Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Można zamawiać ostatnią płytę w digibooku. Pisz na hellstormshop@gmail.com
@Summerisle

20 euro.
oryginalność, bardzo specyficzny humor i ujmującą mnie prawdziwość przy jednoczesnym dystansie do samych siebie.
W punkt. Najlepszy opis tej kapeli.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

TITELITURY pisze: 3 lata temu Można zamawiać ostatnią płytę w digibooku. Pisz na hellstormshop@gmail.com
@TITELITURY obawiam się, że jednak sobie odpuszczę. Było Taake/Kampfar i kupiłem trochę merchu, po drodze jeszcze to i owo zamówione z neta i chyba muszę obejść się smakiem. W sumie standardowe wydanie jest też dość ładnie wydane, więc może ból z braku exclusive digibooka mnie nie zabije :D
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

https://www.discogs.com/sell/item/19653 ... &ev=wh_new

Spocinuti ktoś wystawił na discogs. Cena 40 eurotalarów. Ja podziękuję. Mam w tym miesiącu inne wydatki, ale może ktoś się skusi na ten rarytas.
tomasz 76
Posty: 26
Rejestracja: 2 lata temu

tomasz 76

Posłuchałem i to jakby taki Master's Hammer tylko bardziej. Nie wiedziałem że tak się da. Ten zespół mógł powstać tylko w Czechach. Podoba mi się.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

I to jest postawa! Uczcie się metalowcy! :twisted:

A jeśli chodzi o masters Hammer, to związki są dwa. Po pierwsze, lubi to Franta, po drugie, Franta gościnnie udzielił głosu w paru utworach.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

tomasz 76 pisze: 2 lata temu Posłuchałem i to jakby taki Master's Hammer tylko bardziej. Nie wiedziałem że tak się da. Ten zespół mógł powstać tylko w Czechach. Podoba mi się.
TITELITURY pisze: 2 lata temu I to jest postawa! Uczcie się metalowcy! :twisted:

A jeśli chodzi o masters Hammer, to związki są dwa. Po pierwsze, lubi to Franta, po drugie, Franta gościnnie udzielił głosu w paru utworach.
Skojarzenia z Master's Hammer są uzasadnione m.in. z powodów o których pisze TITELITURY, ale z mojego punktu widzenia poza może jeszcze użyciem języka czeskiego Umbrtka i Master's Hammer bardziej się między sobą różnią niż są do siebie podobne.
Tzn trochę jednak są podobne, ale to nie takie oczywiste podobieństwo.
Goście z Umbrtki na pewno czerpali część swoich muzycznych inspiracji z MH - to w końcu zespół o bardzo kultowym statusie, z resztą nie tylko w ich kraju.

Natomiast pod względem konceptu pozamuzycznego i tekstów Umbrtka wyrazistością poruszanych tematów zjada Master's Hammer na śniadanie i nawet nie potrzebuje po tym przepijać. Co zabawne - wg mnie ich muzyka pozbawiona całej otoczki i kontekstu jest miejscami ledwie słuchalna i dość ciężka w odbiorze (szczególnie albumy sprzed 2003 roku). Od albumu "Nad propastí dne" zaczynają się już bardziej angażujące, odważniejsze wydawnictwa i generalnie aż do teraz czyli zeszłorocznego "Přesazování strejců" poniżej pewnego poziomu Umbrtka nie zeszła.

Gdybym miał komuś zareklamować Umbrtkę, to prawdopodobnie poleciłbym wyobrazić sobie retrofuturystyczny świat stanowiący połączenie "Metropolis" Fritza Langa z "1984" George'a Orwella podlany postsowiecką nostalgią i kultem człowieka pracującego, przeczytał tytuł "Frank Zappa Meets Darkthrone", a następnie zastanowił się nad tym wszystkim. A gdy już ten ktoś wykreowałaby sobie w głowie pokręconą syntezę wszystkiego co powyżej, to doradziłbym mu, żeby nie brał tego tak na poważnie, ale jednak pamiętał o śmierci.
kataton88
Tormentor
Posty: 900
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

Summerisle pisze: Gdybym miał komuś zareklamować Umbrtkę, to prawdopodobnie poleciłbym wyobrazić sobie retrofuturystyczny świat stanowiący połączenie "Metropolis" Fritza Langa z "1984" George'a Orwella podlany postsowiecką nostalgią i kultem człowieka pracującego, przeczytał tytuł "Frank Zappa Meets Darkthrone", a następnie zastanowił się nad tym wszystkim. A gdy już ten ktoś wykreowałaby sobie w głowie pokręconą syntezę wszystkiego co powyżej, to doradziłbym mu, żeby nie brał tego tak na poważnie, ale jednak pamiętał o śmierci.
Dobrze to waść ująłeś, a gdybym mocniej znał każdy kontekst, to może nawet powiedziałbym celująco.

W tym tkwi moje rozczarowanie Umbrtką. Spodziewałem się jakoś luzu, dystansu i żłopania piwa do hokeja, a w sumie to muzyka strasznie opresyjna. To trochę jakby jakieś motywacyjne popy, słuchane przez korposzczurów na zetkach i eremefach przerobić na negatyw i puszczać robom kopiącym rowy melioracyjne.

I tak. Czesi umiom połączyć sens i absurd w strawne danie i zrobić z tego smaczną sałatkę.
tomasz 76
Posty: 26
Rejestracja: 2 lata temu

tomasz 76

Summerisle pisze: 2 lata temu
Skojarzenia z Master's Hammer są uzasadnione m.in. z powodów o których pisze TITELITURY, ale z mojego punktu widzenia poza może jeszcze użyciem języka czeskiego Umbrtka i Master's Hammer bardziej się między sobą różnią niż są do siebie podobne.
Tzn trochę jednak są podobne, ale to nie takie oczywiste podobieństwo.
Goście z Umbrtki na pewno czerpali część swoich muzycznych inspiracji z MH - to w końcu zespół o bardzo kultowym statusie, z resztą nie tylko w ich kraju.
Raczej chodziło mi o specyficzne czeskie poczucie humoru a niekoniecznie o klimat czy stylistykę od strony instrumentalnej. Zresztą Umbrtka jest dość trudna w klasyfikacji i nawet nie jestem pewien czy pasuje do działu black metal.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Niektóre płyty pasują, inne nie. Np. panowie udzielają się w doom metalowymn Quercus i to też słychać w muzyce Umbrtki. Ja wrzucam to do szuflady "progresywny black metal". Jeśli zaś chodzi o "luz do hokeja" i melancholię, to to jest właśnie par excellence czeskie. Literatura i film z tego kraju tego potwierdzeniem. Można się pośmiać, ale pod warstwą śmiechu jest smutek i to moim zdaniem świetnie opisuje cały koncept zespołu.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Wielkimi krokami szykuje się nowy album pilznenskich pragmatyków z Umbrtki. Podobno ma na nim wystąpić wielu gości - w domyśle: wokalistów, bo Morbivod ponoć ma w ogóle nie robić żadnych wokali.

Dla dociekliwych cytuję źródło:
Obrazek

Oczywiście jaram się i jak zwykle czekam jak na premierę roku.

P.S. Dodam jeszcze, że wymieniony w poście jako jeden z gościnnych wokalistów Michal Pustay, to ten sam facio, który tak krasno nam śpiewał na "Kovový háj" ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Od rana mi z pędzla kapie po przeczytaniu tej wiadomości.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY



Wałek z nadchodzącej płyty i duże zaskoczenie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

TITELITURY pisze: 3 mies. temu Wałek z nadchodzącej płyty i duże zaskoczenie.
Brzmi bardzo nowocześnie i pozornie prawie jak nie-Umbrtka. Ale oczywiście słychać Umbrtkove nuty 😉
Koleś z Evoken zaśpiewał to tak, że parę razy łapałem się na "o kurwa, Umbrtka śpiewa po angielsku!"
Będę tego kawałka pewnie jeszcze wiele razy sluchał zanim ukaże się album. Póki co też jestem zaskoczony tym utworem i tym bardziej zżera mnie ciekawość i niecierpliwość.
Ten klip bardzo mi się podoba - w paru momentach miałem flashbacki z "Stalkera" Tarkowskiego.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Umbrtka się sprzedała, zapraszajo gości z Hameryki, brzmi to nieżle, a przecież oni chujowe brzmienie mieli za znak rozpoznawczy, nawet gdy kombinowali prawie po hipstersku, to te płaskie jak cyce Biedronia zawsze było ich znakiem rozpoznawczym. Nie są już głosem robolskiej masy. Komercja panie! Skończyli się na Kilemolu!
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Koleś z Evoken zaśpiewał to tak, że parę razy łapałem się na "o kurwa, Umbrtka śpiewa po angielsku!"
No nie ? Ja myślałem natomiast, że on częściowo po angielsku, a częściowo po czesku. Takie futerał domowe tony, to nie są moje muzyczne rejony, ale może NZBnŚ mnie do nich przekona. Tu wyszło bardzo klimatycznie.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Jakby ktoś wybierał się w przyszłym roku na Basinfirefest pod Pilznem, to będzie miał okazję zobaczyć na żywo jeden z najlepszych zespołów na świecie:
Obrazek
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Ale chujowy support dla Umbrtki. Gdybym chciał, żeby Najlepszy Zespół Metalowy na Świecie dzielił z kimś scenę, to byłoby to Meads of the Asphodel, wszystko grane w jakimś małym klubie o pojemności maksymalnie 100 kuców jakb2 Progi w Poznaniu. Byłby to mój koncert życia, hehe. Tymczasem preorderek u Jirki z Hellstormshop już klepnięty, czekamy na plytę.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6157
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Brakuje do kompletu tylko Unleashed lub Vader i każdy by mlaskal z zachwytu.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

TITELITURY pisze: 2 mies. temu Ale chujowy support dla Umbrtki. Gdybym chciał, żeby Najlepszy Zespół Metalowy na Świecie dzielił z kimś scenę, to byłoby to Meads of the Asphodel, wszystko grane w jakimś małym klubie o pojemności maksymalnie 100 kuców jakb2 Progi w Poznaniu. Byłby to mój koncert życia, hehe. Tymczasem preorderek u Jirki z Hellstormshop już klepnięty, czekamy na plytę.
Tak mniej więcej wyglądał niby-jubileuszowy gig kanalarzy z okazji 25 lat istnienia - ciasna spelunka, najebane chamy z Plzna, gumáky i Pilzner Urquell.
Też już opłaciłem i czekam (nie)cierpliwie.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Obrazek
Będzie się dzisiaj kręcić.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Hajasz pisze: 2 mies. temu Brakuje do kompletu tylko Unleashed lub Vader i każdy by mlaskal z zachwytu.
Bez sensu, pasowaliby jak pięść do dupy, to inne granie.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Dwa dni leci w kółko ta nowa płyta Czechów, więc myślę, że coś mogę już o niej napisać. Przede wszystkim to, że jest wielkim zaskoczeniem. Generalnie ten zespół zaskakuje przy każdej płycie, ponieważ nigdy nie możesz być pewny tego, co dostaniesz, czy będzie to elektronika, siarczysty black metal, czy nastrojowe ballady, ale tym razem chłopaki pojechali po bandzie. Już okładka zaskakuje. Zespół zanurzony w industrialnej estetyce, zawsze ozdabiający swoją muzykę zdjęciami przestrzeni fabrycznych lub autorskimi grafikami jednego z członków, tym razem wstawił wielkie zdjęcie drzewa o poranku, które bardziej pasowałoby do jakiejś folkowej kapeli lub neopogańskiej, niż takiej, która śpiewa o robotnikach oraz pordzewiałych rurach. Już to zapowiada zmianę, a ta w muzyce jest całkiem spora. Oto otwieracz przenosi nas w spokojne, sentymentalne rejony doom metalu, a spokojny wokal przypominający bardziej recytację, niż typowy dla muzyki tego gatunku warkot doskonale z tymi dźwiękami współgra. Ogarnia nastrój wyciszenia i spokoju. Najbardziej slychać to chyba w utworze Synu, Gnój, nawiasem mówiąc bedącym zabawą z wokalem, ponieważ muzycy jakiejś amerykańskiej kapeli dostali tu czeski tekst do śpiewania i po prostu robią to z właściwym sobie akcentem oraz wymową głosek, co na pierwszy rzut ucha brzmi jak jakiś pokręcony angielski. I taka właśnie jest cała ta płyta. Nastrojowa, spokojna, melancholijna. Próżno szukać tu tnących tremol i blastów, Strasinen coś tam czasem warczy growlem, ale z rzadka, bo głównie skupia się na recytacji, podobnie jak inni muzycy zaproszeni gościnnie do udziału w tworzeniu płyty. Bardzo dużo tutaj bluesa i przykuwających uwagę basowych zagrywek, ale też pojawiają się syntezatory, które dominują kawałek siudmy. Przy tym wszystkim utrzymany został jednak specyficzny styl Umbrtki, polegający m.in. na wplataniu zwariowanych melodyjek tuni ówdzie w swoje utwory w najmniej spodziewanym momencie. Innymi słowy, jest to płyta bardzo eklektyczna. Zespół już wcześniej łączył różne gatunki, dlatego uchodzi za "progresywny", ale dotychczas moim zdaniem robił to w celu uzyskania efektu komicznego, podczas gdy tutaj wszystko jest na poważnie. I być może dlatego Krótki czołg ( czyli rower ) wydaje mi się najdojrzalszą płytą w całej dyskografii Umbrtki. Brakuje mintutaj czeskiego śmiechu, peanów ku czci salami i picia piwa w obskurnych garaż... spelunach, ale w zamian dostajemy coś innego. Zaskakująca, kolejna najlwpsza płyta w dyskografii Umbrtki.

Tyle o muzyce, ale moim zdaniem na osobną uwagę zasługuje warstwa liryczna, gdzie nie obawiałbym się użyć słowa "poezja". Teksty tego zespołu zawsze były nieco poetyckie i odbiegały od standardów, ale tutaj wzniosły się na nowy poziom. AI , to przydatne narzędzie, żeby się w nie zagłebić. Np. tekst z pierwszego kawałka:
Leżę pijany na drodze na dworze
Pada mi śnieg do otwartego portfela
Na progu snu i pustki
We snach wyłączam z działania roboty
Leżę pijany na drodze na dworze
Pada mi śnieg do otwartych ust
Na progu wieczności i śmierci
Może trafię śniegiem przez noc do domu
Mam tam jeszcze ładny kawałek pieczonej gęsi
Opuszczony dziedziniec
Pies w połowie czarny
Niebo też w połowie
Słońce nabija na promienie
Puszki po Birellu
Pijany na podwórzu z obcym psem
Słońce zachodzi
Parzy się z Księżycem
Krwawy szlam zachodu
Czarny pies steruje
Miłosnym ogonem
To nie są jakieś gruzińskie kocopoły o piciu wódki, to liryczny opis kaca i samotności. W ogóle tematem przewodnim są tu, jak mi się zdaje, stany umysłu po libacji , czy też z piciem jakoś związane, ale pojawiają się też kobiety:

Ta kobieta tam
Ta kobieta tam,
co odkąd świat jest światem
nie przestanie istnieć.

A przy organach
nigdy nikogo nie było.

W każdej księdze jest miejsce,
gdzie kobieta staje się znacząca —
tę, którą chcielibyśmy całować,
a tuż przed egzekucją
zawiązałaby nam oczy.

Kroczy ciemnością,
a do mnie przychodzą tamte drugie —
wyznania miłości,
jakich nigdy, nigdy dotąd nie bywało.

Płci nie sposób wytykać księdze.
Pod osią gitarowej symetrii
samotność była długa,
lecz znalazłeś tę zamyśloną.

Kobieta asfaltu zostawiła
czarny znak wypalony w twoim wnętrzu,
przeorała ślad przez samo serce.

Kobieta — księga czytana na leżąco, siedząco, stojąco,
w spokoju, w pełnej, twardej, statecznej godności.

Podchodzisz do biblioteki: kobiety, ich grzbiety —
zapisane, ponumerowane; w środku przedtytuł,
kolofon i ex libris.

Zwyczajne dni zwrócone do ciebie swoim dniem.
Pisasz nagi o kobietach
w bliskości krów,
w zieleni pod słońcem —
tak blisko krów.
Tu już mam skojarzenia z poezją jedynego czeskiego noblisty ( stanowczo zbyt ich mało ) Jarosława Seiferta , w którego poezji jednym z głównych motywów była kobieta jako siła sprawcza, pozwalająca np. powracać do wspomnień lub otwiwrać, jak to się mówiło w czasach, gdy chodziłem do szkoły, "podmiot liryczny" na lepsze percypowanie świata. Bardzo to dojrzałe teksty. Z muzyką tworzą przepiękną całość, dając w efekcie jedną z "płyt totalnych", które wykraczają poza ramy popkultury, a rzępolenia na gitarze już w ogóle. Czesi znowu mnie nie zawiedli.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 263
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Ładnie napisane. Ja mam jeszcze za mało danych żeby pisać o nowej Umbrtce. Na razie słucha mi się tego ok, ale nie czuję jeszcze "och" i "ach". Pewnie przyjdzie z czasem.

Btw. na CD utwory z Don Darosem są zamienione miejscami.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

A tego jeszcze nie wiem. Dostalem dopiero maila, ze prsesylka w drodze. Kupiłem sobie na bandcampie, bo nie mogłem wytrzymać. :D
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1433
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Ostatnio poświęciłem ponad dobę na album UMBRTKA z '22 roku. To przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ponad godzina prawdziwej muzycznej uczty! Ten album się zażywa a nie słucha. Bardzo duzo rezonującego klimatu. Mnie pochłania bez reszty :twisted: W czasoprzestrzeni, przynajmniej co trzy godziny, muszę sobie zapodać porcje tych emocji! :twisted:
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3132
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Dla mnie też to była pierwsza płyta Umbrtka, której słuchałem kilka razy. Co nie znaczy, że wcześniejsze są kiepskie. Titek zrobił chyba lepszą reklamę kapeli, jak ich wydawca.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
kataton88
Tormentor
Posty: 900
Rejestracja: 3 lata temu

kataton88

No, zrobił taką robotę jak Wańka dla leżajskiego fulla (jeszcze starą pisownię uskuteczniam). Pewnie też tak samo go wynagrodzili.

Tę nówkę dwa razy przesłuchałem i na razie nie mam ochoty na więcej. Choć ta "Kobieta Murzyna" siadła elegancko (na kutasa).

Za to "Kominy śmierci" odświeżam sobie. Bo lubię sporty zimowe.

p.s. Teraz jest biathlon w Hochfilzen i tam jest taki charakterystyczny komin z dymem oznaczającym wybór papieża. Przez tę Umbrtkę zastanawiam się wtedy, kto nie wystąpi w zawodach :)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5231
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

:lol:

Gdyby to od Umbrtki zależało, wazyscy. Tylko piesza turystyka dozwolona, więc nie musisz niczego się obawiać.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.