Nie rozumiem po co czekać. Zgraj sobie poprzednie na dysk, wymieszaj pliki i wybierz 10 losowych. Będziesz mieć nową płytę już teraz.Zsamot pisze: rok temuJa myślę, że po prostu mieli ochotę. Co "gorsza", jest "kilka" osób, co będzie miało frajdę. Ot, po to właśnie.
Dla mnie bardzo dobra. Dla mnie dwie ostatnie płyty to najlepsze co mgła nagrała chociaż album with hearts toward none też bardzo lubię. Najmniej lubię grozę. Dla wszystkich tych którzy oczekują czegoś nowego i świeżego na nowym albumie w 2025 mogę powiedzieć tylko tyle że tak nie będzie i album będzie kontynuacją stylu mgły, będzie to wypadkowa ostatnich trzech albumów. Nie mogę się doczekać
Nie wiem skąd to wiesz, ale to bardzo dobra wiadomość i sam spodziewam się dokładnie tego samego - kontynuacji i ewentualnie rozwijania wypracowanej już świetnej formuły. Każda ich duża płyta trzyma określony wysoki poziom. Na żywo zawsze świetnie wypadają. Grają od lat to samo i dobrze im to wychodzi. Ktoś ma z tym jakiś problem?
Dotąd za każdym razem robili cos nowego, dziwne by było zatem, gdyby nagle zmienili strategię.deathwhore pisze: rok temu No chyba, że wpadli na pomysł, że można zrobić coś nowego, ale to by mnie zaskoczyli.
Po co naprawiać coś co nie jest zepsute?

Kompilacja nagrań koncertowych z lat 2013-2022. Zawiera każdy utwór, który kiedykolwiek był w secie. Każdy utwór pochodzi z innego koncertu. Nagrania źródłowe były zróżnicowane pod względem jakości i takie też jest brzmienie albumu. Ideą wydawnictwa jest oddanie charakteru Mgły live - często agresywniejszego i bardziej rozedrganego w porównaniu do nagrań studyjnych.
Digibook 2CD z twardą oprawą, booklet 32 strony. 20 utworów, 122 minuty.
Ostatnia to recykling i nuda, poza fragmentami. Lubię Mgłę, ale bardziej początki.Evol77 pisze: rok temu Każda ich płyta jest inna, ale każda ma tą aurę i to jest najlepsze we Mgle. Nie oczekuje rewolucji, bo po chuj skoro to co robią jest bardzo smaczne. Nie kumam pierdolenia o recyklingu. Jak dla.mnie mocno marudzisz ekolego.
Ja problemu nie widzę. Nikt nie zabrania słuchać początków...dj zakrystian pisze: rok temu Ostatnia to recykling i nuda, poza fragmentami. Lubię Mgłę, ale bardziej początki.
No i ja takowo czynię! Ale czekam też na nowy wypust pana M i D. Przydałoby się odświeżyć nieco formułę . Zobaczymy jak to wyjdzie. Zdania i tak będą podzielone. Nagrają kopiuj wklej, to źle. Pójdą w nowym kierunku. Też źle, bo to już nie Mgła. Syndrom Metaliki☺Vexatus pisze: rok temuJa problemu nie widzę. Nikt nie zabrania słuchać początków...dj zakrystian pisze: rok temu Ostatnia to recykling i nuda, poza fragmentami. Lubię Mgłę, ale bardziej początki.



Nawet "With Hearts Toward None" sobie odpuściłeś? Cholera, to świetna płyta jest...i bardziej "szorstka" niż dwie ostatnie (inna sprawa, że mi to nowe brzmienie Mgły nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie).Lis pisze: 10 mies. temu Ja sobie to kupiłem na cd, a od czasów Mdłości nie kupowałem nic. Na tym live Mgła podoba mi się, brzmi brudno, szorstko i agresywnie, na płytach to dla mnie za bardzo ugrzecznione.
Tak z ciekawości.. to pod płytą to bluza jest? Portfel mnie swędzi, a taka szara wygląda fajnie (chociaż w sklepie no-solace takowej nie widzę)
Lubię Mgłe do Grozy, poznałem właśnie na wysokości debiutu, potem czekałem na WHTN i coś mi tam nie grało, jednym uchem wpadało drugim wypadało, może kiedyś wrócę, a kolejne to już nie moja bajka.raymoont pisze: 10 mies. temuNawet "With Hearts Toward None" sobie odpuściłeś? Cholera, to świetna płyta jest...i bardziej "szorstka" niż dwie ostatnie (inna sprawa, że mi to nowe brzmienie Mgły nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie).Lis pisze: 10 mies. temu Ja sobie to kupiłem na cd, a od czasów Mdłości nie kupowałem nic. Na tym live Mgła podoba mi się, brzmi brudno, szorstko i agresywnie, na płytach to dla mnie za bardzo ugrzecznione.
Koszulka z motywem z okładki "Mdłości", tylko tak się ułożyła, jakby to całe szare było.raymoont pisze: 10 mies. temu
Tak z ciekawości.. to pod płytą to bluza jest? Portfel mnie swędzi, a taka szara wygląda fajnie (chociaż w sklepie no-solace takowej nie widzę)
Bardzo fajnie to ująłeś. Słuchając Torn Aether, nawet jeśli poszczególne utwory mają nierówną jakość dźwięku (jak chociażby jakieś drobne problemy z lewym kanałem przy Age Of Excuse VI, czy w innym przebijającą rozmowę w tle) to niemal każdy z tych wałków zagrany jest nieco inaczej niż na studyjniakach, często właśnie agresywniej, z wyeksponowaniem innych elementów. Fakt, że Mgła gra przecież bardzo dobrze na koncertach - a tutaj powybierali z tak obszernego okresu i lokalizacji tak różne wykonania - też świadczy o tym, że kluczem nie było tutaj "żeby najlepiej to brzmiało"...porwanie w satanistanie pisze: 10 mies. temu Swoją drogą - ta koncertówka to w moich uszach coś innego, niż zwyczajne metalowe koncertówki. Zastanawiałem się, po co to wydają, bo przecież ich muzyka nie zostawia raczej miejsca na dodanie jakichś fikołków, ale... kurde, ile jest w tych utworach emocji. Mam wrażenie, jakby zostały one bardzo starannie wyselekcjonowane właśnie pod tym względem, w sensie, że w jednym wyjątkowo zagrała agresja, w innym desperacja, gdzieś indziej na plan pierwszy wybija się zobojętnienie. Hipnotyzujący (mimo częstych zmian brzmienia) album, nie jakieś tam uzupełnienie dyskografii, tylko, w mojej ocenie, propozycja pod pewnymi względami równorzędna względem pełniaków.



Nie wiem czy to nie pod wpływem sugestii, ale właśnie włączyłem Exercises i choć treść ciekawa i brudna, to jednak nie potrafię odrzucić od siebie skojarzeń z Hauntologist, bo to faktycznie płynie sobie spokojnie i gładko, aż by się prosiło o jakieś mocniejsze zakłucie. Nie żebym jechał, lubię, ale tak faktycznie jest. Najczęściej ostatnio u mnie leciało EP Presence, gdzie ta zadziorność jest większa. Swoją drogą spoti-faja zayebana, z której to właśnie puściłem, też wypłaszcza wszystko o 50%. Ale od drugiego numeru puszczonego z BC już mnie pochłania. Jest dobrze.Lis pisze: 10 mies. temu Ja sobie to kupiłem na cd, a od czasów Mdłości nie kupowałem nic. Na tym live Mgła podoba mi się, brzmi brudno, szorstko i agresywnie, na płytach to dla mnie za bardzo ugrzecznione.
E tam, widać po palcach, że AI
Według mnie tam wszystko jest połączone bardzo ściśle i muzyka znakomicie podkreśla zawartość ideowo-tekstową. Dla nie to nie jest słodkość, tylko taki, rzekłbym, gorzki triumfalizm.Lis pisze: 10 mies. temu No tak, ale mowa o muzyce nie tekstach, ta muzyka jest po prostu za słodka (niech będzie że słodko-gorzka, ale jednak cukier jest)
Dzięki. Minimalnie skopałem ten palec serdeczny na gryfie (dłonie są trudne do rysowania), trochę może za mało przebija kontur pudła gitary przy nodze.. ale to nigdy idealnie nie wyjdzie
Nawet próbowałem.. tylko wychodzi mi zawsze coś kiczowatego
lapidarnie a jakże trafnie.gorzki triumfalizm
A jest jakiś czynnik merytoryczny, by ich porównać??? To tylko subiektywne przepychanie. Każdy z nich ma masę muzyki na swoim koncie. Inne emocje i inny sposób gry. Czego chcieć więcej?raymoont pisze: 10 mies. temu https://magazynperkusista.pl/artykuly/w ... ast-priest
Darkside "w cieniu" Pawulona, czy Daraya? Czy ja wiem... Daray pograł 4 lata w Vader, teraz gra pop w Dimmu Borgir. Pavulon jako sesyjny pałker tych ekip zaliczył masę, ale na dłużej to jednak Batushka, czy Hate... Czy to jednak czyni ich lepszymi perkusistami...
Dokładnie.. Dlatego tak mi lekko zazgrzytało to sformułowanie "w ich cieniu" (bo sam wywiad dosyć ciekawy, a Darkside z całej trójki najbardziej wygadany). Uważam, że takie wartościowanie i ustawianie w szeregu jakie jest we wstępniaku do ww. wywiadu, jest zupełnie niepotrzebne.Zsamot pisze: 10 mies. temu A jest jakiś czynnik merytoryczny, by ich porównać??? To tylko subiektywne przepychanie. Każdy z nich ma masę muzyki na swoim koncie. Inne emocje i inny sposób gry. Czego chcieć więcej?