Kły wróciły Ale w formie (jak to jest napisane) semantycznego post-punku pod nazwą bez|kres, ale tak naprawdę takie brzmienie już można było wyczuć na "Chen/Cienie":
Premiera pełniaka jest zapowiadana na "wiosnę 2025", a więc lada chwila.
A wg mnie bardzo średnio ale nie oceniajmy po 1 numerze..
Jeśli chcą wskoczyć w lukę, która powstała po zakończeniu muzycznej przygody WTZ lub być polskim Manes to będzie baaaaaaaaaaaardzo ciężko
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Zdecydowanie za długi ten kawałek i za dużo tych językowych masturbacji, które same w sobie fajne, acz na dłuższą metę męczą. Ale fajnie, że coś tworzą i na pewno sprawdzę ewentualnego pełniaka.
Dla mnie ten kawałek na pierwszy rzut ucha to niby jest takie proste post-koldłejwowe pierdzenie, ale bardzo dobrze się tego słucha. Bardzo lubię KŁY i z tym projektem zapewne też się polubię.
brzask pisze: 10 mies. temu
Jeśli chcą wskoczyć w lukę, która powstała po zakończeniu muzycznej przygody WTZ lub być polskim Manes to będzie baaaaaaaaaaaardzo ciężko
A po co tak dosłownie od razu? Bardziej chodziło o kierunek który obrali metalowcy.
Ale tak, i sam w zasadzie sobie odpowiedziałeś na początku - gdzieś to tam zmierza w podobne zimnofalowe i postpunkowe WTZ-owe okolice.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Dzisiaj premiera pełniaka. W wersji cyfrowej na razie nie mogłem znaleźć innej wersji na YT/Bandcamp poza tą, która śmiga na spotify. W skrócie: 6 kawałków daje nam łącznie niecałe 40 minut "semantycznego" postowego grania od Kłaków w nowym wydaniu.
Ok.. tylko proponuję zamienić temat z Kły na Kły / bez I kres bo ten nowy projekt muzycznie to już jest zupełnie co innego. Słyszałem kiedyś ten zapowiadający płytę kawałek.
There's something growing in the trees__Through time war prevails____Wśród jeszcze żyjących kłamstw,
I think it's a different me_______Thoughts fears cast aside_____Gnębiących ten Biały Ląd.. ___Face the consequence alone ___With HONOUR ~ VALOUR ~ PRIDE
Prawdę mówiąc, bym musiał odświeżyć, ale pamiętam, że było to całkiem znośnie, post punkowe granie z zachowanym klimatem Kłów, choć też bez zachwytów, ale przyjemnie grało w tle.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Przesłuchałem na początku z lirykami, co w przypadku zespołu mieniącego się "semantycznym" wydawało mi się krokiem słusznym, tak jak słuchanie rytualnego black metalu przy zapalonej świeczce zapachowej. I kręciłem nosem. Wydało mi się to bardzo na siłę, zabawy słowne raz lepsze, raz gorsze, ale znaczenie samej muzyki nikłe.
Gdy jednak puszczam niezobowiązująco w tle, bez spiny i wsłuchiwania się w treść - płynie to całkiem miło. Słychać momentami echa Kłów, ale dość blade.
Ogólnie szacunek, że nagrali to pod nowym szyldem. W "Cieniach" czuć było już wyczerpanie pewnej koncepcji. Bez kres nie jest jakąś wielką woltą, jako kolejna płyta "Kłów" byłby zapewne do przełknięcia jako "naturalny rozwój" czy jak tam nazwać odcinanie kuponów, ale zarazem psułby całkiem przyzwoitą dyskografię.