Zsamot pisze: 6 mies. temu
Tak, etap Popcorna to takie nowocześniejsza Armia. Nie narzekam, bo to po prostu świetnie zaaranżowana muzyka.
Gitara Popa była mocno inna od grania Bryla, który co prawda wirtuozem nie był, ale miał jedno z najbardziej charakterystycznych brzmień w PRL. Sporo pogłosu i bardzo przestrzenne, dubowe brzmienie. Do tego chłop był mocno podjarany technikami nagrywania. Te wszystkie drugie i siódme plany dżwiękowe na Legendzie, to jego zasługa.
Byłem rasowym metaluchem jednakże to dawno i nieprawda a co do bycia intelektualistą to od zawsze nim byłem
Dzisiaj na spacerku w lesie zapodałem sobie najpierw Over the Voids - Winter Prophet i po tym wjechała z automatu Zimowa Opowieść od Armii. Jaki to jest piękny surowy post black punk to ja was nie pierdole. Idealny pod aurę.