jebankę Nucler Blast za "Wacken metal" xD Wszędzie źle.
Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Znam sporo dobrych płyt z Napalm, ale też wydają masę syfu, co przy ilości kontraktów nie może dziwić.
Do Kredek mam duże zaufanie, zatem poczekamy. Trasa z Moonspell? Byłbym ZA!
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Dani napisał wspaniały tekst do nowego utworu. Nic zaskakującego, ale w tej konwencji są lepsze i gorsze. Ten jest bardzo dobry. Muzykę z kolei napisali Marek Smerda, Donny Burbage i Zoe Federoff. Jeżeli ten kawałek jest reprezentatywny to wiadomo czego się spodziewać - brzmi to jak rozwinięcie "She is a Fire". Piękna jest ewolucja tego zespołu napędzana pasją lidera.

Malignant Perfection

[Intro: Dani Filth]
Kindred may I introduce
Upon the mortal fools
The evil that has shaken loose
From bondage to now rule


[Verse 1: Dani Filth]
She walks at dusk to tragic serenades
As the river shivers at her passing darkness


[Bridge: Dani Filth]
Tonight it ends, the sun
Bleeds out across the fields
The last of summer bends, undone
By the seed of winter's build
[Pre-Chorus: Dani Filth]
She comes with malignant perfection
Mass erection
Temples praise the brazen goddess


[Chorus: Dani Filth & Zoë Marie Federoff]
On All Hallows Eve
Free the dеmons from my soul untethered
Prisе wide the rifts on All Hallows Eve
Be the conduit of dreams forever


[Verse 2: Dani Filth, Zoë Marie Federoff]
Autumn leaves lay tribute, thunder peals
As her voice uncurls in the clifftop beacons
I break the gates of chaos neath my heels
Bad shadows dance, stray daylights weaken


[Bridge: Dani Filth]
As above and so below
The haunted angels sing
A love rekindled for the crows
The flaunted death of everything


[Pre-Chorus: Dani Filth]
She is a scar with a wicker tiara
Inamorata
Fire-starter, hills ablaze


[Chorus: Dani Filth & Zoë Marie Federoff]
On All Hallows Eve
Free the demons from my soul, untethered
Accept these gifts my pallid queen
Be the conduit of screams forevermore


[Post-Chorus: Dani Filth]
Embrace the uninhibited
In the face of the coming storm


[Bridge: Dani Filth]
A precipice
On the abyss
Lean o'er to kiss
The things given to rue
Danse macabre
A grand bizarre
Now the veil parts
For fates to slither through


[Pre-Chorus: Dani Filth]
She comes with malignant perfection
Mass erection
Temples praise the brazen goddess


[Chorus: Dani Filth & Zoë Marie Federoff]
On All Hallows Eve
Free the demons from my soul, untethered
Prise wide the rifts on All Hallows Eve
Be the conduit of dreams forever
[Outro: Dani Filth & Zoë Marie Federoff]
On All Hallows Eve
Be the conduit of screams forevermore
Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Podoba mi się Twoja pasja do tej kapeli. Też ich bardzo lubię, tylko mi się znudziło czytać te same narzekania i po prostu nieco odpuściłem sobie w tematach, gdzie wpadają stetryczałe persony i pierdolą, co było kiedyś.

Też czekam na nowy album.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Ja mam to w dupie. Niektórzy ludzie zawsze narzekają, wciąż marudzenie i żółć. Na dobrą sprawę to można im współczuć, bo takie coś z czegoś się bierze.

A gdyby nagrali coś jak CATB to też byłoby źle, że sztuczne, odtwórcze, że nic nowego itd. Nie ma to sensu. Oni potrafią tak grać, bonusem na Cryptorianie jest The Night at Catafalque Manor, który brzmi jak zaginiona piosenka z tamtej płyty.

Ciekawy jestem, czy ten nowy kawałek to dobry reprezentant całości, czy po prostu ze względu na tekst leci teraz. Strasznie długo do premiery, która dopiero wiosną 2025.
Obrazek
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Helloween w stumilowym lesie!

Obrazek
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Utwór bardzo dobry. Na pograniczu Midian i kolejnej. Jestem ciekaw całego albumu.
A klip? Przesympatyczny i klimatyczny. Z ogromnym dystansem. Dzieciak z makijażem jak Dani, itp.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Zsamot pisze: rok temu gdzie wpadają stetryczałe persony i pierdolą, co było kiedyś.
Właśnie wpadła taka jedna persona i powie co było kiedyś a kiedyś Cradle Of Filth grał niemalże brutalny death metal i grindcore, który gdyby nie zmienili stylu to zmasakrowałby wielu i pewnie do dzisiaj nawet by już nie istnieli.
Zaczynali od wytwórni, dzięki której niemalże się rozpadli i lub byli blisko powstania dwóch zespołów o tej samej nazwie. Jakoś udało im się przetrwać i potem zaliczyli jeszcze sześć kolejnych wytwórni by w końcu zameldować się w swoistym metalowym przytułku spokojnej starości. Jeśli nowy album ukaże się w 2025 roku to będzie to 31 lat po debiucie. Co do singla to w warstwie tekstowej żadnych zaskoczeń bo ilość tekstu u Daniego z jednego tylko kawałka mogłaby obdzielić pewnie 5-10 utworów innych zespołów. Sam widełek to taki klasyk z Napalm, pomieszczenie, sztuczne akcesoria, nawet księżyc jest sztuczny. Mówiąc inaczej bardzo budżetowo ale co się dziwić skoro Napalm sra teledyskami niemalże dla każdego swojego zespołu a wtedy ilość bierze górę nad jakością. Nie wiem czy ten kawałek to połączenie halloween i dzieci kukurydzy a do tego pinhedy, mroczne dominy i polska kawaleria. Nie mam pojęcia ale wyszło pastiszowo i głupio ale kompletnie nie wykraczając poza ramy ich wszelakich obrazów ruchomych z wyłączeniem tego jedynego już kultowego. Kiedyś, tak znowu kiedyś najpierw Mietek Czechowicz użyczając swego głosu Misiowi Uszatkowi na koniec bajki powiedział "A teraz drogie dzieci pocałujcie misia w dupę" by parę lat później tym razem Heniek Talar użyczając głosu Kubusiowi Puchatkowi na koniec bajki powiedział "Teraz Kubuś idzie na piwo". Wtedy to było mocne i skandal był srogi a teraz wystarczy dać jakiejś blond włosej dupencji klawisze aby coś tam zagrała i jeszcze o zgrozo zaśpiewała i hit gotowy. No nie bo ta pani nie potrafi śpiewać a tylko wygląda a u nich to widzę, że obsada na klawiszach zmienia się z płyty na płytę a efekt zawsze ten sam. No to w sumie chyba tyle co da się powiedzieć o jednym kawałku. Acha no i brzmienie tegoż jakieś takie cieniutkie. Zobaczymy czy całość będzie w 100% albumem made in napalm.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Klip jest raczej świadomie wystylizowany na studyjny klimat, takiego taniego filmu, zatem tej groteski bym się nie czepiał.

Co grali przed debiutem to raczej ma zerowe znaczenie, zwłaszcza, że debiut wskazał lekko inny kierunek. I sukcesywnie grali swoje, nawet jeśli wielu nie pasuje kierunek zmian. To jak z wieloma kapelami, co mocno zmienili się w stosunku do debiutu, albo się akceptuje i cieszy debiutem i obecnym graniem, albo bawi się w gderanie, co było kiedyś.
Sam mam masę kapel, które "kiedyś" nagrali coś rewelacyjnego, teraz ich nie pojmuję: np. Pyogenesis.

Nie będę się pastwił nad Napalm, bo ja nadal nie kumam, jak wytwórnia wydająca kilkanaście lat temu mało znane kapele, teraz ma takie tytuły...

Brzmienie ma być lżejsze, bo i inny klimat obecnych kompozycji ma właśnie inny zamysł. Sam bym wolał więcej "dołu". No ale to sobie mogę ponarzekać, bądź cieszyć się tym, co będzie.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Napalm robi tak wiele teledysków? No nie wiem, Candlemass i Moonspell się jakoś nie załapali na ponadprzeciętną ilość. Za to takie Cemetery Skyline z Century Media dostało chyba teledyski do prawie połowy płyty i jeszcze poza tym lyrics wideo. Nie wiem, czy to reguła.

Co do teledysku Cradle to wiadomo, że teatr, pastisz itd. ale jest w tym też sens. Chociaż dość banalny jak na metalowe treści. Dzieciaki trafiają na demoniczne treści, oglądają, poznają i na koniec dwoje (chyba) ginie, a chłopak przetrwał i jest teraz wtajemniczonym, świadomym okultystą, tak jak mistrz ceremonii. Stąd podobieństwo w makijażu jego i Daniego w ostatnich scenach.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

TheAbhorrent pisze: rok temu Napalm robi tak wiele teledysków? No nie wiem
Teraz już będziesz wiedzieć https://www.youtube.com/@napalmrecords/videos
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Nuclear Blast też robi masę teledysków https://www.youtube.com/@NuclearBlastRecords

O, wspomniane Century Media również: https://www.youtube.com/@centurymedia
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Nie rozumiesz.
Policz ile w ciągu jednego miesiąca wydaje Napalm a potem porównaj z resztą.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Po co mam to liczyć, jak widzę na przykładzie Moonspell i Candlemass, że nie jest to ogólna reguła. Czyli nic to nie mówi jeszcze o tym, jak będzie traktowane w tym kontekście Cradle. Zresztą z tego co wiem, to mają być 3 single i chyba 2 teledyski, więc to żadna rozpusta.
Obrazek
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

TheAbhorrent pisze: rok temu Po co mam to liczyć, jak widzę na przykładzie Moonspell i Candlemass, że nie jest to ogólna reguła.
Udajesz głupiego czy jesteś??? Jasne nie musisz liczyć bo po co ci ta wiedza skoro nie mają teledysku Moonspell i Candlemass czyli dwia z 200 zespołów z tej wytwórni, które mają. Widocznie sam label nisko ich ceni, że nawet chamskiego studyjnego wideo nie zrobi albo live'a.
I nie pisze się, że to nie jest ogólna reguła tylko wyjątek od reguły, który ją potwierdza.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Misiu, dla Ciebie mogę być nawet najgłupszym człowiekiem ever, ale to ty wciąż marudzisz w tym temacie na zespół, który twoim zdaniem skończył się na demach ponad 31 lat temu :D

Co do tych nieszczęsnych teledysków, co ma mnie to obchodzić, że dla jakichś innych kapel robią ich pełno, skoro Cradle mają dostać dwa lub trzy? Co to właściwie wnosi do dyskusji? Zresztą Cradle z Moonspellem i Candlemass to już 3 zespoły, więc nie żadne wyjątki potwierdzające regułę, a po prostu fakty przeczące z twoim bajdurzeniom.

Ale z szacunku do ciebie sprawdziłem sobie jak Napalm traktuje Powerwolfa, którego nie lubię, ale sporo ludzi lubi, więcej niż Candlemass i Moonspell razem wzięte patrząc na liczby. No i nic specjalnego, do ostatniej 3, wcześniej 2... czyli na poziomie Cradle w Nuclear Blast i Peaceville.

Także weź się nie złość na mnie, że rzeczywistość nie pasuje do twoich przekonań. Może oni kręcą po 5 teledysków jakimś innym kapelom, ale to nie ma żadnego znaczenia w tym temacie o Cradle i szczerze mówiąc mało mnie obchodzi.
Obrazek
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

TheAbhorrent pisze: rok temu Helloween w stumilowym lesie!

Całkiem spoko zapowiada się ten nowy sezon Stranger Things :D Fajny numer, same sprawdzone i ograne patenty (4:00 nie mogło zabraknąć blastu i słynnego IAAAAHHHHH!) a sam początek przyniósł mi przyjemne skojarzenie z From the Cradle Of Enslave. Teledysk zepsuł ł mi nieco pierwszy odbiór ale puszczając kawałek solo odnajduję w nim coraz więcej nawiązań do starszych wydawnictw.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

The Abhorent lubię twój entuzjazm, serio, jesteś chyba największym fanem Cradle of Filth. Też bym tak chciał bo to sympatyczny zespół i za nastolatka był chyba moim ulubionym. No to teraz jak zwykle trochę ponarzekam. Ten nowy numer jest tak słaby jak ostatnie płyty, 5 ligowe Iron Maiden przerobione na plastikowy gothic. Tam przede wszystkim leży songwriting, niewiele wyobraźni zostało Daniemu i spółce, taki numer napisany bo co innego mamy robić jak już mamy ten zespół.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

@Lis, to mój totalnie band numer jeden od 90s, przez czasy lepsze i gorsze, ale zdecydowanie nie jestem sam z tym pierdolcem. Jest całkiem sporo ultrasów tego zespołu.

Abstrahując od nowej piosenki nie bardzo rozumiem, że "ten nowy numer jest tak słaby jak ostatnie płyty". Ostatnie 3 albumu w dość powszechnej opinii nawiązują do tych klasyków z 90s. Nawet taki jeden influencer metalowy na YT to podkreśla, że do "Hammer of The Witches" wraca regularnie.

Co do tego nowego, to moim zdaniem nie jest on dobrym wyznacznikiem nadchodzącej muzyki. To typowy singiel, któy ma budzić skojarzenia i trafić przede wszystkim do młodych. Mam wrażenie, że to taki zlepek tego, z czego zespół jest znany, podany w formie nieprzyzwoicie lekkiej, zabawowej, halloweenowej. Zabawa konwencją. Natomiast w tych ludziach jest bardzo dużo pasji do metalowej sztuki. Dani to pasjonat i pracoholik, on się nie zatrzymuje. Martin to wciąż maniak kolekcjonujący wszystko od Kinga Diamonda i Mercyful Fate, jak ostatnio z nim gadałem to paradował w nowej koszulce KD. Nie będę pisał o reszcie (chociaż mogę), ale mnie zaciekawił Donny, nowy w zespole, który mówi o sobie, że jest gitarzystą "prog rockowym" i się cieszy, że udało mu się na płytę wrzucić takie granie. Jestem sceptyczny mówiąc szczerze, ale zobaczymy. Nawet jak coś im nie wyjdzie, to się po prawie 30 latach nie obrażę :P

A nie wiem czy tu już pisałem, ale kolejny album Cradle wyjdzie pod koniec 2026 lub na początku 2027. Ta płyta na którą teraz czekamy powstawała w ciągu ostatnich lat, a teraz piszą już nowe rzeczy. Także muzyka jest ukończona nieprzyzwoicie długo przed wydaniem, strasznie im ta akcja z Edem Sheeranem skomplikowała życie. A ostatecznie tego kawałka nawet nie będzie na płycie! :lol:
Obrazek
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Wiem że to twój ulubiony zespół, ale żeby aż pisać dwa takie same posty ;)

Trochę poważniej, ostatnio uknułem taką teorię, że zespół gra dobrze dopóki muzycy szczerze wierzą w jakieś ideały i podchodzą do niej śmiertelnie poważnie, gdy zaczyna się granie dla przyjemności ten czar trochę pryska. CoF to jest idealny przykład, od czasów Midian. Rozumiem twój hype jak i innych bo sam tak mam z kilkoma kapelami, nawet jak nagrają gówno to i tak uwielbiam. Ostatnio rozmawiałem ze swoimi ojcem i mówi coś takiego " wiem że te ostatnie płyty UFO są słabe, ale ja i tak będę je słuchał, bo jestem fanem". Całkowicie to zrozumiem. Nie chcę przekonywać po prostu wyrażam swoje zdanie (chociaż z grzeczności nie wiem czy to w sumie na miejscu, ale chuj tam to też mój zespół ( do Midian). Sorry grają strasznie słabo. Cieszę się że mają fanów.
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Rozumiem takie podejście do fanostwa i pewnie jest mi bliskie. Rozumiem, że dla kogoś to gówno. Normalna sprawa.

Co do tego, że "zespół gra dobrze dopóki muzycy szczerze wierzą w jakieś ideały i podchodzą do niej śmiertelnie poważnie" to się nie zgodzę, ale to pewnie indywidualne preferencje. Mnie strasznie mierzi, jak zespół ma ten kij w dupie. Wszystko poważnie, trv, zero uśmiechu. Dlatego mam pewien problem z młodymi zespołami, także z Polski. Wszystko takie na serio, jakby od tego zależało ich życie. Tymczasem sztuka to eskapizm, a nie życie samo w sobie. Dani w pelerynie i makeupie na scenie to inny Dani, chociaż wkłada w to całe serce. Żyje tymi tekstami, poezjami, mistycznymi tekstami, które zbiera. Tak jak śpiewał prawie 20 lat temu, I still played vampire aristocrat, ale świadomość, że nim nie jest, nie przeczy prawdziwej fascynacji. Chyba podobnie ma King Diamond, który odgrywa swoją rolę zakładając cylinder. Dani mówił już w wywiadach z czasów DAAD, że lubi norweski black, ale drażni go, że tam nie ma krzty uśmiechu, wszystko jest takie poważne i ostateczne. No właśnie. Ja też go bardzo lubię, w zasadzie Cradle to nawet nie jest najczęściej słuchany przeze mnie zespół, ale w kwestii podejścia to jestem po ich stronie.

Na koncertach Marek i Donny po "antrakcie" wychodzą z browarami, uśmiechy, jakieś popisy typu solo z butelką w buzi. Głupie, ale wprowadza zupełnie inny klimat. Dość unikatowy. Takich zespołów, która grają jakby właśnie zaczęła się apokalipsa jest pełno. Takich, które grają jak barze Titty Twister praktycznie nie ma.
Obrazek
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

No, to właśnie wolę odwrotnie, gdy muzycy są przekonani że za tym co robią stoi i wspiera ich sam Diabeł. Imo ten młodzieńcy entuzjazm jest lepszy dla muzyki, niż robienie jej dla przyjemności. Chociaż z drugiej strony też uwielbiam Iron Maiden czy Deep Purple.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jeśli dla kogoś sztuka to eskapizm, a nie samo życie, to powinien sobie darować jej tworzenie i zająć się czymś poważnym. Najlepsze dzieła powstają wtedy, kiedy ich twórca poświęca się im tak, jakby to miała być ostatnia rzecz, jakiej w swoim życiu dokona. Dla przyjemności to sobie można w garażu covery pograć, a nie tworzyć sztukę.

Zgoda z @Liskiem. Jakiś czas temu czytałem wywiad z panami z Samaela, w którym twierdzili, że nigdy nie wierzyli w Szatana i do dziś nie mogę w te słowa uwierzyć.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Chyba się nie zrozumieliśmy. Oni sobie nie robią jaj mając temat gdzieś. Po prostu nie mają kijów w dupach. Diabeł nie zakazuje uśmiechu. Wręcz przeciwnie ;)

Z tym graniem na głodzie żeby się wyżywić to jest taki korwinizm. Pewnie coś w tym jest, nawet bym się zgodził, gdyby nie to, że nie mówimy o kaplicy sykstyńskiej. Jeżeli być konsekwentnym, to wywalimy do kosza pełno wybitnych płyt tworzonych w dobrostanie duchowym i materialnym, z czystej pasji, radości tworzenia. W zasadzie jak kapela osiąga jakiś sukces, to potem albo dalej ma żar pasji, albo go nie ma i robi chałturę. To jest ten wyróżnik. Wspomniane przez Ciebie Iron Maiden jest dobrym przykladem. Pasja, pasja i radość tworzenia.

W przypadku Daniego wiem, że to czysta ekspresja ducha. Koleś już nic nie musi, córa po dobrych studiach, eks żona urządzona na sali rozpraw, piękna chata, Porsche w garażu, kontrakty pozamuzyczne. Natomiast założył sobie jakiś czas temu, że dotrze z muzyką wszędzie, gdzie będą go chcieli, a on nie padnie. Efekt? Chociażby 5 (!) koncertów w Polsce w 2024 i tomik ezoterycznych wierszy, który pewnie się nie sprzeda. No ale to jest właśnie szczerość tworcii, on siedzi w tym klimacie po uszy i śmiem twierdzić, że rozumie z tego więcej niż cała rzesza metalowców z poważnymi minami, grających jakby sam szatan ich poganiał.

Nawet ten halloweenowy singiel i teledysk - gościu o czymś takim marzył od lat, ale zawsze coś było nie po drodze. Nie dziwię się, że jest podjarany. Mogło może trafić na lepszy kawałek, ale tekstowo on swoje zrobił bardzo dobrze.
Ostatnio edytowany przez TheAbhorrent rok temu, edytowany łącznie 1 raz.
Obrazek
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Gdzie ten tomik wierszy? Biorę. Dla mnie Dani to najlepszy tekściarz w historii metalu. No może poza DsO.
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

yog pisze: rok temu Jeśli dla kogoś sztuka to eskapizm, a nie samo życie, to powinien sobie darować jej tworzenie i zając się czymś poważnym. Najlepsze dzieła powstają wtedy, kiedy ich twórca poświęca się im tak, jakby to miała być ostatnia rzecz, jakiej w swoim życiu dokona. Dla przyjemności to sobie można w garażu covery pograć, a nie tworzyć sztukę.

Zgoda z @Liskiem. Jakiś czas temu czytałem wywiad z panami z Samaela, w którym twierdzili, że nigdy nie wierzyli w Szatana i do dziś nie mogę w te słowa uwierzyć.
JPRD.. Serio? To chyba tylko pozostają bandy o bardzo małych PESELach, bo jednak proza życia każdego dopada. No chyba, że jest się Deadem, który tak się zapętlił w swoich bredniach, że aż sobie zafundował odstrzał głowy. I tak osoba zaburzona stała się ikoną.

A dlaczego mieli wierzyć? Mógł być środkiem ekspresji, swoistym teatrem, ... Ja nigdy nie wierzyłem, bo musiałbym wierzyć w ideę boga chrześcijańskiego. Stąd wszelkie satanistyczne maryjki i itp. też mnie nudzą.

Cradle... piękny przykład, gdy kapela tworzy muzykę, która zwykłego człowieka doprowadza do rozpaczy, zniesmacza, a masa pierdolonych frustratów, co nic nie nagrali lata i psioczy. Jestem ciekaw, ile by sami osiągnęli, jak szybko by poszli na koszmarne kompromisy...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Zsamot pisze: rok temu JPRD.. Serio? To chyba tylko pozostają bandy o bardzo małych PESELach, bo jednak proza życia każdego dopada. No chyba, że jest się Deadem, który tak się zapętlił w swoich bredniach, że aż sobie zafundował odstrzał głowy. I tak osoba zaburzona stała się ikoną.
No, jak najbardziej serio, stuprocentowo na serio. Większość najlepszych filmów i muzyki powstało z maniakalnej żądzy tworzenia, a nie dlatego, że ktoś się dobrze przy tym bawił. Często wręcz przeciwnie. Arcydzieła powstają dlatego, że ich autorzy czują, że muszą, a nie, że chętnie coś by sobie porobili. Sztuka nie rodzi się z zabawy, tylko z cierpienia, a Prawdziwa Sztuka rodzi się z wielkiego cierpienia, dlatego większość najlepszych reżyserów to chore pojeby, a większość najciekawszych muzyków miało przejebane życiorysy.

A Dead się nie zapętlił w swoich bredniach, tylko był ciężko chorym dzieckiem i, jak widać, jego twórczość, odcisnęła niemałe piętno, bo była szczera. Nie powstała dla zabawy, tylko z wewnętrznej konieczności.

I dokładnie tak jest, że 99% kapel najlepsze swoje płyty nagrywa na samym początku kariery, może ze względu na młodzieńczą naiwność i brak wyrachowania, może ze względu na to, że pierwszy album tworzy się całe życie, a kolejne w kilka lat/miesięcy. Są nieliczne wyjątki, np. najlepszy album Queen to Innuendo, ale już poruszyłem temat narodzin prawdziwej sztuki w pierwszym akapicie.
Zsamot pisze: rok temu A dlaczego mieli wierzyć?
Nie wiem, dlaczego mieli wierzyć, ale mogę powiedzieć dlaczego mi trudno uwierzyć, że nie wierzyli :) Te cyrografy starego Samaela jak Into the Pentagram i Baphomet's Throne, teksty do nich, brzmią tak niesamowicie przekonująco, że nie sposób uwierzyć, że to nie jest pisane na poważnie.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Z Samaelem to może im po prostu wstyd, że kiedyś byli takimi "poprańcami"? Nie wiem, nie będę ich bronił. Rozczarowują mnie non stop. Zatem nie chce mi się ich bronić nawet pozornie.

Masa moich ulubionych kapel nagrała najlepsze płyty po latach: Death : Individual..., Megadeth "Rust/ Countdown..., nie licząc Christ Agony - Moonlight/ Darkside, ...
Pewnie, że słynne artysta głodny, artysta szczery, ale to taki banał, gdy się nie osiąga sukcesu. Właśnie samodzielność daje wolność. Zobacz filmy Woody'ego Allena, nic nie musi udowadniać, ...
Gdybym miał czas, to tę frazę o rodzeniu w cierpieniu mógłbym łatwo obalić, a nawet podeprzeć cytatami muzyków, stanowczo obalających tę tezę.

Każdy tworząc to, chce sukcesu. Pożąda go, nawet na zasadzie tylko wzajemnego oddziaływania twórca- dzieło. Ale to nie ma znaczenia, jak się tworzy, tylko: co...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
mork
Tormentor
Posty: 1023
Rejestracja: 7 lat temu

mork

Myślę też, że zależy jaki rodzaj sztuki tworzysz, jakie emocje ma wzbudzać. Jeśli twórczość to wyraz gniewu i frustracji to ciężko o szczery przekaz jeśli wysypiasz się wygodnie na mamonie.
Co do fazy na Diabły i szatany na początku kariery to myślę, że większością młodych kucy kierowało się buntem i chęcią wywoływania kontrowersji. Z wiekiem to zanika a niektórzy nawet odnajdują nową drogę jak chociażby Peter z Type o Negative czy Head z Korn. Zabawna sytuacja na SDL podczas koncertu Tiamat kiedy w tle było ich stare logo z odwróconymi krzyżami a Johan na zakończenie skierował do publiki "God bless you all" :)
Myślę, że podobny temat jest z CoF. Dani wciąż ma fazę i frajdę z tego co robi, czy kierują nim te same emocje co na początku? Raczej wątpię.
It is time after miracles
and I am its prophet
I have not come to cure
but to bear witness decease
kataton88
Tormentor
Posty: 895
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

yog pisze: rok temu No, jak najbardziej serio, stuprocentowo na serio. Większość najlepszych filmów i muzyki powstało z maniakalnej żądzy tworzenia, a nie dlatego, że ktoś się dobrze przy tym bawił. Często wręcz przeciwnie. Arcydzieła powstają dlatego, że ich autorzy czują, że muszą, a nie, że chętnie coś by sobie porobili. Sztuka nie rodzi się z zabawy, tylko z cierpienia, a Prawdziwa Sztuka rodzi się z wielkiego cierpienia, dlatego większość najlepszych reżyserów to chore pojeby, a większość najciekawszych muzyków miało przejebane życiorysy.
Się podpisuję obiema ręcami. Zresztą, temat był już przewijany przy okazji dyskusji o szczerości w muzyce.

Jak to się ma do Kredek? Ano nijak. Niemniej jednak wypracowali formułę, którą konsekwentnie lepiej lub gorzej rozwijają przez lata. Abstrahując od stricte artystycznej wartości, bardzo lubię kapele, których dyskografia jest spójna, przemyślana, bazuje na jakimś dalekosiężnym koncepcie. Słusznie @TheAbhorrent przywołuje Kinga. Pamiętam, że kiedyś LaRocque był indagowany o tę synergię w bandzie Króla, a konkretnie, czy interesuje go warstwa liryczna płyt, jakoś utożsamia się z nią, na co dyplomatycznie odrzekł, że to co King sobie we łbie wykoncypuje, to jego wyłączna brocha, a jemu to lata koło małego. No i co z tego? Machina funkcjonowała przez lata sprawnie.

Wspomniany Samael ma rozjechaną zupełnie dyskografię, w której są perełki, ba, arcydzieła, ale patrząc przekrojowo nie ma ni chuja idei.
I żeby nie było - nie chodzi tu o kurczowe trzymanie się stylistyki, która raz "zatrybiła". Weźmy a contrario Paradise Lost. Mogę zżymać się na ich niektóre wolty, pętelki, uważać wiele płyt za wybitnie koniunkturalne, ale całościowo to kupuję, widzę sens tej muzycznej drogi.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

mork pisze: rok temu Myślę też, że zależy jaki rodzaj sztuki tworzysz, jakie emocje ma wzbudzać. Jeśli twórczość to wyraz gniewu i frustracji to ciężko o szczery przekaz jeśli wysypiasz się wygodnie na mamonie.
Co do fazy na Diabły i szatany na początku kariery to myślę, że większością młodych kucy kierowało się buntem i chęcią wywoływania kontrowersji. Z wiekiem to zanika a niektórzy nawet odnajdują nową drogę jak chociażby Peter z Type o Negative czy Head z Korn. Zabawna sytuacja na SDL podczas koncertu Tiamat kiedy w tle było ich stare logo z odwróconymi krzyżami a Johan na zakończenie skierował do publiki "God bless you all" :)
Myślę, że podobny temat jest z CoF. Dani wciąż ma fazę i frajdę z tego co robi, czy kierują nim te same emocje co na początku? Raczej wątpię.
Serio? Pewien multimilioner o nazwisku Hetfield, nagrał wkurwiony, a dla innych wkurwiający St. Anger. Bogaci nie mają problemów typu, czy stać na zakup pralki, ale popadają w nałogi, konflikty z resztą kapeli etc.
Filcowy Dani jest fanem horrorów i nadal jest autentyczny w tej pasji.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
yog
Tormentor
Posty: 18206
Rejestracja: 9 lat temu

yog

Jeżeli pięćdziesiąty film Woody'ego Allena, dwudziesty album Cradle of Filth, a tym bardziej St. Anger to jest sztuka, to się nieco rozmijamy w definicjach. Inna sprawa, że chyba ten album powstał po części w wyniku nieszczególnej atmosfery w kapeli.
Destroy their modern metal and bang your fucking head
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Nieszczególna atmosfera, to zasługa alkoholizmu Hetfielda. Do tego życie prywatne mu się popierdoliło, a płyta jest w 100 proc szczera. To, czy ktoś uważa ją za sztukę, to subiektywne gdybanie. Dla fanów Zenka, mazurki Chopina będą nieznośnym pitoleniem.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Szanowni Państwo właśnie taki o temat jak ten czyli Cradle Of Filth sprawia, że mam szacunek dla tego forum bo wypowiadam się ja bo znam stare czasy ale mamy tu hiper fana, byłego skejta i dziwaka w furażerce no i jeszcze Karolka. Tak też pamiętam. Pełna zgoda z @Lis bo każdy ma chyba jakiś ulubiony zespół (ja mam Napalm Death i Absurd) i wtedy wszystko od nich jest cudowne i zajebiste choć tak nie jest. Ja nie mam problemu powiedzieć kiedy moje ulubione ekipy dały dupy, co mi się nie podoba. Teraz króciutko do poszczególnych person.
Dla mega fana - zdziwisz się bo akurat mam wszystkie płyty COF na półce a ja jedyne zdziwienie jakiego doświadczyłem to te kiedy trzymałem świeżo wydany debiut w ręku jeszcze go nie słuchając i tylko obróciłem płytę z tyłu i widząc do słynne zdjęcie powiedziałem "chyba się posramy".
I owszem mam prawo krytykować zwłaszcza takie osoby jak Dani, który w tym biznesie siedzi od samego początku i zaliczył prawie wszystkie najważniejsze labele, że właśnie wybrał Napalm, gdzie za chwilę się okaże, że są 138 zespołem jeśli chodzi o priorytety wytwórni.
Teraz do skejtera - porównywanie reżyserów do zespołów mija się z celem bo reżyser nie podpisuje kontraktów na kilka filmów z wytwórnią a zespół już tak i o ile jeszcze pierwsze świeże pomysły w postaci debiutu lub drugiego albumu przychodzą z tzw. buta tak im dalej tym schody robią się bardziej strome i każda kolejna płyta siłą rzeczy jest porównywana z poprzednimi w sumie podobnie jak filmy jednego reżysera albo te z tzw. serii (zawsze ta pierwsza część jest najlepsza i tylko jest jeden film w historii kina, który wszyscy zgodnie uznali, że jego druga część przyćmiła nawet tę pierwszą)

Lubię pytania w stylu "Co to jest sztuka?". A co to jest szczęście? Co to jest szczerość? Co to jest pornografia? Można tak pisać bez końca i nikt nie udzieli jednoznacznej odpowiedzi.

Teraz do pana z furażerką. Dani choć wiele lat na scenie przy takiej Metallice jest niczym pionek. Ciekawostka, mały człowieczek, który śmiesznie krzyczy. Metallica to biznes i to ten przez duże "B". Ten słynny ich film (nie pamiętam tytułu), gdzie pokazują jak w sumie się nie lubią i obrażają niczym Vex na Miecha bo komuś nie spodobały się pomysły to nie wiem na ile wyreżyserowany ale rzeczywistość mega zespołów w majors. Każdy chce być liderem, każdy chce przeforsować swoje pomysły bo są najlepsze. W 90% finalnie kończy się tym, że ktoś musi odejść albo wszyscy mówią sobie wzajemnie sajonara.

No i oczywiście sława i pieniądze bo przecież nikt z tych mega zespołów nawet jak mówią, że grają dla fanów to wiadomo, że pierdolą. Scorpions gra pożegnalną trasę dłużej niż trwało oblężenie Konstantynopola. W U2 perkusista wprost powiedział, że nienawidzi Bono ale taka praca. AC/DC, Kiss, Iron Maiden, Queen, Depeche Mode to są biznesy, które muszą trwać.

Cradle Of Filth jest też takim biznesikiem, który od ponad 30 lat nam przygrywa mimo, że trochę się pozmieniało bo płyty miały być zawsze w halloween ale już nie są. Ludzie przychodzą i odchodzą. Zegar biologiczny tyka i nic go nie zatrzyma a Dani szczerze bądź nie (zapewne jednak szczerze) zajarany jest nowym albumem niczym dziecko bo taka jego praca. On dobrze wie, że starych fanów do niczego nie przekona ale nowych, młodych, którzy właśnie pewnie od tej płyty poznają zespół skłoni do sprawdzenia co było wcześniej.

To chyba tyle bo i tak wyszło więcej niż miało być.

Acha i jeszcze to o tym Samael. No boli kiedy się tego słucha co wygadują zwłaszcza kiedy się słyszało co mówili z samego początku. Wszystko i tak zmierza nawet w muzyce ekstremalnej do pozy i ten Samael nie jest w tym odosobniony. Kiedy rodziły się ekstremalne gatunki to każdy chciał być tym najbardziej... nawet pierdolone The Beatles więcej szumu zrobili pozą niż graniem.

O.K a teraz już definitywnie koniec. Teraz niech ktoś pierwszy rzuci kamień.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Tak a propo reżyser ma czasem też kontrakt z danym studiem. Podobnie aktorzy...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.