Chyba nie uważasz, że zespół nagra sobie płytę dla Nuclear Blast i taki posesyjny "zacier" leci od razu do tłoka bez uprzednich uwag czy poprawek "z góry"?Przecież to jest totalna bzdura, nie nagrywają w jednym studio i nie idą te płyty przez jedną "sztancę".
Oczywiście. Metal Blade to Metal Blade, Napalm Rec. to Napalm, a Nuclear.... wiadomo. Szef wie lepiej jak zarabiać. To nie są jakieś podziemne labele co przy piwku i na ryj umawiają się na jakieś fizycznych 666 kopi i rozliczają się po wypłacie, po wynajętych nagrywkach.W Peaceville MDB było topową kapelą, w Nuclear Blast jedną z pięciuset, a ta wytwórnia ma swoje standardy i za nie płaci, a nie za to, żeby było jak się muzykom podoba
A i takie mogą mieć swoje wymagania dotyczące brzmienia. Dopóki ktoś wykłada hajs, to ma prawo oczekiwać, że ten hajs mu się zwróci.Pogan696 pisze: To nie są jakieś podziemne labele co przy piwku i na ryj umawiają się na jakieś fizycznych 666 kopi i rozliczają się po wypłacie, po wynajętych nagrywkach.
100% zgoda. Najbardziej to słychać w wokalach. Kilka wartsw wokali nałożone na siebie co brzmi bardzo nieautentycznie.Pogan696 pisze: 2 lata temu Dlatego ja nigdy nie miałem nic do warstwy produkcyjnej, aż do Ghost of Orion. Ja osobiście słyszę różnice pomiędzy Feel the Misery, a Ghost, które wydane zostało już pod szyldem Nuclear Blast. Na Ghost zaczęto kombinować w post produkcji z wokalem Aarona, a gitara Neil'a utemperowana jest jak ołówek. Brakuję głębi i mocy w Orion mimo, że ma zbity koncept. Misery jeszcze ma ten MDB gitarowy "czuć" i nie jest aż tak wylizany jak Orion czy ostatni album. I to nie jest tak, że mam tylko taki problem z MDB w Nuclear.
Oczywiście. Metal Blade to Metal Blade, Napalm Rec. to Napalm, a Nuclear.... wiadomo. Szef wie lepiej jak zarabiać. To nie są jakieś podziemne labele co przy piwku i na ryj umawiają się na jakieś fizycznych 666 kopi i rozliczają się po wypłacie, po wynajętych nagrywkach.W Peaceville MDB było topową kapelą, w Nuclear Blast jedną z pięciuset, a ta wytwórnia ma swoje standardy i za nie płaci, a nie za to, żeby było jak się muzykom podoba
Production. This is a quality production without question - In some ways the most professional the band has ever had. However, it is almost too sterile & perfect for a band like My Dying Bride. Due to the type of atmosphere the band creates, the productions in the past were more suited to the gothic and deathly landscapes the band produce sonically. An overly polished production removes some of the air of mystery surrounding the songs, and this was a critical aspect of the bands’ sound on prior albums. In addition: the guitars sound heavy, but are somewhat thinner compared to the last few albums (particularly when power chords are played).
Krótko mówiąc wysterliziowane do granic możliwości i wszystko wysoko w miksie, wszystko słychać bardzo wyraźnie od początku więc nie ma specjalnej przyjemności z odkrywania "smaczków w tle".The production on The Ghost of Orion is fine in some respects, but where it really becomes grating are the drums. Specifically the snares, the distortion on them make them feel stiff. Doom metal needs strong and hefty drums to drench the listener in despair, but not ones that are awkward aside the rest of the instrumentation. This isn’t helped by the fact that they are so far in the front of the mix that everytime I listen to the record it becomes more and more difficult to ignore.
To co wyciekło u ruskich jest identycznie tym samym co dostałem na CD-ku : ) Niestety nie miałeś racji tym razem.Hajasz pisze:Nikt nie straci bo to co wypłynęło nie ma nic wspólnego z płytą. Ot całe pizdeuszostwo dało się wydymać jak młodzi na noś czego nie będzie.pp3088 pisze: 2 lata temu Ciekawe kto straci pracę w Nuclear Balast za wyciek dwa i pół miesiąca przed premierą(czy to rekord?).
Ano. Sprawdzałem na metal-archives i twórcą jest niejaki Roberto Bordin. Tworzył też grafikę na epkę Macabre Cabaret i ostatnią Katatonię. Nie są koszmarne, obiektywnie pewnie całkiem ładnie, ale mnie taki styl nie chwyta. Bardziej by właśnie do zespołów typu Swallow the Sun pasowały. Są tak ładne i poprawne, że aż nieznośne.

Mi osobiście trudno sobie wyobrazić kogoś innego za mikrofonem.Na szczęście tylko na koncertach, bo Aaron w składzie pozostaje. Niemniej, bez Aarona MDB w jakiejkolwiek formie zdaje się nie mieć sensu.
*My Swallow Bride. Nie no, też tego nie widzę i tym bardziej się cieszę, że przeżyłem zajebisty koncert MDB z Aaronem na SDL i w zacnym towarzystwie !!!
Mną to jeszcze procenty gibały ale miałem oparcie w Dorotcebrzask pisze: 2 lata temu 09.09.2023 MDB tak przypierdolił na SDL, że czapki z głów. Jak patrzyłem na ludzi dookoła to każdy zbierał szczenę i kręcił głową z zachwytu. Niesamowite wykonanie Your River, Turn Loose the Swans czy The Cry of Mankind...
Precyzja i klasa każdego z muzyków nie do opisania. Te potężne gitary i wokale ... po prostu mistrzostwo.
Ta, bo akurat nastolatek pamięta 'tamto' brzmienie.. Nie pitol!;) tym bardziej że ich nie widziałeś rok temu.Vexatus pisze: rok temu Potężne brzmienie to było w Krakowie w 1996 krótko po wydaniu fenomenalnej "The Angel...". Wtedy to był jeszcze metal, a nie rurki z kremem...
Ja pamiętam ten koncert, tylko w Poznaniu, grali z Anathemą. Dwie potężne płyty i ten koncert. Magia.brzask pisze: rok temuTa, bo akurat nastolatek pamięta 'tamto' brzmienie.. Nie pitol!;) tym bardziej że ich nie widziałeś rok temu.Vexatus pisze: rok temu Potężne brzmienie to było w Krakowie w 1996 krótko po wydaniu fenomenalnej "The Angel...". Wtedy to był jeszcze metal, a nie rurki z kremem...
Akurat byłem w 1995 (lub 1996, nie mam pewności) roku we Wrocławiu na MDB i nie sądzę by taki stary koncert ktoś dokładnie pamiętał... a i przeżywał go jakoś mocno będąc wtedy smarkaczem.
No i wykrakał, na co Ci to było
Więc cieszę się, że wspomniałem.
Taaa, wiem co masz na myśli. Kapitalna płyta.Vexatus pisze: rok temu Uwielbiam ten album. Do dzisiaj mam ciary na plecach kiedy słyszę ten charakterystyczny tapping w intro do tego kawałka.