Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Przesłuchałem raz, na szybko. Lepiej od Opus Denaturat, ale i tak nie blisko nawet, do Evangelion. Ot, przyzwoita płyta, jakie dziś nagrywają dawne legendy. Metallica?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem

Tagi:
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

A jutro Behemoth ogłosi oficalnie start nowej trasy (tym razem Hameryka. Od września. Było to zresztą do przewidzenia). A jaki kultowy zespół deathmetalowy ze Stanów zagra jako ich support.. fiu fiu. Znowu się hejterzy obsrają z oburzenia ;-)
Haexan pisze: 7 mies. temu Najlepszy utwor to "s... ov god", mimo ze rowniez prostacki i slaby. Raz ze jestesmy elita, raz ze jestesmy gownem? O co im chodzi. To w koncu elita czy gownem sa? Mogliby sie okreslic.
To żeś się faktycznie wczytał w teksty jak widzę, skoro Ci się to nie klei... i jeszcze obwiniasz za to autorów :D A kojarzysz taki cykl poetycki Diamandy Galas "The Shit of God" z lat 90 i np. motyw "świadomego przeciwieństwa" jaki tam porusza?
Ot takie malutkie naprowadzenie, bo napluć na coś, bo się nie rozumie - to zawsze najprościej ;-)
Awatar użytkownika
Haexan
Posty: 26
Rejestracja: 7 mies. temu

Haexan

Nie to ze jestem wrogiem Behemoth. Czy zle im zycze. Bardzo lubie zespol za dokonania. Nergala za charyzme i dazenie do celu. Fajny zespol i fajni ludzie. Fajnie tez ze polska ekipa ma tylu fanow globalnie. Zycze im jak najlepiej.

Tu sie pewnie poroznimy. Slucham mase roznej muzyki - mainstream, pozdziemie, pop, rock, elektroniczne sprawy, jazz. Sam tez wypromowalem i wydalem kilka zespolow z podziemia.

I tu sie niestety bardzo zawiodlem. Behemoth ma taki swoj unikatowy standard w produkcjach. Nawet na tych ostatnich, bardzo niedocenianych albumach. I niestety w przypadku tej nowki czegos mi zabraklo.

Bebny sa nagrane byle jak, produkcja jest mialka i ta powtarzalnosc w tekstach tez bardzo zniecheca.

Nawet mi jakis obcokrajowiec wspomnial, jak tego sobie razem sluchalismy, ze jakby mial sie obudzic rano i to wlaczyc, to ten niedopracowany growl Nero w sh***t of god, nie za bardzo pasowalby mu do poranka.

Sami ocencie, w koncu to nasz numer 1 w metalu.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Haexan pisze: 7 mies. temu I niestety w przypadku tej nowki czegos mi zabraklo.
Nergal właśnie dzwonił. Strasznie to przeżywa. Planuje dać sobie spokój z muzyką i hodować jedwabniki razem z Satyrem.
Awatar użytkownika
Haexan
Posty: 26
Rejestracja: 7 mies. temu

Haexan

oj juz veksiu przestan. tak jak cie lubie to nielubic bym cie misiu nie chcial.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Haexan pisze: 7 mies. temu oj juz veksiu przestan. tak jak cie lubie to nielubic bym cie misiu nie chcial.
Jaki miły z Ciebie troglodyta... Hm... Spierdalaj?
Awatar użytkownika
Haexan
Posty: 26
Rejestracja: 7 mies. temu

Haexan

A i niech bedzie spierdalaj. Co mi po tym czytaniu twojej nienawisci, jak otworzylem piec roznych ksiazek filozoficznych od poranka. Ot internetowy smiec sobie przeczytalem, przy okazji dobrej lektury.

Behemoth mnie nie ruszyl. Co z tym zrobic? Zaoraj antyfana inteligencie.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Haexan pisze: 7 mies. temu otworzylem piec roznych ksiazek filozoficznych
Otwieraczem do konserw je otwierał, a potem trzymał do góry nogami...
Awatar użytkownika
Haexan
Posty: 26
Rejestracja: 7 mies. temu

Haexan

:mrgreen: bez napiny bo ufo z kosmitami odleci
Ostatnio edytowany przez Haexan 7 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

od poranka przestudiowalem kilka ksiazek i zdalem kilkaset testow z technologii, matematyki i fizyki.
Ja to jednak dam się chyba namówić deafwhorowi na tę narkotyki, bo widzę, że po nich świat staje się lepszym miejscem !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Nie wiem skąd pomysły że The Shit ov God to najlepsza płyta Behemoth odkądś tam, taka sama jak dwie poprzednie, ma kilka, może nie całych utworów, ale momentów bardzo dobrych, ale i tak jak dla mnie to za mało siły a za dużo dramaturgii, wolałbym jakby Nergal znów więcej słuchał Nile i Hate Eternal. Jak ktoś lubi teatr w muzyce to może mu się spodobać.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1433
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

^ Bardzo dobrze napisane.
TERAZ ROCK poleca nowy materiał BEHEMOTH.
Obrazek
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Któż wie, czy Patrycja nie wyprowadziła jeszcze silniejszego.
"Between Shit and Piss we are Born"
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Lis pisze: 6 mies. temu Nie wiem skąd pomysły że The Shit ov God to najlepsza płyta Behemoth odkądś tam, taka sama jak dwie poprzednie, ma kilka, może nie całych utworów, ale momentów bardzo dobrych, ale i tak jak dla mnie to za mało siły a za dużo dramaturgii, wolałbym jakby Nergal znów więcej słuchał Nile i Hate Eternal. Jak ktoś lubi teatr w muzyce to może mu się spodobać.
A nie kojarzy Ci się ten nowy Hehemoth z Cradle of Filth z ery Midian/Damnation? Bo mnie dość mocno. Dziś w kołchozie sobie poleciało i faktycznie kurwa, Kredki! Tylko mniej klawisza i brak Daniego.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Dla mnie najnowszy album to stanowczo najlepszy album od "Satanist". Czy ktoś się z tym zgadza, czy też nie, jest mi to obojętne. Trudno bym sobie gust modyfikował, bo ktoś tam tego nie akceptuje. Słuchalność, kompozycje i klimat.
Jakby taki tytuł płyty miał inny band, byłoby ok, ale tutaj każdy będzie na"nie", zatem też tego nie skomentuję. Okładka niezbyt mnie porusza, ale ma klimat. Na pewno będę chętnie wracał. No i liczę na jakiś klubowy koncert.
Ostatnio edytowany przez Zsamot 6 mies. temu, edytowany łącznie 1 raz.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
Destro
Master Of Puppets
Posty: 102
Rejestracja: 8 lat temu

Destro

Zsamot pisze: 6 mies. temu Dla mnie najnowszy album to stanowczo najlepszy album od "Satanist". Czy ktoś się z tym zgadza, czy też nie, jest mi to obojętne. Trudno bym sobie gust modyfikował, bo ktoś tam tego nie akceptuje. Słuchalność, kompozycje i klimat.
Jakby taki tytuł płyty miał inny band, byłoby ok, ale tutaj każdy będzie na"nie", zatem też tego nie skomentuję. Okładka nie zbyt mnie porusza, ale ma klimat. Na pewno będę chętnie wracał. No i liczę na jakiś klubowy koncert.
100% racji kolego, najlepszy album od czasów The Satanist :twisted:
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

To żaden wyczyn. Po Satanist, wyszły dwie bardzo średnie płyty.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
deathcrush
Tormentor
Posty: 897
Rejestracja: 4 lata temu
Lokalizacja: Bydgoszcz

deathcrush

Wychodzi reedycja Pandemonic Incantation od Metal Blade.
Obrazek
Awatar użytkownika
Inverted Hitler
Posty: 27
Rejestracja: 6 mies. temu

Inverted Hitler


Nowy klip.
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

Inverted Hitler pisze: 4 mies. temu Nowy klip.
Fajny, taki w klimacie Gustave’a Doré.
dj zakrystian pisze: 6 mies. temu To żaden wyczyn. Po Satanist, wyszły dwie bardzo średnie płyty.
Wyjdę cholera na jakiegoś "fanboja Behemotha" (jebać to), ale ja np. takiego pełniaka 'I Loved You at Your Darkest' bardzo lubię... Ot, taki "God=Dog", pełne kontrastów połączenie fajnych riffów, dobrego wokalu z chóralnym (nietypowym jak na Behemotha) rozmachem... "Wolves ov Siberia", z jednej strony są soczyste ataki blastów i tremolo przez niespełna 3 minuty, ale za chwilę Inferno pokazuje też inne oblicze. Potrafi zwolnić i zagrać bardziej oszczędnie, budując atmosferę... To jest inne, ale cholernie "dojrzałe" granie... Wolę ich zdecydowanie w tej bardziej agresywnej odsłonie (Satanica, Demigod), ale słyszę co słyszę i nie mam "zabetonowanego łba", żeby pewnych rzeczy z tej płyty nie docenić ;-)
Awatar użytkownika
Kotkleja
Posty: 38
Rejestracja: rok temu

Kotkleja

Niezły klip, fajnie, że odświeżyli konwencję. Do Behemotha sobie lubie wrócić, sentyment z dzieciństwa. I po ostatnim odsłuchu stwierdziłem, że te albumy które lubiłem mając 12 lat, już nie siadają. Demigody, Apostazje itd...no średniaki, oprócz paru chwytliwych riffów i refrenów. The Satanist oczywiście najlepszy, tu się zgadzam z większością. Ale najlepsze wydawnictwo, jakie im się udało to dla mnie Xiędzowa epka. Tytułowy utwór tylko ok, ale "Moonspell Rites" w nowej wersji - coś pięknego, jeden z moich ulubionych kawałków z początków. "Towards dying sun..." Gdyby się ukazał na Evangelion to byłby jej jednym z mocniejszych punktów. Te przejścia, marszowe bębny, trąby - genialny klimat.
Wydanie razem z "Blow Your Trumpets Gabriel" zakończone coverem Siekiery też bardzo wporzo. Dobre numery, fajna oprawa, najlepsze wcielenie Behemotha.

Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

raymoont pisze: 4 mies. temu
Inverted Hitler pisze: 4 mies. temu Nowy klip.
Fajny, taki w klimacie Gustave’a Doré.
dj zakrystian pisze: 6 mies. temu To żaden wyczyn. Po Satanist, wyszły dwie bardzo średnie płyty.
Wyjdę cholera na jakiegoś "fanboja Behemotha" (jebać to), ale ja np. takiego pełniaka 'I Loved You at Your Darkest' bardzo lubię... Ot, taki "God=Dog", pełne kontrastów połączenie fajnych riffów, dobrego wokalu z chóralnym (nietypowym jak na Behemotha) rozmachem... "Wolves ov Siberia", z jednej strony są soczyste ataki blastów i tremolo przez niespełna 3 minuty, ale za chwilę Inferno pokazuje też inne oblicze. Potrafi zwolnić i zagrać bardziej oszczędnie, budując atmosferę... To jest inne, ale cholernie "dojrzałe" granie... Wolę ich zdecydowanie w tej bardziej agresywnej odsłonie (Satanica, Demigod), ale słyszę co słyszę i nie mam "zabetonowanego łba", żeby pewnych rzeczy z tej płyty nie docenić ;-)
No ok, ILYAYD to całkiem udana płyta, tylko w drygiej połowie akcja siada. Wyprztykali najlepsze pomysły w przytoczonych numerach. Na Opus Denaturat jest jeszcze gorzej, poza ciekawym Intro i Malaria Vulgata, tylko ostatni numer się jeszcze wyróżnia. To jest problem wszystkich kapel z dużą dyskografia, że szlagi nie wypełniają już całej płyty, tylko sa poupychane między wypełniaczami. Ostatni Hehemocz nawet niezły, ale gdzie mu do np. Evangelion?
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

dj zakrystian pisze: 4 mies. temu Ostatni Hehemocz nawet niezły, ale gdzie mu do np. Evangelion?
SOG vs Evangelion - tutaj oczywiście pełna zgoda... ale co do tego, że na ILYAYD "druga połowa siada", albo że płyta nie jest po brzegi wypełniona szlagami... Ja serio słuchając odbieram to zupełnie inaczej. Album jest obramowany intrem/outrem ("Solve"/ "Coagula"), a środek oddycha kontrastami: po mocniejszych "Wolves ov Siberia", "God=Dog" i "Ecclesia Diabolica" dostajesz spokojnieszy, "mantryczny" trochę "Bartzabel", praktycznie hardrockowy "Sabbath Mater" (jeden z najbardziej sztywnorytmicznych wałków w ich katalogu. Ewidentnie celowy zabieg, eksperyment? Cholera wie..), "Havohej Pantocrator" i "ROM 5:8". To nie tyle "wypełniacze" co zmiana biegu/nastroju: mniej pióropusza, czy przeskakiwania na siłę siebie samego, "żeby aby pod żadnym pozorem metaluchom nie spadło napięcie" ;) Druga połowa, jeśli słuchasz całościowo, dopełnia narrację i właśnie brzmi bardziej jak przemyślany zabieg, a nie brak możliwości "przypierdolenia mocniej".

To jest zresztą generalnie zagadnienie szersze, czy każdy pełniak zespołu z dużą dyskografią musi być po brzegi wypełniony single'owymi hiciorami/szlagami i trzymać non-stop napięcie? Tacy Stonesi np. Gdyby patrzeć pod tym kątem to ich kultowy krążek "Exile on Main St.", to ma charaketrystycznych, chwytliwych wałków trzy sztuki: "Tumbling Dice", "Let It Loose" i "Happy". Reszta to gęsta, brudnawa, trochę wtórna mozaika, która wypełnia i buduje klimat (taki "Tumbling Dice" jest sztampowy aż do bólu). Tyle, że całościowo idealnie się to układa w pewną "narrację" właśnie i jakoś do siebie pasuje, a sama płyta jest określana jednym z ich najlepszych krążków ever.
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1433
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

Co do ostatniego album jak słusznie kolega @Lis napisał o "The Shit ov God"... jest to teatralna interpretacja ich muzyki. Bardzo z tonowane i "łagodne " zarazem... skrojone pod młodszych słuchaczy. Dziś zapodałem sobie "Zos Kia Cultus" na pełnej i wyrwało mnie z kapci...no jest kolosalna różnica między tymi płytami. Tak to ponad 20 lat różnicy., zgadza się. Dlatego ciężko oczekiwać od nówki takiego ciężaru.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

Zośka, to Morbid Pędzel worship na pełnej. Świetna płyta, ale troche tam zagubili, to co wykuwali od Pandemonic do Thelema 6. Te 3 płyty, oraz Evangelion, są chyba najbardziej oryginalne, tzn najmniej tam fascynacji Morbidami, Nile itd.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

No i szykuje się deluksiarska edycja The Apostasy z New Aeon Music (dodatkowy materiał audio (live/próby), odświeżona okładka itd. W sumie jeden z moich ulubionych pełniaków Behemotha (taki "dojrzalszy" i bardziej przemyślany "Demigod". Nawet minimalny udział Możdżera w „Inner Sanctum” nie zmniejsza gęstości i ciężaru (którego brakuje mi w ich 3 ostatnich albumach... chociaż na Opus Contra są momenty). Tak sobie odświeżałem wczoraj i dochodzę do wniosku, że na tej płycie są jednak świetnie przemyślane aranżacje, bo jednak mimo, że pojawia się np. sekcja dętych (żadne tam sample), czy przy ciekawie zriffowanym "Pazuzu" dźwięki zarejestrowane telefonem przez Nergala w stupie Swayambhunath w Katmandu, to cały ten kolaż stylistyczny jest tak zgrabnie podany, że nic nie zgrzyta (a kilka kapel black/death już sobie połamało na czymś takim zęby ;)

Obrazek
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Obrazek
Przez dobre dwa miesiące cd z koncertem Evangelia Heretika było najczęściej słuchaną przeze mnie płytą, kurwa no niesamowita siła jest w tych utworach, zagrane z taką mocą że każdy numer rozpętuje huragan, czuć tu młodość i tę chemię buzującą w mózgach. W połowie tego tourne dorzuciłem In Absentia Dei, widać że zespołowi w tym miejscu chodzi już o coś innego, jest moc, ale ciężar przeniesiony został na tworzenie klimatu, praktycznie każdy utwór zaczyna się świetnym death industrialno/ritual intrem, co na wstępie pokazuje że mamy doczynienia z mrocznym spektaklem.
Jak kiedyś Behemoth inspirowali się Morbid Angel, Nile czy Immolation, tak teraz Mgłą i Batuszką, nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że numery z ostatnich płyt to trochę przerost formy nad treścią, niby nie jest źle, ale to nie to.
Mój osobisty ranking płyt Behemoth, pierwsze i drugie miejsce zmienia się trochę w zależności od okoliczności
Evangelion
Thelema.6
Zos Kia Cultus
The Apostasy
Demigod
The Satanist
Satanica
I Loved You at Your Darkest
Opvs Contra Natvram
Shit ov God
Molotow 666
Tormentor
Posty: 1433
Rejestracja: 8 lat temu

Molotow 666

@Lis oczywiście, że live z Francji rozdupca słuchacza jak i koncert z Wawy. Mam to wydawnictwo DVD/CD. Też się tego nasłuchałem :twisted: Natomiast "In Absentia Dei" to już zuuuuupelnie inne podejście do tworzenia sztuki zwanej spektaklem/koncertem/misterium!
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

Lis pisze: 3 tyg. temu Mój osobisty ranking płyt Behemoth, pierwsze i drugie miejsce zmienia się trochę w zależności od okoliczności
Evangelion
Thelema.6
Zos Kia Cultus
The Apostasy
Demigod
The Satanist
Satanica
I Loved You at Your Darkest
Opvs Contra Natvram
Shit ov God
Tak z ciekawości.. celowo pominąłeś "Grom"? Ja szczerze mówiąc nie byłem nigdy wielkim fanem "leśno-pogańskiego" (w zasadzie to blackowego) okresu Behemotha, ale ma w sobie coś "surowego", naturalnego i szczerego ta płyta. Mimo, że tu i ówdzie słychać wpływy Enslaved, czy inspiracje wokalem Attili... to jednak jest to coś innego i charakterystycznego. Dużo ciekawsze, agresywniejsze i bardziej techniczne granie niż na "Sventevith", no i ten klimacik ... Lubię sobie czasami wracać (szczególnie w okresie kiedy mnie najdzie na wczesny Satyricon, czy Emperor, co jednak nieczęsto się zdarza ;))

Co do pozostałych płyt, to mój ranking niemal identyczny (jedynie The Satanist stoi nieco wyżej. No i cenię sobie ich EP'kę Xiądz).
Lis
Moderator globalny
Posty: 2037
Rejestracja: 9 lat temu

Lis

Grom i wcześniejsze to trochę nie moja bajka. Nawet z Pandemonic Incantation miałem nie za bardzo po drodze, ale kupiłem ten digibook więc może się polubimy. Behemotha póki co traktuję od Satanica.
Kompilacja dwóch epek czyli Xiądz / Blow Your Trumpets Gabriel jest świetna, bardzo lubię słuchać, jest tam zajebisty Towards the Dying Sun We March z sesji do Evangelion, tam średnio by pasował, bo niby gdzie go wcisnąć, a na epce sprawdził się idealnie. Podobnie Nieboga Czarny Xiądz. Słuchając Moonspell Rites nagranego ponownie w trakcie sesji do The Satanist można dojść do wniosku że Behemoth zatoczył trochę koło, ten aranż, mimo że trochę zmieniony i tak przypomina tę i kolejną płytę.
Awatar użytkownika
DiabelskiDom
Moderator globalny
Posty: 4913
Rejestracja: 9 lat temu

DiabelskiDom

TITELITURY pisze: 2 tyg. temu Satanica, to moim zdaniem jedyna oryginalna płyta w dorobku tej kapeli. Wcześniej inspirowali się Norwegią, później zaczęli grać pod Nile oraz inne modne zespoły.
A właśnie wg mnie najbardziej "oryginalną" i przy okazji moją ulubioną jest Pandemonic Incantations. Jedyna płyta, o której nie można powiedzieć, że jest pod Norwegię, ale jednocześnie też nie jest pod taki death metal, jak później. Jak to w piśmie Wiesia Weissa pisano: już nie techno, ale jeszcze nie rock. Satanica w sumie też bardzo fajna, ale podoba mi się mniej niż poprzednia.
Panzer Division Nightwish
Awatar użytkownika
Zsamot
Tormentor
Posty: 4654
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Gniezno

Zsamot

Pandemonic zawsze miałem wrażenie, że nieco "zyskało" popularności na fali obrazoburczego tytułu. I pewnie to był taki pierwszy papierek lakmusowy, czy opłaca się iść nieco dalej. Nie odbierałem jeszcze wtedy ich zbyt oryginalnie. Wolałem "Grom", mimo, że tam zbyt dobrze weszły utwory polskojęzyczne, kosztem reszty. "Satanica" za to to jest taki pocisk, taki "Reign in blood" Behemotha. Począwszy od nietuzinkowego brzemienia, a skończywszy na świadomych grafikach. W pełni pchających lidera dalej na świecznik.
Użytkownika cechuje brak gustu i w ogóle elementarna słabość do tandety muzycznej.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Do palarni kawy. Ja tam nie wiem po co ludzie tracą czas na słuchanie tego zespołu po Satanice, no ale ja się nie znam, nie wnikam, idę się wysikać. Teraz plyta "Srom" obeszła 30 lecie ( zagadka: forma bierna zdania "Chłop obszedł pole" , to " Pole zostało przez chłopa ... jakie ? " , czy może takie zdanie w naszym języku nie istnieje ? ) i na buniu większość kucy zesrała się przez mordę, że to amatorka i chuj, a teraz hehemocz jest potęgą. Ja tam myślę zupełnie odwrotnie, ponieważ mam gust i doświadczenie. Ale jak usłyszalem "Lasy Pomorza" zagrane teraz, kiedy wreszcie mogą użyć profesjonalnego sprzętu, to chetnie usłyszałbym te dwie pierwsze płyty nagrane jeszcze raz na nowo. Adaś, słyszysz ? Jest szansa na wyciągnięcie szekli od brudnych kataniarzy. Nagrasz "Grom" i "Svantevith" w nowych aranżacjach, zareklamujesz jako dwie nowe płyty i wszyscy kupią. Łatwy piniondz. Działaj, chłopie, działaj !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

TITELITURY pisze: tydzień temu zagadka: forma bierna zdania "Chłop obszedł pole" , to " Pole zostało przez chłopa ... jakie ? " , czy może takie zdanie w naszym języku nie istnieje ?
Oczywiście, że zostało obszednięte! ;)

A tak na poważnie to właśnie zostałeś przeze mnie obśmiany ( :) ), bo jako koneser ( :) ) literatury powinieneś wiedzieć, że nie od każdego czasownika można utworzyć bierny imiesłów przymiotnikowy. ;)

A teraz stąd idę, bo jeszcze ktoś sobie pomyśli, że mogę naprawdę coś wiedzieć na ten temat.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Dobrze, że mi powiedziałeś, bo jestem tak głupi, że bym się nie domyślił ! Ale zawsze mnie fascynowało doświadczenie granicy. A doświadczenie granicy języka niemal jest metafizycznym, tak, tak. Pole może zostać jedynie ... i nic z tym nie zrobisz, nic. :( Jak z muzyką hehemocza. Jaja jest, każden słyszy.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

TITELITURY pisze: tydzień temu zagadka: forma bierna zdania "Chłop obszedł pole" , to
Rozwiązanie zagadki to sąsiad wyszedł rano orać pole no a ja mam w łóżku kurwę, ją pierdolę. Dziękuję za uwagę czytał Lucjan Szałajski.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Chłop poszedł orać pole,
A ja mu żeńkę wonczas popierdolę.
Hopsasa, hopsasa,
Bież w papę kutasa.
Ole !
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

TITELITURY pisze: tydzień temu Dobrze, że mi powiedziałeś, bo jestem tak głupi, że bym się nie domyślił
Zapewne byś siedział i zastanawiał się nad znalezieniem nieistniejącego rozwiązania aż do śmierci z wyczerpania, głodu i pragnienia. Nie mogłem do tego dopuścić! Widzisz jak o Ciebie dbam? ;)
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Byłbyś tedy jak ja, kiedy w pierwszych Simsach budowałem Simowi basen, sprzedawalem drabinkę i patrzyłem jak umiera topiąc się. Ale, ale. Wiem, że mój intelekt jest znacznie ciekawszym tematem od muzyki jednego z dwóch największych wodewilowych zespołów na polskiej scenie metalowej, nie spamujmy już jednak LOL. Ja po prostu chciałem tylko powiedzieć, że gdyby Grom i Svantevith zostały nagrane jeszcze raz, byłbym pierwszym, który by te płyty kupił, nawet jeśli zostałyby ozdobione zdjęciem srającego Czołowego Polskiego Metalowca zrobionym przez Krystynę z Gazowni. Jak słuchałem kawałka "Chainsaw Gutsfuck" zagranego live przez Myhem na koncercie w Marsylii już po tym, jak ponagrywali te swoje progresywne popierdółki, to zaaranżowane było to tak, że ja pierdolę. Ten kawałek zyskał nowe życie w porównaniu z pierwowzorami. I czegoś takiego chciałbym od hehemocza.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Nie wiem czy ponowne nagrywanie tych materiałów to dobry pomysł, bo to jednak zupełnie inna muzyka. Nie wszystko z tego okresu da się sensownie przearanżować pod ich obecny styl bez kombinowania na siłę.
Awatar użytkownika
Hajasz
Raubritter
Posty: 6148
Rejestracja: 8 lat temu
Lokalizacja: Opole

Hajasz

Nie wiem czy Sventevith i Grom coś by zyskały po ponownym nagraniu. Tego typu zabiegów byłem świadkiem wielokrotnie i jak mnie pamięć nie myli to tylko Moonspell się obronił. Poza tym jest EP'ka - Bewitching the Pomerania, gdzie są już nowe wersje i kilku tracków i wypadają dosyć sztucznie.
Jest prosta zasada taka, że pierwsze wersje są zawsze impulsem, natchnieniem i chwilą a kolejne to już kalkulowanie i próba przypodobania się.
Wspominka o Mayhem ot zwykła ciekawostka bo tej chwili z Lipska już nigdy nie da się odtworzyć bo przecież raz wtedy chłopaki grali swój def metal i scena pachniała śmiercią. Dwa, jakiś tam dj antypacyfista coś pisał o najebanych kolesiach i inne tego typu brednie tylko zapomniał, że dzisiaj w takim amoku alkoholowym to nawet nikt by nie próbował zagrać a oni to zrobili tak, że tylko chwilami się to rozjeżdża. Przecież te kawałki to są kompletnie inne wersje niż te, które słyszymy na studyjnych nagrywkach a wersja PFA z Lipska to coś co się udało ten jedyny raz i nigdy więcej chyba nawet nie próbowano. Ja wiem, że czasy takie, że zaczyna brakować pomysłów i wiele zespołów zaczyna nagrywać "nowe" wersje swoich klasyków tylko nie wiem po co? Owszem posłuchałbym jak to zabrzmi w nowej formie ale kompletnie bez emocji bo już wiele remasterów kultowych płyt odarło je z tej magii chwili. Tak więc można tylko w sumie po co i za ile.
GRINDCORE FOR LIFE
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

Hajasz pisze: tydzień temu wiele zespołów zaczyna nagrywać "nowe" wersje swoich klasyków tylko nie wiem po co?
Też nie wiem po co. Chyba po gówno, bo to najczęściej wychodzi z tego typu akcji.
Awatar użytkownika
dj zakrystian
Tormentor
Posty: 3116
Rejestracja: 9 lat temu

dj zakrystian

No jak nikt nie gra dziś w takim alkoholowym amoku? Choćby Kazik niedawno zrobił taki numer i skończyło się kiepsko. A kiedyś to Lady Pank i KSU regularnie grali najebani jak szpaki. Dla mnie Leipzig, to przede wszystkim dokument pewnej chwili. Mayhem wolę na trzeżwo. Zresztą Maniac wyleciał, bo przeginał z najebką przed koncertami i odwalał popelinę.

Rerecording pierwszych Behemoczy, mógłby być albo ciekawostką, albo niewypałem. Takie From Pagan Vasteland 2000 z sesji Thelema 6, brzmi całkiem nieżle, ale zgubił ducha oryginału. Niech już lepiej zostanie, jak jest.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

TITELITURY pisze: tydzień temu Do palarni kawy. Ja tam nie wiem po co ludzie tracą czas na słuchanie tego zespołu po Satanice, no ale ja się nie znam, nie wnikam, idę się wysikać.
A dla takiego 'The Satanist' chociażby. Czołowy Behemotha prawie się przekręcił i po powrocie "do żywych" i długiej przerwie wszedł do studia i powiedział chłopakom - nagrajmy coś innego, bez napinki. Wyszło zaskakująco dobrze...Płytka "organiczna", więcej 'oddechu', ciekawy koncept (włącznie z tym Gombrowiczem czy tekstowymi nawiązaniami do Miltona), nawet tempo narracyjne w miejsce ciągłej napierdalanki blastów... surowe wokale i powrót do blaczurowych riffów... Sporo fajnych pomysłów aranżacyjnych (tak się powinno używać instrumentów dętych, a nie jakieś wieśniackie sample). Jak dla mnie mogłaby być tylko mniej "wyplerowana" produkcyjnie. Jeśli ktoś nie słyszy, że to dobry album, to ja już nic nie poradzę ;) Oczywiście dobry album jak na zespół grający w tak patetyczny, "charakterystyczny" dla siebie sposób jak Behemoth (bo jeśli ktoś jedną miarkę próbowałby przykładać do nich i np. do albumów takiego Katharsis czy Black Curse (a są tacy) to nie ma to zbytnio sensu. Inne podejście do muzyki).
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

Vexatus pisze: tydzień temu Nie wiem czy ponowne nagrywanie tych materiałów to dobry pomysł, bo to jednak zupełnie inna muzyka. Nie wszystko z tego okresu da się sensownie przearanżować pod ich obecny styl bez kombinowania na siłę.
No , zasugerowałem się tym. Moim zdaniem wypada zajebiście:


Rajmundzie, wiem, znam Sratanistę. I chciałbym podzielać Twój entuzjazm, ale co poradzę, skoro ta płyta jednym uchem mi wpada, a drugim wypada, a najlepsze, to okładka ? Nie wątpię jednak, że ma wielu fanów. :)
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
Vexatus
Tormentor
Posty: 7690
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Mieszkam z matką!!!

Vexatus

TITELITURY pisze: tydzień temu [No , zasugerowałem się tym.
To akurat wyszło bardzo dobrze i nawet trzyma klimat.
Awatar użytkownika
TITELITURY
Tormentor
Posty: 5210
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Chmurokukułczyn

TITELITURY

No właśnie. I niech tak nagrają jeszcze raz dwie pierwsze płyty, to bedą to najlepsze wydawnictwa Behemotha od czasu dwóch pierwszych plyt.
Dum bibo piwo, stat mihi kolano krzywo.
Awatar użytkownika
raymoont
Master Of Puppets
Posty: 193
Rejestracja: 3 lata temu

raymoont

Vexatus pisze: tydzień temu
TITELITURY pisze: tydzień temu [No , zasugerowałem się tym.
To akurat wyszło bardzo dobrze i nawet trzyma klimat.
Fakt. Odświeżone na 'XXX Years Ov Blasphemy' Lasy Pomorza, wyszły im na dobre.. ale już takie 'Chant of the Eastern Lands' ze Sventevitha mogli sobie darować (a też nagrali ponownie i dorzucili do 'XXX Years'), bo o niebo lepiej brzmi ta oryginalna wersja. W nowej owszem, doszły bajery aranżacyjne, inny rodzaj wokalizy.. i właśnie przez to cały czar prysł. Może dlatego, że to XXX Years to w sumie livestreamowane nagranie (3 próby + 3 koncerty w różnych lokalizacjach). Może gdyby porzeźbili coś w bardziej przemyślany sposób w studiu...
Awatar użytkownika
Kotkleja
Posty: 38
Rejestracja: rok temu

Kotkleja

Ja myślę, że "Satanist" by mógł się u nas spotkać z o wiele lepszym odbiorem, gdyby nagrał go jakiś inny zespół. Bo to po prosto znakomity album, a są na pewno tacy, którym to nie przejdzie przez gardło w kontekście czegoś, co wydał Nergal :p zresztą na podobnym poziomie stawiam "I loved You...", który jest dla mnie bardzo naturalną kontynuacją poprzednika, muzycznie i graficznie.
A co do starych utworów w nowej aranżacji, to tak, Lasy Pomorza wyszły dobrze, tak jak Moonspell Rites, mój faworyt jeśli chodzi o 'leśne czasy'. Na "In Absentia Dei" też sięgnęli po parę staroci, łącznie z Wojtkiem, ja tam lubię sobie przypomnieć te kompozycje w nowych aranżacjach.
Awatar użytkownika
Vortex
Tormentor
Posty: 3398
Rejestracja: 9 lat temu
Lokalizacja: Strzałkowo

Vortex

Popieram pomysł @TITELITURY . Skoro większości wisi to co robi Behemoth (na tym forum) to co jest do stracenia? A szczerze, naprawdę sam bym chętnie obadał taki nowy aranż wspomnianych płyt i uważam że byłby to wyśmienity krok tego zasłużonego zespołu. Raz, bo tak zarobiliby, dwa jest na pewno spora grupa fanów, która słabo zna te albumy, bo woli ich od "Thelemy 6". Nergal dawaj, a może on to od dawna ma zaplanowane na kiedy indziej?
"Between Shit and Piss we are Born"