To trochę nie do końca tak. "Dusk..." z inną okładką nie jest reedycja, to zaginiona na dekady, pierwotna wersja nagrana jeszcze m.in. z Paulem A. Po latach udało się ja wykopać i wydać. Okładka mogłaby być lepsza, ale mogła i gorszabiały86 pisze: Też uznaję Dusk za najlepszą okładkę, Cruelty też jest spoko (może nawet w końcu se flagę kupię) tym bardziej zagadką kosmosu pozostanie dla mnie, jak ktoś mógł wpaść na pomysł, że należałoby te okładki "poprawić" w ostatnich reedycjach...
Natomiast "Cruelty..." od początku miało różne wersje. Ta z regularnej edycji to wiadomo, klasyk, ale już wersja z celtyckiego krzyża po rozpakowaniu zdradza inne ujęcie z tej samej sesji, takie samo, z jakim płyta wyszła w USA w wersji 2 CD (załącznik). Wersja Re-Misstessed też zawiera foto z tej samej sesji, nie mam z tym problemu. Przynajmniej się odróżnia, bo to też nie jest tylko wznowienie, ale wykonany na nowo naprawdę solidy remaster i remiks. Zrobiono to rewelacyjnie, a nie tylko podkręcono głośność.
To jednak inna skala niż spierdolenie okładek poprzez wsadzenie czegoś z przysłowiowej dupy, bez żadnego nawiązania do oryginału.

