Lis
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 10 lat temu

Lis

Tak, na nim chyba najwięcej jest w gitarach tego wspomnianego nanana...

Tagi:
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 667
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Nie wiem co masz na myśli z tymi gitarami. Dla mnie piła łańcuchowa chodzi tam jak należy. Przypominają mi ciut debiut Satyricon a to też plus do klimatu.
Najważniejsze są plumkania, sample, zaśpiewy, recytacje i te ambientowe, eteryczne przerywniki miedzy utworami.
Czysta przyjemność i znak firmowy minionej epoki.
Kurwa... Zaraz zapuszczę!
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Będąc kiedyś w Lublinie usłyszałem od Przemka Popiołka najlepszą reckę debiutu Limbonic Art. Ta płyta jest jak sex z dmuchaną lalką i to w dodatku taką za mało napompowaną.
GRINDCORE FOR LIFE
Lis
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 10 lat temu

Lis

Thorgal pisze: rok temu Nie wiem co masz na myśli z tymi gitarami.
Grają strasznie banalne riffy.
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 667
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Hajasz pisze: rok temu Ta płyta jest jak sex z dmuchaną lalką i to w dodatku taką za mało napompowaną.
Nie mam w tej kwestii żadnego doświadczenia więc daje wiarę na słowo.
Lis pisze: rok temu Grają strasznie banalne riffy.
No grają, nie będę próbował zaprzeczać. Ale w tym wypadku w ogóle mi to nie przeszkadza, bo to nie o riffowanie tutaj chodzi.
Dodam nawet, że melodie też są banalne a sample tanie. Ale co poradzę, że to na mnie działa?

Stosując porównanie à la Hajasz... Znałem kiedyś babeczkę z takim nieco głupkowatym wyrazem twarzy, nie tyle brzydką co z leciutkim zezem. A mnie ten jej wyraz twarzy i zezik kręcił niemiłosiernie, zwłaszcza gdy się krzywiła jak ją stukałem. Więc nie mówię, żeby się z Limbonic Art żenić, ale tryknąć raz na jakiś czas? Z przyjemnością!
Lis
Moderator globalny
Posty: 2065
Rejestracja: 10 lat temu

Lis

Thorgal pisze: rok temu No grają, nie będę próbował zaprzeczać. Ale w tym wypadku w ogóle mi to nie przeszkadza,
Mnie też jakoś bardzo nie.
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6365
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Oczywiście gusta i guściki. Mnie Limbonic Art z okresu od debiutu do "Ad Noctum" nie nudzi. Rzadko wracam, ale ilekroć to robię to odsłuchy są przyjemne. Fakt, z biegiem lat bardziej wyraźnie słyszę niektóre naiwne zagrywki, ale nie przeszkadza mi to aż tak w odbiorze. Pierwsze dwa pełniaki zresztą są moim zdaniem opus magnum zespołu.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
TheAbhorrent
Tormentor
Posty: 761
Rejestracja: 5 lat temu
Lokalizacja: Midian

TheAbhorrent

Ja bardzo lubię dwie pierwsze, ale Moon in the Scorpio wiadomo, numer jeden. Klimat tego albumu jest niesamowity. Wydaje mi się, że hejtujące opinie jakichś prawdziwków, że to gówno, bo klawisze, bo przaśne, bo wioska, to trzeba spłukiwać w kiblu i zupełnie się nimi nie przejmować. Ludzie mają różne gusta jako odbiorcy i różne wizje jako twórcy. Jest pewnym paradoksem, że dość często metal w przesłaniu kładzie nacisk na indywidualizm, a prawdziwki tenże indywidualizm hejtują, bo nie pasuje do jakiegoś wzorca.
Obrazek
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6365
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Czy opinie negatywne pochodzą od prawdziwków, to bym akurat powątpiewał. Co więcej niejednokrotnie ktoś zarzuca, że muzyka Limbonic Art jest przaśna i wesołkowata, a sam słucha nielichego szajsu który tak właśnie można określić.

Wracając do samego zespołu mnie osobiście jest tylko szkoda, że im dalej w las (czy bardziej precyzyjnie w dyskografię) tym większy spadek jakościowy. Mimo wszystko w dalszym ciągu chętnie będę wracał do tego wczesnego etapu twórczości, gdyż ma on specyficzny, nieco teatralny charakter i przez to jest dość unikatowy na norweskiej scenie.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Jak świat długi i szeroki to nie ma zespołu, który wykonując ten symfoniczny blek metal nie popadłby w marazm po drugiej a czasem nawet już pierwszej płycie. Kontynuując taki styl z zamiarem rozwoju to kolejne albumy będą albo słodkie i polukrowane jak fuga nastolatki albo napuszone do porzygu jak w przypadku Therion. Limbonic wzniósł się na wyżyny na drugim albumie i wiadome było, że wyżej i lepiej już się nie da. Potem zachciało im się nagrać symfoniczny det metal i się obsrali i to tak przepotężnie, że z tego gówna nie wyszli do dnia dzisiejszego.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6365
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Hajasz pisze: rok temu Potem zachciało im się nagrać symfoniczny det metal i się obsrali i to tak przepotężnie, że z tego gówna nie wyszli do dnia dzisiejszego.
Lubię te Twoje barwne opisy :D Nie mniej jednak masz rację, jak najbardziej, jeszcze jak. Można było na tamtym etapie już zaorać kapelę i by wyszło na dobre.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Thorgal
Tormentor
Posty: 667
Rejestracja: rok temu

Thorgal

Wędrowycz pisze: rok temu
Hajasz pisze: rok temu Potem zachciało im się nagrać symfoniczny det metal i się obsrali i to tak przepotężnie, że z tego gówna nie wyszli do dnia dzisiejszego.
Lubię te Twoje barwne opisy :D Nie mniej jednak masz rację, jak najbardziej, jeszcze jak. Można było na tamtym etapie już zaorać kapelę i by wyszło na dobre.
100% racji. Dlatego tez pisałem, że nic nowego od nich nie wzbudza u mnie (od dawna) najmniejszego zainteresowania.

Za to odpalę na dniach to drugie demo. Stare to co innego, zawsze daje nadzieje, że będzie strzał.
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1515
Rejestracja: 9 lat temu

Nathas

Obrazek

"(...) żaden z perkusistów na świecie nie byłby w stanie zagrać tego co tworzymy na maszynie perkusyjnej, gdyż po prostu są to zbyt skomplikowane aranżacje." Morfeus, Mystic Art nr 8-9/1999.

HANDLUJCIE Z TYM !!!
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6365
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Nie wydaje mnie się, ale ok. Morfeusz to jednak miał wysokie mniemanie o sobie chyba.
Dodam tylko, że jakiś czas temu przewałkowałem sobie całe Limbonic Art i mimo iż odbyło się to w mniejszych bólach niż w przypadku Sepultury, to jednak dalej wynudziło mnie to okrutnie.
Obecnie postrzegam to tak, że okres słuchalny jest do "Ad Noctum" włącznie (a zatem to co posiadam w boxie "Limbonic Art Volume 1-4" na półce). Kiedyś jeszcze siadało mi "The Ultimate Death Worship", ale się zdezaktualizowało.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1515
Rejestracja: 9 lat temu

Nathas

Muszę przyznać, że byłem maniakiem Limbonic Art, dwa pierwsze albumy mam przesłuchane chyba nie setki, a tysiące razy. U mnie słuchalność kończy się na 'The Ultimate Death Worship' włącznie, była to jeszcze era kaset i mocno te pięć pierwszych tłukłem. Na półce mam też dwie kolejne ale wrzuciłem je raz, może dwa do odtwarzacza i tyle, nie polubiliśmy się.
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1075
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

No ja dwójeczkę zdecydowanie najbardziej tłukłem onegdaj. Z "Ultimate" później bardzo się polubiłem i chyba stawiałem ją wyżej "Ad Noctum". Wtedy też pomieszkiwałem z metaluchem, który tylko te dwie płyty LA w miarę szanował.
Z jeszcze późniejszych kilka razy leciała "Phantasmagoria" i tytułowy nawet fajnie wbijał się w łeb - ten jeden kawałek też kojarzę z solowego etapu.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 8006
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Nathas pisze: rok temu "(...) żaden z perkusistów na świecie nie byłby w stanie zagrać tego co tworzymy na maszynie perkusyjnej, gdyż po prostu są to zbyt skomplikowane aranżacje." Morfeus, Mystic Art nr 8-9/1999.
:shock: :shock: :shock:



:lol: :lol: :lol:
Awatar użytkownika
kataton88
Tormentor
Posty: 1075
Rejestracja: 3 lata temu
Lokalizacja: ja nie stąd

kataton88

Z wywiadów z nimi to utkwiło mi, że jeden umiał mrozić oczętami co bardziej szalonych fanów, gdy chcieli naruszyć jego cielesną nietykalność na koncertach.

Może to nawet ten sam wywiad z MA.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 8006
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Ja bardzo lubię stare płyty, ale ta stara wypowiedź (której nie znałem) mnie zniszczyła i teraz jak o nich pomyślę to od razu mi się chce śmiać. :)
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

To jedyny z tych znanych zespołów, który też próbował nagrać płytę det metalową i jedyny, który się na niej obsrał.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4915
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Jedyny? pierwszy z brzegu: Myrsgog.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Tak, tak jedyny. Czytamy ze zrozumieniem.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1515
Rejestracja: 9 lat temu

Nathas

Zsamot pisze: 11 mies. temu Jedyny? pierwszy z brzegu: Myrsgog.
Nie ma tekiego zespołu jak Myrsgog. Jest Myrkskog. Myrkskog Zdrój. 🤪

Poza tym nikt się w LA nie obsrał, bo 'Ad Nictum...' to zajebisty materiał. Nie chce mi się tego wyjaśniać ale sytuacja tu jest analogiczna jak z 'Roots' Sepy i tam trafili się koledzy, którym chciało się wyjaśniać.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 8006
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką i piję z królikiem!

Vexatus

Ja bym pomógł i wyjaśnił, ale dalej nie mogę przestać się śmiać po przeczytaniu tego tekstu o automacie perkusyjnym. ;)
Awatar użytkownika
Wędrowycz
Administrator
Posty: 6365
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Warszawa

Wędrowycz

Myrkskog akurat bardzo spoko zespół, ze szczególnym wskazaniem na bdb debiut. Tyle tylko, że to zupełnie inne granie niż Limbonic Art.
Odium Humani Generis
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4915
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

I tylko debiut. Pamiętam żenujący koncert po dwójce, ściana dźwięku i nic więcej...
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1515
Rejestracja: 9 lat temu

Nathas

Jak ktoś jest jeszcze fanatykiem Limbonic Art, to parę miesięcy temu wyszedł taki Artbook:

Obrazek

Sześćdziesięciostronicowa kniga w twardej okładce 28x28 cm i osiem płyt cd, na których znajduje się pięć pierwszych albumów i trzy dema - z roku 1994 (dotąd niepublikowane), 1995 i 1996. Limit 600 sztuk, towaru ubywa, ceny rosną... Prezentuje się to zacnie w tym formacie, w książce foty, grafiki, teksty i wspominki. Jedyny minus to mocowanie płyt na okładkach - trzymają się na przyklejonych krążkach gumowych(?) i przy dwóch miałem problem ze zdjęciem płyty, bo były częściowo do tego krążka przyklejone i po oderwaniu cd musiałem te resztki gumy ze środka zdrapywać. A problem z ponownym i stabilnym wciśnieciem na miejsce to już widzę, że jest z każdą :/ Na pewno będą się te gumowe gówienka niszczyć z każdym zdjęciem/nałożeniem płyty i odklejać z czasem. Ale w końcu to produkt kolekcjonerski, nie do używania tylko podziwiania ;)
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 283
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Nathas pisze: 2 tyg. temu Jak ktoś jest jeszcze fanatykiem Limbonic Art, to parę miesięcy temu wyszedł taki Artbook:
Fanatykiem nie jestem, ale skusiłem się. I te gumki mogą faktycznie w przyszłości się zniszczyć, ale póki co nie martwię się tym.
Trochę szkoda natomiast, że historia zespołu została opisana tak opieszale i trochę "na odpierdol". Tu aż się prosiło o dłuższy wywiad, obszerniejsze wspomnienia itp. Tym bardziej, że w księdze miejsca na to było aż nadto. I zdecydowanie brakuje wielkoformatowych okładek poszczególnych wydawnictw (o tym już pisał ktoś - chyba na discogs). Niemniej jednak nie żałuję zakupu - zawartość muzyczna to jest sztos: pięć pierwszych albumów (w większości z bonusami) i 3 płyty materiałów demo i promo, w ty m jedno demo nigdy wcześniej nie publikowane... Wczoraj, gdy mi przyszła przesyłka, od razu poleciały dwie płyty demek i dwa pierwsze albumy. Dzisiaj będzie ciąg dalszy od Epitome of Illusions.
Awatar użytkownika
Nathas
Tormentor
Posty: 1515
Rejestracja: 9 lat temu

Nathas

Summerisle pisze: 2 tyg. temu zawartość muzyczna to jest sztos: pięć pierwszych albumów (w większości z bonusami) i 3 płyty materiałów demo i promo
A czegoś brakuje w bonusach? Mam te reedki z bonusami z 2010 roku wydane przez Candlelight Rec. i jak na moje to jest wszystko. Różnica tylko w 'Epitome of Illusions' gdzie były dodane trzy kawałki promo 1996 (które mamy na osobnej płycie), za to masz bonusowy 'Phantasmagorial Dreams' dostępny wcześniej jako bonus tylko na fp winylowej wersji.
Awatar użytkownika
Summerisle
Master Of Reality
Posty: 283
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Kraków

Summerisle

Nathas pisze: 2 tyg. temu A czegoś brakuje w bonusach? Mam te reedki z bonusami z 2010 roku wydane przez Candlelight Rec. i jak na moje to jest wszystko. Różnica tylko w 'Epitome of Illusions' gdzie były dodane trzy kawałki promo 1996 (które mamy na osobnej płycie), za to masz bonusowy 'Phantasmagorial Dreams' dostępny wcześniej jako bonus tylko na fp winylowej wersji.
Ha! Faktycznie jest wszystko. Nie wiem czemu ubzdurało mi się że Epitome i Ultimate były w tym artbooku bez bonusów.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6376
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Summerisle pisze: 2 tyg. temu Trochę szkoda natomiast, że historia zespołu została opisana tak opieszale i trochę "na odpierdol".
A czego się spodziewałeś??? Dwóch typów grających blek metal to co mogą ciekawego opowiadać??? Jakie mieli problemy z perkusistą albo z publiką wpatrzoną w nich jak w kamień??? Wiadomo, że nie powiedzą jak to na próbach jeden drugiemu gryf w dupala pakował.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4915
Rejestracja: 10 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Box fajny, ale mi 4 płyty, wliczając dema starczą.
Nic się nie zestarzało.
Trudno dziś z pozycji znudzonego 40-50-latka , siedzącego przed monitorem oceniać te wypowiedzi młokosa, który żył swoim zespołem i miał jakąś wizję. To taki folklor. Żenujące na podstawie tego robić dalsze oceny.
Jakoś ten wywiad dalej nie był zły. Po prostu takie czasy.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.