Możliwe. Ja mówiłem o tym. Fenriz opowiadał przy okazji w wywiadach, że za młodu jeździł na desce, a nie tylko tułał się pijany po lasachSierra pisze: 11 mies. temu @TheAbhorrent Darkthrone to chyba deski snowboardowe miał ze swoim logo.
Możliwe. Ja mówiłem o tym. Fenriz opowiadał przy okazji w wywiadach, że za młodu jeździł na desce, a nie tylko tułał się pijany po lasachSierra pisze: 11 mies. temu @TheAbhorrent Darkthrone to chyba deski snowboardowe miał ze swoim logo.

No i spoko. Też jeździłem i może jeszcze kiedyś będę.TheAbhorrent pisze: 10 mies. temu Fenriz opowiadał przy okazji w wywiadach, że za młodu jeździł na desce
Też bym wolał dobry album, oby się udało, bo od Satanist nic mnie w pełni nie przekonało.



Z tego co pamiętam, to w okolicach 2006-7 r. goście z teksańskiego Averse Sefira dotarli do Josa Smitha i próbowali mu pomóc dobić się do tantiemów, ale jak to dalej poszło, to nie mam pojęcia. Wcześniej Smith w ogóle nie wiedział o tej okładce.







Wiadomix! Behemoth koncertowo zawsze pierwsza klasa i pełen profesjonalizm.
Ja byłem pod sceną praktycznie (2 rząd) i ze słyszalnością ostrych partii nie było jakoś bardzo źle. Obejrzałem z ciekawości też stream z tego koncertu po powrocie do domu - i na streamie momentami słyszalność dużo lepsza niż na żywo.. (wizualnie to wiadomo.. Drony, ujęcia z wielu kamer itd) więc pewnie w dużej mierze kwestia tego gdzie się stało. Mi te okrzyki "Rogi w górę!", czy ""Potrzebujemy Waszej energii!" jakoś nie przeszkadzały. To wynikało też z tego wg mnie, że sporo ludzi stało jak kołki albo nagrywało telefonami cały koncert (nigdy tego nie pojmę. Być na koncercie i jopić się cały czas nieruchomo w telefon nagrywając każdy utwór.. a takich ludzi było tam sporo). No i nie było przynajmniej żadnego klaskania do rytmu jak na Rotting Christmork pisze: 8 mies. temu Wokal Nergal chyba zdarł na poprzednich koncertach. Ostre partie praktycznie niesłyszalne. W zestawieniu z mocno podbitymi przez efekty chórkami kontrastowało to jeszcze bardziej. No i jednak konferansjerka w stylu "Potrzebujemy Waszej energii", "Teraz wszystkie ręce w górze" mocno wybijało z klimatu
Sam koncert oczywiście klasa ale moim zdaniem Satyricon nr.1.





